cyborgus
14.07.06, 20:01
Dziewczyny, czy to ja sie starzeje, czy to normalne? Jest u mnie dopiero 13
godzina, a ja ledwo zyje. a nic takiego nie robilam: wstalam o 8:30,
nakarmilam swoja 16-miesieczna coreczke, potem czytalysmy ksiazeczki, potem
przez 2 godziny lazilysmy dookola domu, wchodzac i wychodzac z baseniku i
piaskownicy, budujac babki, lejac wody, i przy okazji zabijajac panoszaca sie
w ogrodzie plage zukow japonskich.
Potem mala pod prysznic, jesc, i spac. Ja - pozmywac, ogarnac kuchnie i
zabawki, zamiesc, przeleciec szmata podloge (bo myciem to bym tego nie
nazwala

)). chcialam wziac prysznic, zleciala zaslonka. lezy czeka na meza.
gdybym sie uparla to bym sama ja zalozyla, ale nie mialam energii zeby sie
upierac. no wiec zamiast porzadnego, orzezwiajacego prysznica, tak sie
ochlapalam.
Teraz padam z glodu, ale to wymagaloby pracy, wiec chyba sie poodchudzam......
Czy to starosc? Brak kondycji? Czy tylko ja tak skapcanialam, czy to zwykly
syndrom mam? oj, trzeba chyba znalezc czas i energie na silownie....
Przerazajace to nieco. ponoc mam drugie dziecko w planach?
gdyby ktos mi kiedys opisal takie przedpoludnie i narzekal, to bym sobie
pomyslala, ze ksiezniczka..

)