Dodaj do ulubionych

kochany,nieobecny tatus

02.01.13, 23:47
czy ktos moze mi pomoc?stracilam mojego jedynego zyczliwego czlowieka mojego tate....zmarl 29.08.2012 do tej pory do mnie nie dochodzi ze nigdy go nie zobacze,to bardzo boli nie mam z kim o tym porozmawiac tak naprawde.czy jest tu ktos kto dal rade tym emocjom czuje ze to nigdy nie przeminie ten zal do zycia do Boga do wszystkich ze mi go zabrali
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: kochany,nieobecny tatus 09.01.13, 17:31
      To normalne to co czujesz , też to co czujesz , mów o tym . Masz kogoś w realu , komu możesz się wyżalić, pogadać, też miałam żal do Boga , nawet odeszłam z kościoła ( nie , nie dokonałam formalnej apostazji), włóczyłam się ,poza kościołem aż przyszedł moment , zapragnęłam Chrystusa , czytaj inaczej On mnie znalazł i pociągnął i wróciłam do KK, wiem , że były osoby , które się za mnie w tym czasie modliły. z emocjami ci dokładnie jak było , miałam sporo żalu nie tylko o śmierć ojca , zazdrościłam ludziom, pamiętam ,że zaczęłam wykrzykiwać ten żal Bogu , w kulminacyjnym momencie zrzuciłam krzyż ze ściany z pytaniem dlaczego..... . po tym momencie przestałam mieć pretensje do Boga i zaczęła się akceptacja tego co się stało i nauka swojego własnego krzyża,która trwa do dziś :).
      • ania.de2 Re: kochany,nieobecny tatus 21.02.13, 21:16
        to normale co czujesz. To samo przechodzilam, gniew na wszytskich przede wszytskim na Boga ze mi zabal tate pozniej odciecie sie od wszystkich i poglebianie sie w swoim smutku. Juz 1,5 roku tatusia ze mna nie ma a ja nadal nie umiem sobie z tym poradzic. Ale powiem Ci ze z czasem to mija bardzo powoli ale mija... Pomyśl sobie ze tato napewno by nie chcial zebys byla smutna on Cie kocha i mimo ze nie tak jak kiedys ale jest przy Tobie:) Bo ja wierze ze moj jest i to mi pomaga;) Sa gorsze i lepsze dni ale trzeba zyc dalej dla nich zeby pokazac ze wychowali nas na wspaniale osoby:) Trzymaj sie i pisz jakby co bo rozmowa pomaga:)
    • ariamemoria Re: kochany,nieobecny tatus 21.05.13, 15:18
      Maju,


      Twój wpis jest niezwykle wzruszający... Widać, że Twoje serce cierpi.

      Takiej straty nie da się niczym zrekompensować. Tylko czas pozwoli Tobie wyleczyć taką ranę.

      Pamiętaj jednak, że Twój Tata był Twoim darem. Doceń każdą chwilę spędzoną z nim. Postaraj się także znaleźć oparcie w Twojej rodzinie. Oni także na pewno cierpią...
      Więcej na ten temat w artykule: ariamemoria.com/byc-razem-w-obliczu-smierci-to-trudne-ale-konieczne/
    • ja_depresja Re: kochany,nieobecny tatus 01.07.13, 06:44

      kochana Maju!!! Brak mi słów by Cię pocieszyć! Nie umiem... nie wiem jak, ale uwierz, że rozumiem Twoją rozpacz. Mój ukochany Tatuś odszedł dokładnie 10 lat przed Twoim, również 29 sierpnia. Przez rok nie mogłam tego zaakceptować, potem rozsypałam się na kawałki. Teraz zbliża się rok od śmierci Mamusi. Nie mam rodziny... Po co to piszę? Wiedz, że jest ktoś kto Cię doskonale rozumie!!! Bardzo mocno Cię ściskam i przytulam. Jeśli potrzebujesz kogoś z kim mozna popłakać - pisz!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka