76kitka
21.07.06, 12:40
Mąż w zeszłym roku sprzedał mój samochód, bo nim prawie nie jeździłam, teraz jeżdzę na plac zabaw, albo do sklepu z małym męża starą terenówką, dalej tym nie da się nigdzie dojechać, bo trzęsie niemiłosiernie. Poza tym mam do dyspozycji PKS, cały jeden kurs na dwie godziny. No i moje dzieciątko jakiś czas temu zgubiło kluczyki, szukam metodycznie, codziennie trochę i już mi się zapał wyczerpał. Jak wyszperać kluczyk bez breloczka z trawy ? BUUUUUU Albo chociaż pocieszcie, że dobrze, że jest autobus nie wóz drabiniasty.