Plakac przy mezczyznie...

16.07.06, 11:19
Czy zdarza Wam sie plakac przy swoim mezu, partnerze? Ja kiedy mi sie juz to
zdarzy np. po klotni, staram sie gdzies schowac zeby nie widzial moich lez.
Generalnie wydaje mi sie ze faceci nie lubia gdy kobieta przy nich placze.
    • mysia-mysia Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 11:39
      oj tak, nie lubią wink
      mówią wtedy że to szantaż
      ale ja się tam nie przejmuję i jak mam potrzebę to płaczę przy nim
      ostatnio na szczęście już długo nie miałam potrzeby i liczę że jeszcze długo tak
      zostanie smile
    • kuriozalna Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 11:42
      Ja mam po prostu taki charakter ze kiedy sie zloszcze lub jestem wsciekla to
      zaraz placze. W ogole w takich kryzysowych sytuacjach jak sobie poplacze to mi
      lepiej na duszy. To mnie jakos oczyszcza. Tyle razy ile moj maz widzial mnie
      placzaca to juz chyba nie mozna zliczyc. Wiem tylko ze moj maz nie lubi kiedy
      placze bo jak mowi mieknie mu serce.
    • nici11 Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 11:42
      Mi rzadko sie to zdarza ale sie zdarza.Tylko tyle ze to nie jest wynik klotni
      tylko frustracji,stresu i nakladu obowiazku na moje barki.Jemu jest wtedy
      przykro i zle sie z tym czuje a mi po tym wszystkim jest troche glupio.Ja sie z
      tym nie chowam bo niby dlaczego mam to robic? niech wie od czasu do czasu ze
      nie jest tak kolorowo jak mu sie czasem wydaje.
      • onion11 Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 12:32
        Placze przy mezu, choc potem z reguly tego zaluje. Oczywiscie, ze on tego nie
        lubi, ale akceptuje moje emocje... zgadzam sie z nici11 - nie chowam swoich
        lez, chce zeby wiedzial jak sie czuje i ze czasami wcale nie jest tak fajnie i
        kolorowo.
    • 76kitka Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 15:03

      Mi mąż pomógł w kilku bardzo ciężkich dla mnie chwilach, kiedy mój ojciec wylądował na wózku, kiedy u mojej mamci zdiagnozowano nowotwór. Nawet gdy jestem zła jak osa i trzaskam drzwiami, żeby nie widział jak ryczę i tak nie zostawia mnie samej z moimi łzami. Nie jestm beksa ze złości zdarzyło mi się płakać może ze dwa razy.
    • gacusia1 Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 18:30
      Niestety bardzo czesto,a wlasciwie zawsze placze podczas klotni i nie potrafie
      ukryc lez,ani nie mam gdzie sie sama schowac.On tego bardzo nie lubi,bo czuje
      sie bezradny,a czasem wsciekly,bo uwaza,ze lzami chce go zmiekczyc.
    • be.em Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 21:42
      oj rzadko!! raz czy dwa i nie z bezradności, lecz ze złoścismile)) nie lubię
      rozmazanych bab, więc podejrzewam, że oni też nie. oczywiście inaczej gdy sa to
      łzy smutku, nie wiem, np. pogrzeb...
    • ludzikowa1 Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 22:49

      • ludzikowa1 Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 22:53
        Mnie sie zdarzylo chyba raz przy nim zaplakac na slubie ze wzruszenia. Mam
        raczej twardy charakter i ciezko doprowadzic mnie do placzu, nawet w stanie
        skrajnego wyczerpania emocjonalnego. Nie wiem jaka wiec bylaby reakcja mojego
        meza gdyby zobaczyl u mnie lzy. Pewnie jako lekarz psycholog, zabralby mnie na
        terapie haha.
        • mysia-mysia Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 22:56
          ej, to lepiej rzeczywiście nie płacz przy nim, nie wiadomo co by Ci na tej
          terapii zrobił wink
    • gugitsa Re: Plakac przy mezczyznie... 16.07.06, 23:04
      nie mamy problemu z plakaniem, bo... robimy to oboje! big_grin
    • twojahanus Re: Plakac przy mezczyznie... 17.07.06, 08:54
      Mój mąż nie lubi jak płaczę przy nim- jest wtedy nawet agresywny, a zdarza się
      że płaczę przez niego. Psycholog by sie tu mógł wypowiedzieć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja