Dodaj do ulubionych

A ja od dzisiaj rzucam palenie!

23.10.06, 09:41
Nie wiem, jak sobie poradzę, ale przynajmniej spróbuję. Szkoda zdrowia i
pieniędzy.. A raczej pieniędzy i zdrowia. big_grin
Miałam mocne postanowienie wczoraj, a dzisiaj... Jeszcze dziesiątej nie ma a
ja już ledwo się trzymam. Jest mi na przemian raz zimno, raz gorąco. Wszystko
widzę jakby za mgłą.. Bleeee nikt nie powiedział, że będzie łatwo.
Obserwuj wątek
      • tidumek Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 23.10.06, 09:52
        Dziękuję za słowa otuchy smile
        No ja tak sobie właśnie pomyślałam, że może powinnam była sobie wziąć jakieś
        pastylki z nikotyną, czy inne wspomagacze..
        Ale do 16:00 i tak się z pracy urwać nie mogę, więc jak wytrzymam jakoś, to
        potem już (mam nadzieję) z górki.
        Swoją drogą, to podziwiam Twojego ojca, że po tak długim okresie palenia, był
        na tyle silny, żeby rzucić ten śmierdzący nałóg, i co ważniejsze tkwić w tym
        postanowieniu.
        Pozdrawiam smile)
        • nikitka78 Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 23.10.06, 10:29
          Ja jestem dumna z ojca, że udało mu się przezwyciężyć nałóg (a w pewnym
          momencie straciłam już nadzieję).
          Napisałam to, żebyś wiedziała, że jeśli takim starym palaczom udaje się rzucić
          faje to Tobie tym bardziej smile
          Jeśli potrzebujesz jakiegoś wpomagacza to go weź, słyszałam, że tzw hipnoza
          (czy też "prądy") daje świetne efekty.Pozdrawiam serdecznie
          • tidumek Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 23.10.06, 10:41
            No tak, grunt to czymś zając ręce. Tylko teraz jak nie mogę zapalić sobie, to
            mnie tak ssie, że już wszystkie kanapki zjadłam. smile
            Słyszałam, że po rzucaniu palenia łatwo się przybiera na wadze..
            Mam nadzieję, że ja tego uniknę. Muszę sobie chbya jakieś marchewki do
            chrupania kupić. smile
            Pozdrawiamsmile
    • 76kitka Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 23.10.06, 10:35
      Najważniejsze jest chcieć. Ja rzucałam kilka razy, ale bez przekonania. Gdy poznałam męża, który nie pali i palenia nienawidzi (przez fajki po długiej chorobie zmarł Jego ojciec) rzuciłam palenie z mocnym postanowieniem, że to koniec i poszło prawie bezboleśnie.
      • tidumek Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 23.10.06, 10:40
        No mnie właśnie mąż męczył o te palenie.. Tylko, że on też podpalał i chciał
        wspólnie rzucić. Raz już udało nam się prawie, ale po trzech miesiącach znowu
        wróciliśmy do nałogu. Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej.
        A powiedz mi, jak znosiłaś ten głód nikotynowy? I co robiłaś, jak bardzo Ci się
        chciało palić? Ile już nie palisz?
        Pozdrawiam smile
        • 76kitka Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 24.10.06, 15:48
          Nie miałam głodu nikotynowego, to nie organizm wołał o nikotynę, jak postanowiłam rzucić i byłam tego pewna to przestałam o tym mysleć, były sytuacje, które aż prosiły się o papierosa, bo kilka lat paliłam w takiej sytuacji, ale to nie był głód jak przy narkotykach, czy alkoholu, poprostu chciałam zapalić. Wtedy przypominałam sobie, że nie palę i jakoś przetrwałam. Choc nie pale juz kilka lat, czasem mi jeszcze ochota przyjdzie, ale nie chcę się skusic nawet na jednego, bo łatwo wpaść po uszy. Kup coś sobie za pieniądze, które wydałabys na fajki, to dobry sposób.
    • efffe Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 23.10.06, 19:30
      Baaardzo dobry, a zwłaszcza dla zdrowia i finansów pomysł!!! Sama nigdy nie
      paliłam, niestety mój tato pali odkąd pamiętam (nie zapowiada się by rzucił),
      zaś chłopak palił przez 8 lat i (na moje/nasze szczęście) rzucił palenie zanim
      się poznaliśmy. Z tego co opowiadał czasami przestawał palić ale gdy postanowił
      rzucić to raz a dobrze i ostatecznie i jak do tej pory (a minęło 6 lat) już nie
      wrócił do fajek. Z tego co mówił pomogło mu żucie gumy miętowej.
      A co do tycia to ponoć jak się nie pali to poprostu jedzenie lepiej smakuje i
      się dlatego przyjemniej papusia suspicious
      Trzymam kciuki za Ciebie! ! !
      • tidumek Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 24.10.06, 09:11
        Dzięki serdeczne Kochane!
        Eh, pierwszy dzień jakoś minął! Co prawda w pracy mnie kusili robotnicy, którzy
        akurat grzejniki zmieniali, ale nie dałam się im, byłam dzielna! I nie wzięłam,
        jak częstowali.
        Dzisiaj trochę gorzej. Pocę się, jakby wzrok mi się pogorszył i w ogóle się
        dziwnie czuję.
        W domu to marchewki cały czas chrupię, ale w pracy to tylko właśnie na gumę
        mogę liczyć.
        Staram się myśleć cały czas, że to wszystko kwestia silnej woli! Że wystarczy
        sobie powtarzać, że się nie chce i nie weźmie!
        Ehh może jakoś dzisiaj gadam bez ładu i składu, ale ciężko mi się na
        czymkolwiek skupić i myśli zebrać.
        Pozdrawiamsmile
      • tidumek Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 24.10.06, 14:14
        No to fakt, wszystko zależy od silnej woli i od motywacji. Jak już się łamię,
        to przypominam sobie, dlaczego to robię.
        Weź może ustal sobie konkretną datę, od kiedy rzucasz palenie.. Ja się do tego
        kilka dni zbierałam.
        I może spróbuj w ten sposób. Pomyśl sobie, co byś chciała mieć, i za każdy
        dzień niepalenia odkładaj sobie 5-7zł (w zależności od tego, ile na papierosy
        wydawałaś) i może pomyśl sobie, że właśnie na tą rzecz zbierasz.
        Jak mi jest ciężko, to myślę sobie jeszcze, że wytrzymam trochę, a potem w
        ogóle już nie będzie kusiło, nie będę niewolnikiem papierosów, nie będę się
        truła, nie będę śmierdziała, no i - co jest bardzo ważne - nie będę miała
        problemów ze znalezieniem sobie nowej pracy. (Teraz nierzadko szukają osób
        niepalących.
        Pozdrawiam i daj znać, jak już podejmiesz decyzję, będę z Tobą!!
      • tidumek Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 25.10.06, 12:53
        Dzięki wielkie za ciepłe słowa.
        Dzisiaj rano było dobrze, aż się dziwiłam, że w ogóle mnie nie ciągnie do
        papierosów.. Ale potem, w pracy, KOSZMAR!! Narada, dużo osób. Po naradzie luźne
        pogawędki przy papierosku. Ehhh... Litości!! Było naprawdę ciężko. Resztą woli
        się powstrzymywałam, aby nie zapalić. I udało się!! smile
        Pocieszam się, że teraz będzie już tylko coraz lepiej.
        Pozdrawiamsmile
        • kuriozalna Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 26.10.06, 10:10
          Ja rzucilam palenie 4 lata temu. Moja ciocia zmarla na raka pluc a palila
          prawie cale zycie i to mnie zmobilizowalo. Na poczatku bylo naprawde ciezko ale
          mam silna wole i dalam rade. Najgorsze w tym jest to ze praktycznie cale moje
          otoczenie to palacze i mialam same pokusy wokolo, wiec tym bardziej jestem z
          siebie dumna. Zycze powodzenia smile bedzie dobrze.
      • tidumek Re: Tidumek 14.11.06, 19:40
        Eh no nie udało się. sad
        I wróciłam i nie.
        Bo w sumie normalnie to nie palę, no ale jak wypadnie jakieś wyjście na piwko
        to bez papierosów się nie obejdzie. Na szczęście pozatym to nie palę. No chyba,
        że się czymś zdenerwuję. Ale ciągle walczę!
        Pozdrawiam serdecznie
    • gugitsa Re: A ja od dzisiaj rzucam palenie! 14.11.06, 12:23
      pomysl o kasie, jaka ci sie po pierwszym chociazby miesiacu zwroci.
      organizm dlugo sie oczyszcza z nikotyny i stad twoje zamazane obrazy, potliwosc
      i naprzemienne fale ciepla i zimna. zobaczysz, ze nie palac, twoja sora
      nabierze zdrowego kolorytu i zauwazy to kazdy. paznokcie sie wzmocnia a wlosy
      beda lsnic mocniej. przestaniesz sapac wchodzac po schodach i nabierzez wiecej
      wiary w siebie. najwazniejszy jest pierwszy miesiac.
      w stanach kompletnego glodu nikotynowego polecam plasterki (innych prosze o
      zaoszczedzenie sobie gadek typu: to jedna wielka szmira i nie chodzi o nic
      innego jak silna wole. guzik prawda, bo jesli ktos nie ma zamiaru rzucenia
      palenia, to kazda wymowka bedzie dobra). zaspokajaja glod nikotynowy na 24
      godziny ale nie zaspakajaja potrzeby trzymania w palcach tej kilkucentymetrowej
      rurki. dlatego warto w takich chwilach nosic w kieszeni cos o podobnej dlugosci
      i grubosci i obracac w palcach tyle ile zajmuje wypalenie papierosa.
      metoda sprawdzona, z siedmiu plastrow zuzyte 6 (na wiecej nie bylo potzeby).
      nie pale 3 lata.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka