wydawanie kasy na przyjemnosci

20.07.06, 12:00
Jak u Was Kobiety z wydawaniem kasy na przyjemnosci?
Ja chyba jestem stuknieta ale nigdy nie moglam pojac bajki (wylecial mi tytul
z glowy), o chlopcu, ktory nie mogl wydac ogromnych pieniedzy w jeden dzien.
Kazda sume jestem w stanie przepuscic wink)), chodze, ogladam, "oblizuje
sie", "przyczajam" a potem nastepuje polowanie. ;DD
Czy sprawiacie sobie czasem jakies przyjemnosci na zasadzie "a co mi tam" czy
tez jestescie rozsadne do bolu?
Zdaza Wam sie zalowac jak zaszalejecie?
    • mysia-mysia Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 12:10
      ostatnio bywam rozsądna, czeka nas niedługo zakup mieszkania więc każde
      pieniążki się przydadzą
      ale wcześniej to rzeczywiście zdarzało mi się takie "a co mi tam" a w księgarni
      jakiejś to bym chyba rzeczywiście każde pieniądze potrafiła wydać
    • sweetassugar Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 12:22
      zależy oczywiście jakie przyjemności
      ale zazwyczaj z umiarem nie lubię kupować rzeczy na gromadę, nieprzydatnych bo
      akurat mam taki kaprys
      chyba że są to drobnostki wtedy jak najbardziej
    • be.em Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 13:02
      nie mam akcji "a co mi tam", bo otarłam się o taki brak kasy nagle,
      niespodziewanie, że mi teraz odpowiedzialność uszami wychodziwink jak coś
      potrzebuję - kupuję, jak mi coś się spodoba - w zależności od ceny, olewam lub
      nabywamsmile więcej rozrzutna jestem jeśli chodzi o wyjazdy np. nad morze nagle,
      albo do ZOO z dzieckiem, i jeśli chodzi o robienie prezentów komuś bliskiemu.
    • koniczynka777 Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 13:15
      Staram sie byc rozsadna,bo kase łatwo wydac ale za cos trzeba prowadzic potem
      dom.
      Sprawiam sobie jednak przyjemnosci od czasu do zcasu i tylko wtedy gdy wiem z,e
      moge sobie pozwolic.Np. dzis kupilam sliczna biala torebkesmilebo bardzo mi
      potrzebna
    • izabela_741 Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 14:09
      Ja tez nie poluje non stop. Ale jak poczuje, ze cos tam wolnego lezy na koncie
      to... czasem strasznie trudno jest nie ruszyc zapasow.
      Przy tym wszystkim nie lubie robic zakupow ciuchowych dla siebie, ani zadnych
      gadzetow ani specjalnie sie meblowac.
      Bywa jednak, ze mnie nachodzi i wtedy mam ochote na cos ekstra. Po zakupie
      nastepuje "a co mi tam", okupione sporadycznie (sporo potem wink) lekkim zalem,
      ze moglam kaske przeznaczyc np. na ekstra wakacje.
      A tak ekstra wakacje sie nie zblizaja ani na krok. Z drugiej strony na wakacje
      trzeba miec urlop... wiec jak tu nie szalec jak ma sie szlaban na urlop????
      • a_pola Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 14:53
        no ja niestety jestem skrajnie nieodpowiedzielna i rozrzutna, kupuje stery ubran
        , w ktorych nie chodze i oddaje mojej mlodszej siostrze , ktora jest tym
        zachwycona, uwielbiam dobre kosmetyki , podroze, ksiazki, na szczescie mamy
        bardzo dobra sytuacje materialną,ale czasem mnie nachodzi mysl,ze roznie moze
        byc i chyba powinnam byc oszczedniejszasad
    • gacusia1 Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 15:46
      Ja jestem taka: sobie nie kupie nic,chocby cos mi sie niesamowicie podobalo(no
      chyba,ze sie akurat z M pokloce)bo zawsze sa inne wydatki-dzieciom trzeba
      kupic,albo takie tam...Jak maz chce cos sobie kupic,to nie potrafie mu odmowic
      i przekonac,ze chyba niekoniecznie jest mu to potrzebne.Tym sposobem on ma
      pelno butow i ciuchow,w ktorych nie chodzi,a ja mam same stare "szmaty" do
      ktorych jestem przywiazana.Ostatnio kupilam klapki,ale gdyby nie namowa meza,to
      tez byloby mi zal wydac kasy.Nie mam moich przyjemnosci,wiec nie wydaje na nie
      kasy.Jedyne co,to slodycze,ale to sa grosze.
      • izabela_741 Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 21.07.06, 09:55
        Oj, Gacusia ja tez tak mialam. Ale postanowilam gleboko poprawe i teraz pilnuje
        sie: jak ide cos dla kogos kupic to co 2 raz zastanawiam sie co potrzebuje/ lub
        co mi sie przyda i zmuszam sie, zeby i dla siebie cos kupic. Bo inaczej po
        kilku miesiacach wyglada sie jak uboga krewna meza/dziecka.
    • 76kitka Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 16:03
      Z reguły jestem rozsądna do bólu, od dzieciństwa tak mam. Mój tato zawsze wspomina takie zdarzenie: jako siedmiolatka pojechałam pierwszy raz na wycieczkę bez rodziców, mama dała jakieś pieniądze, żebym miała na jakieś picie, lody, pamiątkę. Mój tato stwierdził, że mama dała mi za mało i dołożył jeszcze coś od siebie. Dodam, że mama dała mi na drogę prowiant i coś do picia, wszystkie wstępy i przejazd miałam opłacone. Niczego więc nie kupowałam, tych wycieczek było potem całkiem sporo i tata zawsze, ja to tak odbierałam, z zawodem stwierdzał, że sobie niczego nie kupiłam, po kolejnej wycieczce, gdy wróciłam do domu oddałam mamie pieniądze, które mi zostały, tata tak patrzy i znowu pyta "nic sobie nie kupiłaś?", a ja na to podobno otworzyłam dłoń, w której trzymałam maleńką, plastikową myszkę. Była najtańsza w kramiku z pamiątkami, nie kupiłam jej dla siebie, ale tak żeby tacie zrobic przyjemność smile Teraz od czasu do czasu zaszaleję i kupię sobie jakis drogi ciuch, albo krem, ale generalnie jestem z tych oszczędnych.
    • nosmoking1 Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 20.07.06, 23:38
      Ja mam fiola na punkcie kupowania ubranek i zabawek moim dzieciom. Wiem ze to
      rozpieszczanie ale z kazdych zakupow wracam z jakims nowym ciuszkiem lub
      zabawka i nie moge sie od tego powstrzymac.
      • ludzikowa1 Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 23.07.06, 10:47
        Moja najwieksza przyjemnosc to jedzenie. Lubie produkty ekologiczne i zdrowe,
        mam fiola na tym punkcie i na jedzeniu nigdy nie oszczedzam. Kupuje zazwyczaj w
        sklepach ze zdrowa zywnoscia i tam lubie poszalec.
        No i oczywiscie zawsze zgubie sie w dziale kosmetykow gdzie nabywam bez
        ograniczen balsamy do ciala, olejki zapachowe, plyny do kapieli itp.
    • molly101 Re: wydawanie kasy na przyjemnosci 24.07.06, 14:07
      Z tym u nas w domu jest zawsze problem. Mój mąż woli przehulać, przejeść w
      knajpach, przepić. Ja wolę kupić sobie jakiś fajny ciuch, kosmetyk, książkę,
      farby, włóczkę, itp. Zawsze jest o to awantura bo na wszystko nie wystarcza. Nie
      moge się doczekać po stażu mojej pierwszej wypłaty. Nareszcie uniezależnię się
      od męża finansowo. Pierwsze pieniądze obiecałam już sobie wydać w jedno
      popołudnie, i tylko na siebie. Po tylu latach też mi się coś należy. Teraz muszę
      dobrze kombinowć, żeby mieć swoją kasę. Ale jak naoszczędzam kupuję coś ekstra.
      Dziś wybieram się na zakupy. Szukam sukienki. I kupię jaka mi się zamarzy,
      choćbym miała się zadłużyć. Kiedyś jako dziecko miałam jakies takie dziwne
      wyrzuty sumienia, cokolwiek by mi nie kupili rodzice. Jak juz dorosłam też
      wszystkiego sobie odmawiałam. Taki typ. Teraz wiem, że mnie się tez coś od życia
      należy. I kupuję jeżeli tylko mnie na to stać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja