Dodaj do ulubionych

Rozrywka moralnie podejrzana

07.09.07, 12:25
...czyli zabawa w amatorski teatr.
Pamiętacie, jakie burze i wątpliwości rozpętały się w Mansfield Park wokół
sławetnego pomysłu wystawienia sztuki? Z jednej strony nie dziwię się zbytnio,
bo treść wybranej sztuki niezbyt była odpowiednia dla niewinnych i cnotliwych
panienek na wydaniu, ale z drugiej strony była tam też silna nuta dezaprobaty
wobec samego teatru jako takiego. O ile pamiętam, pojawiły się jakieś mętne
tłumaczenia, że rzeczą dobrą jest czytanie na głos Szekspira bądź oglądanie
przedstawień w prawdziwym teatrze, ale wystawianie sztuk po amatorsku w domu
już nie. Czy chodziło tylko o niski poziom amatorskiego przedstawienia? Czy o
naganne objawianie uczuć, nieraz burzliwych, gdy tymczasem dobrze wychowanemu
człowiekowi przystoi chłód i powściągliwość? Czy ogólnie o pewne odium
ciągnące się od wieków za teatrem - aktorzy (a zwłaszcza aktorki!) uważani
wszak byli za ludzi o bardzo wątpliwej moralności? Podobno we Francji czasów
Moliera niemożliwe było pochowanie aktora po chrześcijańsku, chyba, że przed
śmiercią zdążył się wyrzec swego zawodu. JAk wam się wydaje, skąd taka
dezaprobata?
Obserwuj wątek
    • pom Re: Rozrywka moralnie podejrzana 07.09.07, 21:46
      Właśnie czytam MP i jestem dokładnie przy tym epizodzie.:):)
      • mist3 Re: Rozrywka moralnie podejrzana 07.09.07, 22:16
        z tego co pamiętam z moich dawnych (i powierzchownych) fascynacji historią
        teatru - sam zawód aktora (a co jeszcze ważniejsze aktorki) uważany był za
        nieprzyzwoity i podejrzany.
        Trwało to dość długo (chyba w serialu o Helenie Modrzejewskiej pokazano, że
        aktorki z definicji przeważnie traktowane były niemalże jak kobiety lekkich
        obyczajów).
        W związku z tym wydaje mi się, że chodzenie na sztuki w teatrze było ok - w
        końcu ktoś inny wykonywał 'brudną robotę', natomiast panny na wydaniu powinny
        być skromne i cnotliwe (mężatki zresztą też), w związku z tym udawanie aktorek i
        wystawianie sztuk było uznawane za niemoralne, właśnie ze względu na skojarzenia
        z reputacją, jaką cieszyły się prawdziwe aktorki.
        Może się mylę oczywiście, ale tak jakoś mi się to kojarzy.
        A już podwójnie nieprzyzwoite było wybranie takiej, a nie innej sztuki i próby
        bez przyzwoitki.
        • emdziejka Re: Rozrywka moralnie podejrzana 10.09.07, 13:21
          > W związku z tym wydaje mi się, że chodzenie na sztuki w teatrze
          było ok - w
          > końcu ktoś inny wykonywał 'brudną robotę', natomiast panny na
          wydaniu powinny
          > być skromne i cnotliwe (mężatki zresztą też), w związku z tym
          udawanie aktorek
          > i
          > wystawianie sztuk było uznawane za niemoralne, właśnie ze względu
          na skojarzeni
          > a
          > z reputacją, jaką cieszyły się prawdziwe aktorki.


          całkowicie mnie to przekonuje. Dodatkowo myslę, że wkraczamy na
          obszar uzasadnialności konwenansów - dlaczego były takie, a nie
          inne. częściowo przecież zupełnie bzdurne, np. możliwość
          oddtańczenia tylko dwóch tanców z jednym partnerem, żeby nie doszło
          do skandalu.

          -dlaczego?
          -bo tak!!!
    • the_city Re: Rozrywka moralnie podejrzana 28.11.07, 15:30
      Bardzo dobrze tłumaczy to Nabokov w "Wykładach o literaturze"
      (książka w tej chwili trudno dostępna, ale wykład o Austen można
      znaleźć w necie):

      "Rozluźnienie narzucanych przez sir Thomasa rygorów zachowania i
      pewne rozprzężenie, jakie nastąpiło podczas wyprawy do Southerton,
      prowadzi bezpośrednio do propozycji, aby przygotować przed jego
      powrotem przedstawienie jakiejś sztuki. Cały motyw sztuki w
      Mansfield Park jest nadzwyczajnym pisarskim osiągnięciem. Temat
      sztuki (rozdziały 12-20) rozwija się w klimacie baśniowej magii i
      złowrogiego fatum.
      (...)
      Autorka wybrała tę sztukę nie dlatego, że uważała ją za szczególnie
      niemoralną, lecz głównie dlatego, że odznacza się ona wyjątkowo
      odpowiadającą jej celom obfitością ról, którymi można obdzielić
      bohaterów książki. Niemniej jednak widać wyraźnie, że patrzy z
      dezaprobatą na wybór młodych Bertramów i ich przyjaciół, nie tylko
      dlatego, że sztuka traktuje o bękarcie, czy dlatego, że stwarza
      okazję do bardziej otwartych i śmiałych kwestii i działań
      dotyczących miłości cielesnej, niż byłoby to stosowne dla młodych,
      szlachetnie urodzonych panien i kawalerów, ale także dlatego, że
      Agata -niezależnie od szczerości jej skruchy - kochała miłością
      grzeszną i urodziła bękarta, co czyni jej rolę absolutnie
      nieodpowiedzialną dla niezamężnej dziewczyny.
      Obiekcje te nie zostały nigdzie wyartykułowane, ale bez wątpienia
      grają wielką rolę w wywołaniu u czytającej sztukę Fanny, a także,
      przynajmniej na początku, u Edmunda, który uważa i sam temat, i
      fabułę za gorszącą, rozterek moralnych".

      www.janeausten.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=213

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka