Dodaj do ulubionych

To co odmienilo nasze zycie?

20.07.06, 13:37
U kazdego czlowieka przychodzi taki dzien,w którym dzieje sie coś,co na
zawsze zmienia bieg jego prywatnej historii.
Taka porcja radosci,milosci albo i cierpienia dana nam przez los odmienia nas
na zawsze.
Takie cos co dzieli nasze zycie na 2 ery:przed i po.
Macie takie punkty zwrotne?

U mnie takim momentemz zwrotnym byla smierc Bliskich,pokazala mi cale moje
skromne zyciowe doswiadczenie przez zupelnie inny pryzmat.
A drugi taki moment to narodziny dzieci .Od tego momentu zycie kreci sie
wokol nich.

A u Was?
Obserwuj wątek
    • be.em Re: To co odmienilo nasze zycie? 20.07.06, 13:39
      Poznanie mojego mężasmile
      Narodziny synasmile
      • gugitsa Re: To co odmienilo nasze zycie? 06.08.06, 17:13
        dokladnie to samo.
    • sweet_pink Re: To co odmienilo nasze zycie? 20.07.06, 14:20
      wypadek mojego prawie-ex-męża
      trafienie do organizacji opta na rózne kursy i warsztaty psychologiczne
    • zrozpaczona11 Re: To co odmienilo nasze zycie? 20.07.06, 14:46
      Ujawnienie sie choroby psychicznej mojego męża. To sprawiło, że moje życie nigdy
      nie będzie juz takie jak dawniej, zawsze będę się bała, że nadejdzie dzień, w
      którym ten koszmar powróci.
      Narodziny dziecka - pozwoliły mi dostrzec plusy mojego życia.
    • oliwia.x Re: To co odmienilo nasze zycie? 20.07.06, 15:11
      u mnie takim punktem zwrotnym byly narodziny coreczki.
      od tego czasu razem z mezem docenilismy jakie zycie jest piekne i jak trzeba o
      nie dbac i czerapc kazda chwile
    • 76kitka Re: To co odmienilo nasze zycie? 20.07.06, 15:51
      miałam dwie sytuacje w życiu gdy zaczynałam wszystko od nowa, ale raczej nie to mnie zmieniło, takim punktem zwrotnym było pojawienie sie na świecie małego.
    • kaatrin Re: To co odmienilo nasze zycie? 20.07.06, 18:42
      Moze to glupie, ale ja siedzialam jednego dnia rano w kawiarni i mnie cos
      olsnilo. Tego dnia tak jakby wydoroslalam i zrozumialam, ze moje zycie jest
      moje, i ze moge nim pokierowac tak jak chce niezaleznie od tego co uwazaja moi
      rodzice (bylam pod ich wielkim wplywem - byli bardzo autorytarni).
      Od tego momentu wszystko sie zmienilo. Zaakceptowalam siebie, zrozumialam, ze
      rozwod to nie koniec swiata (mialam podobnie jak nonsmoking1 - po rozwodzie
      przyjaciele mnie opuscili) i od tamtej pory zyje jak chce, mam drugiego meza,
      jestem szczesliwa i uwazam sie za dobrego czlowieka i nie odwiedzie mnie od
      tego zaden katolicki ksiadz.
      Pozdrawiam wszystkich tutaj serdecznie,
      Kaatrin
    • blou1 Re: To co odmienilo nasze zycie? 20.07.06, 19:01
      To że dzieci to oczywiste. Poza tym choroba nowotworowa mamy.
      • nosmoking1 Re: To co odmienilo nasze zycie? 20.07.06, 23:37
        W najbardziej zalosnym i beznadziejnym momencie mojego pierwszego malzenstwa,
        poznalam obecnego meza. Od tej pory wszystko sie zmienilo i poczulam co to
        naprawde szczescie.
      • mmmw5 Re: To co odmienilo nasze zycie? 21.07.06, 15:55
        Mam doświadczenia podobne do blou1. Kiedy moja mama zmagała się z rakiem,
        niestety bez powodzenia, doceniłam zwykłe rzeczy, które mnie w życiu spotykają.
        I nauczyłam się z nich cieszyć
        • kuriozalna Re: To co odmienilo nasze zycie? 21.07.06, 17:57
          To smierc mojego brata blizniaka. Stalam sie w zyciu strasznie zagubiona, nie
          potrafilam sie odnalezc, tak jakbym stracila czastke siebie. Do dzis odczuwam
          ta wielka strate i mysle ze gdyby on nadal zyl, moje zycie wygladaloby zupelnie
          inaczej.
          • liliah Re: To co odmienilo nasze zycie? 06.08.06, 16:40
            ja to rozumiem, choc w troche inny sposob.. mialam blizniaczke, jed,ojajowa,
            byla wieksza, pierwsza sie urodzila i.. nie przezyla... ja mylam slabsza,
            mniejsza, urodzilam sie juz sina,nic by ze mnie nie bylo.. i czasem obwiniam
            sie, ona powinna tu byc zamiast mnie...
    • koniczynka777 Re: To co odmienilo nasze zycie? 21.07.06, 18:08
      Więc to prawda ,ze bliźniakom trudno zyc w pojedynkę?
      Bardzo Ci wspólczuje straty.
    • ludzikowa1 Re: To co odmienilo nasze zycie? 22.07.06, 12:30
      Kiedy bedac na studiach wyprowadzilam sie z domu od rodzicow. Wtedy stalam sie
      samodzielna, pewna siebie kobieta, bo wczesniej bylam zdominowana przez
      rodzicow szara myszka.
    • eunika Re: To co odmienilo nasze zycie? 07.08.06, 13:47
      podjecie decyzji o rozwodzie i realizacja tego smile
      • lotos.flower Re: To co odmienilo nasze zycie? 07.08.06, 17:59
        mimo że podjęłam decyzje o rozwodzie nie potrafiłam wprowadzic jej w życie.
        Eks "zmusił" mnie do tego w bardzo brutalny sposób. Zrobił mi cos czego nie
        potrafie ubrać w słowa. Natychmiast sie spakowałam.
        Teraz mam drugiego męża i życie jak z bajki smile
    • a.b1 Re: To co odmienilo nasze zycie? 08.08.06, 16:27
      u mnie takim punktem zwrotnym jest rozwód. nareszcie budze sie do życia,
      szkoda, że tak późno to zrozumiałam
    • oxygen100 Re: To co odmienilo nasze zycie? 09.08.06, 11:49
      5 lat temu mielismy wielki kryzys. Sytuacja wydawala sie patowa. Na rozwod nei
      moglam sie zdecydowac zycie razem bylo niemozliwe. I wtedy z nieba niemalze
      spadla mi propozycja wyjazda na 4 miesiace na kontrakt do Stanow. Niezly
      Uniwerek, mialam zorganizowac facetowi lab bo ja jestem biologiem on byl
      biofizykiem i nie bardzo wiedzial co mu bedzie potrzebne, nauczylam sie motod
      hodowli komorkowych in vitro niezle zarabialam. Wrocilam z kasa i pelna obaw co
      dalej. Dalej okazalo sie ze wszytsko sie poukladalo. Gdybym nie wyjechala albo
      bym byla straszna frustratka albo dawno po rozwodzie
    • nerri Re: To co odmienilo nasze zycie? 09.08.06, 15:12
      Ja podobnie jak ludzikowa...wyprowadzenie się od rodziców.Wprawdzie nie na
      studia,ale studia mam właśnie zamiar zacząć.Z dziewczynki zmieniłam się w
      kobietę...A tak naprawdę,to poznanie mojego faceta...bo to dla niego
      wyprowadziłam się z domusmile)
    • owocowka Re: To co odmienilo nasze zycie? 12.08.06, 17:26
      pierwszy: zmiana na lepsze, to ten dzień kiedy poznałam mojego ukochanego, a
      drugi, okropny, to ten kiedy mój tata zginął na skutek wypadku.Minęły dwa lata,
      a ja wciąż odczówam że coś jest nie tak...całe życie mojej rodziny się zmieniło.
    • edyta.g.25 Re: To co odmienilo nasze zycie? 12.08.06, 17:47
      Moment w ktorym poznalam mojego meza- wtedy zaczal sie dla mnie
      naj...naj...cudowniejszy okres w moim zyciu. Rozkochal mnie w sobie bardzo
      szybko- ale bylo to uczucie odwzajemnione. Cudownie spedzone niezapomniane
      chwile razem. Rozstawalismy sie( nie bedac jeszcze malzenstwem) a juz za soba
      teskonilismy. Kiedy nie widzielismy sie - dzwonil do mnie. Liczyl sie dla mnie
      tylko on a dla niego ja! Bylam taka szczesliwa- ze w koncu znalazlam osobe z
      ktora jest mi cudownie pod kazdym wzgledem, ktorej moge wszystko powiedziec,
      ktorej ufam i w ktorej mam oparcie. Nastepnie- moja ciaza i dziecko-
      najwspanialszy owoc naszej wielkiej milosci. Cieszylismy sie i to bardzo ze
      bedziemy miec malenstwo. Przezywalismy wszystko razem. Beda juz w ciazy
      pobralismy sie. Ciaza przyspieszyla tylko nasza decyzje o slubie. Bylismy tacy
      szczesliwi, zakochani- wydawalo mi sie ze nic i nikt nie moze zniszczyc naszego
      wielkiego szczescia. Moj maz wychodzil do pracy a ja juz za nim tak strasznie
      tesknilam, bylismy nierozlaczna para- wszedzie razem. 07.06.2006 to byla sroda.
      Wyszedl rano jak zawsze do pracy i juz go wiecej nie zobaczylam.
      Zginal w wypadku samochodowym. Tutaj moje zycie sie zalamalo- leglo w gruzach.
      Stracilam na zawsze osobe- ktora tak bezgranicznie kocham. Stracilam kogos- kto
      byl dla mnie wszystkim. W momencie trzeba zapomniec o wszystkich wspolnych
      planach, marzeniach. Pozostawil po sobie wielki bol, cierpienie. Zostawil mnie
      i swoja wowczas 4.5 miesieczna najukochansza coreczke.
      Nigdy juz nie bede do konca szczesliwa, nie potrafie sie z jego smiercia
      pogodzic i nigdy sie nie pogodze. Kocham go nad zycie. Nie wyobrazam sobie
      zycia bez niego. Przeraza mnie to wszystko. Niegdys cieszyl mnie kazdy dzien a
      teraz kazdy kolejny dzien- to walka moja ze wspomnieniami.

      Pierwsza roczniece slubu- spedze u mojego jedynego i najukochanszego meza! --

      Nadia Oliwia
      • edyta.g.25 nie dodalam z pospiechu... 12.08.06, 17:49
        ...na cmentarzu
        • ewelina23-20 Re: nie dodalam z pospiechu... 18.08.06, 08:05
          wyrazy współczucia, płakac sie chce czytając Twoja historię
          Nie mozesz załamywac sie , zycie dalej biegnie , musisz zyc dla dziecka.
    • dankazaba Re: To co odmienilo nasze zycie? 12.08.06, 20:55
      dla mnie był to rozwód. 1,5 roku po ślubie z osobą którą uważałam za moją
      wielką, wielką miłość. długo nie mogłam się pozbierać a jeszcze dłużej nie
      szukałam kontaktu z mężczyznami. aż pewnego razu znowu odezwała się we mnie
      kobiecość. zatęskniłam za romantycznymi wieczorami, spacerami, pocałunkami i
      miłością. następne moje kontakty z facetami były bardzo płytkie. nie potrafiłam
      się zaangażować i wszędzie wietrzyłam podstęp. byłam nieufna i szybko kończyłam
      nowe znajomości nie dając szans na coś więcej. aż poznałam obecnego męża. po
      dwóch tygodniach wiedzieliśmy że chcemy być razem, po dwóch miesiącach byliśmy
      zaręczeni a przed upływem roku od poznania był nasz ślub.
      • nikitka78 Re: To co odmienilo nasze zycie? 16.08.06, 11:37
        Trochę to banalne, ale u mnie przełomowy był dzień mojej obrony. Byłam
        wyczerpana projektem, obroną i świerzym rozstaniem z "ex". W tym dniu poczułam,
        że wszystko co złe jest już za mną i szczęśliwa czekałam na wymarzony wyjazd
        (podczas którego poznałam swojego kochanego mężasmile.
    • zemfiroczka Re: To co odmienilo nasze zycie? 22.08.06, 14:17
      6 lat temu poznałam pewnego Krzysztofa- szybko postanowił zniknąć z mojego życia, ale dzięki tej znajomości diametralnie się zmieniłam stałam się odważniejsza i doroślejsza. Jak to któraś już wcześniej trafnie okresliła - z dziewczynki stałam się kobietą.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka