Dodaj do ulubionych

Jechać do rodziny pograzonej w zalobie mojego chlo

19.07.08, 18:58
paka??

Nie wiem czy to odpowiednie forum na to pytanie , ale napisze, bo bardzo dreczy mnie odpowiedz na to pytanie:(

Przedstawie niemila sprawe:

Wczoraj moj chlopak (mieszka kolo Wroclawia) pojechal z Warszawy do domu, bo dowiedzial sie ze jego brat chory na schizofrenie sie powiesil i nieprzezyl:((

Rodzina teraz siedzi i placze jest pograzona w zalobie rozpaczy nawet nie wiem jak nazwac taki stan:( bardzo przykro mi z tego powodu , bardzo.. bo znalam brata mojego chlopaka i go lubilam.

Dzisiaj moj chlopak dzwonil z prosba zebym przyjechala do niego do rodziny , bo jest mu ciezko i jego mama chcialaby mnie widziec.

Nie wiem czy mozna rodzinie w koncu jeszcze nie mojej naruszac stan , ten stan ktorego nie potrafie nazwac. Czy moge tam siedziec , ja obca osoba byc wsrod nich pograzonych. Czy wypada czy to jest na miejscu??
Pomijajac to ze czula bym sie tam bardzo zle, niezrecznie. jednak moj chlopak i mama jego mnie potrzebuja. Ale zostal jeszcze tata drugi brat i babcia ktorzy tam sa.

Nie wiem czy podolam , nie wiem czy wypada i nawet nie wiem co powiedziec tej calej rodzinie???

Blagam prosze o odpowiedz. Jestem teraz sama i nie mam z kim pogadac tata wyjechal , moja najlepsza przyjaciolka wyjechala , nie chce im psuc wyjazdu.

Obserwuj wątek
    • ariana1 Re: Jechać do rodziny pograzonej w zalobie mojego 21.07.08, 19:51
      Jeżeli znałaś brata i tym bardziej, że mama twojego chłopaka życzy
      sobie twojej obecności, to powinnaś jechać. Być może ty sama czujesz
      się dla nich obca, ale skoro jego matka nalega na twoją wizytę, to
      możesz jej pomóc w ten sposób przejść te ciężkie chwile.
      Najwyraźniej ona ciebie akurat potrzebuje. Jeżeli możesz jej ulżyć,
      to jedź.
    • wiesia140 Re: Jechać do rodziny pograzonej w zalobie mojego 27.07.08, 15:07
      Jedź, bo jeśli nie pojedziesz to zawsze ten fakt będzie stał między
      tobą, twoim chłopakiem i jego mamą. Oni teraz cię bardzo potrzebują
      i nie możesz ich zawieść. Jeśli nie pojedziesz, to staną między wami
      tak zwane " nie wypowiedziane słowa". U mnie tak było ,kiedy mój
      synek urodził się za wcześnie i był w stanie zagrożenia życia.
      Powiedziałam wtedy do mojej siostry męża i teściowej, że boję się że
      będzie mnie mni mąż za to obwiniał. Odpowiedzieli, że on taki nie
      jest, na pytanie czy to moja wina zamilkli. To milczenie i brak
      powiedzenia tych kilku słów : to nie twoja wina długo nie mogłam im
      wybaczyć. Ja tych słów wtedy bardzo potrzebowałam. Mój synek
      przeżył, niestety z u upośledzeniem umysłowym i autyzmem ale za pięć
      miesięc zmarł mój tato. Mamie twojego chłopaka może brakować twojego
      utulenia i choć ci tego nigdy być może nie powie, to zawsze będzie
      to w sobie dusiła, że nie było przy niej ciebie wtedy kiedy cię
      najbardziej potrzebowała. Jeśli pojedziesz i ją przytulisz zyskasz
      jej przyjaźń do końca życia , bo byłaś wtedy z nią.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka