ludzikowa1
24.07.06, 22:03
Moja siostra to tak wybitna jednostka ze mozna by o niej ksiazke napisac. Ma
36 lat i jest jeszcze panienka. Twierdzi ze sie nie wyszalala choc od czsu
ukonczenia liceum nic innego nie robi. Miala juz tylu facetow ze sama polowy
ich imion nie pamieta. Ostatnio wpadla na pomysl internetowych randek i
umawia sie z facetami z netu. Nie ma z kim jechac na wakacje i umiescila
ogloszenie w necie ze chetnie kogos zabierze. W dobie tylu zboczencow i
psychopatow ona robi takie numery. Probowalam jej wyperswadowac ten pomysl
ale jak grochem o sciane. Mam wrazenie ze rozmawiam z jakims dzieckiem. Jest
atrakcyjna wyksztalcona babka z opinia hmmm ze tak powiem nadszarpnieta. Boje
sie o nia, ze w koncu zostanie sama. Nie jest juz pierwszej mlodosci, tak
latwo nie bedzie jej znalezc meza z takim podejciem, a i o dzieci troche
trudniej im sie jest starszym. Wkurza mnie ta moja siostra niesamowicie. Za
kazdym razem kiedy przyjezdza lub dzwoni to az sie boje co tym razem wymysli.
No i dzis wymyslila wakacje z nieznajomym z netu. Ja nie chce ingerowac i
wchodzic buciorami w jej zycie, ja sie po prostu o nia martwie bo to moja
siostra!