Dodaj do ulubionych

idę jutro do szpitala :(

07.11.06, 20:20
ponieważ nie mam się komu wygadać, bo - patrz tytuł forum wink - popiszę sobie
tutaj. muszę sad
Mój pierwszy pobyt w szpitalu - niby nic wielkiego, "tylko" torbiel na
jajniku, laparoskopia, ALE. Boję się straszliwie, histeryzuję i chlipię, jest
mi smutno i beznadziejnie, przeraża mnie, że muszę się oddać w ręce państwowej
służby zdrowiaaaa!!!! a moja wyobraźnia karmiona opisami "konowalskich"
popisów szaleje i zastanawiam się, czy przeżyję czwartek... (w ten dzień mam
operację).
Och. Boję się, droga przyjaciółko, której nie mam, a której czasem tak brakuje uncertain

Dziękuję za udzielenie miejsca wink)) Trochę mi ulżyło smile
Obserwuj wątek
      • onion11 Re: idę jutro do szpitala :( 07.11.06, 22:20
        Wisienko - w likierze - nie martw sie, wszystko bedzie dobrze, niedawno rowniez
        mialam zabieg na "sluzbe zdrowia", bardzo sie balam, zawsze to jednak
        ingerencja w nasz organizm i tak dalej, wszystko poszlo dobrze, trzymam
        kciuki,napewno pojdzie wszystko gladko, pozdrawiam serdecznie i do szybkiego
        sklikania po powrocie ze szpitala, Powodzenia i mysl pozytywnie!!Pozytywne
        mysli przyciagaja wszystko co najlepsze!
    • gugitsa Re: idę jutro do szpitala :( 09.11.06, 14:03
      negatywne mysli sciagaja na ciebie negatywny tok zdarzen. przeanalizuj. kiedy
      cos ci dolega, czujesz sie nienajlepiej, zle mysli poglebiaja twoj stan.
      czujesz sie gorzej. kiedy jest ci zle i nie myslisz, ze stanie sie zle albo
      myslisz, "zobaczymy jak to bedzie", tez nie czujesz sie lepiej. pomysl wtedy,
      ze MA byc dobrze. zobaczysz, ze jest ci lepiej. warunek, nie oszukuj sie tylko
      musisz napradze chciec sciagnac z siebie wszystkie negatywne emocje..
      mowie o sile umyslu. ma to niesamowity wplyw na nasze reakcje, zachowanie i
      samopoczucie. pewnie trudno bedzie ci w to uwierzyc, ale opowiem ci hisotrie
      mojej mamy, ktora zostala zdiagnozowana z guzem na trzustce. usg pokazalo cos,
      czego nikt sie nie spodziewal. lezala w szpitalu i zamartwiala sie. grozila jej
      ryzykowna operacja i dluga rekonwalescencja. od niej zalezal termin operacji.
      ciagle badania, ktore zdawaly sie potwierdzac najgorsze. ktoregos dnia jednak
      postanowila sie wziac w garsc, przestala sie dolowac. powiedziala sobie dosc i
      przestala dopuszczac negatywne mysli do siebie. MA byc dobrze. i JEST. guz sie
      wchlonal, oczywiscie nie byla to kwestia kilku godzin czy dni spedzonych w
      szpitalu. wyszla na przepustke, nigdy do szpitala nie wrocila. kontrolowala
      trzustke, guz sie zmniejszal. a to wszystko dlatego, ze pozytywna mysl
      wytwarzala pozytywny nastroj i pozytywne reakcje. dodam, ze tez lezala w
      spitalu panstwowym.
      MA byc dobrze!
    • wisienka-w-likierze PRZEżYłAM!!!! :)))) 11.11.06, 10:24
      Kochane Dziewczyny,
      serdecznie dziękuję za słowa wsparcia! smile))
      Byłam dzielna jak Aragorn smile))
      W szpitalu było bardzo... fajnie big_grin
      Pierwszy dzień - lekka histeria i duży smutex, bo "co oni mi tu zrobią, buuu",
      ale potem wieczorkiem powiedziałam sobie, że po prostu mnie uśpią, a potem jak
      się obudzę, będę w takim faaaajnym nastroju. I tak było wink Nie dostałam histerii
      na sali operacyjnej - sama tam poszłam, z ciekawością obserwowałam jak się koło
      mnie krzątają, dopóki nie odpłynęłam, a gdy się obudziłam (na chwilę) znów
      widziałam ciemność, bo to już jakaś późna godzina była... smile Wyspałam się za
      wszystkie czasy smile Pielęgniarki milutkie, lekarz także. Muszę Wam powiedzieć, że
      stanowczo za wiele jest reklam jedzenia w TV ;P A dostrzega się to wtedy, kiedy
      się jest na przymusowej głodówce smile))
      Jestem już w domku, dzisiaj mam sobie ściągnąć opatrunki, nawet chodzę normalnie
      (wczoraj chodziłam na palcach, hihi), tylko śmiać się jeszcze nie mogę ani jeść
      wszystkiego - a to są dwie czynności, które najczęściej wykonuję w życiu big_grin

      Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję smile Ufff..... (dobrze, że to już za mną smile)
      • efffe Re: PRZEżYłAM!!!! :)))) 13.11.06, 09:31
        to świetnie że wróciłaś do domu i nawet masz miłe wspomnienia smile
        życzę Ci szybkiego powrotu do pełni zdrowia, duuuuuuuuzo śmiechu i tych
        wszystkich chwilowo zakazanych potraw !
        smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka