Dodaj do ulubionych

Czy modlitwa ukraca męki czyścowe?

17.08.06, 16:54
Wiem że mój Tata jest w czyścu.Czy modlitwa Waszym zdaniem jest w stanie
ukrócić męki w czyścu.
Obserwuj wątek
      • anna6131 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 22.01.07, 07:04
        Jaszczuria, Jezus NIGDY NIC NIE MÓWIŁ O CZYŚĆCU! Gdyby czyściec istniał, czy
        Biblia mogłaby to przemilczeć?
        Przypomnij sobie, co powiedział Jezus do łotra, który konał obok niego na
        krzyżu i w ostatniej chwili pokajał się ze swoich grzechów: "Zaprawdę, powiadam
        ci, jeszcze dziś będziesz ze mną w niebie". Nie powiedział: "Ale musisz, synu,
        odpokutować za swe grzechy przez np. sto lat w czyśćcu". Powiedział: JESZCZE
        DZIŚ. Skoro tego człowieka powieszono na krzyżu, musiał być naprawdę wielkim
        przestępcą (w przeciwieństwie do Jezusa, który poniósł śmierć krzyżową, by nas
        zbawić). Ale usłyszał: "Jeszcze dziś"...
        A czyściec rzeczywiście jest wymysłem Kościoła, po to, by ściągać z nas
        pieniądze. Jak to, czy zbawienie można kupić za pieniądze? Albo za bezmyślne
        klepanie pacierzy? Śmiać mi się chce, gdy czytam w książeczce do nabożeństwa,
        że za powtórzenie takiej to a takiej modlitwy otrzymujemy "30 dni odpustu", "10
        dni odpustu" albo jeszcze "odpust zupełny". Skąd to zostało wzięte, kto to
        obliczył i czy w ogóle Bóg bawi się w arytmetykę?
        OBŁĘD. Gdy chcesz mieć ukojenie po stracie najbliższych, módl się, by Cię Bóg
        pocieszył i czytaj Jego Słowo - Pismo Święte. Ale nie popieraj kłamstwa dając
        pieniądze na msze, gdyż nikomu one nie pomogą. Pozdrawiam.
        • jaszczuria Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 22.01.07, 09:26
          A czyściec rzeczywiście jest wymysłem Kościoła, po to, by ściągać z nas
          > pieniądze. Jak to, czy zbawienie można kupić za pieniądze? Albo za bezmyślne
          > klepanie pacierzy? Śmiać mi się chce, gdy czytam w książeczce do nabożeństwa,
          > że za powtórzenie takiej to a takiej modlitwy otrzymujemy "30 dni
          odpustu", "10

          jakieś cuda na kiju. od wielu lat modle się za zmarłych, ofiaruje za nich
          cierpienia, post - nigdy nikomu za to nie płaciłam.
          To, że Ty nie wierzysz, to Twoja sprawa. ja wierzę. Dlaczego mam wierzyć Tobie
          a nie temu co uczy kościół ? To w kościele dostałam wiele łask Bożych oraz
          pomocy duchowej,gdy bardzo cierpiałam a ludzie jeszcze mi dokładali cierpień.
          Bóg może dać nawet bez naszej modlitwy - tak mi się zdażało. Ale Może to
          narusza równowagę wszechświata ? Może jednak powinnyśmy dawać więcej energii
          aby cos otrzymać ? Jezus powiedział - proście a będzie wam dane.
          Chciałabyś od razu wpaść do raju - bez czyśćca ? ja też tak sobie chcę. Ale
          nikt z nas nie jest na tyle czysty, by bez "oddania najmniejszego grosza" tam
          wejść. czyli nikt nie mógłby tam wejść. A tak po praniu wstępnym, odwirowaniu
          itd. możemy oczyszczeni wchodzić w Światło.
          Jezus nie mówił bezpośrednio o czyśćcu ale wyraźnie powiedział: Co rozwiążecie
          na ziemi będzie rozwiązanie w niebie" a więc dał kościołowi władzę - czyli
          możliwość ustanowienia nauki o czyśćcu.
          Nie musisz w to wierzyć, do kościoła nikogo się nie ciągnie na siłę. ja wierzę.
          Do kościoła poszłam dobrowolnie. A Ty - z całym szacunkiem - ale kim Ty masz
          być dla mnie ?? dajesz mi rozgrzeszenie? (Jezus dał taka władzę kapłanom)
          umrzesz za mnie na krzyżu ??
        • jaszczuria Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 22.01.07, 09:31
          jeszcze jedno - jak ktoś bezmyślnie klepie pacierze - to nie powód by inni
          mieli rezygnować ze świadomej modlitwy.
          śmiej się dalej, ja się nie uśmiałam z Twojego tekstu, bo nawet nei jest
          śmieszny. jest pełen smętnej nietolerancji. każdy kto nie werzy zgodnie z Twoim
          wyobrażeniem to "klepie bezmyślnie pacierze", wymyśla cos aby wyciągnąć
          pieniądze... - no cóż - kazdy ocenia innych według siebie.
          • anna6131 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 23.01.07, 07:10
            DO JASZCZURII:

            To, że Jezus powiedział "Co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie",
            wcale nie oznacza, aby dał komukolwiek prawo wymyślania nowych, niebiblijnych
            nauk!
            Wprost przeciwnie: i Jezus, i apostołowie (zwłaszcza św. Paweł) przestrzegali
            wiernych przed "inną Ewangelią", niezgodną z tym, co nauczał nasz Zbawiciel.

            Otwórz Pismo Święte i znajdź sobie następujące fragmenty:
            -II list św. Piotra, rozdz. 2 i 3;
            -List św. Pawła do Kolosan, rozdz. 2, werset 8;
            -List św. Pawła do Galacjan, rozdz. 1, wers. 6 - 9. Przytoczę Ci tylko ostatni
            fragment tego listu:
            "Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od
            tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!"

            Apostołowie wiele razy przestrzegali przed fałszywą ewangelią, gdyż zaraz po
            śmierci Jezusa zaczęły powstawać nowe nauki i "czcze filozofie", zwodzące
            wiernych na manowce.

            A wiesz, co mówi św. Jan pod koniec swego Objawienia? (XXII,18 - 19):
            "Co do mnie, to świadczę każdemu, który słucha słów proroctwa tej księgi:
            Jeżeli ktoś dołoży coś do nich, dołoży mu Bóg plag opisanych w tej księdze; A
            jeżeli ktoś ujmie coś ze słów tej księgi proroctwa, ujmie Bóg z działu jego z
            drzewa żywota i ze świętego miasta, opisanych w tej księdze".

            Widzisz? NIE WOLNO ani dodawać nic do Biblii, ani ujmować, pod karą utraty
            zbawienia. Niestety, Kościół katolicki - każdy popież po kolei! - tworzyli
            sobie nauki i zwyczaje nie tylko "dodane" do Pisma, ale wręcz sprzeczne z nauką
            Chrystusa: kult Marii i świętych, jako pośredników między Bogiem a ludźmi,
            chrzest małych dzieci, kult zmarłych, czyściec, o którym mówimy itd.
            BIBLIA NIE MOŻE ZAPRZECZAĆ SAMA SOBIE, to raz. Dwa - CHRYSTUS MÓWIŁ BARDZO
            JASNO, CZEGO OD NAS WYMAGA, A JEŚLI KTOŚ NIE ROZUMIAŁ - POSŁUGIWAŁ SIĘ
            PRZYPOWIEŚCIAMI. Dlaczegóż miałby więc robić jakieś aluzje do tworzenia nowych
            nauk! Skoro mówił o niebie i piekle, dlaczego miałby przemilczeć istnienie
            czyśćca?!

            Pytasz, czy chciałabym od razu pójść do nieba. OCZYWIŚCIE, i podziemy tam obie,
            jeśli będziemy wierzyć Słowu Bożemu i przestrzegać Go. Jeśli poszedł do nieba
            łotr, który uwierzył w ostatniej minucie swego życia, to dlaczego nie
            miałybyśmy pójść tam my?

            Tylko przede wszystkim trzeba Słowo Boże ZNAĆ, a żeby Je znać, trzeba czytać.

            Piszesz o świadomej modlitwie. Ależ oczywiście! Jest duża różnica pomiędzy
            modlitwą a "odmawianiem pacierzy". Czy jednak można nazwać modlitwą to, gdy
            ktoś powtarza jakiś tekst po 20 razy i więcej, bo mu wmówiono, że uzyska za to
            100 lat odpustu? TO JEST WŁAŚNIE BEZMYŚLNA KLEPANINA, nie obraź się...
            I wiesz co, Dziewczyno? Żaden kościół, żadna religia Cię nie zbawi. Zbawia
            JEZUS. Czasy są trudne, wiele kościołów mówi nam, że żyjemy w czasach
            ostatecznych. DZIŚ NIE PORA NA ANALFABETYZM RELIGIJNY. Weź sobie Pismo Święte i
            czytaj, a potem módl się, by Bóg dał Ci mądrość. Naprawdę nie mówię tego
            złośliwie. Jest to moja rada z głębi serca. POZDRAWIAM.
            • anna6131 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 23.01.07, 07:18
              I jeszcze jedno: może Ty nie płaciłaś za modlitwy ani msze za zmarłych, ale
              większość ludzi to robi.
              I to się zgadza ze słowami II listu św. Piotra, który polecałam Ci powyżej: "Z
              chciwości wykorzystywać was będą przez zmyślone opowieści; lecz wyrok
              potępienia na nich od dawna zapadł i zguba ich nie drzemie".
              Czym jeśli nie chciwością było wymyślenie nauki o czyśćcu, o "wypominkach" itd.?
            • jaszczuria Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 23.01.07, 09:47
              Pismo św, znam bardzo dobrze, rada więc mocno spóźniona. Ty pewnie masz jakieś
              inne pismo, skoro nie znasz tekstu kt. wyraźnie mówi, że kazdy z nas nie
              wyjdzie z więzienia dopóki nie rozliczy się z ostatniego grosza (w domyśle - za
              swoje długi). Nie wymagaj, aby Jezus używał słowa czyściec. tak samo Jezus nie
              mówił nic o aborcji. Nie wszystko dosłownie jest wymienione. to nie kodeks
              Hammurabiego, gdzie dosłownie było podawane, a czego nie było, to nie
              istnieje. Jest wyraźnie widoczna idea. Gdyby trzymać się literalnie (Twoje
              prawo, robisz co chcesz) to tylko 144 tysiące ludzi bedzie zbawione. reszta
              więc nie ma się nawet po co wysilać.

              pozdrawiam, daj sobie na luz, przestań nam tu wmawiać, że Kościół katolicki to
              kłamca i nie sugeruj, ze katolicy nie potrafia czytać Pisma św. i myśleć. Źle
              trafiłaś. Masz najwyraźniej potrzebe nawracania katolików - to lepsze będzie
              forum : kościół religia,
                • anna6131 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 24.01.07, 04:40
                  BARTOLIN,

                  czujesz się zniesmaczony, że rozmawiamy o sprawach Bożych? A dlaczego, przecież
                  problemy, które poruszamy, dotyczą śmierci i spraw ostatecznych...

                  BLANKA,

                  nie jestem świadkiem Jehowy. Jestem biblijną chrześcijanką i razi mnie, że w
                  kraju, gdzie podobno wszyscy wierzą, panuje tak zastraszająca nieznajomość
                  Słowa Bożego.

                  JASZCZURIA (aleś sobie wynalazła pseudonim!)

                  Choć deklarujesz znajomość Biblii, to, co piszesz, wyraźnie Twoim słowom
                  zaprzecza. Dajesz równie

                  Piszesz np. że Pismo Św. powiada, "że każdy z nas nie wyjdzie z więzienia,
                  dopóki nie rozliczy się z ostatniego grosza".

                  Jak rozumiem, chodzi Ci o Ewangelię św. Mateusza, rozdział 18 - "Obowiązek
                  przebaczenia i przypowieść o złym słudze". Jest tam zacytowana przypowieść
                  Jezusa o królu, który miał dłużnika, nie będącego w stanie spłacić mu długu.
                  Widząc, że nie odzyska swoich pieniędzy, kazał go król sprzedać wraz z rodziną
                  i majątkiem. Dłużnik jednak upadł przed nim na twarz i zaczął błagać o łaskę.
                  Wówczas król ulitował się nad nim, darował mu cały dług i wypuścił na wolność.

                  Tenże sługa jednak był bezlitosny wobec innego sługi, który był mu winien tylko
                  100 denarów, i wtrącił go do więzienia. Kiedy dowiedział się o tym król,
                  rozgniewał się i kazał zrobić z nim to samo: umieścić w więzieniu, dopóki nie
                  odda całego długu. Powiedział: "Sługo zły! Wszystek tamten dług darowałem, boś
                  mnie prosił. Czy i ty nie powinieneś był zlitować się nad współsługą swoim, jak
                  i ja zlitowałem się nad tobą?"

                  I Jezus kończy swą przypowieść tymi słowy: "Tak i Ojciec mój niebieski uczyni
                  wam, jeśli każdy nie odpuści z serca swego bratu swemu."

                  Jak więc widzisz, nie ma tu mowy o jakimś "rozliczaniu" nas w czyśćcu czy
                  gdziekolwiek, tylko o przebaczeniu bliźnim, tak, jak Bóg przebacza nam...
                  A jak mi nie wierzysz, to spytaj jakiegokolwiek księdza, nawet on potwierdzi,
                  że mam rację. I niech Ci tenże ksiądz pokaże palcem fragmenty Biblii mówiące o
                  czyśćcu.

                  Piszesz, że Chrystus nie musiał mówić o czyśćcu, tak jak nie mówił o aborcji.
                  Wiesz co? Chrystus rzeczywiście nie musiał mówić o aborcji, bo już V
                  Przykazanie powiada "Nie zabijaj". Ale na pewno powiedziałby coś o czyśćcu
                  łotrowi na krzyżu - przepraszam, że się powtarzam.


                  Reasumując powyższe mogę Ci tylko poradzić jedno: zamiast kompromitować się na
                  forum już nie tylko nieznajomością Biblii, ale jeszcze logicznego myślenia,
                  doprawdy usiądź sobie i poczytaj. Bo na to forum wchodzą nie tylko analfabeci
                  religijni, ale i ludzie, dla których Pismo Święte było chlebem powszednim od
                  dziecka.

                  Byłoby mi głupio odpowiadać dalej na Twoje...przepraszam, ale bzdury.
    • mada46 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 24.01.07, 13:16
      Jeśli tak twiedzisz że jest czyściec to nie znasz Bibli a swoja wiedze opierasz
      na jakis zasłyszanych opini.Biblia dokładnie potwierdza ze nie ma żadnego
      czyśca , człowiek kiedy umiera idzie do tzw. Szeolu czyli grobu nic nie czuje
      nic nie moze zdzialać nic na niego nie działa np:Psalm 18:5"Otoczyły mnie
      powrozy Szeolustanęły
      naprzeciw mnie sidła śmierci.
      ",Przysłów 7:27"Dom jej to drogi do Szeolu; zstępują do wewnętrznych komnat
      śmierci."9:18" Lecz on nie wie, że przebywają tam ci, którzy są bezsilni w
      śmierci, że zwołani przez nią znajdują się w głębiach Szeolu" i najważniejszy
      fragment Ksiega Kznodziei 9:10"Wszystko, co twoja ręka ma sposobność zrobić,
      rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani
      mądrości w Szeolu — w miejscu, do którego idziesz."; . Człowiek Jest po prostu
      martwy.Czyściec został wprowadzony tylko i wyącznie przez kościół w
      średniowieczu a dlaczego prosta odpowiedź dlatego aby zarobić ponieważ ludzia
      do tej pory wciskaja fakt ze jak sie wykupi modliwte za zmarłego ( a oczywście
      za nia trzeba zapłacić) to dusza zostanie wybawiona, sprawdź w internecie co
      piszą o czyścu.
      Magda
      • blanka_e Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 24.01.07, 14:45
        Biblia niczego nie potwierdza, nic nie jest na pewno. Na tym opiera się WIARA.
        Wiedza a wiara to dwa bieguny. To jest coś czego nie sposób ogarnąć rozumem. Po
        prostu przyjmij tę prawdę, a bedzie Ci łatwiej. Bóg jest wszechmogący i
        miłosierny. O tym też piszą w Biblii. A zatem ma moc uwolnić odd smierci i
        przywrócic do życia. Nie może być ktoś martwy,jak piszesz, bo wówczas
        największa ofiara, jaką złożył Chrystus, czyli męczeńska smierć dla zbawienia
        ludzi nie miałaby sensu.
        Aha i jeszcze jedno: pisze się: w czyśćcu. Sprawdź to w słowniku, skoroś taka
        skrupulatna.
        • mada46 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 24.01.07, 15:20
          Przepraszam na literówke a jeslui chodzi o wiare wiara opiera sie na czymś
          wierzyśz komus kogo nie znasz? Wiec jesli wierzysz w Boga poznałas go dzieki
          Bibli a w Bili pisze w Księdze Objawienia18 „Ja świadczę każdemu, kto słyszy
          słowa proroctwa tego zwoju: Jeżeli ktoś doda coś do tych rzeczy, Bóg doda mu
          plag zapisanych w tym zwoju; 19 a jeżeli ktoś odejmie coś ze słów zwoju tego
          proroctwa. Bóg odejmie jego dział w drzewach życia i w mieście świętym —
          rzeczach opisanych w tym zwoju".Oraz: Jonatan Dünkel
          Czyściec?
          Wielu teologów rzymsko-katolickich przyznaje, że idea czyśćca nie pochodzi z
          Biblii. Autorzy Słownika Katolickiego napisali: "Musimy nawiązywać do ogólnych
          pryncypiów Pisma Świętego, raczej niż do tekstów, które cytuje się na dowód
          istnienia czyśćca. Powątpiewamy bowiem, żeby zawierały one wyraźną i
          bezpośrednią wzmiankę o nim."(15) Kardynał Nicholas Wiseman w swym wykładzie
          doktryn katolickich przyznaje, że w Biblii czytelnik "nie znajdzie ani słowa o
          czyśćcu."(16)

          Papież Grzegorz I w 593 roku jako pierwszy wspomniał o miejscu
          zwanym "czyściec", gdzie rzekomo dusze zmarłych cierpią, dopóki nie spłacą
          długu lub nie zostaną odkupione ofiarami złożonymi przez żywych. Koncept ten
          wywołał wówczas wiele kontrowersji, stając się dogmatem dopiero blisko tysiąc
          lat później, uchwałą soboru florenckiego w 1439 roku.

          Dogmat ten nie ma za sobą autorytetu Biblii. Przeciwnie, czytamy w niej,
          że "postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd" (Hbr.9:27), a także, że "Syn
          Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swymi i wtedy odda
          każdemu według jego postępowania" (Mt.16:27). Wspierają go natomiast niektóre
          apokryfy włączone dopiero w XVI wieku do kanonu Starego Testamentu m.in., aby
          uzasadnić kilka niebiblijnych nauk papiestwa.


          Według Encyklopedii Katolickiej czyściec "to przejściowy stan, w którym zeszłe
          ze świata dusze mogą pokutować za niewybaczone grzechy, dopóki nie dostąpią
          ostatecznej nagrody... Karze czyśćcowej mogą ulżyć ofiary składane przez żywych
          wierzących, takie jak: msze święte, modlitwy, datki, i inne akty pobożności i
          dewocji."(17)

          Doktryna o czyśćcu głosi, że niektórzy muszą okupić się swoją ofiarą lub
          cierpieniem, a tym samym kwestionuje doskonałość ofiary Chrystusa, która jest
          wystarczająca, aby zbawić każdego pokutującego grzesznika (Tyt.2:11; 1J.1:9;
          2:1-2). Dogmat ten implikuje, że do tego, co uczynił Chrystus konieczne są
          nasze uczynki.

          Sobór watykański II podtrzymał tę naukę, uzasadniając ją długą tradycją: "Od
          najwcześniejszych czasów w Kościele dobre uczynki oferowano Bogu za zbawienie
          grzeszników".(18) Wydaje się, że koncept zbawienia z uczynków jest wspomniana
          kilkakrotnie w Biblii "tajemnica bezbożności". Apostołowie przeciwstawiali
          jej "tajemnicę pobożności", to jest Dobrą Nowinę o zbawieniu z łaski przez
          wiarę (1Tym.3:16; Ef.2:8-9).

          Jedną z osób, które propagowały koncept czyśćca wspierając go swymi częstymi
          rozmowami z duszami zmarłych, a nawet cierpieniem za nie, jest nieżyjący już
          popularny w kręgach katolickich Padre Pio. Dave Hunt pisze:


          "Pragnienie Ojca Pio, aby cierpieć za grzeszników to chwalebny sentyment, ale i
          zniewaga dla Chrystusa, który wyraźnie stwierdził, że całkowicie spłacił dług,
          dzięki czemu stał się naszym jedynym Zbawicielem. Ojciec Pio twierdził, że
          przez 30 lat doświadczał cierpienia za dusze w czyśćcu za pośrednictwem swoich
          stygmatów
        • mada46 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 24.01.07, 15:34
          c.dKażdą wolną od pracy chwilę Luter spędzał studiując na stojąco przybitą do
          klasztornej ściany Biblię. Stąd wiedział, że Pismo Święte uczy o zbawieniu,
          które jest bezpłatnym darem, dostępnym dla każdego człowieka za sprawą ofiary
          Chrystusa.

          Swój sprzeciw wobec kupczenia zbawieniem wyraził umieszczając 95 krótkich
          twierdzeń na drzwiach kościoła w Wittenberdze, gdzie był księdzem. Zawarł w
          nich biblijną naukę o zbawieniu i sprzeciw wobec papiestwa, które handlując
          odpustami uzurpowało sobie pozycję Boga, dyskredytując przy tym skuteczność
          ofiary Chrystusa.

          W odpowiedzi, Rzym rozkazał mu odwołać wszystkie nauki i zdać się na łaskę
          papieża. Luter odmówił, prosząc, aby zdementowano jego poglądy w oparciu o
          Pismo Święte. Zamiast tego ekskomunikowano go. Tylko interwencja elektora
          saskiego Fryderyka Mądrego, który upozorował jego porwanie, uchroniła
          reformatora przed stosem.

          95 tez powielono w setkach egzemplarzy w całej Europie, co dało początek XVI-
          wiecznej Reformacji. Przywróciła ona chrześcijaństwu wiele zagubionych w
          średniowieczu prawd biblijnych, stawiając Biblię ponad tradycją i opiniami
          omylnych i często zaprzeczających sobie nawzajem soborów.


          Pismo Święte zapewnia, że przyjmując Jezusa, jako Pana nie musimy obawiać się o
          swój los, gdyż "krew Jezusa Chrystusa, Syna Jego, oczyszcza nas od wszelkiego
          grzechu" (1J.1:7). Skoro krew Jezusa "oczyszcza nas od wszelkiego grzechu",
          czyściec może służyć jedynie poddaniu w wątpliwość skuteczności ofiary
          Chrystusa. Tony Coffey zauważa słusznie:

          "Czyściec nie przyczynia się w żaden sposób do uczczenia tego, co Chrystus
          osiągnął swą śmiercią. Przeciwnie, sugeruje, że Jego śmierć nie przyniosła
          pełnego zadośćuczynienia za nasze grzechy, dlatego nasze cierpienie w czyśćcu
          musi uzupełnić Jego cierpienie i śmierć. Doktryna ta zaprzecza jasnej nauce
          Pisma Świętego i pomija zbawczą moc krzyża Chrystusowego. Apostoł Paweł
          powiedział, że Jezus "może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego
          przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi" (Hbr.7:25).
          Skoro zaś Jezus "może zbawić na zawsze" każdego wierzącego nie ma już potrzeby
          ani miejsca na czyściec."(21)

          Przypisy:
          15. Wm. E. Addis, Arnold Thomas, A Catholic Dictionary, Londyn, Kegan Paul,
          Trench & Company, 1884, s. 708.

          16. Nicholas Wiseman, Lectures on the Principal Doctrines and Practices of the
          Catholic Church, Baltimore, Maryland: J. Murphy, 1846, s. 6.; cyt. w Mary
          Walsh, The Wine of Roman Babylon, Nashville, Tennessee: The Southern Publishing
          Association, 1945, s. 80.

          17. Robert Beoderick, red., The Catholic Encyclopedia, Nashville: Thomas
          Nelson, 1987, s. 502.

          18. Vatican Council II: The Conciliar and Post Conciliar Documents, red. Austin
          Flannery, Costello Publishing, 1988, t. 1, s. 65.

          19. David Hunt, Global Peace, Eugene, Oregon: Harvest House, 1990, ss. 307-308.

          20. Polska wersja tej wypowiedzi pochodzi z książki prof. Stanisława
          Grzybowskiego, Marcin Luter, Warszawa: Książka i Wiedza, 1973, s. 80.

          21. Tony Coffey, Once a Catholic: What Do You Need to Know About Roman
          Catholicism, Eugene, Oregon: Harvest House, 1993, s. 136.



          Autor udostępnił tekst 18 października 1998 r.

          Na podobne tematy traktują akrtyuły: "Życie po śmierci", "Biblijna prawda o
          piekle", "Hades, Szeol i Gehenna w Biblii", oraz komentarz do "1 Listu Piotra
          3:18-20".


          --------------------------------------------------------------------------------
        • mada46 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 24.01.07, 15:42
          A Blanka i moze jeszcze ten artykuł:
          Alfred Palla
          Życie po śmierci?
          Autor książki Make Your Own World (Stwórz Swój Własny Świat) opowiada o swym
          kontakcie z duchem-przewodnikiem o imieniu Mistrz Hilarion. Ta demoniczna
          istota twierdziła, że osobiście przyczyniła się do renesansu spirytyzmu w
          latach 1840. Oto jak opisuje swoją misję na ziemi:


          "Od lat moim zadaniem jest przynoszenie ludziom za sprawą spirytyzmu większej
          wiedzy o nieśmiertelności; przekonywanie - głównie poprzez zjawiska
          parapsychologiczne - o istnieniu zaświatów; dowodzenie, że ci, którzy opuścili
          ciała, żyją w duchowej sferze i mogą powrócić, po to by utwierdzić ludzi w
          przeświadczeniu, że dusza jest nieśmiertelna..."(3)

          Co znamienne, Szatan zwiódł Adama i Ewę właśnie przy pomocy doktryny o
          nieśmiertelności duszy. Powiedział: "Na pewno nie umrzecie" (Rdz.3:4). Słowa te
          okazały się kłamstwem, a jednak nauka ta zajęła prominentne miejsce w doktrynie
          większości religii, włącznie z chrześcijaństwem.

          Co Słowo Boże mówi na temat życia po śmierci?

          Biblia używa słowa "dusza" lub "duch" w odniesieniu do człowieka aż 1642 razy!
          Jednak ani razu nie znajdziemy przy nim przymiotnika "nieśmiertelny"
          czy "wieczny". Znamienne! Czy dusza jest nieśmiertelna?

          W całym Piśmie Świętym słowo "nieśmiertelność" (gr. athanasia) występuje tylko
          dwukrotnie! W pierwszym przypadku mowa, że tylko Bóg posiada nieśmiertelność
          (1Tym.6:16). W drugim, że nieśmiertelność stanie się udziałem sprawiedliwych,
          ale nie po śmierci, lecz przy zmartwychwstaniu (1Kor.15:53-54).

          Według Biblii, człowiek składa się z ducha, ciała i psychiki (1Tes.5:23;
          Rdz.2:7). Słowo "duch" - po hebrajsku ruah, a po grecku pneuma -
          znaczy "oddech". Ten "duch", czy oddech życia powraca w momencie śmierci do
          Stwórcy, "który go dał" (Koh.12:7; Łk.23:46; Dz.7:59). Ciało obraca się w
          proch, to jest rozkłada się na pierwiastki (Koh.12:7). "Dusza", po hebrajsku
          nefesz, zaś po grecku psyche, to psychika (tj. umysł, uczucia, i wola), która
          stanowi o naszym jestestwie.

          Psychika przestaje istnieć, gdy umiera ciało, choć dzięki wierze umysłu,
          wierności uczuć i woli posłuszeństwa Bogu możemy żyć wiecznie. Produkt naszego
          umysłu, uczuć i woli może świadczyć o prawdzie nawet po śmierci, jak to
          obrazują dusze zabitych męczenników w wizji, którą ukazano Janowi (Ap.6:9-10).
          Jezus ujął tę prawdę słowami: "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, ale
          duszy zabić nie mogą; bójcie cię raczej tego, który może i duszę i ciało
          zniszczyć w piekle"(4) (Mt.10:28).

          Powracający do Boga duch nie jest nieśmiertelną duszą, gdyż wraca do Niego
          oddech każdej istoty - dobrej i złej: "Ten sam los spotyka sprawiedliwego, jak
          i złoczyńcę, tak czystego, jak i nieczystego" (Koh.9:2). Tak świętego, jak nie
          nawróconego. Do Boga powraca energia każdej żywej istoty, tak człowieka, jak
          zwierzęcia; wszystkie organizmy podlegają bowiem tym samym biologicznym prawom:

          "Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt: los ich jest jeden:
          jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam... Wszystko
          idzie na jedno miejsce: powstało z prochu i wszystko do prochu znów wraca."
          (Koh.3:19-20)

          Biblia nie podziela przekonania, że dobrzy ludzie po śmierci idą do nieba, aby
          sławić tam Boga.Przeciwnie, mówi: "Po śmierci nie pamięta się o Tobie, a w
          krainie umarłych, któż cię wysławiać będzie?" (Ps.6:6). Pismo Święte naucza, że
          zbawieni znajdą się w niebie, ale dopiero po zmartwychwstaniu (1Tes.4:15-17;
          J.14:1-3).(5)

          Co więcej, chrześcijańska nadzieja nie wiąże się wcale z eterycznym życiem, jak
          tego chce spirytyzm, lecz z fizycznym życiem w materialnym świecie. Zbawieni
          otrzymają ciała podobne do tego, które miał Jezus po zmartwychwstaniu,
          przemienione, ale wciąż namacalne i materialne! (Flp.3:21; 1J.3:2). Zdziwionym
          uczniom, którzy widząc Go po śmierci myśleli, że to duch, Pan Jezus powiedział:

          "Duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie Ja mam." A gdy to powiedział,
          pokazał im ręce i nogi. Lecz gdy oni jeszcze nie wierzyli z radości i dziwili
          się, rzekł im: "Macie tu co do jedzenia?" A oni podali Mu kawałek ryby
          pieczonej i plaster miodu. A On wziął i jadł przy nich. (Łk.24:39-43)

          Mając fizyczne, namacalne ciała zbawieni wezmą w udział w wielkiej uczcie, w
          której Jezus spożywał będzie z nimi owoc winnego grona, tak jak
          przyobiecał: "Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy
          go będę pił z wami na nowo w królestwie Ojca mego (Mt.26:29).


          * * *


          Hebrajskie słowo szeol, podobnie jak greckie hades
          oznacza "cmentarzysko", "grób",(6) i wskazuje na miejsce spoczynku zmarłych
          sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Obie grupy oczekują w grobach na
          zmartwychwstanie. Pierwsi otrzymają życie wieczne podczas powtórnego przyjścia
          Chrystusa (1Kor.15:52), drudzy spłoną po zmartwychwstaniu niesprawiedliwych
          (Mal.3:19; Ap.20:14-15).

          Bóg nie znajduje upodobania w wiecznych torturach i agonii niepobożnych.
          Niezbawieni zamiast cierpieć w nieskończoność zginą wraz z Szatanem w jeziorze
          ognia, który Biblia nazywa "piekłem" (Ap.20:10). Piekło nie jest miejscem
          wiecznej kaźni, lecz miejscem śmierci. Biblia mówi: "owo jezioro ogniste to
          druga śmierć." (Ap.20:14-15). Sformułowanie "druga śmierć" implikuje, że po
          niej nie ma zmartwychwstania, ani jakiejkolwiek egzystencji (Ap.20:9.14). Tą
          śmiercią umrą ci wszyscy, którzy nie znajdą się wśród zbawionych (Ap.20:9).

          Biblia mówi: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał,
          aby każdy kto weń wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne" (J.3:16). Tekst
          ten potwierdza, że jedyną alternatywą dla "życia wiecznego" jest "zginąć", a
          nie cierpieć wieczne męki (Rz.6:23).

          Duch życia stanowi życiodajną energię, która znika z ostatnim oddechem każdej
          istoty, dobrej czy złej, zwierzęcia czy człowieka. Można ją przyrównać do
          prądu, który powraca do swego źródła po wyłączeniu żarówki.

          Biblia mówi o Bogu: "Gdyby wziął z powrotem do siebie swojego ducha i ściągnął
          w siebie swoje tchnienie, to by od razu zginęło wszelkie ciało i człowiek
          wróciłby do prochu" (Hi.34:14-15). Wraz z oddechem życia zanika psychika, czyli
          myśli, uczucia, i wola (Koh.9:6.10). Ten stan niebytu Biblia przynajmniej 61
          razy nazywa "snem". Jest to "sen śmierci" (Ps.13:4). Jezus powiedział uczniom:

          "Łazarz, nasz przyjaciel zasnął; ale idę zbudzić go ze snu. Tedy rzekli
          uczniowie do Niego: Panie! Jeśli zasnął, zdrów będzie. Ale Jezus mówił o jego
          śmierci; oni zaś myśleli, że mówił o zwykłym śnie. Wtedy to rzekł im Jezus
          wyraźnie: Łazarz umarł." (J.11:11-14)

          Prawdę tę znał również Daniel (Dn.12:2), któremu Bóg obiecał, że nagrodę
          otrzyma dopiero przy końcu dni, gdy powstanie z martwych, a nie zaraz po swej
          śmierci: "Ty zaś idź i zażywaj spoczynku, a otrzymasz swój los przy końcu dni"
          (Dn.12:13).

          Biblia mówi, że ci, którzy zmarli nie znajdą się w niebie przed tymi, którzy
          żywo doczekają przyjścia Chrystusa i vice versa. Apostoł Paweł napisał: "My,
          którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych,
          którzy zasnęli" (1Tes.4:15); "Wszyscy będziemy przemienieni, w jednej chwili, w
          oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni
          zostaną jako nie skażeni" (1Kor.15:51-52). Tę samą naukę znajdziemy w Starym
          Testamencie, m.in. w księdze Hioba: "Tak człowiek, gdy się położy, nie wstanie;
          dopóki niebo nie przeminie, nie ocuci się i nie obudzi ze swojego snu"
          (Hi.14:12).

          Co w takim razie sądzić o śmierci klinicznej? Zacznijmy od tego, że ten rzadki
          fenomen nie jest równoznaczny ze śmiercią. Wciąż zachodzą bowiem niektóre
          funkcje ciała. Mózg, który stanowi o naszej egzystencji, pozostaje aktywny.
          Ludzie w stanie śmierci klinicznej pozostają więc biologicznie żywi, zaś
          doświadczenia i przeżycia żywych, choćby nie wiem jak barwne i fascynujące, nie
          stanowią dowod
        • mada46 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 24.01.07, 15:44
          c.d
          Co w takim razie sądzić o śmierci klinicznej? Zacznijmy od tego, że ten rzadki
          fenomen nie jest równoznaczny ze śmiercią. Wciąż zachodzą bowiem niektóre
          funkcje ciała. Mózg, który stanowi o naszej egzystencji, pozostaje aktywny.
          Ludzie w stanie śmierci klinicznej pozostają więc biologicznie żywi, zaś
          doświadczenia i przeżycia żywych, choćby nie wiem jak barwne i fascynujące, nie
          stanowią dowodu życia po śmierci.

          Podczas fenomenu śmierci klinicznej powszechnym zjawiskiem są kontakty z
          duchami czy ze świetlistą istotą kojarzoną z Bogiem. Nierzadkie są też wizje
          piekła oraz spotkania z demonami. Wiele scen, a także słów wypowiedzianych
          przez istoty napotkane podczas tych wizji kłóci się z Biblią. Fakt, że wiele
          osób doświadczyło takich samych przeżyć, ale bez śmierci klinicznej, świadczy,
          że nie mają one nic wspólnego ze śmiercią.(7) Psychodeliczne narkotyki,
          hipnoza, czy wschodnie techniki medytacyjne, które wprowadzają w odmienne stany
          świadomości wywołują podobne wizje świetlistych tuneli oraz wrażenie
          przebywania poza ciałem.

          Raymond Moody, autor książki Życie po Życiu, który spopularyzował wizje
          związane ze śmiercią kliniczną, mimowolnie, dostarczył argumentu przeciwko
          tezie, iż mają one fizyczny związek z życiem po śmierci. Skonstruował
          psychomanteum,(8) specjalnie wyposażone pomieszczenie, w którym niemal każdy
          może doświadczyć niektórych wrażeń typowych dla odmiennych stanów świadomości,
          kontaktując się z duchami zmarłych, ale bez śmierci klinicznej, co opisał w
          książce poświęconej nawiązanym tą drogą kontaktom z zaświatami.(9)

          Pismo Święte naucza czegoś innego, a mianowicie, że zmarli śpią bez świadomości
          swego bytu. Nie posiadają żadnej z trzech cech, które stanowią o ludzkim
          istnieniu, a mianowicie władz umysłowych, uczuć, ani woli.


          U zmarłego nie zachodzą procesy myślowe: "Gdy tchnienie go opuści, wraca do
          swej ziemi, wówczas przepadają jego zamiary" (Ps.146:4); dlatego "umarli nic
          nie wiedzą" (Koh.9:5).

          Zmarli nie posiadają emocji: "Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także
          ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co
          się dzieje pod słońcem" (Koh.9:6).

          Ludzie zmarli pozbawieni są także woli, gdyż po śmierci, jak mówi Pismo "nie ma
          ani działania, ani zamysłów" (Koh.9:10).

          Zmarli nie odczuwają upływającego czasu, podobnie, jak żywi nie mają poczucia
          czasu podczas snu, stąd częste w Biblii przyrównanie śmierci do snu. Poniższa
          ilustracja świadczy, jak wielkim błogosławieństwem jest dla ludzi taki stan
          rzeczy. Wyobraźmy sobie taką scenę:

          Cierpiąca staruszka od wielu dni przykuta jest chorobą do szpitalnego łóżka. Z
          każdym dniem oddech przychodzi jej coraz trudniej. Zaciska dłoń na ręce swego
          syna czytającego jej Biblię. Stara się wsłuchać w jego głos, ale zmęczona
          postanawia na chwilę odpocząć. Przestaje walczyć o każdy oddech. Zapada w sen i
          umiera... W następnej chwili, zamiast głosu syna czytającego o Jezusie, słyszy
          głos samego Chrystusa, który budzi ją do życia wiecznego.

          Wszystkie lata, które upłyną od śmierci, aż po przyjście Chrystusa będą dla
          zmarłych chwilką nieświadomości! Dla wspomnianej staruszki, jak dla milionów
          innych, którzy zmarli czas, jaki upłynie od ich śmierci do powtórnego przyjścia
          Chrystusa będzie mgnieniem oka. W swym miłosierdziu Bóg zaoszczędził nam wielu
          lat bezczynnego oczekiwania.


          * * *

          Jak w takim razie rozumieć słowa Jezusa skierowane do łotra na
          krzyżu: "Zaprawdę powiadam ci dziś będziesz ze Mną w raju" (Łk.23:43)? Otóż
          greckie manuskrypty ksiąg biblijnych nie zawierają znaków interpunkcyjnych.
          Wszystkie kropki i przecinki w naszych przekładach Biblii wstawili tłumacze, w
          dobrej wierze, ale według własnego uznania. Zauważmy, że gdy postawimy
          przecinek po słowie "dziś", to zdanie będzie harmonizować z resztą
          Biblii: "Zaprawdę powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju."

          Czy Jezus był w raju w dniu ukrzyżowania?(10) Nie! Jezus nie był w niebie w
          piątek, ani nawet w sobotę po swej śmierci! Czy możemy mieć taką pewność? Tak!
          W niedzielę rano, a więc dwa dni po ukrzyżowaniu, Pan Jezus powiedział do
          Marii: "Nie zatrzymuj mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca" (J.20:17).
          Skoro trzeciego dnia po swej śmierci Jezus wciąż jeszcze nie był w raju, Jego
          słowa "będziesz ze mną w raju" nie mogły się odnosić do dnia śmierci, lecz do
          dnia zmartwychwstania, kiedy Chrystus zabierze do raju wszystkich zbawionych,
          włącznie z nawróconym łotrem (J.14:1-3). Rozumiała to Marta, dlatego kiedy
          zmarł jej brat Łazarz, powiedziała o nim: "Wiem, że zmartwychwstanie w czasie
          zmartwychwstania w dniu ostatecznym" (J.11:24).(11)

          Skoro zmarli oczekują na zmartwychwstanie w stanie, który Biblia przyrównuje do
          snu, to jak wyjaśnić kontakty z duchami rzekomych zmarłych na przykład podczas
          seansów spirytystycznych? Pismo Święte nie kwestionuje tego fenomenu (1Sm.28:7-
          13), lecz przypisuje go demonom (Kpł.20:27), ukazując w kilku miejscach
          tragiczne rezultaty kontaktu z zaświatami. Król Saul podjął taką próbę, choć
          znał w tej sprawie wolę Bożą i zginął (1Krn.10:13-14). Bóg powiedział do swego
          ludu:

          "Niech nie znajdzie się u ciebie... wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz ani
          czarodziej, ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający
          zmarłych; gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni..." (Pwt.18:10-
          12).

          Pismo Święte mówi, że "jak obłok się rozchodzi i znika, tak nie wraca ten, kto
          zstąpił do krainy umarłych. Nigdy już nie wróci do swego domu, a miejsce jego
          zamieszkania nie wie już nic o nim" (Hi.7:9-10). To nie zmarli ukazują się
          żywym, lecz demony, które z łatwością potrafią przybrać ludzki kształt.

          Znajoma mojego przyjaciela Russella miała syna na wojnie w Wietnamie. Pewnego
          dnia otrzymała zawiadomienie z Pentagonu, że syn zaginął w akcji i
          prawdopodobnie nie żyje.

          W jakiś czas potem odwiedziła ją sąsiadka uczęszczająca regularnie na seanse
          spirytystyczne, mówiąc:
          • anna6131 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 24.01.07, 20:25
            MADA46, popieram. Ale sobie zadalas trudu! A teraz pare slow do Blanki:

            Napisalas: "Biblia niczego nie potwierdza, nic nie jest na pewno. Na tym opiera
            sie WIARA."

            Jesli masz na mysli czysciec, to nie ma tu co "potwierdzac", po prostu w Pismie
            Sw. nie ma ani jednego slowa na ten temat!
            Czy zgodzisz sie ze mna, ze podstawa wiary chrzescijanskiej jest Biblia? Wiec
            mamy wierzyc Biblii, a nie ludzkim naukom i dogmatom, PRZED KTORYMI BIBLIA
            PRZESTRZEGA. WIARA nie polega na tym, by przyjmowac "prawdy" niebiblijne,
            dogmaty ludzi, ktorzy w Bogiem nie mieli nic wspolnego. Nie zgorsz sie, mowie o
            Watykanie, bo historia papiestwa jest zbrukana krwia, zboczeniami seksualnymi
            itd. I kolejni ci papieze wymyslali sobie kolejne "bajki", o ktorych juz
            wspominalam. Na tej samej zasadzie moglabys wierzyc w krasnoludki...
            Ktos tu napisal, ze papiez (Jan Pawel II) byl madrzejszy ode mnie i tez wierzyl
            w czysciec...

            Nie neguje. Jan Pawel II byl genialnym czlowiekiem i charyzmatycznym
            politykiem. Ale na co liczylas, ze oficjalnie usunie dogmat o czysccu, ze
            przyzna, iz przez kilkmnascie wiekow bylismy oklamywani? Juz nazajutrz nie
            wstalby z lozka, jak jego poprzednik.
            I jeszcze jedno: nam, chrzescijanom, nie wolno opierac sie na ludzkich
            autorytetach, wyjawszy autorytety biblijne (ewangelisci). Nawet najbardziej
            genialni ludzie sa omylni, i wbrew temu, w co wierza nasi rodacy, papiez -
            Polak nie zapewni nam amnestii zbiorowej po smierci...Kazdy stanie przed Bogiem
            indywidualnie i kazdy osobno zda sprawe ze swego zycia. Oczywiscie ci, ktorzy
            zle nauczali ludzi i sprowadzali ich na manowce blednymi naukami, beda sadzeni
            najsurowiej. Jezus mowil o tym bardzo stanowczo, potepiajac wspolczesnych sobie
            kaplanow, ze "sami nie wchodza do nieba i innym nie daja". Jeszcze surowiej
            pisali o "zwodniczych naukach" apostolowie Piotr i Pawel, niektore fragmenty
            juz podalam. Skoro sw. Pawel pisze, ze nawet "aniol z nieba" bedzie przeklety
            za gloszenie "innej Ewangelii", to chyba papiezy i kaplanow to dotyczy rowniez?

            Pomysl teraz, ile miliardow ludzi umarlo z wiara, ze wprawdzie nie sa do konca
            w porzadku, ale w czysccu sie "oczyszcza" i bedzie OK. Bo nikt im nie
            powiedzial, ze zbawienie jest za darmo, z laski, wystarczy przyjac ofiare
            Chrystusa, uznac Go za osobistego Zbawiciela, a potem na nowo sie narodzic
            (rozmowa Jezusa z Nikodemem). Mam nadzieje, ze milosierny Bog wezmie pod uwage
            ich zwiedzenie i tym surowiej ukarze zwodzicieli...
            • blanka_e Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 25.01.07, 10:59
              Anno i Mado: zupełnie nie rozumiem co chcecie osiagnąć swoimi wywodami? jeśli
              ktoś chce wierzyć w czyściec i ta wiara oraz modlitwy (włącznie ze składaniem
              za nie ofiary pienięznej) komuś przynoszą ulgę w cierpieniu, to czemu na siłę
              staracie się przekabacić kogoś na swoję stronę? Ja chcę być naiwna,
              nieoświecona, zacofana i koniec! Współczuję ludziom, którzy wciąż poszukują,
              coś udowadniają, dla których wszystko musi być NAPISANE, namacalne i
              stwierdzone. Nie jestem racjonalistką i nią nie będę. Poza tym, Biblia nie jest
              wyczerpujacym źródłem wiedzy o Bogu. Owszem, poznałam Boga dzięki Biblii, ale
              nie do końca, bo to po prostu niemozliwe Boga i wiary nie sposób objąć rozumem.
              Więcej pokory. Zaakceptujcie fakt, że ktoś "ma inaczej" niż wy. A ja też
              postaram się uszanować wasz pogląd, choć zupełnie się z nim nie identyfikuję,
              tak jak i z komentarzem Anny w wątku "śmierć dziecka".
              pozdrawiam
              i przypominam,że to jest forum o śmierci - największej traumie, jakiej moze
              doswiadczyć człowiek. Uważam, że trzeba ludziom starać się pomóc, a nie
              wzniecać dodatkowe negatywne emocje i niepokój. Naprawdę, wasze posty powinny
              znaleźć się gdzie indziej.
              • mada46 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 25.01.07, 11:18
                Blanko- ja tego nie napisalam dlatego że kogos nie szanuje,ale po to aby ta
                osoba wiedziala że jej tata nie cierpi zadnych męk, bo nie ma tego miejsca o
                którym Ty sadzisz ze jest. Sama we wrzesniu straciłam bliska osobe i dla mnie
                to jest pocieszajace ze wiem ze nie ma żadnego czyśśca i nikt w nim nie cierpi,
                przeciez jesli ktos mysli że osoba która zmarła i jest w czyśścu i cierpi to
                czy to nie jest przerażające???Dlatego chciałam tylko pokazac że osoba wcale
                nie musi sie modlic o co dopiero martwic że bliska osobie modlitwa ma pomóc aby
                ukrócić męki.
                A jedno jest pewne że osoba tak jak pisalam ni c nie czuje tylko teraz "śpi" i
                czeka na zmartwychwstanie a wtedy będzie zyc wiecznie w szczęsciu.Czy taka
                perspektywa nie jest kojaca i miła niż, myslec że osoba dośc ze zmarła to
                jeszcze jakies katusze niezasłuzone przeżywa po śmierci?Bo sama powiedz czy
                tobie jak piszesz przynosi ulge wiara w czyściec w którym np Twoja bliska
                osoba przeżywa cierpienia, no nie wydaję mi się. A Biblia jest wyczerpujacym
                dziełem o Bogu, a jesli twierdzisz że poznałas Boga z Bibli - to prosze powiedz
                mi jaki od jest? co mozesz o nim powiedzieć- jakie ma imię,co zamierza
                itp.Jestem bardzo ciekawa co możesz o Bogu powiedziec a nawet moze przytoczyc
                fragmenty Bibli gdzie jest napisane jaki on jest.Z chęcia przeczytam to
                Magda
                • blanka_e Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 25.01.07, 12:07
                  powtarzam:
                  >Boga i wiary nie sposób objąć rozumem. Więcej pokory.
                  Czytaj uważniej i ze zrozumieniem to co piszę i jeszcze jedna ważna uwaga:
                  jeśli ktoś z naszych zmarłych bliskich nie był "kryształowy" za życia (mówiąc
                  oględnie) - to dla mnie przerażajaca jest myśl, że nie mógłby dostać już żadnej
                  szansy po śmierci i ja nie mogłabym pomóc mu w żaden sposób.

                  >A jedno jest pewne że osoba tak jak pisalam ni c nie czuje tylko teraz "śpi" i
                  > czeka na zmartwychwstanie a wtedy będzie zyc wiecznie w szczęsciu.

                  wybacz,ale to są jakieś piramidalne bzdety.
                  I tym się różnimy, że dla mnie nic nie jest PEWNE. Ja WIERZĘ.
                  • mada46 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 25.01.07, 12:59
                    no cóz jak jestes z tym szczęśliwa w co wierzysz to dobrze,przepraszam ale
                    nie znasz Boga i takze nie znasz dobrze Bibli na której PRAWDZIWY
                    chrześcijanizm sie opiera, Twoja wiara opiera sie na tezach usłyszanych w
                    Kościele. Jeszcze jedno osoby które wyznaja "fałszywa religie" ktora np: jest
                    katolizm nie mają szans na zycie wieczne, no ale Ty o tym wiesz bo
                    przezciez "znasz" Biblie. Bóg nie toleruje bołwochwalcow:1 Koryntian 6:9,10 "A
                    czyż nie wiecie, że nieprawi nie odziedziczą królestwa Bożego? Nie dajcie się
                    wprowadzić w błąd. Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani
                    mężczyźni utrzymywani do celów sprzecznych z naturą, ani mężczyźni kładący się
                    z mężczyznami, 10 ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani rzucający obelgi,
                    ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego". Ale cóz zycze abys kiedyś
                    poczytała szczegółowo Biblię i zastowiła sie co tam pisze.
                    A jesli negujesz to co ja twierdzę :że nie znasz Bibli, prosze drugi raz,
                    napisz choćby jaki jest Bóg jak ma na imię podaj jakis fragment Bibli mówiacy o
                    tym jaki on jest, to wtedy ukłonie sie przed Toba i serdecznie przeproszę.
                    • blanka_e Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 25.01.07, 13:31
                      nie uraziłaś mnie w niczym, dlatego nie oczekuję przeprosin, ani ukłonów. A i
                      ty mnie nie przepraszaj jak to uczyniłaś na poczatku swego postu, bo ja sama
                      wcześniej przyznaję, że nie znam Boga, bowiem mój umysł nie jest w stanie Go
                      poznać i zrozumieć do końca. Więc nawet nie usiłuję. Bóg i wiara jest
                      niepojęta, tak jak cuda opisywane w Biblii. Mam nadzieję, że dobrym zyciem tu
                      na ziemi zasłużę sobie, by Go poznać prawdziwie w niebie. Przyznaję, że nie
                      znam Biblii na tyle, by rzucać cytatami i podawać bezbłędnie fragmenty. Za to
                      posiadam dar czytania i rozumienia tego, co nie napisane, słyszę Boga. Ufna
                      wiara to łaska, o którą się codziennie modlę do Ducha Świętego i ją otrzymuję.
                      Ale ty mnie chyba nie bardzo rozumiesz, bo z uporem wmawiasz mi, ze twoja
                      prawda jest "prawdziwsza". (prorok jakiś czy co?) Więc dalsze nasze polemiki są
                      pozbawione sensu.
                      • aniawx Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 26.01.07, 11:50
                        Witajcie! Co Wy sie tak kłócicie?? Dajcie sobie spokój. I tak żadna, żadnej nie
                        przekona!! Mnie też nitk nie przekona abym zaczęła myśleć inaczej niż do tej
                        pory. Ja mam swoje spojrzenie na Wiarę i Religię. Doznałam za życia cudu (ja
                        wierzę, ze to cud i lekarze, którzy leczyli Patryka też) i uważam ze to dowód
                        na to, ze moja wiara i mój sposób rozumowania jest prawidłowy. I nie mam
                        zamiaru przekonywać innych do tego, zeby myśleli tak jak ja. Moje zdanie jest
                        takie, ze każdy na swój sposób rozumuje Wiarę i Boga i tak naprawdę wszyscy
                        mamy po części rację, a tak jak pisała Blanka - NIKT NIGDY nie zrozumie Boga do
                        końca!! Bo On nie jest pojęty!!!!!! To też Magda pisze w Piśmie Świętym (skoro
                        tak znasz świetnie tą Księgę to powinnaś dac sobie spokój z tym rozumowaniem).
                        Pozdrawiam i prosze o spokój - bo aż sie nie chce tu wchodzić przez Was. Głupią
                        atmosfere wprowadziliście!!!
                        Ania
    • blanka_e Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 26.01.07, 13:59
      Aniu, wiem, że to brzydkie i czuję niesmak, że dałam sie wciągnąć w bezsensowną
      polemikę, ale wkurzyło mnie, że na forum, gdzie ludzie opowiadają o tak
      intymnych i bolesnych przeżyciach, na forum, które jest dla nich swoistym
      pamietnikiem i czasem "kołem ratunkowym" - ktoś wchodzi z butami i
      próbuje "nawrócić" zbolałe i zagubione dusze, które znalazły się na rozdrożu po
      śmierci swoich najblizszych! To mi wyglada na kaptowanie do jakiejś sekty
      poprzez wykorzystywanie cudzego nieszczęścia. Owszem, każdy ma prawo
      wypowiedzieć się co sądzi o czyśćcu, tak jak to uczyniły anula, tofik, blue
      ice, czy bombka ale pewne osoby zdecydowanie posunęły się tu za daleko
      prześcigając się w obelgach przeplatanych fragmentami z biblii i udowadniajac,
      że ktoś nie jest wierzacy lub nie zna Boga lub jest ofiarą cudziej chciwości
      itd. Dlatego zapraszam madę i annę na forum o religii. Przecież załozycielka
      wątku o czyśćcu wyraźnie napisała: "wiem, że mój Tata jest w czyśćcu". Mada i
      anna są w tym momencie po prostu zuchwałe sądząc, że swoimi wpisami
      wyperswadują sztajgger że jej/jego tata jest w czyśćcu.pozdrawiam cię aniu i ja
      nieraz zaznałam cudu więc rozumiem wpół słowa o czym piszesz.
      • anna6131 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 31.01.07, 05:24

        Nikogo nie "nawracałam" i nie mam zamiaru. Jest mi też przykro, że
        wprowadziłam "złą" czy też "głupią" - bo nie pamiętam Waszych określeń -
        atmosferę. Też nie było to moją intencją. Dodam, że chyba po raz może setny w
        życiu przekonałam się, że w naszym rzekomo chrześcijańskim kraju jest nietaktem
        mówienie o Bogu i Jego Słowie.

        Szkoda...

        Też straciłam kilka najbliższych mi, najserdeczniejszych osób, więc wiem, co
        czują osoby na tym forum. Ale choć codziennie płaczę, do głowy by mi nie
        przyszło, by dawać na msze albo "wypominki". Czy uważacie, że oszukiwanie się
        jest dobrą metodą na rozpacz? ALE TO WASZA SPRAWA.

        MADA 46, nie do końca przeczytałam twój ostatni wpis. A ty przemyciłaś tam
        teorię świadków Jehowy, że piekło nie istnieje. PIEKŁ0, O KTÓRYM CHRYSTUS MÓWIŁ
        CZĘŚCIEJ, NIŻ O NIEBIE.
        Kobieto, nie mam zamiaru tu się z tobą wykłócać, bo, jak widzisz, tematy
        biblijne w ogóle rażą forumowiczów. Ale zamiast słuchać "Strażnicy" - poczytaj
        sobie rzeczywiście Biblię, nie te wybrane przez waszych "wodzów" fragmenty, ale
        całość.

        Ja nie kaptuję nikogo do żadnego Kościoła, bo wiem, że zbawia nie Kościół,
        tylko Jezus. Ale jehowici to robią, wierząc, że mają patent na zbawienie.
        UWAGA: oni twierdzą, że Chrystus umarł na palu, nie na krzyżu, że Duch Św.
        jest "czynną mocą Bożą", nie Osobą, itd., itp. MADA, pomiędzy słowami prawdy
        posiałaś ziarno fałszywej ewangelii, przed którą tak przestrzegali apostołowie.

        SZKODA...
        • blanka_e Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 31.01.07, 08:38
          Anno, wyciągam do ciebie rękę, jesli cię uraziłam, serdecznie przepraszam.
          Przyznaję, że zaczęłam ciebie i madę identyfikowac jako jeden głos w tym wątku
          i moze przypisałam ci nie twoje słowa.
          Anno, nie płacz - nie trzeba rozpaczać, to, ze czujesz rozpacz jest dziełem
          złego, módl sie o pokój w sercu. Wierzę, ze to doda ci siły.
          Posłuchaj: nie chcę się wypowiadać za innych, ale dla mnie nie jest nietaktem ,
          jak to ujęłaś, rozmowa o Bogu i Jego słowie. Wprost przeciwnie. Ja jestem tylko
          ostrożna i nie daję się sprowokować, gdy ktoś rzuca mi wyzwania w stylu: podaj
          fragment, udowodnij, nazwij itp. Nie rajcuje mnie to. W wierze nie ma faktów,
          bo to wtedy już nie wiara....
          Wierzę w ten stan po śmierci, który kościół nazwał czyśćcem i zgadzam sie z
          interpretacją koscioła co do fragmentów biblii, które mówią o tym stanie, o
          ogniu oczyszczajacym. Nie uważam - jak piszesz - że "oszukiwanie sie jest dobrą
          metodą na rozpacz", ja po prostu wierzę, że to prawda. I CHCĘ w ten
          kontrowersyjny czyściec wierzyć. Jak juz wcześniej napisałam, kojąca jest dla
          mnie ta nadzieja, że mogę pomóc jakiejś duszy, która moze nie do końca za życia
          była wobec Boga i bliźnich fair. Mocno wierzę w miłosierdzie Boże. A zatem
          wiara w czyściec ma też ten głęboki sens, że pomaga tym, którzy zostali tu na
          ziemi. Ja wolę ufać, niż płakać do poduszki, jak ty Anno. Ale to jest
          oczywiście moje prywatne zdanie.
          Mało tego - nikt ze znanych mi osób duchownych NIE ZMUSZAŁ mnie kiedykolwiek
          do dawania na msze lub wypominki! to tylko moja sprawa czy dam ofiarę czy tez
          nie - przeciez mogę ofiarować komunię św. za zmarłych, a to nic nie kosztuje,
          nikt też nie dawał mi nigdy do zrozumienia, że to obowiązek, by dać za te
          modlitwy pieniądze. Nie ja będę rozliczać księży, którzy na kimś wymuszają
          datki za udzielanie sakramentów, za modlitwy itp. nie mnie ich oceniać.

          Anno, nie zgadzam się z tobą w jednej kwestii - postawiłaś tezę, że Jan Paweł
          II z obawy o swoje życie przemilczał przez cały swój pontyfikat jedno wielkie
          kłamstwo, jakim jest nauka kościoła o czyśćcu. Taka teza to obelga. Będę bronić
          pamięci człowieka, który należał do tych najodważniejszych.
          • anna6131 Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 02.02.07, 02:09
            Blanko,

            wcale sie na Ciebie nie gniewam. Ja tez myslalam, ze Mada mowi "tym samym
            glosem", ale niestety - nie. Zgadzamy sie tylko w kwestii czycca, a raczej jego
            nieistnienia.

            Piszesz: "Zgadzam sie z interpretacja Kosciola co do fragmentow Biblii, ktore
            mowia o ogniu oczyszczajacym." Ale takich fragmentow NIE MA, zapewniam Cie.
            Jest mowa o ogniu piekielnym, "ogniu nieugaszonym, gdzie nawet robak nie
            umiera" itd. Jednym slowem, Biblia mowi o piekle, nie o czysccu.

            Piszesz takze: "W wierze nie ma faktow, bo wtedy to juz nie wiara". Tego
            zdania, przyznam, nie rozumiem. Jak to "nie ma faktow"? Czyz nie jest faktem,
            ze Bog nam dal 10 przykazan, ze Jezus urodzil sie z Marii, ze zmarl na krzyzu,
            dajac nam zbawienie? Skad znamy te fakty? Ze Slowa Bozego natchnionego Duchem
            Swietym, innymi slowy z Biblii.
            Biblia jest prawem Bozym. Jest nam dana po to, bysmy - stanawszy kiedys przed
            Bogiem - nie mogli powiedziec: "Wybacz, Panie, ja nie wiedzialem".
            Wiedziales, miales Jego Slowo. To jest PODSTAWA NASZEJ WIARY. I w tej wlasnie
            Biblii znajduje sie ostrzezenie, by do niej nic nie dokladac ani nie odejmowac.
            Cytowalam ten fragment w moim wczesniejszym poscie. Nauka o czysccu jednak
            nalezy do dogmatow "dolozonych", podobnie, jak inne nauki kolejnych papiezy.
            Widzial to M.Luter - i to od niego zaczela sie odnowa Kosciola w duchu naprawde
            biblijnym, ewangelicznym. Aby nie bylo wiecej takich "Lutrow", Kosciol po
            prostu zakazal laikom czytania Biblii, co trwalo ok. 400 lat. Dopiero Jan Pawel
            II zrobil w tym wzgledzie wylom, ale tez teraz Kosciol ma klopot. No bo
            przychodza "owieczki" i pytaja ksiezy o czysciec, o wzniebowziecie Marii, o
            modlitwy za umarlych itd...

            Piszesz, ze CHCESZ w ten kontrowersyjny czysciec wierzyc. I ze ta wiara ma byc
            lekarstwem na nasz zal po zmarlych. Powiem Ci od razu: ja nie dlatego placze,
            ze nie wierze w czysciec. Placze, bo mi ich najzwyczajniej brak. A jesli ktos
            CHCE wierzyc, wbrew Slowu Bozemu, to przeciez nikt na swiecie nie jest w stanie
            tego zmienic. Przepraszam, jest Ktos, kto jednak jest wladny: to Duch Swiety.
            Modl sie do Niego, by Ci objawil prawde.

            Zaznaczylas rowniez, ze nikt Cie nigdy nie zmuszal do dawania pieniedzy na msze
            za zmarlych czy wypominki. Mnie takze nikt nie zmuszal (mowie o tym okresie,
            gdy wierzylam w czysciec). Sama dawalam pieniadze, bo wierzylam, ze w ten
            sposob pomagam moim cierpiacym bliskim...Dzis wiem, ze byly to pieniadze
            wyrzucone, lepiej bylo je dac biednym dzieciom. I powiem Ci jeszcze jedno:
            nigdy nie chcialabym sluzyc Bogu, ktory jest przekupny. Dajmy na to, umrze
            milioner, ktory dorobil sie ludzka krzywda i zostawi spadkobiercom testament,
            by rokrocznie zamawiali - dajmy na to - sto mszy. I umrze biedak, za ktorego
            nikt nie zamowi mszy...Rozumiesz, co chce powiedziec?

            Moja "teza" o powodach milczenia Jana Pawla II w sprawach czysca byla tylko
            przypuszczeniem. Nie znalam przeciez osobiscie J.P. i tak naprawde nie wiem,w
            co wierzyl. To prawda, ze wypowiadal sie bardzo odwaznie w kwestiach
            politycznych i spolecznych swiata. Ale na przyklad nie spowodowal wyjasnienia
            smierci swego poprzednika, choc byl duzy nacisk opinii publicznej. "Nec
            Hercules contra plures" - powiada lacinskie przyslowie, co niektorzy tlumacza
            jako "Gdzie ludu kupa, tam i Herkules d..." Watykan jest zbrodniczym
            mocarstwem, a nauka o czysccu przynosi mu od wiekow szalone pieniadze. Na pewno
            Jan Pawel II niedlugo by pozyl, gdyby ujawnil, ze ten najwazniejszy dogmat
            Kosciola byl cynicznym klamstwem, obliczonym na kokosowy biznes. Moze uwazal,
            ze ma do spelnienia zbyt wazne misje, by ryzykowac zyciem? A moze uznal, ze
            wiara - lub jej brak - w czysciec nie jest taka wazna, by kruszyc kopie? NIE
            WIEM. Ale wiem na pewno, ze NIKT, nawet papiez i nawet moi Rodzice, nie pomoga
            mi, gdy stane przed Bogiem. Bede musiala rozliczyc sie przed Nim sama i zadne
            autorytety nie sa w stanie odmienic mego losu. "Bog nie ma wzgledu na osobe" -
            powiada Biblia. Dla nas papiez Jan Pawel II byl wielki, dla Boga jest takim
            samym czlowiekiem, grzesznym i bladzacym, jak kazdy z nas. Przepraszam, ale to
            tez jest poglad biblijny...

            A teraz napisze Ci cos, co moze Cie urazic, wiec uprzedzam: nie gniewaj sie.
            Niestety, inny przyklad nie przychodzi mi do glowy, wiec podam ten: Otoz moj
            maly synek do 10 lat wierzyl w Mikolaja, ktory przynosi prezenty.
            Kiedy "uswiadomila" go starsza kuzynka, dzieciak plakal cala noc. Mowil: "Mamo,
            to byla taka fajna bajka!...Mnie tez bylo go zal, ale coz, kiedys musial
            dorosnac!
            Rozumiem Cie wiec, ze tez chcesz holubic swoja bajke o czysccu i o tym, ze
            mozesz pomoc bliskim poprzez modlitwy. Ale najgorszym rodzajem oszustwa jest
            oszukiwanie samego siebie.

            Czytaj Biblie - to jest moja goraca prosba. I modl sie o poznanie prawdy, bo,
            jak mowi Biblia - "prawda was wyzwoli".
            Pozdrawiam Cie serdecznie.
            • kosmiczne_tworki Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 02.02.07, 08:09
              anna6131 napisała:
              Czytaj Biblie - to jest moja goraca prosba. I modl sie o poznanie prawdy, bo,
              > jak mowi Biblia - "prawda was wyzwoli".
              > Pozdrawiam Cie serdecznie.

              ja też Cię pozdrawiam serdecznie :)) i zachęcam do czytania Biblii.
              w Twojej Biblii nie ma słów Jezusa o tym, że duchowny ma otrzymywać od wiernych
              wspomożenie materialne ?? Bo katolickiej jest.
              Jest za mało kapłanów, zbyt dużo wiernych przypada na jednego z nich, aby
              dobrze wykonywał obowiązki pasterza. A nie wyobrażam sobie, żeby jeszcze miał
              miec czas i siłe na pracę zarobkową.
              Jezus gdy rozpoczął nauczanie, przestal pracować, zajmował się tylko nauczaniem
              i byl na utrzymaniu swych uczniów.
              jeszcze raz - pozdrawiam najserdeczniej :))) i zycze wytrwałości w czytaniu
              Biblii
    • zazule Re: Czy modlitwa ukraca męki czyścowe? 14.02.07, 00:38
      Święta Faustyna miała widzenia dusz w czyścu cierpiących i również widziała
      jak Jej modlitwy pomagają takim duszą. W Jej dzienniczku pisze dokładnie o tym
      jak można takim duszą pomóc. Takie tez jest oficjalne nauczania Kościoła jak i
      nieraz wspominał o tym Jan Paweł II

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka