Dodaj do ulubionych

Załóżmy, że jest już Autonomia...

29.08.06, 11:32
umownie od "jutra".
w jakich granicach i dlaczego w proponowanych przez was;
co się od razu, widocznie zmienia na lepsze/gorsze;
kto rządzi, kto idzie precz;
co jest priorytetem w działaniach "przewodników stada" - kosmetyka (nowe
tablice, organ propagandy, itp) czy konkretne działania (jakie?) na rzecz
regionu i mieszkańców...

jak to wszystko wygląda?
Obserwuj wątek
    • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 11:47
      Granice zostawiam, bo temat był wałkowany i nic nowego tu nie wniosę - krótko
      zanzaczę, że moim zdaniem w granicach możliwie bliskich granicom GŚl., a w
      praktyce i tak zadecydują negocjacje.
      Teraz co się zmienia na lepsze od razu - nie ma problemu z tworzeniem związku
      metropolitalnego, bo "w Warszawie nie uchwalono ustawy aglomeracyjnej". Sprawa
      jest dla regionu na tyle ważna, że zostaje załatwiona od ręki.
      Priorytety:
      - zniesienie gimnazjów i wprowadzenie bonu oświatowego
      - przystąpienie władz regionalnych do negocjacji z władzami państwowymi w
      kwestii startegii dla górnictwa
      - natychmiastowe zniesienie możliwie wielu licencji i koncesji
      - przywrócenie ŚRKCh i dopuszczenie kas prywatnych
      - natychmiastowe rozpoczęcie prac nad regionalną konstytucją, zakłdającą silną
      decentralizację regionu
      - reorganizacja policji - uwtorzenie policji regionalnej i municypalnej -
      komendanta pierwszej mianuje marszałek, drugiej prezydent miasta lub starosta
      - uwłaszczenie władz regionalnych i komunalnych na nieruchomościach należących
      do Skarbu Państwa i innym majątku (TVP 3)
      - wprowadzenie regionalnego programu nauczania języków obcych na wzór czeski
      - nowa ordynacja w wyborach do władz lokalnych i regionalncyh - JOW

      To tyle co mi przychodzi do głowy w pierwszej chwili:-).
      • somepoint210 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 11:52
        slezan napisał:

        > - reorganizacja policji - uwtorzenie policji regionalnej i municypalnej -
        > komendanta pierwszej mianuje marszałek, drugiej prezydent miasta lub starosta

        W zyciu nie zgodzilbym sie na szefa policji z nominacji, zarowno szef policji
        regionalnej, jak i miastowej (duze i srednie osrodki) powinni byc wybierani w
        wyborach powszechnych.
        • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 11:59
          Na tej zasadzie wybierać można by też szefa kasy chorych. Moim zdaniem
          nominacja przez osobę wybieraną w wyborach powszechnych (zakładam, że marszałek
          tez będzie wyłaniany w takich wyborach) to dobre rozwiązanie w przypadku
          dziedziny tak kluczowej jak bezpieczeństwo. Prezydnet miasta powinien sprawować
          kontrolę nad tym obszarem fukcjonowania podległej mu jednostki i to on powinien
          być ze stanu bezpieczeństwa rozliczany.
          Sprawa w grucie rzeczy drugorzędna, bo najwazniejsze jest, by policja
          odpowiadała przed mieszkańcami danego terytorium - czy to bezpośrednio, czy też
          przez wybieranego prezydenta lub marszałka.
          • somepoint210 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 12:25
            To tylko z pozoru sprawa drugorzedna, byc moze bylaby taka przez polowe dekady
            po ustanowieniu autonomii. Jak pokazuje przyklad zaoceaniczny jest to dla
            lokalnych spolecznosci sprawa niezwyklej wagi. O ile wybor szefa policji
            'stanowej' moglby sie dokonywac przez nominacje, to wybor komendanta policji
            municypalnej przy okazji wyborow samorzadowych w glosowaniu powszechnym. No i
            taki stwor jak straz miejska uleglby likwidacji. Aaaa i do kosza z tzw.
            "konkursami".
            • eichendorff Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 16:21
              somepoint210 napisał:

              > To tylko z pozoru sprawa drugorzedna,

              Przykład zaoceaniczny pokazuje, że to burmistrz - jeśli tylko chce i ma po temu
              środki - może zrobić porządek z przestępczością. I z tego jest tam rozliczany.
              Jednak przy obecnym ustroju samorządowym w Rzeczypospolitej nawet piętnastu
              Gulianich nic by nie wskórało...

              --
              Plakat "Pragnienia młodych Ślązaków" (ok. 2,4 MB)
              • somepoint210 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 17:03
                NY nie jest dobrym przykladem, po pierwsze to moloch majacy wedlug
                nieoficjalnych danych 12-14 mln ludzi (wliczajac nielegalnych), po wtore
                Giuliani byl niezwykle silna osobowoscia, marzaca w tamtym czasie byc moze nawet
                o kandydowaniu na prezydenta, rak prostaty zakonczyl te dywagacje.

                Ponizej masz przyklad dyskusji obywateli o kandydatach na chiefa policji w Port
                Barre w Luizianie (nawet nie wiem, gdzie to jest), chodzi mi o ich lokalna
                troske i proby weryfikacji kandydatow przed pojsciem do urn wyborczych. To jest
                wlasnie cel samorzadnosci, by przecietny mieszkaniec troszczyl sie o swoje
                podworko. Mianowany szef policji, chocby przez wybranego wczesniej w wyborach
                powszechnych burmistrza bedzie ciagle dyspozycyjny, kierujac sie interesem
                "wladzy", a nie mieszkancow. Sprzecznosc sama w sobie.

                www.topix.net/forum/city/sunset-la/TO04U6PHB1JMRBKDJ

                Rozbawil mnie szczegolnie jeden z wypowiadajacych sie o kandydacie; "i heard
                that richard is always beating people in handcuffs":))
                  • somepoint210 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 17:22
                    To zalezy czy widzisz mnie w roli zakladajacego, czy tez w pozycji skutego:)

                    W kazdym razie u poludniowcow to sie zdarza, po czeku z 'welfare' i do tego w
                    piatkowy wieczor...Zwykle takie drobnostki nie sa nawet notowane, a spedzenie
                    nocy w budynku policji jest ekwiwalentem naszych izb wytrzezwien. Zreszta szef
                    policji w takich lokalnych miejscowosciach musi umiejetnie znalezc granice
                    miedzy restrykcyjnym stosowaniem przepisow i prawa, a budowaniem swojego emploi,
                    wszak beda nastepne wybory;)
    • braineater Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 12:26
      Regionalny Instytut Kultury, koordynujący, dotujący, pilotujący śląskie
      przedsięwziecia kulturalne (przepraszam, że pierwsze, ale to mój konik do
      strugania:) Instytut zarządzany przez dyrekcję wyłanianą w otwartym, całkowicie
      otwartym konkursie, z pełną przejrzystościa w zakresie wydatków, utrzymywany z
      podatków (jesli taka będzie wola społeczna) lub datków prywatnych osób i
      instytucji.
      Do jego głównych zadań należałoby takze promowanie Śląska na zewnątrz (coś na
      kształt Instytutu im. A. Mickiewicza, Instytutu Goethego etc.) oraz cały PR
      regionu - zaznaczam regionu, nie władz regionu.
      Politykę zostawiam politykom:)

      P:)

      --
      Wolna Kultura
      • sss9 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 12:51
        oby tylko nie powstały grona, zespoły, rady do koordynacji zmian w
        dotychczasowej strukturze urzędów i fukkcji.
        co z finansowaniem Służby Zdrowia, z długami kopalń i górniczymi przywilejami -
        bierzemy je na własne barki?
        co ze stacjami radiowymi? czy wzorem USA będzie można zakładać własne, małe
        rozgłośnie bezlicencyjne?
        kto będzie budował i remontował drogi? jak bedzie wyglądał transport (PKP, PKS)?
        • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 13:04
          sss9 napisał:

          > oby tylko nie powstały grona, zespoły, rady do koordynacji zmian w
          > dotychczasowej strukturze urzędów i fukkcji.
          > co z finansowaniem Służby Zdrowia, z długami kopalń i górniczymi
          przywilejami -
          > bierzemy je na własne barki?

          Finansowanie służby zdrowia tak - już raz sobie z tym poradziliśmy lepiej niż
          reszta kraju. Górnictwo to kwestia negocjacji. Nie powinniśmy przejmowac długów
          wynikających z nieudolnego państwowego zarządzania. Z drugiej strony musimy
          przejąć współodpowiedzialność za branżę, bo jest ona zbyt ważna dla regionu
          (zatrudnia ponad 100 tysięcy ludzi). Co do przywilejów - wszystko zależy od
          tego, co robimy z systemem emerytalnym. Docelowo powinien być także
          zdecentralizowany, ale podejrzewam, że to jedna z ostatnich dziedzin, które
          poddadzą sie takiej operacji. Ustawę o związkach zawodowych powinniśmy mieć
          swoją.
          > co ze stacjami radiowymi? czy wzorem USA będzie można zakładać własne, małe
          > rozgłośnie bezlicencyjne?

          Jestem jak najbardziej za, choć sądzę, że przyszłośc i tak należy do rozgłośni
          internetowych.

          > kto będzie budował i remontował drogi? jak bedzie wyglądał transport (PKP,
          PKS)
          > ?

          Linie lokalne do prywatyzacji. Powrót i do idei Kolejowego Ruchu Regionalnego w
          ramach GOP. Drogi pozostają w gestii gmin, powiatów i regionu. Wyjątek stanowić
          mogą autostrady.
          • sss9 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 18:03
            masz na myśli Śląską Kasę Chorych - owszem, tu udało się usystematyzować
            przepływ pieniedzy "od pacjenta do lekarza", ale jak przyjdzie do pełnego
            finansowania ze środków własnych (np. refundacje leków, rehabilitacja,
            specjalistyczne operacje,itp), to problemy bedą takie jak w całym kraju.

            przemysł ciężki i górnictwo pozostaje balastem i to drogim. skąd w Autonomii
            znajdą się środki na pokrycie roszczeń tych grup zawodowych i ewentualne
            odprawy? górnicy nie będą już robić demolek w Wawie lecz na miejscu.
            interweniować bedzie autonomiczna policja czy rządowe wojsko?

            na marginesie - czy są polskie internetowe stacje z głosem spikera i np. żywym
            kontaktem ze słuchaczami? bo ja nie spotkałem.
            • settembrini Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 18:31
              takie krotkie spostrzezenie. kopalnie stanowia wlasnosc spolek, np. kompanii
              weglowej (17 kopaln). jesli nie zauwazyles, jest to spolka akcyjna, ktorej
              wiekszosciowym akcjonariuszem jest skarb panstwa. jesli przyjac, ze wraz z
              powstaniem autonomii akcje zostalyby objete przez skarb slaski, to dyskusyjna
              jest sprawa na jakich zasadach. dalej tematu sie nie podejmuje, bo po prostu się
              na tej branzy nie znam. przyjmujac natomiast optymistyczna wersje, ze popyt na
              rynku sie utrzyma, byc moze mozliwe byloby dokonczenie restrukturyzacji. poza
              tym kopalnie po prostu trzeba sprywatyzowac, zdaje sie, ze chetnych na wiekszosc
              z nich nie brakuje.
              --
              Forum Katowice
              ---
              (Dz.U.R.P. nr 73,poz. 494)
            • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 18:46
              Skoro udało się z kasa chorych, to udałoby się też z resztą - w końcu centralna
              redystrybucja dokonuje się z podatków zbieranych w całym kraju, a województwo
              śląskie wciąż należy do najbogatszych. Przemysł cięzki nie jest w skali kraju
              balastem większym niż rolnictwo. Skala problemów regionu z pewnością nie
              przerasta, choć na jakość usług medycznych taką jak na zachodzie z pewnością
              jeszcze długo liczyć nie będzie można.
        • braineater Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 29.08.06, 13:13
          sss9 napisał:


          > co ze stacjami radiowymi? czy wzorem USA będzie można zakładać własne, małe
          > rozgłośnie bezlicencyjne?

          forgedit:)
          Brak częstotliwości, bo gros jest zajęty przez wojsko i policję i oni nie
          odpuszczą, a o każdy wolny kawałek pasma jest walka jak o wode na Sacharze.
          Ślężan ma rację, że praktycznie tylko w internecie da się stworzyć nowe
          radiostacje na Śląsku.
          Ale oczywiście zawsze można sie pobawić w schemat z Pump up the Volume, tylko
          trzeba mieć w miarę lekki nadajnik, by z nim szybko zmykać:)

          P:)


          --
          Wolna Kultura
      • tow.stalin Re: fajnie, w końcu się może dowiem.... 29.08.06, 14:15

        stoik1 napisał:

        > o co dokładnie z tą autonomią chodzi
        > bo tutaj w cieszyńskiem to Rasiakami i autonomią dzieci straszą : P

        oficjalnie: chodzi o wstrzymanie części strumienia wypływających stąd
        pieniędzy, aby te pieniążki lepiej zagospodarować dla dobra regionu, gdzie
        zostały wypracowane. a jak trzeba będzie dokładać do wydobycia węgla i umarzać
        zus kopalniom, to z nieba autonomistom pieniążki na to spadną :)

        niezbyt oficjalnie: chodzi o wstrzymanie części strumienia wypływających stad
        pieniedzy, aby te pieniążki zagospodarować na nowe, jakże ważne etaty
        urzędnicze (czy ktoś dostrzega analagię to "taniego państwa" wg pis? - wg
        oficjanlnego stanowiska ras taka analogia nie ma prawa istnieć:)).

        p.s. oficjalne stanowisko rasistów brzmi: prywatyzacja kopalń - tak, dość już
        dojenia sląskiej ziemi przez goroli i spadachroniarzy z gorzowa.

        no cóż, ostatni pomysł na prywatyzacje znowu dostał po łbie od "goroli i
        spadochroniarzy", czyli od załóg górniczych i ich związkowych przedstawicieli
        (sami górnicy ich wybierali), z racji tego, że po takiej prywatyzacji jaką
        proponowała ostanio centrala, wyszlo by na jaw, że większość kopalń jest
        nierentowna, w związku z czym, państwo mogłoby być zmuszone je zamknąć... a jak
        wiadomo, na zamknięciu kopalń najbardziej zyskaliby te pierony, gorole, bo by
        nie musieli dopłacać via podatki do megamarnotrawstwa (oficjalne stanowisko
        rasistów: to wszystko wina goroli, leśnych skrzatów i złego horoskopu)
        górniczego.

        czyli: niech zyje autonomia, tylko jakby co, to niech gorole umorzą nam zus,
        inaczej znowu zrobimy bydło w warszawie...

        --
        rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
        się?:)"
        • greg_slask Re: fajnie, w końcu się może dowiem.... 29.08.06, 14:44
          > czyli: niech zyje autonomia, tylko jakby co, to niech gorole umorzą nam zus,
          > inaczej znowu zrobimy bydło w warszawie...

          Umorzą - nie umorzą: faktem jest, że zus to najbardziej bandycka instytucja w
          tym kraju. Dlatego też, kto wie czy autonomia nie powinna akurat objąć również
          autonomizacji tej strony życia.
          • slezan Re: fajnie, w końcu się może dowiem.... 29.08.06, 15:57
            Oczywiście, że powinna, ale tu można spodziewać się największego oporu centrali.

            Taka uwaga na marginesie. Najwięsza przeszkodą w zreformowaniu tego państwa
            jest bolszewicka mentalność, która każe każdemu przypisywać swoje ukryte,
            najbardziej nikczemne pragnienia. To oczywiście nie do Ciebie, greg.
          • tow.stalin Re: fajnie, w końcu się może dowiem.... 30.08.06, 08:17
            greg_slask napisał:

            > > czyli: niech zyje autonomia, tylko jakby co, to niech gorole umorzą nam z
            > us,
            > > inaczej znowu zrobimy bydło w warszawie...
            >
            > Umorzą - nie umorzą: faktem jest, że zus to najbardziej bandycka instytucja w
            > tym kraju. Dlatego też, kto wie czy autonomia nie powinna akurat objąć
            również
            > autonomizacji tej strony życia.

            co nie zmienia faktu, że normalni przedsiębiorcy muszą go płacic, a za
            jakiekolwiek opóźnienie są bezlitośnie ścigani. no ale ta zasada nie może
            przecież dotyczyć śląskiego przemysłu węglowego, bo to już byłoby
            niesprawiedliwe, prawda?

            --
            rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
            się?:)"
    • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 08:30

      ciekaw jestem jakości kadr, które działają w ruchu autonomicznym. może jakieś
      nazwiska + obszary, na których dobrze się znają?

      np.
      1. Gorzelik Jerzy, dr historii sztuki, specjalista od restrukturyzacji
      przemysłu ciężkiego.

      i tak dalej

      p.s. tylko proszę nie podawać nazwisk z księżyca np: Balcerowicz, czy
      Gronkiewicz. interesują mnie nazwiska i kompetencje osób zaangażowanych
      bezpośrednio w dążenie do uzyskania autonomii, czyli takich osób, ktore duzo
      lepiej rozumieją specyfikę regionu od importowanych specjalistów.

      --
      rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
      się?:)"
      • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 08:41
        A o jakich importowanych specjalistów chodzi? Bo ja tych specjalistów w
        partiach politycznych nie widzę. A może pan Poncyliusz to specjalista? Czy też
        marszałek Czarski? A może minister Ziobro? Rozumiem, że imiennik towarzysza
        znał się na wszystkim, o czym świadczy jego rozległe dzieło, ale był to w
        dziejach politycznych swoisty ewenement. Zwykle politycy są od ogólnej wizji
        zgodnej z programem ich ugrupowania (choć dziś częściej od wsłuchiwania się w
        sondaże) i od tego, by do jej realizacji zatrudnić odpowiednich specjalistów.
        Towarzysz zapewne przeoczył, że w regionie jest parę wyższych uczelni.
        • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 09:31
          slezan napisał:

          > A o jakich importowanych specjalistów chodzi? Bo ja tych specjalistów w
          > partiach politycznych nie widzę. A może pan Poncyliusz to specjalista? Czy
          też
          > marszałek Czarski? A może minister Ziobro? Rozumiem, że imiennik towarzysza
          > znał się na wszystkim, o czym świadczy jego rozległe dzieło, ale był to w
          > dziejach politycznych swoisty ewenement. Zwykle politycy są od ogólnej wizji
          > zgodnej z programem ich ugrupowania (choć dziś częściej od wsłuchiwania się w
          > sondaże) i od tego, by do jej realizacji zatrudnić odpowiednich specjalistów.
          > Towarzysz zapewne przeoczył, że w regionie jest parę wyższych uczelni.

          nie czytaj moich postów, jesli masz po nich tak histeryzować. pytanie jest
          proste, i żadną miarą nie dotyczy kompetencji (lub też ich braku) poncyliusza,
          czy ziobry, pytanie dotyczy kompetencji (lub ich braku) osób zaangażowanych w
          uzyskanie autonomii. innymi słowy: jeśli są tam kompetentni ludzie, którzy się
          (jak to się mówi) znają, i byliby dobrymi gospodarzami autonomii, to ciekaw
          jestem ich nazwisk. jeśli nie jesteś w stanie ich podać, to przynajmniej nie
          histeryzuj i nie odpowiadaj na posta z takim pytaniem.


          --
          rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
          się?:)"
          • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 09:58
            O histerii wiesz z pewnością bardzo wiele z autopsji. Powtarzasz się w swoim
            poście jak chlipiący przedszkolak.
            Widzę, że trzeba Ci to napisać prostymi zdaniami, bo z przykładów nie potrafisz
            sam wyciagnąć wniosków. Na stanowiskach politycznych nie liczą się kompetencje
            rozumiane jako fachowość w danej dziedzinie - w przeciwnym razie Reagan nie
            zostałby prezydentem, Giertych ministrem edukacji, a Poncyliusz nie zajmowałby
            się górnictwem. Twoje pytanie jest zatem pozbawiowne większego sensu. Czy
            dyrektor szkoły, który jest w RAŚ, byłby dobrym regionalnym ministrem edukacji
            dlatego, że ma doświadczenie i osiągnięcia w pracy w oświacie? Tego nie
            wiadomo. A polityczne kompetencje można zweryfikować dopiero wtedy, kiedy ktoś
            pełni polityczną funkcję. A pomyślność autonomii, co dość oczywiste, zależy nie
            od tego, czy w jednym z ugrupowań są osoby kompetentne pod względem
            politycznym, czy jakimkolwiek innym.
            • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 10:07
              widze, że nie jesteś w stanie dac jasnej dopowiedzi na pytanie, czy w kręgu
              autonomistów są jacyś kompetentni specjalisci, którzy byliby w stanie cokolwiek
              dobrego zrobić dla regionu, po ewentualny uzyskaniu autonomii. czytając twoje
              wypociny, które nijak się mają do zadanego pytanie, wnioskuję, że nie jesteś w
              stanie podać takich osób - pewnie dlatego, że autonomiści z kompetencją mają
              tyle wspólnego ile ty ze zdrowym rozsądkiem, czyli niewiele.

              jeżeli dalej chcesz wylewac tu swoje szczeniackie żale, proszę bardzo,
              potraktuję to jako część terapii twojej zwichrowanej psychiki :)

              --
              rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
              się?:)"
              • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 10:19
                I znowu to nerwowe powtarzanie się:-).
                W RAŚ są ludzie, którzy już robią wiele pożytecznych rzeczy dla regionu, nie
                czekając na autonomię. Nie widzę konieczności składania tu żadnych deklaracji,
                choć zdaję sobie sprawę, że dla niektórych słowa są ważniejsze od czynów. To
                przejaw niedojrzałości, więc poczekam aż dorośniesz. Może wtedy uda Ci się
                napisać coś rozsądnego. A przynajmniej przeczytać parę zdań ze zrozumieniem.
                • soso3 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 10:22
                  Slezan trochę mnie ubiegł ...
                  Moim zdaniem jeśli ktoś sprawdza się już teraz w swojej działce (nauczyciel,
                  menadżer, ktokolwiek) to tak samo będzie się sprawdzał po uzyskaniu autonomii.
                  Pytanie z zasady bezsensowne - kompetencje liczą się w odniesieniu do
                  konkretnego człowieka, sytuacja może tylko ułatwić lub utrudnić działanie. Cała
                  filozofia.
                  • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 10:31
                    To jest jasne. Tylko, że tu chodzi o coś innego. Nie wiadomo, czy ktoś sprawdzi
                    sie jako minister edukacji, jeżeli nie był ministrem edukacji. Nawet jeżeli ma
                    doświadczenie w kierowaniu placówką oświatową, na stanowisku ministerialnym,
                    czyli politycznym, może okazać się zupełnym nieprozumieniem.
                    Pytanie, które można zadać w kontekście postulowanej autonomii to pytanie o
                    wystarczającą ilość kompetentnych fachowców w regionie. I tu opdowiedź jest
                    jsna - na Górnym Śląsku jest dość fachowców w każdej z kluczowych dziedzin, by
                    poradzic sobie w warunkach autonomii.
                      • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 11:13

                        sss9 napisał:

                        > zdaje się, że tow.stalinowi chodzi o coś w rodzaju "gabinetu cieni".
                        > z milczenia wniosek, że to albo jak dotąd nie brane pod uwagę, albo tajne. ;)

                        no właśnie :)

                        nie chodzi tutaj o dywagacje, że specjaliści mogą być bezpartyjni, ponieważ
                        nawet jesli tacy są, to jest im niezbędne poparcie jakiejś tam partii
                        (organizacji, zrzeszenia, stowarzyszenia - np. raś), prawda?

                        tytuł wątku brzmi: "załóżmy, że już jest autonomia", dlatego pytam: kto, KTO,
                        spośród autonomistów (ich sympatyków) ma kompetencje, KTO spośród nich byłby w
                        stanie uczynić coś dobrego dla regionu, oczywiście oprócz ciągłego gadania i
                        narzekania na goroli i krasnoludki.

                        na razie widze góra dwa nazwiska megaspeców od gospodarki: jeden jest lokalnym
                        historykiem sztuki, a drugi lokalnym reżyserem filmowym. slezanek nie jest w
                        stanie podac ani jednego konkretnego działacza, lub choćby sympatyka
                        autonomistów, który byłby w stanie poprowadzić górny sląsk ku mlekiem i miodem
                        płynącej przyszłości.

                        i taki jest ten niedobry wniosek :)

                        --
                        rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
                        się?:)"
                        • soso3 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 11:18
                          A ja uważam, że jesteś nieobiektywny i na sprawę patrzysz przez pryzmat swojej
                          nieukrywanej niechęci do RAŚ i RaASiowców.
                          WIG 20 dzisiaj przekroczył 3000, dane z ostanich 30 minut mówią o trendzie
                          wzrostowym 1,85%, chociąz optymizm może być przedwczesny.
                          Czy taka informacja wnosi coś do Twojego życia (oczywiscie o ile nie grasz na
                          giełdzie ;-)
                          Mniej emocji - tak sobie myslę ;-)
                          • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 11:36

                            soso3 napisał:

                            > A ja uważam, że jesteś nieobiektywny i na sprawę patrzysz przez pryzmat
                            swojej
                            > nieukrywanej niechęci do RAŚ i RaASiowców.

                            nie. pytam czy w kręgu zwolenników autonomii, są osoby, które mogłyby się zająć
                            np. problemem restrukturyzacji górnictwa? jakie te osoby mają kompetencje, a
                            przede wszystkim jakie doświadczenie? argument, że poncyliusz nie ma żadnego
                            doświadczenia w sprawiach górnictwa a zabiera się za to z racji pełnionego
                            urzędu jest trochę off topic, ponieważ pytanie wcale go nie dotyczy :)


                            > WIG 20 dzisiaj przekroczył 3000, dane z ostanich 30 minut mówią o trendzie
                            > wzrostowym 1,85%, chociąz optymizm może być przedwczesny.
                            > Czy taka informacja wnosi coś do Twojego życia (oczywiscie o ile nie grasz na
                            > giełdzie ;-)

                            dow jones w górze, huragan nie taki straszny, do pajacowania leppera można
                            widać się przywyczaić i nie zwracać na to uwagi, 5,5% wzrostu plkb w II
                            kwartale, obroty około 400 000 000 na 11.15, oraz liczba i wolumen spółek
                            zwyżkujących świadczą o dość pozytywnym nastawieniu graczy.

                            czy jest to wzrost spekulacyjny? bo ja wiem - jakoś londyn specjalnie nie
                            wykupuje polskiej waluty, jakoś obroty na rynku nie są oszałamiające, więc tak
                            sobie myśle, że przynajmniej do jutra będą wzrosty, być może teraz jest dobra
                            okazja do zakupów w perspektywie odsprzedaży w ciągu 2-4 tygodni ;)

                            --
                            rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
                            się?:)"
                            • soso3 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 12:04
                              tow.stalin napisała:

                              > nie. pytam czy w kręgu zwolenników autonomii, są osoby, które mogłyby się
                              zająć
                              >
                              > np. problemem restrukturyzacji górnictwa? jakie te osoby mają kompetencje, a
                              > przede wszystkim jakie doświadczenie? argument, że poncyliusz nie ma żadnego
                              > doświadczenia w sprawiach górnictwa a zabiera się za to z racji pełnionego
                              > urzędu jest trochę off topic, ponieważ pytanie wcale go nie dotyczy :)

                              odpowiedź w sprawie Poncyliusza jest trochę na zasadzie "a u was biją
                              Murzynów"; zgadzam się jednak ze Slezanem, że nie trzeba być koniecznie
                              górnikiem, żeby zając się restrukturyzacją sektora.

                              > dow jones w górze, huragan nie taki straszny, do pajacowania leppera można
                              > widać się przywyczaić i nie zwracać na to uwagi, 5,5% wzrostu plkb w II
                              > kwartale, obroty około 400 000 000 na 11.15, oraz liczba i wolumen spółek
                              > zwyżkujących świadczą o dość pozytywnym nastawieniu graczy.
                              >
                              > czy jest to wzrost spekulacyjny? bo ja wiem - jakoś londyn specjalnie nie
                              > wykupuje polskiej waluty, jakoś obroty na rynku nie są oszałamiające, więc
                              tak
                              > sobie myśle, że przynajmniej do jutra będą wzrosty, być może teraz jest dobra
                              > okazja do zakupów w perspektywie odsprzedaży w ciągu 2-4 tygodni ;)

                              No i proszę, nie trzeba być Rozłuckim, Balcedrowiczem czy Sorosem, żeby znać
                              się na gospodarce, albo śledzić giełdę. Nazwisk może faktycznie brak, ale tak
                              BTW, kto w roku 88 wiedział cokolwiek o Balcerowiczu albo Kulczyku?
                              A ja trzymam za WIG 20, choć pewnie w perspektywie końca tygodnia tempo wzrostu
                              zmaleje i kto wie, czy nie powróci tendencja spadkowa (oby nie).
                              • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 12:43
                                soso3 napisał:

                                > tow.stalin napisała:
                                >
                                > > nie. pytam czy w kręgu zwolenników autonomii, są osoby, które mogłyby się
                                >
                                > zająć
                                > >
                                > > np. problemem restrukturyzacji górnictwa? jakie te osoby mają kompetencje
                                > , a
                                > > przede wszystkim jakie doświadczenie? argument, że poncyliusz nie ma żadn
                                > ego
                                > > doświadczenia w sprawiach górnictwa a zabiera się za to z racji pełnioneg
                                > o
                                > > urzędu jest trochę off topic, ponieważ pytanie wcale go nie dotyczy :)
                                >
                                > odpowiedź w sprawie Poncyliusza jest trochę na zasadzie "a u was biją
                                > Murzynów"; zgadzam się jednak ze Slezanem, że nie trzeba być koniecznie
                                > górnikiem, żeby zając się restrukturyzacją sektora.

                                owszem, ale warto mieć kogoś z doświadczeniem w restrukturyzacji przemysłu, a
                                ja ciągle jestem ciekaw, kogo takiego mają autonomiści? chcę usłyszeć taką
                                mniej więjcej odpowiedź: "na dzień dzisiejszy, pan X z powodzeniem brał udział
                                w restrukturyzacji zakładów 1, 2, 3 więc skoro w wątku zakładamy na niby, ze
                                mamy już autonomie, to on mógłby się zająć restrukturyzacją górnictwa."


                                >
                                > > dow jones w górze, huragan nie taki straszny, do pajacowania leppera możn
                                > a
                                > > widać się przywyczaić i nie zwracać na to uwagi, 5,5% wzrostu plkb w II
                                > > kwartale, obroty około 400 000 000 na 11.15, oraz liczba i wolumen spółek
                                >
                                > > zwyżkujących świadczą o dość pozytywnym nastawieniu graczy.
                                > >
                                > > czy jest to wzrost spekulacyjny? bo ja wiem - jakoś londyn specjalnie nie
                                >
                                > > wykupuje polskiej waluty, jakoś obroty na rynku nie są oszałamiające, wię
                                > c
                                > tak
                                > > sobie myśle, że przynajmniej do jutra będą wzrosty, być może teraz jest d
                                > obra
                                > > okazja do zakupów w perspektywie odsprzedaży w ciągu 2-4 tygodni ;)
                                >
                                > No i proszę, nie trzeba być Rozłuckim, Balcedrowiczem czy Sorosem, żeby znać
                                > się na gospodarce, albo śledzić giełdę. Nazwisk może faktycznie brak, ale tak
                                > BTW, kto w roku 88 wiedział cokolwiek o Balcerowiczu albo Kulczyku?
                                > A ja trzymam za WIG 20, choć pewnie w perspektywie końca tygodnia tempo
                                wzrostu
                                >
                                > zmaleje i kto wie, czy nie powróci tendencja spadkowa (oby nie).

                                soso, nie mogę się zgodzić z taką interpretacją twojego eksperymentu.
                                jest tutaj pewna nieścisłość: nie trzeba być balcerowiczem, żeby znać się na
                                gospodarce, zgoda. ale czy lepper, który nie jest balcerowiczem, zna się na
                                gospodarce? potencjalnie oczywiście tak, tak samo jak wszyscy potencjalnie mogą
                                się znać na gospodarce tak jak lepper ;)

                                balcerowicz, jako projektant przemian gospodarczych nie wziął się znikąd, był
                                dobrze znany w wąskim światku specjalistów ekonomicznych ('70 - z wyróznieniem
                                mgr na sgpis (sgh), '74 - MBA w USA, '75 - dr, lata 80 - habilitacja i staże za
                                granicą), dopiero później stał się znany społeczeństwu. na początku lat 90 był
                                to prawdopodobnie najlepiej przygotowany ekonomista jesli chodzi o gospodarke
                                rynkową w polsce.

                                soros też nie wypadł sroce spod ogona :) ukończył london school of economics, a
                                dorobił się korzystając z wiedzy, której nauczył się na wykładach poppera.

                                nt. rozłuckiego wiem niewiele, tylko tyle, że urodził się w '47 w gliwicach,
                                ale pewnie edukacji nie zakońćzył na zawodówce górniczej, prawda?

                                jeśli rozsądnie podchodzimy to takich spraw jak zarządzanie gospodarką
                                autonomii, to musimy sobie zadać pytanie: czy mamy fachowców do tego
                                przygotowanych, czy też nie, i liczymy na to, że jakoś to będzie?

                                na razie sląscy autonomiści raczej stosują beztrosko to drugie podejście.


                                --
                                rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
                                się?:)"
                                • soso3 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 13:02
                                  Zaraz sie pogubimy w tych cytowaniach...
                                  Chodzi mi o to, że nie trzeba się licytować nazwiskami, żeby dowieść, że ma się
                                  ekspertów. Ci są najczęściej znani w wąskim gronie, tak jak wczesniej Soros czy
                                  Balcerowicz. Gorzelik jest postacią medialną w skali regionu, ale wcale nie
                                  musi to oznaczać, że koniecznie ma stac się towarem eksportowym RASiowców. Jest
                                  fachowcem w swojej dziedzinie, co wcale nie oznacza, że byłby dobrym ministrem
                                  np. edukacji (czego jednak nie wykluczam).
                                  Fachowców rasiowcy mogą mieć, a to że nie operują nazwiskami ... i po co?
                                  Potrafisz wymienić jakichś fachowców od innowacji, foresightu, marketingu
                                  regionalnego, klastrów czy platform technologicznych? Przypuszczam, że nie (to
                                  nie zarzut), co nie znaczy, że takich w naszym wojewodztwie nie ma.
                                  No to na razie,
                                  S
                                  • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 13:44
                                    soso3 napisał:

                                    > Zaraz sie pogubimy w tych cytowaniach...
                                    > Chodzi mi o to, że nie trzeba się licytować nazwiskami, żeby dowieść, że ma
                                    się
                                    >
                                    > ekspertów. Ci są najczęściej znani w wąskim gronie, tak jak wczesniej Soros
                                    czy
                                    >
                                    > Balcerowicz.

                                    ależ soso, jeżeli są ci specjaliści niejako na usługach autonomistów, to ja
                                    chce znać ich nazwiska... reszty się dowiem, wrzucając je google - jesli np.
                                    pracują naukowo jako ekonomiści, to ich znajde bez problemu, tak samo jesli
                                    pracują w prywatnych ośrodkach badawczych albo pisują analizy do pism
                                    branżowych. więc jak najbardziej chodzi o nazwiska.

                                    nie ma żadnych dowodów na to, że autonomiści mają jakichkolwiek kompetentych
                                    ekspertów z zakresu zarządzania gospodarką. można twierdzić, że ci eksperci są,
                                    tylko nazwisk sobie wyrobili, ale to poszerza baze dostępnych autonomistom
                                    ekspertów wręcz do nieskońćzoności - nawet kioskarka z dworca w katowicach,
                                    która prowadzi świetnie prosperujący kiosk z banami może być ekspertem
                                    gospodarczym autonomistów w zakresie np. rozwoju infrastruktury kolejowej.
                                    takie podejście to ślepa uliczka. chce nazwisk.

                                    Gorzelik jest postacią medialną w skali regionu, ale wcale nie
                                    > musi to oznaczać, że koniecznie ma stac się towarem eksportowym RASiowców.

                                    na razie jest. a na dodatek rasiści nie mają innego.

                                    > Potrafisz wymienić jakichś fachowców od innowacji, foresightu, marketingu
                                    > regionalnego, klastrów czy platform technologicznych? Przypuszczam, że nie
                                    (to
                                    > nie zarzut), co nie znaczy, że takich w naszym wojewodztwie nie ma.
                                    > No to na razie,
                                    > S

                                    w swojej dziedzinie znam praktycznie wszystkich, ale to jest dość wąska
                                    dziedzina, więc mam łatwo:).

                                    ale wracając do tematu - skoro rasiści dążą do autonomii i argumentują to min w
                                    taki sposób, że centrala w katowicach będzie lepiej gospodarowała niż centrala
                                    w warszawie, to chyba sensownym jest przypuszczenie, że przynajmniej wg siebie,
                                    rasiści mają lepszych specjalistów od tych z warszawy. a skoro są (przynajmniej
                                    w teorii) lepsi, to chętnie poznam ich cv, choćby dlatego, że lubie sobie
                                    czytać o tych wszystkich harvardach, stażach, osiągnięciach naukowych oraz
                                    wysokich stanowiskach, które z pewnością piastują specjaliści gospodarczy
                                    rasistów :)

                                    ale jak do tej pory cisza w tym temacie...
                                    --
                                    rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
                                    się?:)"
                                    • soso3 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 14:14
                                      Chyba szukasz dziury w całym.
                                      W wyborach wystawia się polityków, a ekspertów zatrudnia się po wyborach.
                                      Fachowcy zajmują się swoimi działkami i nie mają czasu na politykę - jak to
                                      powiedział kiedyś Olechowski - jest fachowcem do wynajęcia.
                                      RAŚ z tego co wiem jest stowarzyszeniem z wiodącym hasłem autonomii dla
                                      regionu. I dobrze - wystarczy tylko popracować nad doprecyzowaniem jej założeń,
                                      żeby było wiadomo o co chodzi, a jeśli chodzi o to jak miałoby to wyglądać w
                                      realu to już nie wszystko byłoby chyba zależne od członków tego stowarzyszenia?
                                      No chyba, że zakładasz system monopartyjny ;-)
                                      • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 31.08.06, 14:19
                                        soso3 napisał:

                                        > Chyba szukasz dziury w całym.

                                        szukam konkretów w zastępstwie mglistych bajek i nie moge się dopatrzeć...

                                        > W wyborach wystawia się polityków, a ekspertów zatrudnia się po wyborach.
                                        > Fachowcy zajmują się swoimi działkami i nie mają czasu na politykę - jak to
                                        > powiedział kiedyś Olechowski - jest fachowcem do wynajęcia.
                                        > RAŚ z tego co wiem jest stowarzyszeniem z wiodącym hasłem autonomii dla
                                        > regionu. I dobrze - wystarczy tylko popracować nad doprecyzowaniem jej
                                        założeń,

                                        i tego się właśnie ciągle niejako domagam - KTO się CZYM zajmie? jakie ma
                                        kompetencje?


                                        >
                                        > żeby było wiadomo o co chodzi, a jeśli chodzi o to jak miałoby to wyglądać w
                                        > realu to już nie wszystko byłoby chyba zależne od członków tego
                                        stowarzyszenia?
                                        > No chyba, że zakładasz system monopartyjny ;-)

                                        zakładam, że rasiści i ich sympatycy osiągnęli taką siłę polityczną, że wymogli
                                        na gorolach z centrali autonomie dla np. górnego sląska. pytam jakich fachowców
                                        mają autonomiści? o nazwiska mi chodzi, bo bajki typu: "rząd fachowców i
                                        ekspertów" za często słyszałem na ogólnokrawej scenie politycznej, żeby w nie
                                        wierzyć na scenie lokalnej... nazwiska prosze i cv-ki :)


                                        --
                                        rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
                                        się?:)"
                                • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 14:28
                                  No i tu wychodzi cały brak wyobraźni towarzysza. Restrukturyzacja zakładu ma
                                  się do restrukturyzacji regionu, jak remont kamienicy do rewitalizacji
                                  dzielnicy czy miasta. RAŚ ma dobre kontakty z ludźmi, którzy zajmowali się
                                  restrukturyzacją Zagłębia Ruhry, jak choćby prof. Heinz Kiefer z Essen
                                  (pochodzący z Górnego Śląska).
                                  • soso3 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 14:33
                                    slezan napisał:

                                    > No i tu wychodzi cały brak wyobraźni towarzysza. Restrukturyzacja zakładu ma
                                    > się do restrukturyzacji regionu, jak remont kamienicy do rewitalizacji
                                    > dzielnicy czy miasta. RAŚ ma dobre kontakty z ludźmi, którzy zajmowali się
                                    > restrukturyzacją Zagłębia Ruhry, jak choćby prof. Heinz Kiefer z Essen
                                    > (pochodzący z Górnego Śląska).

                                    No to trzeba takie kontakty nagłasniać, choć nie wiadomo czy akurat sami
                                    zainteresowani byliby z tego zadowoleni. Wazne też, żeby nie skupiać się na
                                    konkretnych ludziach, tylko na tym co można zrobić dzięki konkretnym osobom.
                        • greg_slask Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 11:26
                          nie jest w
                          > stanie podac ani jednego konkretnego działacza, lub choćby sympatyka
                          > autonomistów, który byłby w stanie poprowadzić górny sląsk ku mlekiem i
                          miodem
                          > płynącej przyszłości.

                          We władzach Polski też nie widać nikogo, kto mógłby poprowadzić Polskę ku
                          mlekiem i miodem płynącej przyszłości i jakoś nikomu to nie przeszkadza...
                          A tak swoją drogą to najlepszym rządem jest ten który najmniej przeszkadza,
                          niestety dotychczasowi działacze partyjni koniecznie chcą pomagać.
                          • tow.stalin Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 11:39
                            greg_slask napisał:

                            > nie jest w
                            > > stanie podac ani jednego konkretnego działacza, lub choćby sympatyka
                            > > autonomistów, który byłby w stanie poprowadzić górny sląsk ku mlekiem i
                            > miodem
                            > > płynącej przyszłości.
                            >
                            > We władzach Polski też nie widać nikogo, kto mógłby poprowadzić Polskę ku
                            > mlekiem i miodem płynącej przyszłości i jakoś nikomu to nie przeszkadza...

                            off topic, to po pierwsze. po drugie mnie to przeszkadza - chce zyte na mf.

                            --
                            rico-chorzów, 05.06.06, 10:54: "Wierzę,zapomina się dużo po kopnięciu konia
                            się?:)"
                    • soso3 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 10:38
                      Słowem: barkuje tzw. gabinetu cieni. Praktyka w Polsce jak na razie rzadka, w
                      Wielkiej Brytanii stosowana od stuleci.
                      Eksperci wcale nie muszą byc partyjni - wystarczy, że mają łeb na karku i znają
                      specyfikę resortu. Przy czym wcale nie muszą pochodzić z danej branży -
                      dyrektor szpitala wcale nie musi być lekarzem - ważne żeby znał się na
                      efektywnym zarządzaniu.
                      Nazwiska ... proponuję powrzucać nazwiska działaczy RAŚ do google czy innych
                      przeglądarek - powinno wyskoczyć w czym są dobrzy (jeśli takowi są).
                      Pozdrawiam,
                      S
    • mieszko966 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 14:47
      Cały problem polega na tym, że nawet jeśli autonomia by powstała, to nie
      liczyłbym na waszym miejscu na jakieś daleko idące kompetencje władz lokalnych.
      Ktoś już tu napisał o likwidacji gimnazjów. Nie ma mowy: sytem edukacji jest
      ustalany przez państwo i niemożliwym jest, żeby na niego wpłynąć oddolnie. Co
      najwyżej, możnaby wprowadzić do szkoł dodatkowy przedmiot pokroju "historia
      śląska", ale nic więcej. Od systemu emerytalnego and zdrowotnego też nie
      uciekniemy. A najgrosze jest to, że właśnie w ten sposób ze Śląska ucieka
      najwięcej kasy i niestety uciekać będzie nadal, nawet po proklamowaniu
      autonomii. Własna policja to też jest ryzykowna sprawa z punktu widzenia władzy
      państwowej, uwłaszczenie za darmo na państwowym majątku też nie wyjdzie:
      Warszawa się nigdy na to nie zgodzi, a jak nawet dostaniemy kopalnie to razem z
      długami. A jak to wszystko wziąć pod uwagę, to się okaże, że organizowanie
      autonomii jest jednak wątpliwym interesem, przynajmniej w perspektywie
      najbliższej przyszłości.
      • ballest Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 16:00
        Mieszko, nasz König niewiedzy, se tukej profiluje, fajnie, ze tu skryflosz, bo
        ci zaroz mogam dac kontra!
        W Niymcach np. system edukacji jest w rynkach lokalnych, co Ty na to Miesiuniu,
        czytej Michael966?
        --
        pyrsk
        Ballest
        "Dobra retoryka jest tarcza niewiedzy"
      • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 20:24
        Popadasz w sprzeczność. Gdyby była autonomia, to władze państwowe mogłyby nam w
        kwestii organizacji edukacji, jak się to brzydko mówi, skoczyć. Jedyne, co
        mogłyby zrobić, to bronić konstytucyjnej zasady powszechnego dostępu do
        oświaty. I to właśnie jest zasadnicza różnica w stosunku do tzw. samorządności,
        gdzie warszawka każe, a samorządy muszą według zaleceń realizować.
        • mieszko966 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 20:39
          Problem polega na tym, że są różne autonomie. Są autonomie takie, gdzie władze
          lokalne mają bardzo szerokie uprawnienia i takie, gdzie te uprawnienia są
          symboliczne. To, jaką Śląsk mógłby być autonomią, zależy w prostej linii
          odtego, na ile zgodzi się Warszawa w ustawie autonomijnej, którą będzie musiał
          ratyfikować parlament. Z doświadczenia światowego wiadomo, że zwykle z początku
          autonomie są dosyć płytkie, a dopiero z czasem potrafią wywalczyć sobie większy
          zakres władzy.

          Osobną sprawą jest autonomia przedwojenna, do której wielu z was nawiązuje.
          Niestety mamy już XXI wiek i świat wygląda zupełnie inaczej, niż przed 70ciu
          laty, stąd i autonomia z pewnością nie mogłaby być taka sama. Tak na prawdę,
          autonomiczność Śląska mogłaby się sprowadzać póki co do przyznania mu nieco
          większych kompetencji, niż ma to miejsce w przypadku standardowego województwa.
          Wiązałoby się to też z uznaniem Ślązaków za mniejszość narodową (ze wszystkimi
          tego konsekwencjami) i wprowadzeniem języka śląskiego (o ile taki w ogóle
          istnieje) jako drugiego urzędowego na terenie autonomii (podobnie, jak to jest
          dziś na Kaszubach). Autonomia miałaby zapewne też swojego własnego premiera
          (zamiast wojewody) i rząd złożony z kilku ministrów (zamiast wicewojewodów)
          oraz parlament (zamiast sejmiku). W dużej mierze wprowadzanie autonomii Śląska
          byłoby zabiegiem czysto kosmetycznym o znaczeniu bardziej symbolicznym, niż
          praktycznym.
          • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 20:54
            Katalonia, Kraj Basków i Galicja uzyskały od razu szeroką autonomię. W Belgii
            dokonano federalizacji. Przykład wąskiej autonomii to Walia. Nie ma tu reguły.
            A przedwojenna autonomia i owszem - dziś byłaby anachronizmem, ale głównie
            dlatego, że w sferze politycznej była zbyt wąska. Pomijam kwestie związane z
            przynależnością do UE.
            • sss9 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 21:41
              no to wal Slezan śmiało jak widzicie tę Autonomię "jutro". zostawmy już
              gospodarkę i nauczanie, bo wiele tu wycisnąć się jak widac nie uda, a przenieśmy
              się w świat polityki - jej celów i sposobów ich realizacji. do czego w
              ostatecznym (jakim?) kształcie ma posłużyć?
              bo ciągle takie mam wrażenie, że Autonomia na poziomie dotychczasowej rozmowy
              niewiele ma wspólnego z tą wyśnioną przez jej entuzjastów.
              • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 21:52
                sss9 napisał:

                > no to wal Slezan śmiało jak widzicie tę Autonomię "jutro". zostawmy już
                > gospodarkę i nauczanie, bo wiele tu wycisnąć się jak widac nie uda,

                Jak to nie? Na temat nauczania dostałeś w jednym poście więcej konkretów niż we
                wszystkich wypowiedziach ministrów oświaty ostatnich kilku rządów (choć o to
                pewnie nietrudno). Na temat gospodarki również - zniesienie koncesji, licencji
                itp. to konkret. Zadaniem władz regionu nie będzie rozwijać gospdoarkę (bo od
                tego nie jest władza), tylko po pierwsze stworzyć warunki przedsiębiorcom
                (przez znoszenie dotychczasowej radosnej twóczości ustawodawczej), po durgie
                uporać się ze spuścizną gospodarki socjalistycznej, jak górnictwo. W tym drugim
                przypadku władze regionu byłyby jedną ze stron.

                a przenieśm
                > y
                > się w świat polityki - jej celów i sposobów ich realizacji. do czego w
                > ostatecznym (jakim?) kształcie ma posłużyć?

                Celem politycznym jest właśnie autonomia:-). A autonomia ma służyć rozwojowi.

                > bo ciągle takie mam wrażenie, że Autonomia na poziomie dotychczasowej rozmowy
                > niewiele ma wspólnego z tą wyśnioną przez jej entuzjastów.

                Dlaczego?
                  • soso3 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 31.08.06, 13:56
                    a co ma kwestia oficjalnego uznania faktycznego istnienia jakiegoś narodu do
                    sposobu funkcjonowania jakiejś jednostki administracyjnej, jeśli nie jest ona
                    oparta na kryteriach etnicznych?
                    mam takie dziwne wrażenie, że na siłę chcesz komuś coś wmówić
                    • sss9 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 31.08.06, 14:02
                      nie, pytam bez złych intencji. co z polityką? czy autonomia ma się kończyć na
                      gospodarce? przecież jeśli w kolejnych wyborach byliby wybierani inni ludzie niż
                      dzisiejsi politrucy, to zakładam, że będzie ich interesowała także kwestia etniczna.
                      • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 31.08.06, 14:50
                        No i pewnie zajęliby się regulacją używania języków mniejszościowych na terenie
                        regionu. W kwestii mniejszościowego szkolnictwa sprawa byłaby prosta - jeżeli
                        byłby bon oświatowy, szkoły mniejszościowe konkurowałyby z większościowymi.
                        Jako osoba narodowości śląskiej mam nadzieję, że władze regionalne nie
                        wtrącałyby się do kwestii narodowości mieszkańców regionu, przechodząc do
                        porządku dziennego nad ich narodową świadomością i nieprzeszkadzając w jej
                        rozwoju. Oczywiście na terenie autonomii powinny przestać obowiązywać
                        jakiekolwiek ogólnokrajowe regulacje w tym zakresie, blokujące lub
                        koncesjonuące działania na niwie narodowej.
                        • sss9 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 01.09.06, 08:09
                          Gorzelik vs. Giertych:

                          " Jerzy Gorzelik, szef Ruchu Autonomii Śląska, poprosił ministra edukacji Romana
                          Giertycha, by wprowadził w szkołach obowiązkowe lekcje nauczania o regionie: -
                          To mają być prawdziwe, interaktywne lekcje, a nie edukacja na papierze."
                          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3588177.html
                          to mi przypomina "wychowanie patriotyczne" pomysłu wielkiego Romana.
                          czy w Autonomii, w szkolnictwie też stawiać się będzie na "patriotyzm śląski"?
                          • mieszko966 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 02.09.06, 08:36
                            Już widzę te soczyste lekcje, w których Ślązaków przedstawia się jako naród
                            wybrany, a jednocześnie wpaja się uczniom nienawiść względem Polski i Polaków.
                            Już dziś większość Ślązaków operuje kategoriami MY i ONI, zapominając, że chcąc
                            niechcąc sami też są Polakami. Pozwolić RAŚowi prowadzić lekcje z nauczania o
                            regionie to tak, jakby geje mieli uczyć wychowania w rodzinie - nigdy nie
                            wiadomo, jakich głupot dzieciom naopowiadają i jakie kaleki społeczne z nich
                            zrobią.
                            • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 02.09.06, 11:00
                              Inteligentni ludzie nie wypowiadają się ex cathedra w kwestiach, o których
                              pojęcie mają bardzo mgliste, a tym bardziej nie posługują się insynuacją. Po
                              pierwsze, gdzie powiedziano, że to członkowie RAŚ mają prowadzić zajęcia
                              edukacji regionalnej? Po drugie, uczestniczyłeś kiedyś w prelekcji prowadzonej
                              przez kogoś z RAŚ? Po trzecie, edukację regionalną realizują już zainteresowani
                              nauczyciele, których w RAŚ jest sporo.
                              --
                              raslaska.org
                              • mieszko966 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 02.09.06, 11:35
                                W cały projekcie najbardziej mnie przeraża, że te lekcje mają być obowiązkowe.
                                Nie mam nic przeciwko temu, żeby ten program realizować na pozalekcyjnych
                                kółkach etnograficznych, ale żeby dzieci do tego zmuszać na siłę. Generalnie
                                jestem przeciwko tego typu pomysłom i nikt mi nie wmówi, że dzięki lekcjom
                                śląskości można będzie umacniać w młodzieży polski patriotyzm.
                              • sss9 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 02.09.06, 15:50
                                hahaha... czyli - nie członkowie RAŚ mają prowadzić lekcje, ale już to robią...
                                dobre!
                                a Mieszko niech się tak nie podnieca - nawet jeśli ty się jeszcze nie czujesz
                                Ślązakiem, to mogą się nimi poczuć twoje dzieci. i to bez indoktrynacji w szkole.
                                :)
                                • mieszko966 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 02.09.06, 16:21
                                  Bez indoktrynacji to się nie da poczuć ślązakiem z prawdziwego zdarzenia.
                                  Gdzieś trzeba jednak podpatrzeć pewne wzory kultury, żeby móc je później
                                  zinternalizować. Tak się składa, że nie jest to niemożliwe, ale w zasadzie
                                  jedyne ryzyko, że moje dzieci coś takiego podłapią, stanowi moja teściowa,
                                  która pochodzi z takiej dość tradycyjnej śląskiej rodziny. Swoją drogą, czy to
                                  nie śmieszne, że taki antyślązak jak ja, ma dziewczynę Ślązaczkę?? ;-)
                                • slezan Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 02.09.06, 21:07
                                  sss9 napisał:

                                  > hahaha... czyli - nie członkowie RAŚ mają prowadzić lekcje, ale już to
                                  robią...
                                  > dobre!

                                  Problemy ze zrozumieniem przekazu? Po pierwsze, nie prowadzą lekcji wiedzyo
                                  regionie, bo takiego przedmiotu nie ma, mogą najwyżej realizowac edukacje
                                  regionalna w formie ściezki edukacyjnej. Po drugie, jeżeli to robią, to z racji
                                  wykonywanego zawodu nauczyciela. Po trzecie, z mojej wypowiedzi wynika, że nikt
                                  nie powiedzia, iz zajęcia mają prowadzić członkowie RAŚ. Oczywistym jest, że
                                  powinni je prowadzić wykwalifikowani nauczyciele. A że tacy w RAŚ też są, to
                                  tylko dla nas powód do dumy.


                                  --
                                  raslaska.org
            • mieszko966 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 30.08.06, 21:48
              Katalonia naprawdę szeroką autonomię dostała raptem parę miesięcy temu, po tym,
              jak do władzy w Hiszpanii doszła lewica z premierem Zapatero. Zresztą, nawet
              Zapatero nie zgodził się na wszystkie zapisy proponowane w tzw. konstytucji
              katalńskiej i autonomia ta nie jest taka, jak by to widzieli katalońscy
              separatyści. Podobnie jest zresztą w Kraju Basków, który też dopiero niedawno
              wywalczył sonie nowe prawa. Z kolei Szkocja prawo do własnego parlamentu
              dostała dopiero po kilkuset latach życia pod rządami brytyjskimi. A wy byście
              to wszystko chcieli mieć u nas od jutra. Nawet jeśli byłoby to możliwe, to boję
              się, że zwyczajnie byśmy się udławili tą autonomią.
      • stefan_ems Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 04.09.06, 21:40
        sss9 napisał:

        > czas na/to pieniądz. ;)
        > jaka waluta - polski złoty czy śląska marka? a może jeszcze coś innego? i jaki
        > przelicznik? czy tak jak funt szkocki-angielski 1:1?

        Teraz to już nie wiem, czy większy u Ciebie niepoprawny optymizm autonomisty czy
        pesymizm zwolenników przyjęcia przez Polskę wspólnej waluty wśród ekonomistów
        zrzeszonych w Centrum im. Adama Smitha ;-)))

        --
        Strzelce Op.(Gross_Strehlitz)
        • sss9 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 05.09.06, 12:06
          stefan_ems napisał:

          > sss9 napisał:
          >
          > > czas na/to pieniądz. ;)
          > > jaka waluta - polski złoty czy śląska marka? a może jeszcze coś innego? i
          > jaki
          > > przelicznik? czy tak jak funt szkocki-angielski 1:1?
          >
          > Teraz to już nie wiem, czy większy u Ciebie niepoprawny optymizm autonomisty cz
          > y
          > pesymizm zwolenników przyjęcia przez Polskę wspólnej waluty wśród ekonomistów
          > zrzeszonych w Centrum im. Adama Smitha ;-)))
          >

          ci drudzy twardziej stąpają po ziemi, ale jak w tytule "załóżmmy, że" mamy Bank.
          możliwe byłoby szybsze wejście do strefy Euro niż całej Polski?
      • mieszko966 Re: Załóżmy, że jest już Autonomia... 04.09.06, 21:52
        PS. W Szkocji też używa się funtów szterlingów, ale emitowanych przez Bank of
        Scotland. W GB nikt jednak nie patrzy na to, kto wyemitowął banknot i wszędzie
        honoruje się funty emitowane przez różne banki. Co innego w Polsce. Osobiście
        nie próbowałem, ale podobno polskie kantory nie wymieniają tych "szkockich
        funtów".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka