Dodaj do ulubionych

od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci

24.04.08, 23:16
moja mama zmarła 29.12.2007.
Byłam przy Jej śmierci, widziałam Jej ostatnie tchnienie.. widziałam tą
bezradność.. bo już nikt nie mógł nic zrobić..
minęło już prawie 5 miesięcy, a ja... często gdy zamykam oczy widzę tę scenę
od nowa :(
jadąc samochodem po ruchliwej trasie muszę się zatrzymać, bo nie jestem w
stanie prowadzic! strach mnie paraliżuje!
bo wiem ze mnie tez kiedyś nie będzie.. i ludzie pogodzą się z tym.. tak
poprostu.. bo cóż innego?
i mnie nie będzie.. tak jak mojej Mamy..
miała tylko 49 lat. zmarła na raka.. ja mam 25.. i nie wiem.. chyba powinnam
gdzieś iść... z kimś porozmawiać... nawet teraz na samą myśl o śmierci ogarnia
mnie paniczny lęk.. i tak codziennie...
Obserwuj wątek
    • stephanie22 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 12.05.08, 23:08
      Rozumiem co czujesz. Moja mama zmarła 16 stycznia, na raka. Byłam przy niej do
      końca. Bezradnie patrzyłam jak się męczy. A teraz patrzę na staruszki na ulicach
      i mam żal... dlaczego one żyją a moja mama była młodsza i musiała odejść. Mam
      chwile, że chciałabym chociaż móc do niej zadzwonić i opowiedzieć co się
      wydarzyło odkąd jej nie ma...
    • magdzia-1 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 17.05.08, 21:20
      Moja DROGA!Myślałam,że to tylko ja przeżywam śmierć mamy tak bardzo!
      Moja mamusia miała również 49 lat i miała raka...a Ja tak jak Ty
      25.Wiem,że NIGDY się z tym nie pogodzę!!!Ja również byłam do końca z
      mamą!Mama zmarła 04.10.2007.Nadal jest mi z tym źle!!Im dalej tym
      coraz gorzej!Zmieniłam się bardzo dla siebie,a najgorsze jest to,że
      zmieniłam się dla swoich bliskich.Muszę zacząć pracować nad sobą, bo
      jestem bardzo nerwowa!Pewien znajomy mój- psychiatra(ale dosłownie
      znajomy,bo jeszcze nie byłam!)powiedział,aby dać sobie czas na żałobę
      (1 rok).Wtedy kiedy chce Ci się płakać PŁACZ!Kiedy chce Ci sę
      rozmawiać o tym -GADAJ ile chcesz!!
      Nigdy nie zapomnę tego nieszczęśliwego 2007 roku!Wtedy kiedy
      dowiedziałam się o raku....później o przerzutach...chemia..brak
      szans..rozbestwienie się diabła...cały czas
      cierpienie..cierpienie...Wrocław..amputacja..za miesiąc...śmierć..
      To wszystko tak po krótce,bo pamiętam takie szczegóły....
      Jeżeli chcesz to napisz do mnie! bob.tato@inMail.pl
      • jepetto1973 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 29.07.08, 14:38
        MOja mam zmarła na raka 22.06.2008r.
        Nie byłem przy niej kiedy umierała ale byłem 6 godzin przedtem,
        siedziałem przy niej w szpitalu i trzymałem ją za rękę. Modliłem
        się.................o jej śmierc widząc jak bardzo cierpiała. To był
        koszmar, coś czego nie da sie opowiedziec. Prosiłem boga o śmierc
        dla mojej najbliższej osoby na świecie. Do tej pory nie moge dac
        sobie z tym rady. Pochowałem mamę 1 lipca 2007. Od tamtej pory chyba
        jestem innym człowiekiem.Człowiekiem którego ktoś rozdeptał, mam żal
        do boga, do wszystkich jak patrze na ludzi po 60 tce którzy chodzą
        po ulicach. Wiem dziś na pewno co to znaczy cierpieć ;-( Pamiętam
        każde słowo mojej mamusi, każde spojrzenie, te smutne oczy.........
        Nigdy tego nei zapomne, chciałbym już byc znowu przy niej. Miała 60
        lat, ja mam 35, już mi sie życ nie chce.........niestety musze.
        • antychloniak Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 04.06.09, 23:46
          Jepetto1973, z twojego wpisu widzę ze jesteś mężczyzną. Powiedz mi czy mężczyźni
          inaczej przeżywają takie sytuacje jak śmieć rodzica. Jestem zdruzgotana
          odejściem z tego świata mojej mamy. Nie mogę sobie poradzić, płaczę rano gdy się
          budzę i płaczę wieczorem gdy usypiam. Po moim bracie nie widać żadnej żałoby
          jakby go nic nie dotknęło. On nigdy nie porusza tego tematu nigdy nie wraca.
          Rozumiem ze nie każdy przezywa tak samo i nie liczyłam na to że będzie płakał.
          Ale ja nawet w jego gestach , zachowaniu nie widzę żadnego smutku. Ja tak
          strasznie szukałam pocieszenia z jego strony podczas ceremonii pogrzebowych i
          potem ale nic takiego się nie stało, nigdy nie dał mi odczuć że jest ze mną, że
          nie jestem sama w tym strasznym bólu. Nie potrafię tego zrozumieć, przecież był
          zawsze pupilkiem mamy, jej oczkiem w głowie. Jak można przeżyć coś takiego jak
          chorobę nowotworową i śmierć bliskiego i żyć normalnie? Przecież moje życie juz
          nigdy nie będzie normalne.
    • agnieszka_40 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 30.07.08, 12:25
      Witaj
      Moja mama zmarła na raka 26 listopada 2007 i mnie tak samo jak
      ciebie ogarnął strach przed chorobą,śmiercią,ciągle mam przed oczami
      te oststnie chwile mojej mamy,ciągle mam sny związane z
      umieraniem,tesknota za mamą i ten potworny strach powodują,że
      człowiek jest na pograniczu szaleństwa.
      Rozumiem Ciebie doskonale
      • eko4 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 13.09.08, 19:03
        Witam Was,
        moja MAMA zmarła na raka 28 kwietnia 1997 r.Miałam wtedy 17 lat.
        Nagle, niespodziewanie, odeszła...Do dziś wydaje mi się że to jakaś
        pomyłka.....
        Boje się śmierci - ale nie swojej tylko osób mi najbliższych. Gdy
        najbliższa mi obecnie osoba ma lecieć samolotem - nasłuchuje
        wiadomości czy nie rozbił się jej samolot...........czy to kiedyś
        minie;-)
    • abby74 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 29.09.08, 16:18
      odchodza nasze mamy... a my sami tu na tym swiecie musimy sobie rade
      z wszystkim dac...

      moja mama zmarla 06.09.08... tez ten pop*** rak...

      od kilku dni laza za mna koszmarne mysli... boje sie smierci...
      smierci bliskich, swojej... pozbierac sie nie moge... ale widze ze
      nie jestem sama... widze ze wiele wiele ludzi meczy sie i mysli to
      samo...

      zastanawialam sie czcy isc do psychologa... jeny po to wlasciwie
      sa... ale wydaje mi sie ze lekarz moze miec tylko doswiedczenie w
      pracy... jesli tego nie przezyl co my... hm... co on moze mi
      powiedziec???

      bardzo bardzo zle sypiam... musze pozaliczac kilku lekarzy...
      przebadac sie... moze mi troche ulzy... chociaz troche... wiem mama
      nie wroci... ale moze bede troche lepiej spala...

      jestem jak na prochach (chociaz nic nie biore)... caly swiet wydaje
      mi sie taki bez sesowny... wszystko konczy sie bolem... cierpieniem
      i smiercia...
      • agnieszka_40 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 30.09.08, 10:01
        aBBY -DOSKONALE ROZUMIEM tWOJE PROBLEMY.
        Mnie równiż jest cięzko,mimo ,że mam dobrego męża i córkę.
        Ale podpora,fundament mojego zycia juz odszedł i ja również nie mogę
        sobie z tym poradzić.Było mi bardzo cięzko jak mama chorowała,praca
        i opieka nad mamą chorującą również na raka-nie przespane noce,ale
        to co jest teraz to jest dopiero cięzko.Ja przesypiam zeby o tym nie
        mysleć i mam wtedy straszne sny zawsze związane z moją mamą i jej
        chorobą lub jej umieraniem.I tak mija dzień za dniem bez zadnego
        wsparcia.
        pozdrawiam
    • chojnoa Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 14.10.08, 13:01
      Witam,
      Może na początek się przedstawię. Jestem psychologiem, pracuję między innymi z osobami w żałobie. Sama mam również doświadczenie towarzyszenia w śmierci najbliższej osoby. Dlatego rozumiem, co przeżywacie. Jeśli macie ochotę, piszcie do mnie lub na forum, jestem do Waszej dyspozycji. Pozdrawiam.
        • chojnoa Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 17.10.08, 12:33
          Nie wydaje mi się, aby było mi łatwiej w bólu. Myślę, że raczej jest mi
          "łatwiej" pracować z osobami w żałobie, ponieważ wiem naprawdę, co mogą
          przeżywać. Dlatego napisałam, że chętnie pomogę, na ile tylko będę mogła.
          Pytasz, kogo żegnałam - Córeczkę. To zupełnie inny rodzaj relacji niż z
          rodzicami, jednak bliskość podobna...
          • agnieszka_40 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 20.10.08, 07:21
            Ogromnie Ci współczuję.Dla mnie jest to już zupełnie nie
            wyobrazalne, to jest ból-jak trudno jest z niego się uwolnić-
            niewyobrazalne!
            Ja po stracie mamy powoli wracam do normalnego zycia,ciągną mnie
            jednak dyskusje z ludzmi o podobnych przezyciach.
            Nadal uczestniczę w forum -nowotwory damy radę-tam bardzo mi pomogli
            w trudnych chwilach-pomoc ta była nie oceniona i jeśli chodzi o
            fachowość medyczną w fazie kiedy mama chorowała i pózniej kiedy jej
            zabraklo.Wiele rozmów bylo i jest prowadzonych na prywatne skrzynki.
            Wspieramy sie bardzo.
            Pozdrawiam Ciebie bardzo gorąco.
    • deka_22 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 22.10.08, 22:35
      Moja mama zmarła 31 sierpnia 2008. Była chora na raka. Od zdiagnozowania choroby
      żyła 8 miesięcy. Ona była jedyną osobą na tym świecie, która mnie kochała
      bezgranicznie. Czuję się strasznie bez niej. Mam w sobie całą gamę uczuć od bólu
      począwszy, na coraz bardziej niknącej nadziei, że jednak będzie lepiej,
      skończywszy. Jestem taka pusta w środku bez Niej. Dodatkowo noszę w sobie lęk o
      ojca, bo jest alkoholikiem- pił w czasie choroby mamy, od jej śmierci nie pije.
      Mam duży żal do niego o to co się stało, ale to nie jest odpowiedni temat na to
      forum. Nikt mnie nie rozumie, nie mam się komu wyżalić, wypłakać, wyspowiadać...
      Byłam przy mamie do końca, kiedy umierała przekonywana przeze mnie, że nie
      umrze,że musi łapać oddech. Łudziłam się przez te 8 miesięcy, że to nieprawda co
      nas spotkało, że ona nie jest chora, że wyzdrowieje. minęły prawie 2 miesiące od
      jej śmierci a ja mam coraz większą gulę w sobie, jakiś balon, który jak pęknie,
      to ja chyba zwariuję. Praktycznie cały czas przed oczami przemykają mi sceny z
      czasu Jej choroby i śmierci, natomiast rzadziej z okresu jak była zdrowa. Źle
      sypiam, chodzę jak w jakimś śnie, jakbym była w bańce, zamknięta sama ze swoim
      bólem i myślami. Chociaż na zewnątrz staram się być "normalna" to tak naprawdę
      jestem w tym nowym życiu bez Niej beznadziejnie zagubiona. Tak strasznie za Nią
      tęsknię. tak bardzo chcę z Nią porozmawiać. Tak mi brakuje w praniu Jej
      chusteczek na głowę, widoku Jej ulubionego swetra na krześle. Ja się chyba nigdy
      nie przyzwyczaję do tej pustki w mojej duszy...
      • agnieszka_40 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 23.10.08, 07:42
        WITAJ
        Wyrazy ogromnego wspólczucia dla Ciebie.
        Wiem,ze zadne słowa w takich chwilach nie niesą ulgi.
        Ja ten okres tak ogromnego załamania mam już za sobą.
        U mnie za miesiąc minie rok od smierco mojej mamy,ale jest cięzko
        choć już zaczynam dawać sobie radę.
        JA również miałam i mam przed oczami chwilę smierci mojej mamy.
        Moje sny o mamie to tylko sny w których mama umiera i to w różny
        sposób zupełnie inny niż to było faktycznie.
        Ja nie umiem sie modlić,ale ulgę mi przynosiło kiedy przez internet
        wysyłałam prośby o modlitwę za moją mamę na rózne skrzynki
        intencyjne.Mnie to naprawdę pomagało.
        Byłam na ketechezie o duszach czyśćcowych i to również trochę
        pomogło.
        Naprawdę bardzo Ci wsółczuję i życze Ci duzo sił w okiełznaniu tego
        potwornego bółu.
        pozdrawiam
      • sonja12 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 23.10.08, 21:45
        Do Deka22
        Witaj, dwa miesiące to bardzo krótko, człowiek nie wierzy ,że to
        prawda co się stało. Ja doskonale pamiętam jak to było u mnie, mojej
        mamy nie ma już prawie rok i 8 miesięcy, pamietam jak tutaj pisałm ,
        na tym forum i to mi pomogło. Jeżeli mogę ci coś doradzić, to
        wiedz,że ból z czasem minie , ale tęsknota nigdy. Matka to wyjątkowa
        osoba, jedyna , niepowtarzalna. Ja do dzisiaj tęsknię, tak bardzo,że
        brak słów , aby o tym opowiedzieć. Na poczatku wydawało mi się,ze
        mama wyjechała, i jej nie ma , ale przyjedzie i będzie jak
        kiedyś,jak dawniej. Ale z czasem dociera do człowieka ,że juz Nigdy
        nie bedzie jak kiedyś, NIGDY.Doskonale cię rozumiem , co przeżywasz,
        co czujesz, człowiek dałby wszystko,zeby choć na chwilkę z mamą
        porozmawiać, pośmiać się.Ja po smierci mamy budziłam się co noc, też
        nie mogłam spać, tylko to forum było dla mnie jakąś formą
        pocieszenia.Pamiętam jak na początku unikałam wzroku innych, z
        nikim nie chciałam rozmawiać, chodziłam jak w transie.Jak ktos
        napisał na tym forum ,że prawdziwa żałobę poznaje się,po 3
        miesiącach i to jest prawda.Ale musisz wiedzieć jedno,ze twoja mama
        nie chciałaby cię takiej widzieć, chciałaby ,abys się smiała, i
        zyła dalej , bo cóż takie jest życie ,wiem ,ze to niesprawiedliwe,
        ale co można na to poradzić? Jeżeli chcesz pogadać to podaję swoje
        gg 4931998. Pozdrawiam cie z całego serca i trzymaj się.
      • nikaa26 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 26.10.08, 20:53
        Moja mama zmarła 29.07.08...w ciagu 13 dni zostalam sama- nie dosłownie, ale tak się czułam...nikt nie mogł wczuc sie w moja sytuacje...kiedy powiedzieli, że umrze ...poczulam jakby ktos serce mi wyrwał i je zdeptał. Myslałam, że oszaleje...od dnia kiedy odeszła staram sie za dnia byc silna, ale wieczorami wyję i to mi pomaga. choc czuje ze juz nie mam sily czasami wyplakałabym sie komus w rękaw ale nie potrafie. dusze to w sobie. wszyscy podziwijaja mnie ze tak "malo przezywam" i jestem taka dzielna.Byłam bardzo zwiazana z mama...tak czekala na moje dyplomatorium...nie udalo sie nie bedzie jej tam, ani na slubie ani przy innej waznej dla mnie chwili...gdy umarła cos we mnie pekło nigdy nie bedzie tak samo...nie boje sie smierci, bo wierze ze ona tam na mnie czeka. tak bardzo za nia tesknie...byla moja najlepsza przyjaciółka...teraz jest nie ma i nawet nie wiem czy mnie widzi....
      • antychloniak Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 05.06.09, 00:07
        Tak , ta normalność na zewnątrz. Koleżanki z pracy mówią że jest dzielna. Nie
        wiedzą co przezywam po wyjściu z pracy, albo kiedy zostaje w biurze sama i
        zaczynam ryczeć, o czym myślę codziennie przed zaśnięciem, co mam w głowie zaraz
        po obudzeniu. Mój ojciec tez zawsze pił, pił w trakcie choroby mamy, zaczynał
        gdy tylko zabierałam mamę z domu na chemioterapię, potem musiał po niego jeździć
        , leczyć u siebie w domu, doprowadzać do porządku i zawozić do mamy do szpitala,
        bo wiedziałam że cierpiała myśląc o tym, że on się nią nie przejmuje. Teraz mamy
        już nie ma, mojej najdroższej , jedynej przyjaciółki, pocieszycielki, martwiącej
        się o wszystko , wszystkich tylko nie o siebie. Został mi ojciec-pijak, który
        przysparza samych problemów, przynosi wstyd i na pewno niedługo straci pracę. A
        ja jeżdze do niego jak głupia co tydzień, piorę koszule, zeby wszystko wygladalo
        normalnie zeby mial sie w co ubrac do pracy. Tak przeciez zawsze robila moja
        mama, opiekowala sie pijakiem i przeciez tego wlasnie nie lubilam i mowilam ze
        tak nie mozna. Nienawidze go za to jak zmarnowal jej zycie a jednak to robie.
        Robie to bo pamietam ze w tych ostatnich tygodniach nic innego nie bylo dla nie
        wazne tak bardzo jak on, to jego prosiła zeby usiadl obok, to jego pytala czy
        przyjedzie za pare dni, to do niego chcial sie przytulic. Ty masz szczeście
        deka_22, twoj ojciec przestal pić, mnie czeka pewnie niedługo nastepny pogrzeb.
    • saddy Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 30.10.08, 13:23
      Czytam Wasze wypowiedzi i łzy leca po polikach...Moja mamusia zmarla trzy lata
      temu. Na raka.To co przezylam nie da sie opisac. Znalam diagnoze i wiedzialam ze
      mama wkrotce odejdzie. Robilam wszystko , chodzilam po najlepszyh lekarzch
      ludzac sie ze moze uda mi sie oszukac los.Strasznie mi jej brakuje.Ogromnie!
      Zwlaszcza teraz gdy bede wychodzila za maz.Tak bardzo chciala tego doczekac..Od
      jej odejscia mam nerwice lekowa, jednak smierci se nie boje.Wiem ze wtedy sie
      spotkamy.To dziala na mnie kojaco.
    • iwku Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 26.04.09, 23:13
      Twoja Mama odeszła w moje 28. urodziny...
      ja też sie boję śmierci, paraliżuje mnie strach o to że umrę i mój synek (teraz
      ma 2 latka) zostanie bez ukochanej mamy, ale jeszcze bardziej mnie paraliżuje
      myśl że on miałby odejść przede mną :( nie wyobrażam sobie życia bez niego
    • paulaaa_03 Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 18.11.10, 13:09
      Miałam kiedyś bardzo podobnie. Myśl o śmierci nachodziła mnie przy każdej okazji. Przeczytałam jednak wiele artykułów na ten szeroki jak rzeka temat i trochę się uspokoiłam. Jest poza tym wiele sposobów żeby uporać się z tą dręczącą ludzi myślą. Znajdź tylko odpowiedni dla siebie.
    • komjuhy Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 24.11.10, 12:49
      monalisssa napisała:

      > moja mama zmarła 29.12.2007.
      > Byłam przy Jej śmierci, widziałam Jej ostatnie tchnienie.. widziałam tą
      > bezradność.. bo już nikt nie mógł nic zrobić..
      > minęło już prawie 5 miesięcy, a ja... często gdy zamykam oczy widzę tę scenę
      > od nowa :(
      > jadąc samochodem po ruchliwej trasie muszę się zatrzymać, bo nie jestem w
      > stanie prowadzic! strach mnie paraliżuje!

      Przede wszystkim idź i przebadaj się na tą chorobę. Da Ci to na pewno spokój.
      > bo wiem ze mnie tez kiedyś nie będzie.. i ludzie pogodzą się z tym.. tak
      > poprostu.. bo cóż innego?
      > i mnie nie będzie.. tak jak mojej Mamy..
      > miała tylko 49 lat. zmarła na raka.. ja mam 25.. i nie wiem.. chyba powinnam
      > gdzieś iść... z kimś porozmawiać... nawet teraz na samą myśl o śmierci ogarnia
      > mnie paniczny lęk.. i tak codziennie...
    • cachemire Re: od śmierci mamy..panicznie boję się śmierci 25.11.10, 16:05
      Moja mama tez odeszla, nagle. Dzien wczesniej dzwonilam do niej, smialysmy sie, opowiadalysmy jak przebiegl dzien a nastepnego dnia juz jej nie bylo, tetniak, nie wiedziala o nim. Odeszla nieswiadomie, nakladajac przed lustrem naszyjnik przed wyjsciem na urodziny. Szok, ktory trwa do dzisiaj. Przyjechalam z Francji nie mogac uwierzyc w to, co stalo sie. To niemozliwe, nieprawda! Mialam mozliwosc zobaczenia mamy w szpitalu, ale niestety nieprzytomnej. Po tygodniu zatrzymalo sie serce. Najgorsze bylo zobaczenie mamy w trumnie, takiej obcej, innej. Trumna byla zamknieta, tylko najblizsza rodzina widziala mame, taka byla nasza decyzja, chcielismy, zeby byla zapamietana piekna, taka jak byla. Teraz ciagle mam widok mamy, dopiero teraz do mnie dotarlo, ze jestesmy tak naprawde smiertelni, ze w kazdej chwili mozemy zniknac. Kazdy bol glowy przemienia sie w obsesje, mam wrazenie, ze spotka mnie, co mame. Nie boje sie o mnie, ale moja mala, niespelna 2 letnia coreczka, ze moglaby zostac sama.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka