Dodaj do ulubionych

nie mam przyjaciółki bo....

11.08.06, 08:00
Witam smile
to będzie mój pierwszy <i mam nadzieję, ze nie ostatni> post na tym forum :]
zastanawiacie sie czasem jaki jest powód tego, że nie macie tej przyjaciółki,
której Wam brakuje?? Ja nieraz się zastanawiam, czasem zrzucam winę na
wszystko do okoła a czasem myśle, ze to chyba generalnie ze mną jest coś nie
tak, ze takiej prawdziwej przyjaciółki nie mam..
Pamiętacie Judyte i Ule z "Nigdy w życiu" ? Takiej babskiej przyjaźni
chciałabym doświadczyć smile
Założycielce forum gratuluję pomysłu, bardzo miło tutaj, więc pozwolę
zadomowić się na dłużej smile
Obserwuj wątek
    • ewelina23-20 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 09:58
      Ja tez nie mam żadnej bliskiej kolezanki, przyjaciółki..po prostu denerwują
      mnie niektóre kobietki i lepiej z nimi nie przyjaznić sie smile
      • anulkina Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 10:15
        no tak, ale z drugiej strony patrząc to co? wszystkie Cie denerwują?? ze nie
        masz zadnej?
        • nikitka78 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 10:23
          Jakiś czas temu zastanawiałam się dlaczego nie mam tzw.przyjaciółki. I doszłam
          do wniosku, że wolę ich nie mieć niż mieć takiej jakie miałam kiedyś. Jedyna
          osoba która uważam za przyjacółkę jest moja siostra z którą jestem bardzo
          blisko i bardzo mnie to cieszy. Mam 2 dobre koleżanki, ale nie widujemy się
          często (jedna mieszka daleko). Mam też fajną koleżankę- sąsiadkę i super męża -
          przjaciela i przyjacółkę za razem smile To mi wystarcza.
          • anulkina Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 10:55
            ja mam kilka dobrych koleżanek i jestem zadowolona ze znajomości z nimi, jednak
            gdzies tam brakuje mi tej "prawdziwej przyjaciółki"..
            • takasama1 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 11:53
              Miałam kiedyś (przez wiele lat) bardzo bliską przyjaciółkę, która po poznaniu
              swojego mężczyzny uznała, że on jej absolutnie wystarcza i nie chce się jej ze
              mną spotykać na kawiesad Jak to ludzie się zmieniająuncertain
              Teraz już nie ufam tak ludziom, nie sądzę, żebym jeszcze kiedyś miała
              przyjaciółkęsad
              • ewelina23-20 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 14:08
                Dokładnie ...rownież nie ufam ludziom jak kiedys .Człowiek uczy sie na błedach .
                Zreszta na obecna chwile ciezko kogos znależc, kogos naprawdę wyjątkowego.
              • karolajna75 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 15.08.06, 11:58
                skądś to znam... smile
              • dotsi Re: nie mam przyjaciółki bo.... 23.08.06, 20:01
                moje przyjaciółki zmieniły się w kolezanki z owodu braku czasu . Każdy ma
                rodzine i obowiążki i ciężko się spotkać. Spotykamy sie wszystkie razem 3 czy 4
                razy w rokucrying
            • silvik Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 11:56
              Mi także brakuje takiej " prawdziwej przyjaciółki". Kiedyś jedną dziewczynę
              uważałam za moją przyjaciółkę, ale sparzyłam się...sad
              Na szczęście mam koleżanki, szkoda tylko, że z niektórymi nie widuję się tak
              często jak bym chciała...
    • 76kitka Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 15:17
      mało jest takich przyjaźni, napewno są ale jest ich mało. Myślę, że duże szanse na przyjaźń mają dziewczyny w podobnej życiowej sytuacji. Napewno takiemu związkowi nie pomaga duża przepaść w wykształceniu, finansach, to że jedna ma a druga nie ma dzieci, czy partnera. Czasem przeszkodą jest mąż, bo albo on nie akceptuje koleżanki, albo koleżanka męza, albo któreś próbuje to drugie uwieść. Kobiety w znakomitej większośći są zazdrosne, o lepszy samochód, lepsze meble, ładniejszy dom, zaradniejzego męża, fajniejsze dzieci. Ja przyjaźń traktuję jak związek z facetem i angażuję w niego tyle samo siebie. Chciałabym przychylić nieba tej osobie i o ile mąż zawsze rewanżuje mi się tym samym o tyle znalezienie życzliwej dziewczyny jest strasznie trudne.
      • lotos.flower Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 15:48
        jakos tak wszystkie "przyjaciółki" po drodze sie wykruszały, po prostu nie
        miały czasu i nie rozumiały moich problemów. Teraz wiem że to były zwykłe
        znajomośi, wiele razy tez sie sparzyłam, teraz mam ogromny dystans do ludzi i
        nie moge sie przełamać. Moze stąd brak pokrewnej babskiej duszy??
    • cyborgus Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.08.06, 19:34
      a ja mialam kilka prawdziwych przyjazni w zyciu, i one wciaz istnieja, choc
      inaczej, bo dzieli nas niestety atlantyk. rozmawiamy przez telefon, wyzalismy
      sie, poplotkujemy, obgadamy losy swiata, polecimy ksiazki do czytania, itp.

      A czemu teraz nie mam tu nikogo az tak bliskiego na miejscu? mysle ze dwa
      powody: nie moge nikomu juz poswiecic tyle czasu. 2) cos sie we mnie zmienilo,
      zaczeli mnie ludzie troche denerwowac, chyba jestem mniej tolerancyjna niz
      kiedys. jak sie troche po drodze dostanie w d..e to czlowiek troche twardnieje.
      chyba mnie to, niestety, spotkalo.
      Ale jakies tam znajomosci mam i tu, jedna nawet zapowiada sie calkiem
      obiecujaco...
      • egoya Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 12:34
        a ja mam, tylko jest w zakonie. Bardzo mi jej brak, a zobaczymy się dopiero za dwa lata. Ale wiecie, gdy się spotykamy, to tak jakby była zawsze, moge powiedzieć wszystko, zrozumie, przytuli, albo pogoni. Za to ją kocham. I ostatnio powiedziała mi, że nikt nie traktuje jej tak jak ja, nawet rodzina traktuję ją jak zakonnicę, a ja traktuje jak normalną dziewczynę...Mam kolezanki owszem, fajnie mi się gada z nimi, ale tylko ona jest moją przyjaciółką, tylko jej mogę powierzyć najskrytsze rzeczy, o których innym bym nie powiedziała.
      • dankazaba Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 14:44
        wyprowadziłam się i kontakt się baaardzo ograniczył. nikomu nie chce się wlec
        autobusem czy pociągiem żeby się spotkać i poplotkować
        • carinaa1 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 20:04
          Mam też dwie bliskie przyjaciółki-ale tam gdzie wcześniej mieszkałam(130km)tu
          nie mam żadnej bratniej duszy.Nieraz marzy mi sie gdzieś wyskoczyć na piwko na
          zakupy na pogaduchy,pobiegać po parku czy na rolki-tak troszke zapomnieć o
          dziecku o mężu,w końcu mam 27 lat i jeszcze bym chciała pożyć,wyjśc z tego domu
          od tych pieluch-mam nadzieje że mnie rozumiecie co mam na myśli.Męczy mnie
          ciągłe bycie matką polką,żonusią.Fajna sprawa mieć kumpelke-taką do pogadania.
          • justa.79 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 20:21
            ja nawet nie mam znajomych. moja przyjaciółka wyjechała do anglii i przyjaźń
            wygasła. reszta znajomych też wyjechała a ci co zostali np znajomi ze studiów
            to wraz z zakończeniem studiów skończyły się nasze spotkania. na razie nie mam
            pracy więc nikogo nowego nie poznałam. i tak troche smutne to bo nawet nie mam
            z kim pogadać. niby mam swojego ukochanego ale to nie to samo co przyjaciółka.
            czasem są tematy na które nie da sie pogadać z facetem.
            • carinaa1 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 20:29
              justa.79-Ja to samo mam -obecnie siedze w domu,dzieki Bogu mam jeszcze
              szkołe,tak więc oderwe sie od czasu do czasu-ale to nie to samo-może kiedyś jak
              będzie nam sie miło pisało to może wszystkie umówimy sie na piwko na zakupy-
              myśle że fajnie by było.
              • justa.79 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 20:36
                nie to samo ale zawszse coś smile więc bardzo chętnie przystaję na wszelkie
                propozycje popisania ,pogadania i spotkania
              • dotsi Re: nie mam przyjaciółki bo.... 23.08.06, 19:58
                na pochodzenie po sklepach , lub na kawe to chętnie - ale rolek wolę nie
                ryzykowacsmile)

          • dankazaba Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 20:30
            taaak, fajna sprawa poplotkować. u mnie jeszce ten problem że mój syn ma 15 lat
            i nie spotykam się już z matkami w piskownicy. zaczynam tęsknić za tym - może
            czas zdecydować się na drugie dziecko. w końcu 35 lat to nie koniec świata
            • carinaa1 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 20:33
              15lat-to juz prawie nie dziecko-to facet.A co do drugiego-czemu nie-znowu
              pieluszki,zabawy w piaskownicy,na czasie z bajkami i nie tylko-popieram.
              • dankazaba Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 20:41
                wiesz, tylko że tak swiadomie to bardzo trudno podjąć taką decyzję. mój syn to
                była wpadka- pierwszej wielkiej miłości. miłość się skończyła a dziecko
                pozostało. z obecnym mężem jakoś nie mamy odwagi podjąć wyzwania. to taka
                odpowiedzialność. ale łapię się na tym że zaglądam do wózków więc może powoli
                odzywa się instynkt
                • carinaa1 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 20:52
                  Z drugiej strony chłopak już odchowany-a może obecny mąż nie co sie boi sie
                  ojcostwa.Ja nieraz sie zastanawiam czy faktycznie tak jest że jak dziecko ma
                  przyjśc na świat czy nawet juz jest-to spaja pary.Zazdroszcze Ci że masz już
                  tak duże dziecko-żeby moje już miało z 10 lat(tylko żeby mój wiek sie
                  zatrzymał)-bo powiem że naprawde mam nieraz dość bycia mamą 24h na dobę.
                  • dankazaba Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 21:01
                    myślę że problem jest bardziej z mojej strony. wiesz, wszystko mam już
                    poukładane w życiu, a małe dziecko to wielka rewolucja w życiu. i znowu przerwa
                    w pracy itd,itp. boję się tych zmian i nie wiem czy miałabym tyle siły na
                    kolejne dziecko. to prawda że małe dziecko mały kłopot, duże dziecko duży
                    kłopot...mój syn to właśnie takie duże dziecko. ostatnio zaczął umawiać się z
                    nową dziewczyną. siostra smieje się że prędzej babcią zostanę niż mamą.
                    oj!!wszystko przed tobą. a ile ma twoja dzidzia?
                    • carinaa1 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 21:45
                      Właśnie zaczytałam sie na forum o dzieciach.Mój chłopak ma 2.5 roczku(dodam że
                      jest wczesniakiem-ale juz jest duuzym chłopem)Mi życie dało popalić chodzi mi o
                      macierzyństwo itd.Z mężem nie planujemy juz dzieci-ten łobuziak juz nam
                      wystarcza.Ale faktycznie tym bardziej że Twój chłopak jest już duzy,i te
                      zmiany,noce nie przespane-bedąc mamusią -mniejszego dziecka,zamykamy sie po
                      części dla ludzi.Zauważyłam że niektóre kobiety dziczeją.
                      • carinaa1 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 22:10
                        No tak i sie dziewczynki pospały-no tak w końcu sobota-zatem życze miłej nockii
                        papatki.
                        • silvik Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.08.06, 23:09
                          "No tak i sie dziewczynki pospały-no tak w końcu sobota-zatem życze miłej nockii
                          papatki."
                          Ja też idę spać...już czas...
                          Także życzę wszystkim miłej nockismile
                          Pozdr.
    • oxygen100 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 14.08.06, 09:38
      - moja przyjaciolka z mlodzinczych i dziecinnych lat odbila mi chlopaka i
      powila mu 2 dzieci.
      - moja baaaaaardzo dobra kolezanka ze studiow po doktoracie wyjechala do Stanow
      wiec maile od czasu do czasu to zadna przyjazn. Ale obiecala ze wrocismile)
      • paulina861 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 14.08.06, 23:36
        Ja mialam przyjaciolke taka kiedys od serca taka do zwierzen.Byla dla mnie jak
        siostra i wzajemniesmile Przez 3 lata bylysmy jednym zyciem rozumialysmy sie bez
        slow lecz przyszedl czas kiedy w naszym zyciu pojawili sie mezczyzni. Zaczely
        sie dziwne klotnie nie domowienia brak spotykan ze soba bo wiecje czasu
        spedzalysmy ze swoimi facetami. Ja jak sie zakochalam wtedy tak do tej pory
        kocham tego czlowieka i 2 miesiace temu sie zareczylismy lecz Asi mojej dawnej
        przyjaciolce nie udalo sie w jednym zwiazku lecz tak sie ulozylo zycie ze to
        mialo swoje nie odwracalne konsekwencje i starcila mnie przez wlasna pazernosc
        glupote czy wlasny egoizmuncertain

        żaluje ze sie to tak potoczylosad teraz widujemy sie raz na ruski rok i to polowa
        spotkania jest uchonorowana krepujacym milczeniem bo niemamy tematow do rozmowsad

        Kocham ja caly czas i brak mi tych rozmow i tych wspolnie spedzonych dni lecz
        tego sie juz nie da odwrocic ani przywrocic tak jzu chyba musi byc ze to co
        piekne nie trwa wieczniesad

        Pozdrawiam smile
        • dankazaba Re: nie mam przyjaciółki bo.... 15.08.06, 19:52
          ja z moją przyjaciółką też się kiedyś pokłóciłyśmy /nie o faceta/ do tego
          stopnia że przez 1,5 roku w ogóle ze sobą nie rozmawiałyśmy, a jak się
          mijałyśmy na ulicy to odwracałyśmy głowy. zagadnęła do mnie dopiero wówczas,
          gdy zginął nasz wspólny znajomy. powiedziała mi o jego pogrzebie. i od tej pory
          było już łatwiej. nie jest tak samo, bo to już nigdy nie wróci ale jesteśmy
          sobie bliskie. była nawet świadkiem na moim ślubie. w sercu pozostała jednak
          mała zadra.
          • paulina861 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 15.08.06, 21:20
            No z tym sie trzeba zgodzic ze trudno utrzymac przyjaznsad A znalesc nastepna to
            jest prawdziwa sztuka, malo ludziom teraz mozna ufacsad

            Pozdrawiamsmile
    • karolajna75 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 15.08.06, 11:57
      Kiedyś miałam, ale chyba jednak to nie była przyjaźń, skoro skończyła się.
      Teraz: 1. mam mało czasu? (małe bejbi, praca)... chociaż tak naprawdę
      znalazłabym czas smile
      2. jestem zamknięta w sobie? chyba tak, ale to dlatego, że nie mam z kim
      pogadać szczerze
      3. za późno na znalezienie przyjaciółki? szala przechyla się bardziej na tak,
      ponieważ kiedyś częściej poznawałam nowych ludzi, a teraz zostali starzy
      znajomi, z którymi od czasu do czasu się widuję
    • izabela_741 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 17.08.06, 13:18
      Ale ja mam przyjaciolke. Nawet chyba kilka. Tylko, ze sa daleko a -
      kolezanki "na miejscu" tak naprawde maja jeszcze mniej czasu niz ja, bo gdy
      proponuje spotkanie to "nie da sie" nic uzgodnic.
      Kolezanki w Warszawie duzo wiecej pracuja (przynajmniej w sensie czasowym) i
      raczej nie maja dzieci a ja nie zawsze chce i moge spotkac sie w weekend bez
      dziecka.
      Chce miec wiecej kolezanek wink chocby tylko wirtualnie.
      • piotr_aga Re: nie mam przyjaciółki bo.... 11.09.06, 17:25
        a mi moje przyjaznie narobily jedynie samych przykrosci sad
        pierwsza przyjacilka wyprowadzila sie, dzieli nas tylko niecale 30 km a
        zapomniala o niej, urzekło ją miasto i tamtejsi ludzie

        a druga... ;/
        zrobila mi ogromne swinstwo, wiadomo, zalilam jej sie, mowilam o swoich
        sekretach, czasem narzekalam na rodzinke,mowilam co mnie wkurza itp
        a ona co?
        przez kilka lat opowiadala wszystko swojemu tacie ktory za to dawal jej
        pieniadze, nastepnie opowiadal wszystko w pracy (gdzie pracuje moj tata)
        zrobila mi straszne swinstwo, ale do dzis nie wie ze ja wszystko wiem..

        jak narazie na swej drodze nie spotkalam prawdzwej przyjaciolki, brak mi jej....
        • oliviaaa1 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 12.09.06, 00:02
          ja nie mam i nie chce mieć. zawsze mi faceta podrywająwink
          • silgna Re: nie mam przyjaciółki bo.... 19.09.06, 14:27
            witam! ja pierwszy raz u Wassmile Mieszkam w Olsztynie od roku czasu. Przyjechalam
            tu z mężem. Rodzina na drugim końcu polski, najlepsze koleżanki porozjeżdzały
            sie po kraju/Europie. Pracuje w takim miejscu, gdzie moje" koleżanki" są w
            wieku moich rodzicow lub tuż przed emerytura. Mój mąż ma taką pracę, że bardzo
            duzo musi sie uczyć, a ja często nie mam sie do kogo odezwać. Najgorzej w
            weekendysad Nie mam koleżanki, bo nie mam okazji żeby kogos poznać. Przerobiłam
            juz fitness kluby szkoły językowe i bez efektu. A nie bede zaczepiać ludzi na
            ulicy zeby któś ze mna poszedl na kawe i poplotkował.
    • efffe Re: nie mam przyjaciółki bo.... 19.09.06, 16:35
      Wpierw były szkolne przyjaźnie które po skończeniu kolejnych szkół "rozeszły się
      po świecie". Potem miałam taką "bliską przyjaciółkę", były zwierzenia, wspólne
      wypady, jak trzeba to pomagałam żeby nie wiem co. Ona ciągle potrzebowała a ja
      czułam się potrzebna, ale na szczęście toksyczna przyjaźń została dość boleśnie
      ale skutecznie zakończona.
      Teraz dzięki "przyjaciółce" jestem bardziej wredna, ciut zgorzkniała, mniej
      naiwna, mniej ufna i na dobrze wyleczyłam się ze sztucznych przyjaźni i jeszcze
      bardziej się zaprzyjaźniłam z moim chłopakiem, najbliższą rodziną
      (mama+tato+siostra+pies).
      I czasami czuję mały niedosyt, ale olewam to i cieszę się tym co mam.
      smile
      • martini71 Re: nie mam przyjaciółki bo.... 20.09.06, 13:49
        ... bo nieufam ludziom nie umiem się już chyba z nikim zaprzyjaźnić. Miałam
        kiedyś 4 takie szkolne na serio ale w maturalnej klasie zaczeło się psuć każda
        poszła w swoja strone wyjechała do innego miasta na studia i sie zakończyło. Ja
        wyjechałam do W-wy a tu... cisza ludzie jacys inni,zabiegani i i wogóle dziwni,
        nie spotkałam bratniej duszy (jestem tu 8 lat), fitnesy i takie tam też były ale
        jakoś ludziom jest wszędzie daleko a czasu mało i mało. Poznałam tu męża i mamy
        sliczną curcię ale to co innego... brakuje babskich pogaduch takich jak kiedyś..
        koleżanki z pracy to czasem jakieś piwo w pubie ale to nie to ,wszystkiego mówic
        nie można bo ..praca..(bradziej stopa służbowa)... ehhh gdzie te młode
        czasy...teskno mi za tym

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka