Dodaj do ulubionych

Kto zaczął a kto winien

17.12.07, 01:43
Zamieszcze post Fesi skasowany przez Settembriniego na Silesianie.

"Kto zaczął a kto winien
Autor: fesia 15.12.07, 08:39

www.rp.pl/artykul/71613.html
Czy Polska zmusiła Niemcy do II wś ? jak pisze generał Schultz-
Rhonhof "nie
jest ważne, kto pierwszy zaczął strzelać, tylko co poprzedziło
strzały""

Oto kilka fragmentow z linku;

"Oto jeden z licznych przykładów – dzieło Gerda Schultze-Rhonhofa,
emerytowanego generał-majora Bundeswehry, który dowodził regionem
Dolna Saksonia-Brema. Nie jest to więc ktoś z marginesu życia
publicznego, jakaś nieznana, egzotyczna postać, ekstremista.
Publikacja ta cieszy się jeszcze większą popularnością niż książka
Böhlera – miała już pięć wydań. Już sam tytuł „1939. Der Krieg, der
viele Väter hatte. Der lange Anlauf zum Zweiten Weltkrieg” (1939.
Wojna, która miała wielu ojców. Długi marsz do II wojny światowej)
wyjaśnia, o co chodzi. Generał rozprawia się w niej z tezą, że
wyłączną winę za wybuch II wojny światowej ponoszą Hitler i Niemcy"

(...)Także w 1939 roku Niemcy nie mieli żadnego powodu, by sądzić,
że Hitlerowi chodzi o coś innego niż tylko odzyskanie Gdańska oraz
prawo budowy połączenia transnarodowego. Te cele wydawały im się jak
najbardziej słuszne, uzasadnione podstawowymi zasadami porządku
międzynarodowego, takimi jak prawo do samookreślenia. „Dla
normalnego niemieckiego obywatela w 1939 roku ówczesny początek
nowej wojny jest najpierw tylko ostatnim, jeszcze brakującym,
krokiem, by zakończyć nieuzasadnione wersalskie sankcje i łamanie
prawa międzynarodowego. Ten ostatni krok ma służyć wyzwoleniu
rodaków, którzy od 20 lat przymusowo musieli żyć pod polskimi
panowaniem“. Gdyby wojna ograniczyła się do tych celów, byłaby w
oczach generała zapewne wojną całkowicie słuszną i sprawiedliwą.
Tego, że stanie się inaczej, nikt nie mógł wtedy przewidzieć.

(...)Państwa zachodnie przyczyniły się do wybuchu wojny dlatego, że
stworzyły niesprawiedliwy porządek polityczny w Europie po 1918
roku, chciały ograniczyć rolę Niemiec, prowadziły wyścig zbrojeń
oraz – przede wszystkim wspierały Polskę, co podburzyło ją do
irracjonalnego oporu.

(...)W istocie głównym winowajcą jest Polska, bo błąd krajów
zachodnich polegał przede wszystkim na tym, że utwierdzał Polskę w
jej straceńczej polityce. Polska nie tylko w brutalny sposób
gwałciła prawa mniejszości niemieckiej, ale także odrzuciła
umiarkowane propozycje Hitlera w sprawie Gdańska oraz linii
kolejowej i autostrady, które miały łączyć Prusy Wschodnie z Rzeszą.

(...)Sprawiedliwe rozbiory

Polska przedstawiona zostaje w tej publikacji jako kraj agresywny,
skłócony ze wszystkimi sąsiadami, kraj, którego historia polega na
ujarzmianiu sąsiednich ludów i narodów: „Historia Polski obejmuje
czas prawie tysiąclecia, w czasie którego – w jego pierwszej
połowie – naród polski (Volk der Polen – a więc można by to również
tłumaczyć jako plemię Polaków), z małego szczepu wyrósłszy do
rozmiarów królestwa, stał się wielkim imperium (Großreich) i panem
nad wieloma obcymi ludami. Druga połowa tego tysiąclecia to droga
wewnętrznego rozpadu, podbicia niezasiedlonych przez Polaków
obszarów Polski przez Rosjan i Turków, a na końcu podział kraju
między Rosję, Austrię i Prusy… Dopiero w 1917 roku Austria i Niemcy
tworzą ze »swych« części Polski nową Polskę”.

(...)Rozbiory nie były żadnym aktem niesprawiedliwości
dziejowej: „Polakom utkwiły w pamięci trzy rozbiory jako utrata
własnego terytorium, chociaż więcej niż połowa podzielonego kraju
była raczej koloniami niż właściwą Polską” (s. 362). Polska
wykorzystuje grupy etniczne do realizacji swoich celów, przede
wszystkim Ślązaków i Kaszubów. „Polityczne znaczenie Kaszubów w
latach 20. wynika z terytorium ich osiedlenia tam, gdzie Pomorze i
Prusy są najbliżej siebie. Polacy uznają Kaszubów za Polaków, aby
udowodnić, że ludność korytarza zawsze była polska. Niezadowolenie
Kaszubów z nowej władzy państwowej w Warszawie Polacy uznają za
niewdzięczność i głupotę”.

(...)Swą tradycyjną politykę zaborów i ekspansji Polska kontynuuje
po 1918 roku, zamiast ograniczyć się do swego obszaru etnicznego.
Dotyczy to oczywiście Śląska i Prus Wschodnich. Autor potępia polską
politykę wobec mniejszości niemieckiej. „Los Niemców, którzy
pozostali na oddzielonych od Rzeszy terytoriach i nie wyemigrowali,
był podobny do losu Albańczyków w Kosowie w latach 90. XX wieku” (s.
481). To porównanie pojawia się w tej książce kilkakrotnie. Autor
sugeruje, że III Rzesza brała w obronę prześladowaną mniejszość
niemiecką tak jak wspólnota międzynarodowa ratowała albańską ludność
Kosowa przed Serbami.

(...)Jego zdaniem Polska stanowiła także przed wojną realne
zagrożenie dla Niemiec i Związku Radzieckiego: „Pamięć o
aneksji »Polski wschodniej« i próbach zdobycia Górnego Śląska
podtrzymywana jest przez nowe żądania ludnościowe i terytorialne
płynące z Polski i nowe groźby. Polska nie pozwala zabliźnić się
ranom” (s. 399). To w Polsce, nie w Niemczech, można zauważyć
agresywne nastroje i negatywne emocje.

(...)Warto przy tym zauważyć, że w swej interpretacji genezy II
wojny światowej generał w gruncie rzeczy powtarza tylko, to co mówił
przed wybuchem wojny Hitler. Twierdził on, że to Polacy nie chcą
pojednania, że odtrącają jego wyciągniętą rękę. Powoływał się na
prawo do samookreślenia, na prawa mniejszości, nie mniej
przekonująco niż dzisiaj niektórzy niemieccy politycy mówił o prawie
do stron rodzinnych. Uskarżał się na wypędzenie milionów Niemców z
dawnych wschodnich prowincji, bo przecież wypędzanie Niemców zaczęło
się już w 1917 i 1918 roku.

Przynajmniej w trzech fragmentach tekst odnosi sie takze do Slaska,
brak zwiazku z tematyka Silesiany nie moze wiec byc powodem
usuniecia wpisu Fesi przez Settembriniego. Czy znajomo brzmia
przyniesione akapity? Czy ksiazka generala-majora-idioty Bundeswehry
nie jest kalka tekstow roznych .os-ow, chrisrafow, arnoldow,
aloisow, ballestow, szwagrow itd., czy tez moze odwrotnie? Czyzby to
swiety podrecznik szkolny dla oszolomow z domen niemieckich oraz
rodzimych - kanapy stowarzyszeniowej (przeslawne "teksty"
Nieszporkow i Pollokow zamieszczane na rasiowej witrynie
stowarzyszeniowej, wspolbrzmiace z "tezami" generala-kretyna? Czy to
byl powod usuniecia postu Fesi przez chyba juz niepanujacego nad
wlasnymi poczynaniami moderatora Settembriniego?
Obserwuj wątek
    • tow.stalin Re: Kto zaczął a kto winien 18.12.07, 09:16

      sett, co mu napisałem na silesianie, jest takim politycznym
      komisarzyną (komisareczkiem?), takim konusikiem do wycierania
      poglądów niezgodnych z terrorystycznymi poglądami nazistów. pamiętam
      jak św. pamięci bartoszcze napisał kiedyś taki "aneks" do netykiety:
      mianowiscie nie wolno nikogo nazywać nazistą na silesianie, bo to
      sprzeczne z netykietą. ha, nic to nie dało, prawda i tak wyszła na
      światło dzienne. krótką mówiąc netykieta na silesianie to taka
      netykieta w sam raz dla nazistowskich debili.
            • tow.stalin Re: Na wschód stalinie 20.12.07, 13:54
              slask15071920 napisał:

              > A stalina miejsce jest na wschodzie!
              > Śląsk już nie jest komunistyczny.

              patrząc na cyrk kutza i na spasionych związkowców górniczych, muszę
              napisać że jesteś w błędzie. górnosląskie górnictwo to obok służby
              zdrowia najmniej wydajna i najbardziej komunistyczna banda w polsce.
              • slask15071920 Re: Na wschód stalinie 24.12.07, 14:31
                patrząc na cyrk kutza i na spasionych związkowców górniczych, muszę
                > napisać że jesteś w błędzie. górnosląskie górnictwo to obok służby
                > zdrowia najmniej wydajna i najbardziej komunistyczna banda w
                polsce.
                >

                A co mnie jakieś związki obchodzą, to zresztą jak piszecie polskie
                związki i w większości polska banda która panoszy się na śląskim
                węglu, a żeby nie ten węgiel to Polska nie dorównała by chyba
                biednej Rumuni.
                • tow.stalin Re: Na wschód stalinie 27.12.07, 13:03
                  uważaj, żebyś po pysku nie dostał od związkowców za to, żeś nazwał
                  ich organizacje polskimi związkami. a węgiel nie jest śląski,
                  baranie i nigdy nie był śląski. przed 1945 właścielami kopalń
                  praktycznie zawsze byli niemcy, i z prawnego punktu widzenia to był
                  ich węgiel. górnoślązków niemcy traktowali jak słowiańskie bydło
                  pociągowe, które nie potrzebuje np. wyższych uczelni, które mogłyby
                  kształcić lokalną warstwę przemysłowców. zamiast tego niemiaszki
                  eksportowali tutaj swoich fachowców.

                  p.s. brak wykształcenia z tego co zauważyłem, jest znakiem
                  szczególnym szlesierstwa i innego rasiowego pomiotu. widać
                  niemcy "dobrze" was wytresowali.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka