Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy...

11.07.06, 14:38
... że mi jej brak??

Czy kobieta musi mieć przyjaciółkę? Co to w ogóle znaczy mieć przyjaciółkę??
Kogoś kto nie zawiedzie? Ale na to nie ma gwarancji, więc czy prawdziwa
przyjaźń w ogóle istnieje?

Czy o to chodzi żeby poznać kogoś z kim się dobrze rozmawia?

Jak rozumiecie pojęcie przyjaźni?

Mam bardzo dobrą koleżankę na której zawsze mogę polegać, znamy się już
bardzo długo i świetnie się dogadujemy (chociaż ostatnio gorzej bo ona ma
małe dziecko a ja już jestem po temacie i nudzą mnie tematy niemowlęce wink,
ale czy to jest przyjaźń?
    • katklos Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 11.07.06, 14:45
      Nurtuje mnie dokładnie ta sama wątpliwosć, co i Ciebie...Właściwie nigdy nie
      używam słowa "przyjaciółka', najczęściej mowię o kimś "bliska, dobra koleżanka".
      Nigdy nie zawiodłam sie na drugim człowieku jakos tak bardzo, poważnie..., ale
      mam swego rodaju wewnętrzna blokadę przed nazywaniem znajomych
      "przyjaciómi/przyjaciókami".
      Sama często zatanawiam się dlaczego...?
      • mysia-mysia Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 11.07.06, 14:53
        no właśnie, ja też mam bliską koleżankę, tylko że ona jest daleko smile
        pomagamy sobie kiedy trzeba i wyrażamy zainteresowanie ważnymi dla siebie
        sprawami ale zostawiamy sobie dużo więcej prywatności niż z przyjaciółką, którą
        kiedyś miałam
    • sweet_pink Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 11.07.06, 14:54
      ja mam przyjaciołkę...jedną...po czym wiem, że to przyjaźń??
      bo jak ją facet zdradził to o 23 bez zastanowienia wyskoczyłam z łóżka i
      pojechałam do niej do knajpy, pocieszyłam, odwiozłam w jednym kawałku do domu
      a jak ja miałam problemy to ona pocieszła mnie na gg do 2 w nocy...mimoże wstaje
      o 5 do pracy, a innym razem wyłam u niej w kuchni cały dzień.
      każda z nas wie, że jak jednej się coś dzieje to druga o każdej porze poleci
      przez całe miasto na pomoc.
      szanujemy nawzajem swoje poglądy i gusta...choć mamy skrajnie inne
      i moim zdaniem to jest przyjaźń właśnie.

      • mysia-mysia no właśnie 11.07.06, 15:00
        też tak myślę o przyjaźni i z tamtą przyjaciółką tak właśnie było, a z koleżanką
        to jednak nie poświęcamy sobie tyle energii
      • be.em Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 11.07.06, 15:04
        o ja mam tak samosmile
        • a_pola Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 12.07.06, 09:33
          za młodu szaragamy trochę to pojecie przyjazni , przyjaciólmi nazywami czasciej
          i chetniej kazdego z kim chodzimy do pubu, sciagamy na klasowce, podkochujemy
          sie w Piotrku z 4B itd....z biegiem lat poparzeni , rozczarowani juz nie
          szafujemy tym słowem ot tak,z czasem odchodzi do słownika pojęć zapomnianych...
          Ciezko sie utrzymac pryjaznie z czasow liceum, czy podstawowki, a na studiach
          czy zakladajac rodzinę bardzo ciężko jest nawiązać nowe, wiec coraz jest gorzej
          i gorzej...
    • 76kitka Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 12.07.06, 10:06

      Ja jestem prawie jedynaczką (mam 14 lat starszą siostrę) i od dzieciństwa strasznie mi zależy na ludzkiej sympatii, jako dziecko miałam kilka przyjaciółek, ostatnią w LO, na studiach miałam bardzo dobrą koleżankę, ale nie nazwałabym Jej przyjaciółką. W pracy miałam prawdziwego przyjaciela, ale został na Śląsku. Facet był lojalny, uczciwy, można z Nim było pogadać o wszystkim, kiedy się rozstałam z moim byłym i wypadłam z naszego starego światka, wciągnął mnie w swoje towarzystwo, poznałam jego dziewczynę, przez jakis czas do kina, do knajpy chodziliśmy we trójkę, myślę, że udałoby nam się z Madzią zaprzyjaźnić, ale miałyśmy za mało czasu, pracowałyśmy w innych godzinach, Ona jeszcze była na studiach, więc widywałyśmy się tylko okazjonalnie. Jestem Im bardzo wdzięczna, że przywrocili mi radość życia. Brak mi kogoś lojalnego, kogoś na kogo życzliwość i sympatię można zawsze liczyć. Znajomych mamy z mężem dużo, ale gdy zachorowała moja mama to oprócz mankietu męża do wypłakania, żadnego innego ramienia do wsparcia nie miałam.
      • koralka32 Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 12.07.06, 10:38
        Ja myślę, że przyjaciółka to osoba która bez względu na porę biegnie na pomoc.
        Ja przyjnajmniej tak robię, moja przyjaciółka również. Jeśli jest taka możliwość
        to dzwoni i mówi. Jestem pod twoją klaką za 10 min. Lub ja gdy jej jest źle.
        Jeśli nie możemy się spotkać to są telefony. Z przyjaciółką można porozmawiać na
        każdy ale to na każdy temat. Nie ma tematów tabu. Nie ma obrażania za szczerość.
        Przyjaciółka pociesza jeśli trzeba ale również stawia do pionu jeśli wymaga tego
        sytuacja...Taka jest moja przyjaciółka - a mam tylko jedną - i ja też taka jestem.

        Powiem ma tylko jeszcze, że znamy się od 9 lat ale takimi przyjaciółkami
        jesteśmy od roku. Ona zawsze powtarzała, że bardzo chce abyśmy były
        przyjaciółkami. Ja osoba zamknięta w sobie, nawiązująca trudno nowe znajomości i
        cięzko mi było otworzyć się. Czekała tyle lat i jak przyszłam jakiś czas temu z
        naprawde poważnym problemem to usłyszałam "wiesz, ze jestem twoją przyjaciółka i
        możesz ze mną o wszytkim porozmawiać, rozumiem Cię i bardzo się cieszę, że ty
        również jesteś moją przyjaciółką".
        PS
        Troszkę bez ładu i składu...za co przepraszam

        Pozdrawiam cieplutko
    • a.b1 Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 12.07.06, 16:01
      krtek7 napisała:

      >
      >
      > Czy kobieta musi mieć przyjaciółkę? Co to w ogóle znaczy mieć przyjaciółkę??
      > Kogoś kto nie zawiedzie? Ale na to nie ma gwarancji, więc czy prawdziwa
      > przyjaźń w ogóle istnieje?
      Nie, nikt nic nie musi, ale świetnie jest mieć taką bliską osobę, której rady
      i mądrość życiowa często pomagają w trudnych sytuacjach. Wtedy można mówić o
      przyjaźni, kiedy trwa to pare lat i pozwoliła nie jeden kryzys przeżyć, nie
      jednego kaca wyleczyć, nie jeden wyjazd zorganizować, nie jeden ciuch pożyczyć,
      nie jeden raz przeprosić, wtedy to jest przyjaźń.
      Ja wiem, że istnieje, mam szcęśćie, dwie świetne przyjaciółki.

      >
      > Mam bardzo dobrą koleżankę na której zawsze mogę polegać, znamy się już
      > bardzo długo i świetnie się dogadujemy (chociaż ostatnio gorzej bo ona ma
      > małe dziecko a ja już jestem po temacie i nudzą mnie tematy niemowlęce wink,
      > ale czy to jest przyjaźń?
      Skoro jej problemy Cię wkurzają, to masz rację to jest bardziej zaangażowane
      koleżeństwo.
      • krtek7 Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 14.07.06, 10:58
        Fakt, denerwuje mnie to że stała się taka monotematyczna. Dla mnie też dziecko
        było najważniejsze na świecie ale oczywiste też było to że nie każdy, nawet
        najlepsza koleżanka musi chcieć rozmaiwać wyłącznie o niemowlęciu. Ja jestem
        dodatkowo matką szybko zapominającą o problemach kiedy miało się malutkie
        dziecko. Nie mogłabym np. być nianią i opiekować się niemowlakiem innej
        kobiety, bo znów, tak jak przed udodzeniem moich dzieci boję się takiego
        maluszka wziąć na ręce (boję się że mu się coś stanie no i nie wiem jak się
        zachować jak zaczyna płakać).

        Ale nie oceniajcie mnie tak źle, tak sobie ponarzekałam ale w ogóle to ona jest
        super!
        • a.b1 Re: Nie mam przyjaciólki - czy to znaczy... 17.07.06, 10:31
          krtek7 napisała:

          > Ale nie oceniajcie mnie tak źle, tak sobie ponarzekałam ale w ogóle to ona
          jest
          >
          > super!
          E tam, głowa do góry, nikt nie ocenia, poprostu tak masz
Pełna wersja