Dodaj do ulubionych

odejście najukochańszej mamy

16.03.11, 22:49
... mijają trzy tygodnie i jeden dzień od dnia gdy Mamcia odeszła ... mówią że ból będzie malał ... nie czuję nic innego jak żal, tęsknota i ból ... czy jeszcze kiedy będzie normalnie ???
Obserwuj wątek
      • konczita84 Re: odejście najukochańszej mamy 17.03.11, 08:18
        w miarę normalnie ... ile czasu musi upłynąć ??? rok dwa trzy ????
        dookoła poznaje ludzi którzy przeżyli tragedię i żyją, myślałam - ja nie dam rady! Budzę się co rano i pierwsze co robię sięgam po komórkę by zadzwonić do bliskich - obsesja ??? Strach ???
        • agnieszka_40 Re: odejście najukochańszej mamy 17.03.11, 09:37
          chyba nie rok ani dwa ani trzy-bedzie inaczaj tak ja Wiesia napisała.
          nie będzie po latach juz codziennego smutku,ale będą dopadać cię chwile rozpamietywania o mamie,albo dobre momenty albo te w których troszkę mamie nerw napsułaś.
          i obiwinianie się ,że tak było,że mogłaś byc inna lepsza,
          mnie wlasnie dzisiaj rano dopadł taki moment kiedy wyjatkowo przejezdzałam koło ruin fabtyki w ktorej moja mama pracowala i własnie o niej pomyslalam,że wracajac do domu była zmeczona,że jeszcze musiala zrobić zakupy,ugotować obiad a ja czesto marudziłam ,że coś było nie dobre.
          i jeszcze jedno mnie po śmierci mamy przybyło bardzo wiele lat nie takich wizualnych tylko raczej mentalnych.
          Jakiś czas temu słuchałam wywiadu z uzdrowicielem Kaszpirowskim-to juz starszy człowiek -bardzo obecnie bogaty.
          Prowadzący program zapytał go czy jest szcześliwym człowiekiem-odpowiedzial że człowiek jest szcześliwy do momentu kiedy ma rodziców-kiedy ich zabraknie nie można juz nigdy mowić o pełnym szczęściu.
          Ja tak mam-mimo,ze mam wspamiałą rodzinę-to coś gasi moje szczęście-może mysli ,wspomnienia o mamie.Brak mi sil na wiele tematów -nic mi sie nie chce robię wszystko z obowiązku.
          Stałam się bardziej nerwowa-a od śmierci mojej mamy minelo ponad 3 lata.

          • konczita84 Re: odejście najukochańszej mamy 17.03.11, 21:41
            .... zamykam oczy i widzę mamę, uśmiechniętą i jak zawsze dającą samą dobroć ... długa droga przede mną, bardzo chciałabym zrozumieć dlaczego tak szybko Bóg nam ją zabrał ale póki co mam jedno wytłumaczenie - szybka śmierć to nagroda by nie cierpieć, by choróbsko nie zniszczyło jej od środka zadając ból ... jedynie to trzymam mnie w pionie ...
            marzę aby w przyszłości gdy zostanę mamą dać swoim pociechą chociaż okruszek tego co mama przez całe życie dała nam ... miłość, wiara w ludzi, prawdę i szlachetność ...
            • agnieszka_40 Re: odejście najukochańszej mamy 18.03.11, 07:15
              i właśnie może smierć bliskich ma to na celu-żeby filtrować to co piękne z zachowania naszych bliskich zmarłych i odnosić tylko te dobre strony na nasze dzieci.
              i tak powinna powstawać coraz wspanialsza ludzkość,
              w każdym razie jest mi
              bardzo przykro ,że cierpisz z powodu śmierci mamy
                • elzunia25 Re: odejście najukochańszej mamy 24.03.11, 11:33
                  Kochana jesteś wspaniałym czlowiekiem..Da się to wyczuć z Twoich wypowiedzi...
                  Kiedy ja na terapii u psychologa mówiłam o swoim ukochanym dziadziu i o ciagnacej się latami rozpaczy po Jego śmierci, psycholog powiedziała mi wazne słowa: Kochałas swojego dziadzia, bo był dobrym, wspaniałym człowiekiem- jestes jego częscią. w twoich zyłach płynie jego krew...Jest w Tobie jego dobroc....Wiec dziadzio na zawsze pzoostanie czescia ciebie...Pomysl , czy chciałby widziec Cię w rozpaczy???

                  Te słowa dały mi do myślenia...To, ze ciagle cierpię nie daje Mu zaznac sppokoju...Najleszą zrecza jaka moge zrobic teraz dla Niego- byc dobrym człowiekiem , takim jakim był on..
            • iwona1510005 Re: odejście najukochańszej mamy 18.03.11, 19:29
              wydaje mi się, że powinnaś sobie to wszystko poukładać w głowie. Wiem, że tęsknoty to nie ukoi ale musisz sobie wytłumaczyć, że śmierć jest rzeczą nieuchronną, że śmierć Twojej mamie nie sprawia bólu bo ona już tego nie czuje. Musisz poradzić sobie z tęsknotą za nią, pomyśl sobie o tym, że Ty też kiedyś umrzesz i na pewno po Tobie też ktoś będzie płakał. Niestety ale mentalność ludzi jest taka, że nie chcą myśleć o śmierci, o przemijaniu. Nikt nie chce sobie wyobrażać co będzie jak jego rodzic umrze. Ale to pomaga się oswoić. Wiem, że to pewnie dla większości trudne ale człowiek który myśli o śmierci i o przemijaniu będzie cierpiał trochę mniej lub trochę krócej. Możesz też spróbować pomyśleć o tym, że Twojej mamie jest teraz ciepło, błogo, spokojnie, nic jej nie boli, nic jej nie trapi. Jest szczęśliwa. Tylko Ty jesteś smutna bo tęsknisz za nią. Na tym też polega problem śmierci, że pogrąża w rozpaczy całą rodzinę a sam umarły jest już w niebie.
              • konczita84 Re: odejście najukochańszej mamy 18.03.11, 22:36
                Masz rację, powinnam poukładać sobie wszystko w głowie, w sercu, w sobie ... to takie trudne, przychodzą chwilę gdy sobie myślę że miałam ją przy sobie przez najwspanialsze lata mojego życia, a tuż za rogiem czai się myśl że żyła tak krótko .... wiem że przy tej chorobie powinna przechodzić piekło na ziemi a Bóg zabrał ją spokojnie w śnie i za to jestem wdzięczna losowi ale mimo wszystko brak najukochańszych oczu powoduje smutek i złość .... tęsknota z nią poradzić sobie nie potrafię .... wiem jestem egoistyczna ....
                • elzunia25 Re: odejście najukochańszej mamy 24.03.11, 11:23
                  Jest mi bardzo przykro z powodu śmierci Twojej mamy. Wiedz, że na tym świecie jest wiele osób które będą lub kochają Cię tak jak Twoja Mama, że nie jesteś sama...Wiem miłości matki i miłości do matki nie da porównać się do żadnej innej miłości, bo jest jedyna i wyjątkowa. Ale jest zapewne dużo osób dla których jesteś ważna dla jak dla swojej mamy. Może to banalne, ale ja wierzę,że naszym bliskim jest tam dobrze, że są szczęsliwii, że zaznając rajskie szczescie nie chcieliby już wracać na ziemię. Cierpią tylko, kiedy widzą jak cierplimy my-którzy tu zostajemy na ziemi, którzy rozpaczamy...

                  Mój ukochany wiersz, który daje mi siłę i nadzieję:

                  Nie stój nad mym grobem i nie roń łez. Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też. Jestem tysiącem wiatrów dmących. Jestem diamentowym błyskiem na śniegu lśniącym. Jestem na skoszonym zbożu światłem promiennym. Jestem przyjemnym deszczem jesiennym. Kiedy tyś w porannej ciszy zbudzony Jestem ruchem - szybkim, wznoszonym, Ptaków cichych w locie krążących Jestem łagodnym gwiazd blaskiem nocnym. Nie stój nad mym grobem i nie roń łez. Nie ma mnie tam; nie zasnąłem też. Nie stój nad mym grobem i nie płacz na darmo. Nie ma mnie tam. Ja nie umarłem..

                  Zycze Ci wiele siły i radosci. Twoja mama chcie widziec z nieba jak jesteś szczesliwa...Nie chce widziec Twojego cierpienia...
    • drdrdoctox Re: odejście najukochańszej mamy 29.03.11, 13:20
      Wczesniej pisalem juz na tych forach. Smutek nie minie tak szybko. Mozesz zmnieszyc cierpienie zajeciem sie czyms co lubisz lub chciala byc umiec. Ja np. napisalem dla mojej mamy piosenke. Inne piosenki tez komponowalem. Muzyki od prawie 12 lat nie robilem. Zaczelem komponowac na nowo. Nagranie zawiera mojej mamy slowa, pare godzin pozniej dostala atak serca i odeszla :(

      www.youtube.com/watch?v=GC2ieaq7Mqc
      Fatalnie sie czuje i minelo 10 miesiecy. To indywidualne. W pierwszych tygodniach nie ma wiary w to ze bedzie kiedys lepiej. Ale jest. Z czasem lagodniejszy jest smutek. Nigdy nie zapomnisz. Powinnas byc wdzieczna ze z mama mialas taka relacje i ze ja tak mocno kochasz. Zajmi sie sportem, wywal z siebie smutek, jedz rowerem, biegaj, trenuj i ruszaj sie. Najgorsze co mozesz zrobic, to lezecz w lozku i plakac. Jesli sport nie pomoze to sproboj jakies lekarstwa przeciwko depresji. Nie ma co sie wstydzic. Po to sa te leki. Pamietaj ze mama zawsze z toba jest, tylko ze jej nie mozesz widziec.... ale czasami zauwazysz ze sa dzwieki, lampa, czy cos innego sie wylaczy itd. Dusze maja energie, czesto elektronika lub zarowki padaj na specyficznej frekwencji. Czy chcesz w to wiezyc czy nie, lub jestes ateistka... tak po prostu jest. Badz czula, i zobaczysz. Trzymaj sie.
          • konczita84 Re: odejście najukochańszej mamy 31.03.11, 21:09
            tylko słowa.... być może dla kogoś tak ale dla mnie to wiele .. jedyne czego pragnęłam w nocy gdy wróciłam ze szpitala to tego by mama nie cierpiała ani chwili dłużej ...
            tęsknię .. za jej oczyma, uśmiechem, ciepłem i przyjaźnią ... za radami ... mądrościami i głosem .. ale wiem że na zawsze mam ją w sercu
            • agnieszka_40 Re: odejście najukochańszej mamy 01.04.11, 07:49
              moja mama chorowała na czerniaka-była w domu-rano wynajęta opiekunka potem już ja sie nia opiekowałam-pampersy picie z buteleczki z ustnikiem,miksowane jedzenie-rak był juz praktycznie wszędzie-nie przespane noce-podpierałam się nosem
              myslę,że bym wolała żeby było tak cięzko niz tak jak jest teraz.
              • konczita84 Re: odejście najukochańszej mamy 01.04.11, 09:39
                bardzo mi przykro że przeszłaś przez to wszystko, ale każdy z nas jest inny moja mam za życia była osobą pełną życia, każdy pamięta ją jako samowystarczalną bo taką była, opiekowała się nami zawsze i wszędzie nie jeden raz powtarzała słowa gdy będę chora oddajcie mnie do hospicjum nie patrzcie jak cierpię.... nie było o tym mowy bo to nasza księżniczka, przyjaciółka i towarzysz życia, to że ja cierpię potrafię znieść ale najbardziej boli mnie wspomnienie bólu mojej mamy, na który nic nie mogliśmy poradzić w którym trwała, nie chciałam by cierpiała....
                Wolałaś by Twoja mam cierpiała i czekała na śmierć w bólach tylko dlatego żebyś ty ją przy sobie miała ?
                • agnieszka_40 Re: odejście najukochańszej mamy 01.04.11, 12:20
                  ciągle o tym myślę-myślę,że jak bym miala wiarę,że jej gdzieś tam jest dobrze to pewnie bym ci odpisała że NIE,ale nie mam takiej wiary i chyba bym wolała żeby była ze mną bo może teraz cierpimy razem z moją mamą tylko każda- gdzieś- w innym miejscu
                  • konczita84 Re: odejście najukochańszej mamy 01.04.11, 14:12
                    Wiara potrafi dać człowiekowi siłę która pozwala trwać, czytałam kilka książek poświęconym odejściu duszy od ciała i myślę że one mnie utwierdziły w tym że śmierć która nieraz nas zaskakuję jest lepsza od bólu który może trwać miesiącami, latami... fakt my cierpimy ale nie możemy myśleć tylko o sobie nasze cierpienie jest w innym wymiarze to ból jednak mój ból nie jest porównywalny z bólem mojej mamci - im tam jest dobrze, czuwają nad nami, są przy nas a my pomagamy im modlitwą - uwierz w to ...
                    Moja mam nie zasłużyła na cierpienie - ja nie mogłam znieść bezsilności w bólu łączyłam się z nią i jedyne co mogłam powiedzieć to że ją mocno kocham ... i prosiłam tego u góry by nie pozwolił dłużej jej cierpieć ..
                      • konczita84 Re: odejście najukochańszej mamy 04.04.11, 16:36
                        Agnieszko, nikt z kochających życie i bliskich nie chce umierać, ale musisz wierzyć w to że tam po drugiej stronie jest im dobrze że są przy nas i czuwają .. chociaż dopadają mnie momenty kiedy obwiniam wszystkich o to że mamci nie ma wśród nas ...
                      • wiesia140 Re: odejście najukochańszej mamy 04.04.11, 20:35
                        Aga nikt z naszych bliskich nie chciał umierać, ani twoja mama , ani mój tata, podobno w chwilach śmierci najbardziej chce się żyć. Wiesz co ci powiem , może to zabrzmi brutalnie , ale znam cię trochę, ty się boisz pójścia dalej , boisz się zaufać Bogu , że jest tak jak On mówi, musisz wyjść ze swojego lęku, polecam umówić się z Odnową n modlitwę wstawienniczą i prosić Boga o przecięcie tego , co cię powstrzymuje przed zaufaniem Bogu , to się odbywa w obecności księdza , sama walczę o taką modlitwę , a to łatwe nie jest , zły utrudnia jak może.
                            • agnieszka_40 Re: odejście najukochańszej mamy 05.04.11, 14:20
                              konczita-nie pozostaje mi nic innego jak tylko to zeby wierzyć -choc jest to dla mnie bardzo trudne.
                              co do tego co napisała WIESIA to ma rację boję się choć nie umiem tego ubrać w słowa zeby to opisać.
                              każda z nas stracila kogoś bardzo bliskiego i wszystkie cierpimy w ten czy inny sposób ,ale problem jest w tym jak sobie pomóc ,
                              wiadomo różne problemy zyciowe często nas odciągają od myslenia o zmarłych bliskich,ale przychodzą takie chwile ,że jat tak bardzo ciężko z tym żyć.
                              konczity rany są bardzo duże bo mamy brakuje jej od krótkiego czasu-my z wiesią juz trochę z tym zyjemy.
                              WIESIU-ja na coś takiego o czym piszesz to zupełnie nie jestem gotowa-wręcz mnie to przeraziło.

    • konczita84 Re: odejście najukochańszej mamy 12.04.11, 21:44
      Dzisiaj dopadła mnie tęsknota, ogromny żal do losu, ogromna potrzeba przytulenia się do mamy, rozmawiałam z nią, zwierzałam się z dnia dzisiejszego szukając ukojenia. Czas upływa a moja tęsknota pogłębia się z dnia na dzień... tak mi dzisiaj bardzo źle ...
    • kari74 Re: odejście najukochańszej mamy 31.01.12, 15:04
      to nigdy nie przestaje bolec,bol przybiera tylko inna forme i natezenie..nigdy nie przestaniesz tesknic..moja mama zmarla piec miesiecy temu,wiedzielismy,ze odchodzi a to nie ustrzeglo przed bolem,rozpacza..to rodzaj bolu,ktory nie pozwala umrzec ale nie pozwala i zyc..Bog troszke zle skonstuował to,czlowiek najukochanszy odchodzi ale nie przestajemy go w tym momencie kochac..tesknic....mi pomaga myslenie,ze gdzies tam nadal jest,ze obserwuje mnie i staram sie zyc jakby tu była by była ze mnie dumna..choc nie przychodzi to łatwo..choroba mojej mamy,umieranie w mekach nieodwracalnie zmienilo mnie w jakis sposob zniszczylo nasza rodzine..kiedys myslalam,ze gdybym wygrala w lotka czesc pieniedzy przeznaczylabym na badania raka,dzis wiem,ze spozytkowałabym je inaczej by medycyna wynalazla srodki usmierzajace najgorszy bol..nie ma gorszego widoku niz cierpiaca najblizsza osoba i ta bezsilnosc,ze nie mozna pomoc,ze nie ma az tak silnego leku by usmierzyc bol..kazdy zasluguje na godna smierc,moja mama tez zaslugiwała moze kiedys wynajda taki lek,ktory pozwoli ludziom godnie odchodzic..moze..tyle pytan pozostalo na ktore nie znajde juz odpowiedzi,mam prawo czuc rozgoryczenie,zlosc,bol,codziennie przybiera on inna forme..i poki ja zyje czastka mojej mamy zyje we mnie..jutro moja mama skonczyla by 60 lat,nie bedziemy swietowac Jej urodzin,zaniose Jej kwiaty,chwile pospieram sie z Nia w myslach i wroce do domu gdzie juz juz nie ma..i mimo wszystko usmiechne sie i wyszeptam kocham cie bo wierze,ze gdziekolwiek jest moj glos do Niej dotrze i bede prosila by przychodzila do mnie w snach bo tylko juz tam moge Ja miec..i kocham Ja nie mniej niz pare m-cy temu..jest aniolem kiedys nadejdzie dzien,ze pozwole Jej rozlozyc skrzydła i odleciec..
    • aria_memoria Re: odejście najukochańszej mamy 20.05.13, 12:14
      Niezwykle wzruszający wpis...

      Jedynie czas jest w stanie leczyć takie rany. Czasem trzeba się także nauczyć z nimi żyć. Spróbuj myśleć o wspólnych chwilach i postarać się docenić to co zostało Wam dane.
      Życzymy dużo ciepła i miłości.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka