kuriozalna
21.07.06, 17:55
Mam takie dni w miesiacu (i bynajmniej nie chodzi o te babskie dni) ze moj
maz doprowadza mnie do bialej goraczki. Denerwuje mnie to co mowi, to co
robi, kazdy jego gest, mina, slowo... Po prostu bez zadnej przyczyny dziala
mi na nerwy i przeszkadza mi jego obecnosc. A potem mi przechodzi i znowu go
ubostwiam i jest dla mnie najwazniejszy na swiecie.
Dzis mam wlasnie taki dzien i jestem dla niego niemila, dogaduje mu i prawie
sie do niego nie odzywam. Po prostu wystrzelilabym go w kosmos.Brrrr