Dodaj do ulubionych

Zniechecacie mnie do macierzynstwa

07.08.06, 07:41
Przeraza mnie to, co piszecie o zachowaniu Waszych dzieci. Ja nie dalabym
rady. Tym bardziej dziwi mnie, ze ktos chce miec wiecej, niz jedno dziecko.
Te historie o rozhisteryzowanych dzieciach bardzo kontrastuja z radami jakie
dawalyscie pare dni temu kobiecie przerazonej tym, ze wlasnie odkryla, ze
jest w ciazy. Jak pieknie pisalyscie o radosciach macierzynstwa. Gdzie to
piekno? Z tego, co piszecie widze macierzynstwo jako koszmar. Coraz bardziej
utwierdzam sie w przekonaniu, ze moje bezdzietne zycie to raj.
Obserwuj wątek
    • samki22 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 07.08.06, 09:17
      Witaj! nie napiszę że nasze życie,bo niewiem jak jest u innych mam,ale mogę
      napisać ze moje życie i macierzyństwo jest zupełnie normalne,nie jest zadnym
      koszmarem,dla wiekszosci osób posiadajacych dzieciaczki słowo normalne oznacza
      to,ze czasem nasze dzieci wchodzą nam na głowę ,czasem nie dają sie w żaden
      sposób okięłznąć,a za chwilę wciskają sie na kolana,tulą ,daja buziaka tudzież
      okazuja swoje uczucia w sposób adekwatny do wieku. I to,ze nie śpimy przez nie
      czy rwiemy chwilami włosy z głowy to zupełnie NORMALNE czasem żadna z nas nie
      ma sił i pewnie w afekcie zrobiłaby krzywdę temu małemu potworkowi,który np sam
      nie potrafi powiedzieć co chce i płacze,płacze,płacze......ale uwierz,ze to są
      normalne uczucia i odczucia zdrowych kobiet i to wszystko nazywa sie miłosć tak
      jak kocha sie faceta a czasem łeb by mu się urwało tak samo macierzyństwo jest
      najpiękniejszym zjawiskiem tego świata,a czarne strony musi mieć bo byśmy tych
      pięknych nie potrafiły docenic. pozdrawiam wszystkie mamy kochające swoje
      dzieciatka i te majace ich czasem dosć! miłego dnia. A DZIECKO TO
      NAJWSPANIALSZA ISTOTA NA ŚWIECIEkiss
    • 76kitka Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 07.08.06, 11:03
      nawet się nie obejrzysz a dziecko wyrosnie z okresu buntu i histerii. Ja jestem w samym środku oka cyklonu. Bywa, że mały z histerycznym płaczem leży na brzuchu albo wgryzie się w moje ramię, ale nie oddałabym mojego synusia ani nie wymieniła na żadne inne dziecko. Kilka pierwszych lat jest trudnych, ale myślę, że dobra strona macierzyństwa przeważa szalę smile Usłyszałaś kiedyś od kogoś, że jesteś piękna jak królewna Śnieżka i masz najładniejsze na świecie włosy ?smile I nawet jeśli nie jesteś ładna i masz fryzurę jakby piorun strzelił w rabarbar to dla swojego dziecka jesteś najukochańsza, najpiękniejsza i wogóle naj naj naj.
      • jasminar Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 07.08.06, 11:10
        Każdy ma taki raj jaki sam sobie zafunduje.Ja mam dwójke dzieci i czasami sobie
        mysle że wolałabym ich nie miec a czasami ciesze sie że sa i tak juz jest ze
        wszystkim.Nie ma sensu przekonywanie kogos ze super jest miec dzieci czy tez
        lepiej jest ich nie posiadać.To jestindywidualna decyzja każdej z nas i wydaje
        mi sie całkowicie bezsensowne oglądanie sie na komentarze innych w tej kwestii.
    • izabela_741 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 07.08.06, 12:44
      Przepraszam.
      Jesli dzieciaki zachowuja sie zle to zawsze jest tego powod i to zazwyczaj
      prosty do znalezienia. Eliminujesz powod i rozwiazujesz sytuacje.
      Dzieki dziecku masz w domu kurs negocjacje handlowe i mediacje oraz
      rozwiazywanie sporow miedzyludzkich w praktyce. I za darmo.
      Gdzie jest piekno w macierzynstwie?
      Masz kogos, kogo mozesz kochac i kto kocha Ciebie.
      Jestes organicznie komus potrzebna do zycia.
      Jestes komus potrzebna do szczescia.
      Jestes komus potrzebna do rozwoju.
      Mozesz patrzec na kogos dzien za dniem i obserwowac jak sie zmienia i madrzeje
      w tempie, jakiego nikt nie jest w stanie mu dotrzymac.
      Moje bezdzietne zycie tez bylo rajem ale teraz odkrylam w dawnym raju furtke a
      za nia mam tajemniczy ogrod. wink))))
      Tu zostane, nie wroce do tamtego raju. Najwyzej sobie wrzaskunow doadoptuje.
    • oxygen100 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 07.08.06, 14:19
      myslalam ze chec na posiadanie dzieci przyjdzie mi z wiekiem. Ze chociaz kiedys
      bede chciec je miec. A nie chce i przez to czasem czuje sie gorsza. Jak taki
      mutant z innej planety. Ale wtedy siadam sobie w kaciku i czekam az mi
      przejdzie. w zyciu mozna robic rozne rzeczy i nie zawsze warunkiem koniecznym
      do pelni szczescia jest dziecko. Inna sprawa ze po 9 latach malzenstwa
      przyzwyczailam sie ze robie to co chce i chodze wlasnymi drogami i nagla zmiana
      troche mnie prawde mowiac przerasta. Zreszta zastanawiam sie czy w naszym
      przypadku w gre nie wchodzi jednak jakis problem natury medycznej.Niby sie
      badalam ale ...
      • izabela_741 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 07.08.06, 16:12
        To, co napisalam wyzej jest za patetyczne. Cale zycie wyobrazalam sobie siebie
        z dzieckiem, nawet kilkoma. Mialam byc taka wspaniala matka. No idealem po
        prostu.
        Tak naprawde to macierzynstwo odslania wszystkie slabosci, wady charakteru. Nic
        nie uda sie udawac, bo jestes czasem taka zmeczona, ze padasz na pysk.
        Wiec po prosu staram sie byc z dzieckiem, chce byc w miare dobra mama, nie chce
        dziecku zrobic krzywdy fizycznej ani psychicznej. czasem sie udaje a czasem
        nie.
        Ciesze sie jednak, ze mam go przy sobie i ze musi mnie znosic do ukonczenia 18
        roku zycia. Mam nadzieje, ze nie wybierze szkoly z internatem, zeby miec
        starych z glowy.
    • gugitsa Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 07.08.06, 20:15
      ani razu nie narzekalam na swoje dziecko. pewne rzeczy sa normalne, rodza sie
      naturalnie. zmienisz zdanie, gdy swoje urodzisz, aczkolwiek nie wiem czy sie
      odwazysz wink ale... moge sobie oczywiscie mowic, ze zmienisz... co zrobisz i tak
      bedzie zalezec od ciebie... czas pokaze.
      --
      can hate be good? can hate be great? can hate be somethin' we don't hate?
      gugitsa.fotosik.pl/
    • zwykladziewczyna5 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 08.08.06, 01:50
      Oxygen, tak jakbbym czytala o sobie. Moje malzenstwo ma podobny staz. Nie mamy
      dzieci i z czasem coraz lepiej nam we dwojke. Ktos zaraz powie, ze jestem chora
      psychicznie, ale bardzo, bardzo wzruszaja mnie zwierzeta, zwlaszcza misie i
      koty. Zupelnie nic nie czuje patrzac na zdjecia malych dzieci. Gdy wchodze do
      sklepu i slysze wrzask dziecka albo widze mamy z kilkoma pociechami, to
      oddycham z ulga, ze to nie ja. Dla mnie najpiekniejsze jest malzenstwo gdy maz
      jest najlepszym przyjacielem. To jest dla mnie tzw. "podstawowa komorka
      spoleczna", nie rodzina.
      Ciagle slysze o dzieciach. Wsrod gwiazd filmowych panuje chyba moda na
      macierzynstwo. Gdy czytalm jakies forum, nawet nie o dzieciach, to szybko
      znajda sie kobiety, ktore radosnie oglaszaja, ze sa w ciazy. W rodzinie, tez
      mam pare dziewczyn w ciazy albo matek. Czuje sie bardzo samotna. Gdzie mezatka
      ma znalezc bezdzietne mezatki? Moze oxygen sie ze mna zaprzyjazni?
      Z drugiej strony nie jest powiedziane, ze nie bylabym szczesliwa gdyby jutro
      okazalo sie, ze jestem w ciazy. Tak, jak oxygen, nawet nie wiem, czy moge miec
      dzieci.
      • izabela_741 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 08.08.06, 10:15
        Ktos zaraz powie, ze jestem chora
        Na pewno nie ja. Znam 4 malzenstwa mlodsze i starsze, ktore dzieci nie maja.
        Realizuja sie poprzez prace czy zajmowanie druga osoba. Gdy spotykamy sie
        wspolnie pada pytanie: dzieci i psy/koty maja byc? wink) Ale moze trudno jest
        znalezc dzieciatych znajomych, zdolnych do rozmowy na inny temat niz dziecko??

        Nie wiem czy panuje moda na macierzynstwo. Mysle, ze po kilku latach bycia
        razem ludzie decyduja sie na dziecko z przeroznych powodow: potrzeby
        nianczenia, wieku matki... Ten, kto nie idzie ta sciezka ciagle jeszcze naraza
        sie na ludzka glupote i wscibstwo.
        Ale nie wierze, ze Wy sobie z tym nie radzicie!
      • oxygen100 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 08.08.06, 13:22
        no wlasnie moze gdybym wczesniej miala wiekszy kontakt z malymi dziecmi
        wszytsko wygladaloby inaczej. Ale nie mialam. Moi znajomi tez albo dopiero
        niedawno mieli dzieci albo nie maja ich wcale. Z perspektywy czasu zaluje ze
        nie wpadlam majac np. 20lat. Teraz bylabym juz prawie matka licealistkitongue_out A tak
        chodze kolo tematu jak kolo jeza.
        W zeszlym roku znalazlam dwudniowa koteczke poburzy w krzakach kolo smietnika.
        Wszyscy mowili mi uspij tego kota a ja sie zaparlam i odchowalam gówniarstwo.
        Karmilam co godzine, masowalam brzuch, ryczalam przy kazdym problemie tak
        bardzo chcialam zeby kota zyla. I zyje. Ale wiedzialam ze przez miesiac moge
        sie poswiecic bo kot szybko rosnie i staje sie samodzielny. Ale czy stac mnie
        na poswiecenie przez iles lat?? Nie wiem.
        • izabela_741 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 08.08.06, 16:41
          Z perspektywy czasu zaluje ze
          > nie wpadlam majac np. 20lat. Teraz bylabym juz prawie matka licealistkitongue_out A

          He he he tez tak czasem mysle.
          Z drugiej strony jakie to musi byc nudne - patrzac na kolezanke z liceum - miec
          takie duze dziecko, ktore sie "wyszczekuje" i ciagnie kase.
          Nic nie skorzystala z zycia za mlodu, nic nie widziala, nie zdobyla fajnego
          zawodu, nie moze kasy przeznaczac na siebie, bo corka sie stroi i jej wszystko
          podbiera.
          No ale ma nastoletnie dziecko! Gloria i chwala.
          Znajdzmy sobie inny powod do zmartwien/picia. Osobiscie jestem za drugim. wink
      • cyborgus Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 08.08.06, 18:38
        zwykladziewczyna napisala: 'Zupelnie nic nie czuje patrzac na zdjecia malych
        dzieci. Gdy wchodze do sklepu i slysze wrzask dziecka albo widze mamy z kilkoma
        pociechami, to oddycham z ulga, ze to nie ja."

        tez tak mialam, nigdy nie robilam och, ech nad niemowlakami, i prawde mowiac
        dalej mnie nie pociagaja, i bardzo sie ciesze ze moja cora ma juz 17 m-cy i da
        sie z nia w koncu miec jakas konwersacje oparta na wymianie, nie monologu, i w
        koncu mozna cos razem robicsmile))
        Dla mnie pierwszy rok byl dosc ciezki, zwlaszcza ze nie mam tu nikogo do
        pomocy, wiec ciagle uwiazanie. Ale okolo roku to sie zmienia, wielu znajomych
        mowilo nam ze frajde z dzieci zaczyna sie miec gdy im roczek stuknie, wczesniej
        to karmic i przewijac tylko. i dla mnie to prawda. Mamy w planach drugie
        dziecko , i chociaz naprawde chce miec dwojke, to ten pierwszy rok nadal mnie
        przeraza, zwlaszcza z dwojka, i nikim do pomocy. ale nie mam zamiaru tylko z
        tego powodu rezygnowac z drugiego dziecka.

        jak widze w sklepie wrzeszczace dzieci, to tak samo oddycham z ulga ze to nie
        jasmile)) poki co nie mialam takich problemow, mala jest raczej pogodna i jakos
        sie dogadujemy bez wrzaskow, chyba ze jest zmeczona albo spiaca, to sie robi
        marudna. ale wtedy latwo to rozwiazac, trzeba nakarmic albo wrzucic do
        lozeczka. Co przede mna nie wiem, i cala frajda na tym polega....

        My bylismy z mezem 8 lat po slubie gdy mala sie urodzila, stare dobre
        malzenstwo z dwoma kotami. Gdy jechalismy na wakacje, koty sie zamykalo, i
        tylko ktos przychodzil je dokarmiac, z dzieckiem sie tak nie da (stety, czy
        niestety oto jest pytanie?smilesmilesmile
        Przyznam ze byl to szok niesamowity, pare tygodni zajelo nam przyzwyczajenie
        sie ze ten nimowlak tam w lozeczku to nasz, nie pozyczony, i juz tu
        zostaje...smile)) A teraz chodzi nam taki skrzacik po domu i szczebioce, i nie
        mozna sie na taki widok nie usmiechnac, nawet jak sie ma najwiekszego dola na
        swiecie. ooooo, chyba przypadkiem wlasnie dotknielam sedna sprawy....
    • karolajna75 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 08.08.06, 09:39
      Też tak zawsze uważałam... i raczej nie chciałam mieć dziecka. Życie bez dzieci
      jest o wiele wygodniejsze, robisz, co chcesz, wyjeżdżasz sobie w Polskę, kiedy
      chcesz, masz przespane noce i śpisz do 11.00, łazisz po pubach i spotychasz się
      ze znajomymi, wydajesz kasę tylko na siebie... Mam siedmiomiesięcznego Łobuza :-
      ) i czasami mam ochotę wystrzelić Go w kosmos... ale kiedy widzę jak się śmieje
      i pokazuje swoje dwa zęby to wiem, że jestem najszczęśliwszą kobietą na
      świecie. Kocham moje dziecko nad życie i nie zamieniłabym je na żadne inne.
      Macierzyństwo jest trudne, ale nagroda za ten trud jest naprawdę wielka smile
      Nie twierdzę jednak, że szczęście dają tylko dzieci. Trzeba samemu je
      znaleźć... dla ciebie bezdzietne życie to raj i na pewno tak jest smile
      • silvik Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 08.08.06, 15:18
        Nasze "bezdzietne" małżeństwo trwało 5 lat, później ciąża...i w tej chwili
        synek ma 3 latka.

        Tak jak dziewczyny napisały wcześniej, macierzyństwo to różne chwile, pełne
        radości: jak czujesz tę prawdziwą, bezinteresowną miłość i przywiązanie,
        całuski, przytulanki...można to mnożyćsmile)),
        jak i takie, kiedy liczysz do iluś tam...a dziecko masz ochotę zamknąć w
        dźwiękoszczelnym pomieszczeniu, wyjść z domu i odpocząć od tego wszystkiego...
        Wiem jedno, nie żałuję świadomego zajścia w ciążę, była ona planowana, dziecko
        oczekiwane...i choć czasem są rzeczy, które inaczej sobie wyobrażałam, to nigdy
        nie chciałabym prowadzić teraz takiego życia jak moje bezdzietne koleżanki...

        Ale każdy podejmuje decyzję za siebie, mnie nie interesuje, dlaczego jedni czy
        drudzy nie chcą mieć dzieci(albo dlaczego tylko jedno...hihi sama to też często
        słyszę), ja napisałam tylko jak to wygląda u mnie.
        Pozdr.
    • karolina10000 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 11.08.06, 13:13
      Ja też nie z tych roztkliwiających sie nad zdjęciami dzieci czy w ogóle samymi
      dziecmiwinkI uwielbiam kotysmile
      Mam prawie 20 mc planowaną córę, urodziła się 3 lata po ślubie,niedługo chcemy
      mieć 2 dziecko.
      Macierzyństwo bardzo mnie odmieniło, nie znałam swojej wrażliwszej, czułej i
      zdolnej do altruzimu stronysmileDziecko zmieniło mnie na lepsze. Odpowiedzialność
      za taka małą istotkę sprawia, ze dojrzewamy, inaczej patrzymy na świat,
      zmieniaja sie priorytety i wyjście do pubu czy wygoda własna nie sa już tak
      istotne.
      Asia zmieniła nasz świat na lepsze. To cudowne byc mamą, to cudowne jak dziecko
      biegnie woła mama i przytula się do nogi...Nie do opisania. Mnóstwojest tych
      dobrych chwil.
      A złe, trudne?Też sa oczywiście.(Noce to akurat mamy przespane, bo Asia prawie
      od urodzenia na butli i śpi we własnym łóżeczku smileZąbkowanie bezbolesne.)
      Ale powiedz czy w związku masz same cudowne chwile?nie macie kłótni, kryzysów?
      Jak nie, to gratuluje, bo większość par które znam je ma. a w pracy?Zawsze
      różowo, nikt nie "podkłada świni"?w każdej dziedzinie zycia poajwiają sie
      problemy.Takie życie. Ale czy z obawy przed nimi mamy zostać same do końca
      zycia?Ta postawa prowadzi do nikąd, moim zdaniem.
      Osobiście, goraco polecam macierzyństwo. A jeszcze raz zaznaczam, nie należę do
      roztkliwiających sie panienek, tez jestem wygodna, mimo dzieckawink
      Pozdrawiam
    • karolina10000 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 11.08.06, 16:13
      Dodam jeszcze jedno. może to zabrzmiec jak prowokacja, ale: człowiek jest
      stworzony do rodziny, nie tylko do zwiążku ale i do dzieci. Taka jego
      konstrukcja.
      Znam 2 bezdzietne pary w średnim wieku. Żyja w materialnym dostatku, podróżują,
      ale nie widac szczęścia w ich oczach. Dawna miłość i samowystarczalność
      przygasła i jest to bardzo widoczne. Pustka w ich domach nie daje spokoju.
      Miałam też 2 koleżanki z pracy koło 40. bezdzietne. Tak się składa, że miały
      paskudne charaktery.Przypadek? Wątpię.uncertain
      Dopóki człowiek jest młody, myśli, że może odwlekac te decyzję, ale czas mija
      szybko i budzi sie z ręka w nocniku.Czuje bolesna pustkę, tyle że juz nie
      miożan mieć dzieci.Pzostaje hodowla kotów...
      • mysia-mysia Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 11.08.06, 17:31
        A ja uważam, że każdy powinien sam podejmować za siebie decyzje. To fakt, że na
        forum pisze się o tym, co jest źle żeby się wygadać a to co dobre się pomija.
        A te koleżanki może miały paskudny charakter nie dlatego że nie chciały dzieci
        tylko właśnie chciały a nie mogły i stąd ich wieczna złość. Ja też znałam dwa
        takie przypadki. No ale jeśli ktoś czuje że nie chce mieć dzieci, to mamy go
        przekonywać żeby sobie urodził tak "na zapas" bo kiedyś będzie jak znalazł?
        Niech każdy decyduje za siebie. A czy ludzie są stworzeni do życia w rodzinie?
        Słysząc o patologiach, zdradach, rozwodach i kryzysach nie do naprawienia to nie
        jestem taka pewna.
        • karolina10000 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 11.08.06, 20:49
          Masz rację, problem jest złożony.
          A co do patologii w rodzinie, miałam na mysli co innego, że większość
          normalnych ludzi jest stworzona do zycia "w stadzie". Taka ludzka psychologia.
          Jak ktos na wstępie ma skrzywienie psychiczne bądz jakąś traumę za sobą to
          wniesie to do związku i jest duże prawdopodobieństwo, ze źle się bedzie
          działo.To inny temat.
          A co do koleżanek, to dłuuugo nie chciały, a jak zachciały to nie mogą.Przykre.
    • godiva1 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 11.08.06, 22:13
      Ja mam coreczke, ktora bardzo kocham, ale gdybym sie jeszcze raz miala
      decydowac na dziecko to chyba nie!!! Moje zycie jest teraz inne; jasne, ze
      milosc dziecka jest wspaniala, ale jest to tez kula u nogi. Moj zwiazek z
      mezem tez ucierpial, moze by i ucierpial bez dziecka, ale chyba nie az tak.

      Moim zdaniem ludzie, ktorzy lubia samotnosc, chodzenie wlasnymi drogami, ktorym
      potrzebna jest prywatnosc czesto sie z dzieckiem mecza. Wiec ja nikogo do
      posiadania dzieci nie moge namawiac.
    • kasja78 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 13.08.06, 14:23
      mam dwoje dzieci które kocham ponad wszystko-ale tez mam czsami ochote rzucić
      to całe macierzyństwo w diabły. W pracy duzy kontakt z dziećmi i jestem uważana
      za osobe która ma podejście. Zachwycaja mnie dzieci na zdjęciach ale tylko
      ładne dla mnie w sposób obiektywny. A jednak-dzieci nie lubie,zwłaszcza jak są
      takie małe niezborne,jedza piasek, bełkoczą, płaczą, dra sie w sklepie i robią
      siku w parku. Nie lubie dzieci obcych i tych w rodzinie jezeli mam z nimi
      kontakt więcej niż 30 minut a własne są dla mnie jedne jedyne.Jeśli ktos nie
      chce miec dzieci to jego wybór.po co robic cos do czego nie ma sie powołania,
      po co byc niespelniona matka.Ja chcialam miec i mam, jestem szczęśliwa bo tak
      wygląda dla mnie rodzina,staram sie mieć czas tez tylko dla siebie chociaż
      teraz trudno o to bo to maluchy.Ale jak ktos mysli inaczej to jego sprawa.
      Zauważylam,że wiele bezdzietnych par, małżenstwa ma kota-to chyba taka mniej
      wymagająca namiastka macierzyństwa.
    • nosmoking1 Re: Zniechecacie mnie do macierzynstwa 21.08.06, 17:57
      Nie potepiam ludzi, ktorzy nie chca miec dzieci, ale denerwuje mnie kiedy oni
      wypowiadaja sie na temat ich posiadania, bo tak naprawde guzik o tym wiedza.
      Dzieci to najcudowniejsze istoty na swiecie i naprawde nie trzeba byc bardzo
      bogatym zeby zapewnic im szczescie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka