wyjasnijcie mi, jak to jest...

    • Gość: eed Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: 212.106.26.* 09.05.05, 22:38
      yellow ale z ciebie zoim... moze i to bylo latwe, ale pisalismy ta mature ze
      swaidomoscia ze zawazy na naszym calym zyciu, ze niewiemy w jaki sposob
      bedziemy przyjmowani na studia i wogle stres i padaka byla. zadania byly
      poronione, mowisz ze trzeba bylo przy wielomianie policzyc rownanie z jadna
      niewiadoma,spoko umiem takie cos liczyc,ale niestesty niedomyslilem sie ze tak
      to trzeba zrobic. szczerze mowiac boje sie ze niezdam tego,chociaz z matmy
      nigdy niebylem slaby,ale zawalilem ten egzamin,jak juz wyszedlem i ochlonolem i
      doszedlem do siebie,caly egzamin wydal sie od razu duzo prostrzy wiec
      niemedrkoj bo tam na sali dla kazdego bylo ciezko i niektorzy do tej pory sa w
      szoku. jak juz poszedlem na rozszerzony to bylo spoko, jak dla mnie rozszerzony
      byl fajniejszy,nie ze latwejszy ale taki pozytywny,w strone sprawdzenia naszych
      umiejetnosci moglismy sie tam wykazac,podstawa podciela skrzydla,stlamsila
      niektorych,wogle padaka
    • Gość: mgol Prosta - ZGADZAM SIĘ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 22:45
      Masz zupełną rację, jakie to moje zdanie wyraziłem m.in. w wątku "Unieważnić
      maturę" czy coś takiego. Przecież to parodia. Do wykształcenia średniego matury
      nie potrzeba, a żeby iść na studia trzeba COŚ umieć. Dlatego uważam, że matura
      ta jest ok. (Może w zadaniu 8 nie wszyscy znali to twierdzenie, ale poza tym
      wszystkie zadania są OK).
    • Gość: kaszt Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 22:54
      moim zdaniem to dobrze ze ta matura byla trudna - bo w koncu bedzie ona cos
      znaczyc, spojrzcie sami, stara matura nie miala najmniejszego sensu - zdawali
      wszyscy, a jak juz wszyscy ja mieli to w gruncie rzeczy w tym kraju nic ona nie
      znaczyla, mam nadzieje ze nareszcie to sie zmieni

      ps:tylko nie linczujcie :P
      • Gość: KROWA Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 23:17
        Batem go! :D nie no stary nie ma za co Cie linczowac ;-)
        Fakt faktem ze w tym jest jeden plus. Jak jest trudno to Ci najlepsi bardziej
        sie wyróżnią... ale wszystko jest ok dopóki zdaje sporo ludzi a Ci co nie zdaja
        to jest taka mala malutka mniejszosc. Wiesz... Niech sobie zdadzą na to 30% i
        maja z glowy. Nie mowie ze zadania powinny byc typu 2+2=? ale niech zdaja tez
        ludzie ze slabych szkół chociaz na 30%.
        Lincz odpuszczony ;-)
      • Gość: mlb Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 23:28
        matura nie byla trudna. ona byla podchwytliwa i w tym sęk pogrzebany... ;)
      • Gość: brak mi slow Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 00:29
        wszyscy Ci z was co uwazaja ze ta matura byla prosta to chyba banda kujonow w
        okularkach posklejanych plastrem i z olowkami wsadzonymi w kieszen koszuli!!
        jesli jestescie tacy madrzy to sie wykazcie sie... mam nadzieje ze osiagniecie
        cos wiecej niz tytul profesora i miejsce naukowca na uczelni!!
      • Gość: john Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 12:56
        Oczywiście dobrze że była trudna. Przynajmniej odpadnie dużo "prawdziwków"
        którym się tylko wydaje że umią matme, albo nie mają do niej szacunku.
    • Gość: Hekate Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.05, 23:26
      na rozwiazanie zadan brakowalo czasu, owszem byly do zrobienia ale jednak stres
      i halas i sama swiadomosc egzaminu nie pozwalaly na az takie skupienie sie, ja
      w domu zrobilam zadania bez problemu a na egzaminie, modle sie o 30%. Jeszcze
      godzinka dodatkowa i byloby lepiej, tak sadze, jesli ktos skonczylby szybciej
      zawse moglby wyjsc, a teraz dla wiekszosci koniec marzen o studiach w tym roku
      i poprawka w styczniu, ale kto wie jakie zadania beda w styczniu.

      Ci ktorzy zawalili, nie martwcie sie, juz nic sie nie zmieni, zycie nie konczy
      sie na maturze ktora mozna poprawic, to nie jest nieuleczalna choroba tylko
      chwilowa niedyspozycja, moze to male pocieszenie bo sama dzisiaj ledwie zyje
      ale nie lamcie, sie.

      Sadze ze posty w stylu " napiszmy odwolanie" nic nie dadza, nikt nigdy nie
      wygral, a poza tym jeszcze duzo przed nami skupmy sie na tym, a pozniej moze
      rozwiazanie przyjdzie samo.
    • Gość: Kasia Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.jjs.pl 09.05.05, 23:34
      Moje zdanie jest takie, choć zapewne zaraz dostanę po łbie od niektórych osób
      siedzących na forum, że matura podstawowa była dość łatwa. Owszem stres mnie o
      mało nie zjadł (jestem straszną panikarą i siedząc przed salą nie byłam w
      stanie utrzymać kubka z kawą, bo tak mi się rece trzęsły :)), ale jakoś poszło.
      Napisałam w niecałą godzinę i zdążyłam wszystko kilkakrotnie sprawdzić... na w
      prawdzie zamiast od zbioru B odjąć zbiór A zrobiłam na odwrót, ale każdemu może
      się zdażyć.
      Niestety do rozszerzonego mam troche więcej zastrzeżeń, częściowo do samej
      siebie, bo jak zobaczyłam rozwiązania niektórych zadań, to fatktycznie wyglądją
      na banalne (w końcu to rozszerzona), częściowo do wiedzy przekazywanej w
      szkołach (dla mnie stwierdzenie "suma DWÓCH pierwiastków równania" oznacza, że
      delta jest "ostro" większa od 0) i trzecie zastrzeżenie to czas. Podstawowa
      matura, moim zdaniem sprawdza swego rodzaju automatyzm w rozwiązywaniu zadań, z
      kolei rozszerzona wymaga choć odrobiny pomyślunku od zdającogo, n to jednak ja
      np nie mogłam sobie niestety pozwolić.
      PS. A co Ty (Marcin) myślisz o rozszerzonej?
      • Gość: yeellow Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.softbank.pl 10.05.05, 10:34
        Hej,
        ciesze sie, ze wraz z uplywem czasu emocje opadaja i posty sa coraz ciekawsze :-
        )

        Co do dwoch pierwiastkow i znaku delty, to mysle, ze jezeli wyraznie
        zaznaczylas jak to rozumiesz, powinni zaliczyc. To jest odwieczny problem
        szkolny :-). Formalnie rzecz biorac dla delta=0 mamy pierwiastek podwojny
        (krotnosci dwa). Czy to to samo, co dwa pierwiastki, to zawsze kwestia sporna.
        I wcale nie oczywista, zwykle uscisla sie to dodajac cos w stylu "z
        krotnosciami".

        Rozszerzona zobaczylem rano i pobieznie rzucilem okiem. Mysle, ze kilka zadan
        bylo podchwytliwych i mogly sprawic trudnosci. Poza tym byla nudna, tak na
        pierwszy rzut oka. I nie bardzo podoba mi sie punktacja. Za ostatnie zadanie
        10pkt! Ok, wymagalo moze troche wiecej liczenia, ale nie bylo az o tyle
        trudniejsze od poprzednich... Zreszta podobnie bylo na podstawowej. Wniosek:
        mature trzeba pisac "od konca"... Bo jak zabraknie czasu na ostatnie zadania,
        to klops.
        Z drugiej strony trzeba pamietac, ze ta matura to jednoczesnie egzamin wstepny
        na uczelnie. I oczywiscie mozna pokazac egzaminy, ktore byly od tej matury
        trudniejsze (np. matematyka na UW), chociaz troche inne. Czy jest tak, ze
        rozszerzonej nie mozna oblac? Bo tak byc powinno (moze nie wtedy, jak ktos
        zadeklarowal matematyke jako glowny przedmiot, ale w innych wypadkach tak).
        Wtedy jest ok. Bo jak bylo trudno, to przeciez dla wszystkich, a ta ocena jest
        przeciez wzgledna, czyli liczy sie tylko to, jak wypadlo sie na tle innych. 90%
        uzyskane z latwej matury moze znaczyc duzo mniej niz 60% z trudnej.

        Pozdrawiam
        Marcin
      • Gość: hurma Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 12:18
        Ale zauważ, że jeśli przedział jest obustronnie otwarty, to funkcja może nie
        miec ekstremum. Jest takie twierdzenie nawet (tw. Weierstrass'a)
        Zreszta po zbadaniu przebiegu zmienności funkcji (w przedziale otwartym) było
        maximum.
    • Gość: redboots Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: 212.244.54.* 09.05.05, 23:40
      To już wszystko na samym początku było skazane na niepowodzenie! już 3 lata temu , nie sorry ! 6 lat temu w gimnazjum. Trzeba doszukiwać się problemu w korzeniach! gimnazjum to najwieksza pomylka !!!! 3 leteni liceum jeszce wieksza! do tego jeszcze nowa matura! chyba w ten sposob nowa ze nie mozna pisac olowkiem i wody ze soba miec- kretynizm!!!! Nas sie po prostu oglupilo!!! Rozmowa nad tym czy zadani byly latwe, trudne czy inne nie ma sensu. My jestesmy w wiekoszosci oglupieni! Nie jestesmy zwyczjani rozwiazywac tego typu zadan, zauwazcie moi drodzy ze zadania maturalne to co innego niz zwykle zadanie na lekcjach! i kto do cholery temu biednemu maturzyscie ma pomoc, jestesmy pierwsi i wlasnie z tego powodu liczylem ze bedzie nie az tak trudno. Pamietacie co bylo po probnej?! 50% nie zdalo matmy!!! A wcale nie bylo trudne! wiec w czym problem! jakie wnioski?! szkola nas do matury nie przygotowuje!!! dobrze maja szanse zdac mature albo ludzie super uzdolnieni , inteligenti a zdarzaja sie tacy im nie potrzeba sie duzo uczyc po prostu czaja maja dryg, albo ludzie z renomowanych liceum z wiekszych miast, albo ludzie ktorzey wydaja kupe kasy na dobre korki i oto jest ta cala matura. MOze to wszsytko sie zmieni jak przyjda roczniki obijete reforma od podstawowki, ale my jako 1 rocznik mamy najgorzej podstawowka co innego , gimnazjum nie wiadomo po co i wielkie zamieszanie, w liceum byle jak.... przyszedlem do najlepszego liceum w regionie (przynajmniej kiedys) i co z tego nic mi to nie dalo. zauwazylem ze poziom nauczani tak spadl ze szok , jestesmy o wiele glupsi niz rocznik 85 !nauczyciele nie umieja jeszcze uczyc pod katem nowej matury, trzeba by wogole zmienic sposob uczenia, myslenia , problemow na lekcji! faktycznie tez na poczatku sobie mysallem podstawa makkabra! nie do napisania, ale nie bylo az takie ciezkie tak zastanowiszy sie, no wiec czemu tak zle mi poszlo , no wiec czemu poszlo tak zle wam? ta matura z matematyki utozsamia wlasnie to co z nas zrobila reforma! i nie rozumiem czemy daja tak banalna mature z angielskiego podczas gdy matma jedno wielkie cos . Rozwiazywalem zestawy do matury i w zyciu nie widzialem tak zlozonego podstawowego! niby nie bylo trudne przygladajac sie z boku ale to co innego siedziec w domu , miec ile tam lat wiecej, z perspektywy czasu wszystko wydaje sie latwiejsze. i Co dla Ciebie yellow latwe dla nas mlodych tych oglupionych niestety nie! zdawalem przed matma 5 egzaminow i jeszce nigdy mnie tak nerwy nie zjadl jak dzis w pewnym momencie zaciolem sie i mi nie szlo, rozwiazalem wszystkie zadania z pod i roz oprocz jednego, ale co z tego!!! boje sie oto czy zdam! nie wiem jak wy ale ja sie czuje oszukany, nie bylismy przeygotowani na takie cos, wiekoszosc nie byla, a wiekszosc trzeba brac pod uwage, rozumiem gdyby wprowadzali ta reforme jakos madzre, gdyby organizowali jakies spotkania dla uczniow uczyli nas rozwiazywac zadania maturalne, oni puscili nas na gleboko woge zeby zrobic rzez. nie potrafie wytlumaczyc czemu zle mi poszlo po prostu nie potrafie....
      • Gość: Kasia Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.jjs.pl 09.05.05, 23:57
        Aha.. dodałabym jeszcze do tego wszystkiego jedną rzecz... Na tym forum padły
        już niezbyt ochlebne słowa w stronę szkół profilowanych. Moim zaniem to
        oglniaki to straszna beznadzieja (choc sama taki ukończyłam), a przynajmniej po
        reformie. Dlaczego? Bo program w nich w ogóle się nie zmienił - ten sam
        materiał, co wcześniej przerabiało isę w 4 lata teraz trzeba go wykuć w 3. Do
        tego ja miałam "przyjemność" chodzenia do szkoły, w których wszystkie
        przedmioty bez wyjątku były prowadzone do ostatnich dni mojej edukacji w szkole
        średniej... Rozumiem, że podstawy każdego przedmiotu trzeba zanać i to bardzo
        rozwija młody umysł, ale po cholerę w kalsie maturalnej ja mam zakuwać bydowę
        cukrów jeśli chcę iść na ekonomie?
    • Gość: donpablo Re: wyjasnijcie mi, jak to jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 23:42
      ja tam nawet zakresu z podstawówki nie znam
    • Gość: kolejna maturzystk Re: wyja... // trzezwym okiem IP: *.bater.net.pl / 81.210.100.* 10.05.05, 10:09
      wstalam dzisiaj rano specjalnie po to, zeby sprawdzic wyniki. No coz, tak jak
      sie spodziewalam po wyjsciu wczoraj z sali - jesli zdam to ledwo, moj wynik
      plasuje sie pomiedzy 14-17 pkt. wszystko zalezy od panstwa egzaminatorow
      (notabene przeczytalam gdzies, ze sami sa nie bardzo zadowoleni tym co sie
      dzieje i w jakich warunkachbeda pracowac). zawsze staralam sie myslec spokojnie
      i nie oskarzac nikogo pochopnie, dlatego bardzo nie podoba mi sie postawa
      niektorych tu piszacych. Jak ktos zdal dobrze, to wysmiewa reszte, a jak ktos
      zdal zle, to zaraz z wielkim ale do tych co napisali dobrze. Ja osobiscie mam
      zal do ministerstwa, za reformy. Bo to bezsens i najwiekszy problem. W
      gimnazjum nie robi sie doslownie nic, powtarzamy wrecz kila rzeczy z
      podstawowki i koniec. a pozniej idziemy do liceum i od razu zaczynaja sie
      schody, poziomy gimnazjum sa bardzo rozne, ale to nei wina uczniow, ktorzy
      czesto sa nierozumiani przez nauczycieli w liceum (mialam taka fizyczke w LO,
      stwierdzila, ze skoro ona ma to w podstawie i uczy tego swoich gimnazjalistwo,
      to nie ma mozliwosci, zebysmy tego w LO nie wiedzieli czy nie pamietali, a jak
      ktos wspomnial, ze tego nie uczyli, to az szkoda mowic... sajgon na leckji:).
      nastepna sprawa - material. pozostal ten sam, a mamy nawet nie 3 lata, a 2 i
      pol. A w miedzy czasie musimy pracowac jeszcze nad prezentacja ustna z
      polskiego. Mialam tego pecha, ze bylam w LO bez profilu, wiec do konca moich
      dni w budzie dowiadywalam sie o roslinkach, zwierzatkach i problemach
      politycznych jakiegos panstewka. Nauczyciele na poczatku nam mowili, ze jesli
      chcemy zdac mature, to musimy robic material w domu, bo oni nie maja czasu
      nawet na podstawe. No i teraz przechodze do maty - w szkole robimy zadania, ze
      sie tak wyraze, podstawowe z podstawowych, bo nie ma na reszte czasu. Jesli nie
      idziesz na korepetycje, to nie masz szans. Zreszta, co za problem zrobic na
      lekcji zadanie, skoro masz kilka podpunktow, jeden robi pani na tablicy, a
      pozostale sa schematycznie podobne? a na powotrki, z pomieszanimi zadaniami,
      nie ma czasu. To wlasnie slyszalam najczesciej, nie ma czasu, robicie w domu.
      Nie mam do nikogo zalu, stwierdzam fakty. Skupilam sie na angolu, ale to i tak
      po drugim polroczu, bo na pierwszym spr za spr i kartkowka pogania. probny
      angol ustny rozszerzony nie zdalam, wzielam sie za siebie (tylko w domu, na
      korki mnie szczerze mowiac nie stac) i zdalam ustny na 80%. Polski robilam na 2
      tygodnie przed terminem i jakos na mate nie starczylo mi czasu. Petycje do
      ministerstwa? Tak zdecydowanie, alenie o mature (stwierdza pewnie, ze nad
      rozlanym mlekiem ni ema co plakac, wiec zal czasu tracic). Niech oddadza
      licealistom ich 4 lata.
      Z samymi zadaniami mialam problem. Stres mnie nie zjadl, staralam sie myslec
      spokojnie, choc nie bylo latwo, 9 osob na sali + 4 w komisji. dostaje karte i
      po tych wszystkich kodowankach zaczynam czytac - 1. proste (ale glupi blad
      liczeniowy i w efekcie, tylko 1pkt:), 2. tez proste, choc troche inaczej
      liczylam, 3. sporo czasu potrwalo, nim przypomnialo mi sie Bezout, kilka
      pomylek liczeniowych i nim doszlam do ladnego wyniku w rozwiazaniu, troche
      potrwalo, i na pewno zajelo i to wiecej niz 12 przeznaczonych na to minut. 4.
      ciagi geomtryczne beeeee, niecierpie, ale jakos pokulalam cos, moze nie dostane
      max pkt, ale ie bylo tak zle, 5. popatrzylam, pomyslalam i poszlam dalej.
      wydawalo sie latwe, ale... hmmm no tego.... no jakos nie olsnilo mnie:) moje
      pozniejsze kombinacje zas wykazaly ze kurtki powinny kosztowac 121 zl:D, ale
      nie pytacie mnie jak, 6. no niby takie proste, ale wystarczylo zapisac zamiast
      tego co jest w gazecie -3<x+2<3 (cyz jakos tak, nie pamietam) napisac tak jak
      ja -3>x+2>3 i cale A lezy, B mam, no ale to oznacza tylko 1 pkt, 7.
      naszkicowalam, choc pewnie moja interpretacja bedzie inna niz komisji:) ale tak
      jest zawze, srednia policzylam, apozniej wzorna wariancje, w moim moich
      tablicach w liczniku, bylo napisane (a1-x)2+...itd a1 - wyraz pierwszy
      (godziny w tym wypadku), x - srednia, no i calosc do kwadratu, a okazalo sie,
      ze to trzeba jeszcze pomnozyc przez liczbe tych godzin, a w moim wzorze przed
      nawiasem nic nie bylo. no i podpunkt c lezy. 8, czyli kochana przez wszystkich
      serwetka. Pamietalam, ze sumy dwoch przeciwleglych bokow sa rowne, ale jakos
      nie wiele mi to dalo. Mielismy podobne zadania w ksiazce i zgadnij... nie bylo
      na nie czasu! 9. Nie bylam pewna, czy to maja wsadzic osobno ta kase, czy razem
      i po prostu jeden ma wyjac po jakims czasie tyle kasy, zeby po 3 latach jego
      brat mial tyle samo co on teraz, to bylo zdecydowanie nie jasne. zadania nie
      zrobilam (pozniej do niedo wrocilam ale 2 minutki to za malo), na serwetke i i
      10, nie starczylo mi zwyczajnie czasu, bo nagle wyrosl jeden z komisji przede
      mna i z usmiechem oswiadczyl (na szczescie byl to usmiech sympatii, a nie
      ironii), koniec czasu ksiezniczko (ma taki styl wyrazania sie, ale poprawil mi
      tym humor:). no i tak wygladala moja matura. Jaksie mozna domyslic na
      rozszerzonym mnie nie zobaczyli. I tak to wyglada Marcin i pozostali.
      Rozpisalalam sie, ale ma m nadzieje, ze troche Ci wyjasnilam te krzyki
      ucisnionych. NIE JESTESMY przygotowani do tego typu - zeby siasc, przeczytac,
      NIE MYSLEC, tylko rozwiazywac. pzdr wszystkich 30% i mniej:)
      • Gość: Yeellow Moje obserwacje IP: *.softbank.pl 10.05.05, 10:56
        Sprobuje podsumowac, czego sie od Was nauczylem i przy okazji "hurtowo"
        odpowiedziec na kilka postow.
        Sceptyczny co do reformy w jej proponowanym ksztalcie bylem od poczatku.
        Powstanie gimnazjow nie bardzo mi sie podobalo. Wiele osob pisze, ze mieliscie
        na nauke 3 (a nawet 2.5) roku, zamiast 4. Ten rachunek nie bardzo mi sie
        zgadza, bo co w takim razie robiliscie przez dodatkowy rok w gimnazjum? Czy
        jest tak, ze program podstawowki nie zmienil sie mimo dodania roku i liceum nie
        zmienil sie mimo odjecia roku? Chyba najwiekszym problemem jest powstanie
        gimnazjow przy podstawowkach. Jest to niby naturalne, bo zawiera ono niejako 2
        lata podstawowki i jeden rok liceum, ale skutki sa oplakane, takie wlasnie, jak
        piszecie. Podniesienie rangi gimnazjum przez tworzenie go przy liceach powinno
        cos pomoc. Sa zreszta chyba takie gimnazja i jestem ciekaw jakie bedzie
        porownanie wynikow miedzy tymi przy liceach a tymi przy podstawowkach. Faktem
        jest, ze gimnazja powstaly jako sztuczny twor i potrzeba czasu, zeby odnalazly
        sie wlasciwie w strukturze. Wymaga to tez przystosowania nauczycieli.
        Nauczyciel z podstawowki uczacy w gimnazjum bedzie mial pewnie inne podejscie i
        oczekiwania od nauczyciela liceum uczacego w gimnazjum...
        Jezeli chodzi o program, to trudno mi sie zgodzic z tym, ze jest rozszerzony w
        stosunku do tego, co bylo. Moje wrazenie jest odmienne, chociaz moze dlatego,
        ze nie jestem zbytnio "w temacie". Owszem, doszly nowe elementy (statystyka,
        mat. finansowa), ale bardziej jako zastosowania (inne formulowanie tresci
        zadan), a nie nowa wiedza matematyczna. Kiedys takie rzeczy (elemeny
        statystyki) byly w podstawowce (ja juz sie nie zalapalem, ale mam odpowiedni
        zbior zadan do klas IV-VI) i nie sa trudne.

        To co mnie najmniej sie w tej nowej maturze podoba, to presja czasu. Ale ona
        jest spowodowana NAGMINNYM sciaganiem. Po prostu skutecznie je eliminuje,
        skuteczniej od nauczyciela-policjanta. Gdyby nie ta plaga, na pewno byloby
        wiecej czasu. Wiec troche sami sobie (i pokolenia przed Wami) zasluzyliscie na
        ten los...
        Poza tym pojawia sie zludne przekonanie, ze matura ma byc na takim poziomie,
        zeby KAZDY mogl ja zdac. To nieporozumienie. Bardzo wspolczuje wszystkim,
        ktorym nie poszlo (nie zalamujcie sie jednak, mature mozna poprawic, to nie
        jest koniec swiata, chociaz na pewno przykro), ale tak jest na kazdym
        egzaminie. Jezeli kazdy mialby zdac, to po co egzamin? Jak czytam niektore
        wypowiedzi na forum, to widze, ze te osoby nie powinny zdac do liceum (j.
        polski), a co dopiero mowic o egzaminie DOJRZALOSCI.
        Nie uogolniajmy na razie piszac, np. ze 40% nie zda, poczekajmy na oficjalne
        wyniki. Przypuszczam, ze wcale nie beda takie zle, jak mozna sie spodziewac
        czytajac to forum. Wiele razy widzialem lamentujaca osobe po wyjsciu z
        egzaminu, a potem okazywalo sie, ze jest 5- ;-).

        Na koniec pocieszenie - na studiach (prawie)kazdy egzamin jest trudniejszy,
        czasu do przygotowania mniej, a egzaminow w sesji wiecej ;-). Jezeli matura
        lepiej Was do takiego "szoku" przygotuje, to swietnie.

        Pozdrawiam
        Marcin
        • Gość: ta sama:) trzezwym okiem II:) IP: *.bater.net.pl / 81.210.100.* 11.05.05, 15:36
          wlasnie tak sie dzieje, w 3 klasie nie robi sie zbyt wiele. nauczyciele staraja
          sie przygotowac nas do egzaminu gimnazjalnego, ktore odbywaja sie w kwietniu, a
          pozniej gimnazjum do czerwca siediz i nic nie robi, bo przeciez program mieli
          miec przerobiony do egzaminu... w 6 lat podstawowki przerabiami stare 8 lat, a
          pozniej zaczynamy gimnazjum, zeby zaczac od poczatku, dobrze to widac np na
          historii i przedmiotach tego typu. O sredniowieczu wiem wszystko, za to do II
          wojny swiatowej nie udalo nam sie dojsc za zadnym razem. Pomysl moze i nie jest
          taki zly, ale zdecydowanie trzeba go poprawic i duzo popracowac nad materialem.
          To jest calkiem nieprzemyslane. I zamiast tworzyc ciagle nowe wydawnictwa,
          ludzie powinni skupic sie na jednym a porzadnie opracowanym. co do materialu w
          liceum, to nie rozciagnal sie, tylko pozostal ten sam, a za to o rok skrocili
          nam czas nauki. Na przeczytanie lektury mielismy 2-3 dni, a przerabialismy ja w
          1-2 lekcje. Obojetnie czy byla to ksiazka grubposci sklepow cynamonowych, czy
          potop...
    • Gość: jaaa Matura rozlicza z wiedzy, a nie z dobrych chęci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 10:36
      Widzę, że wszyscy mają pretensję, że nie dostali łatwych zadań. A przecież
      Matura jest od tego, żeby sprawdzić wasz poziom wiedzy, czego się nauczyliście,
      a nie po to, żeby wszyscy dostali z niej 5. Rozumiem, że są
      przypadki "paraliżującego" stresu, ale to wyjątki. Jeśli ktoś jest niedouczony,
      to niestety nie napisze dobrze maturki. Z matmy, czy z jakiegokolwiek innego
      przedmiotu.
      Matura rozlicza z wiedzy, a nie z dobrych chęci.

      Pozdrawiam.
      • Gość: Darkstorm Re: Matura rozlicza z wiedzy, a nie z dobrych chę IP: *.attu.pl 11.05.05, 23:11
        Uwazam ze w porownaniu z rokiem poprzednim wasza matura byla trywialna.Owszem,
        rozszezona byla troche trudniejsza ale tez nie niewiadomo co. Jedyne
        trudniejsze zadanie bylo z trygonometri ale jak sie wpadlo na rozwiazanie to
        mozna bylo policzyc w dwoch linijkach.
    • Gość: Eli Drogi Marcinie... IP: 193.111.144.* 12.05.05, 00:49
      ...moge Ci z checia to wyjasnic: teraz matura jest podzielona na 2 poziomy, i
      wynik 100% z rozszerzonego ma byc (niby) porownywalny do 6 ze "starej
      matury"...widziales zad. ze "starej"? to dopiero byl banal...poziom podstawowy
      tzn. ŁATWIEJSZY - skoro takim inteligentnym czlowiekiem jestes zeby na forum
      analizowac zadania powinienes o tym wiedziec...i z calym szacunkiem skoro
      miales ochote sie wypowiadac to czemu nie zglebiles swej wnikliwej analizy do
      poziomu rozszerzonego...i Twoje interesujace aczkolwiek niezgodne z prawda
      komentarze w stylu "wczesna podstawowka" - moze taki zdolny i elokwentny
      czlowiek jak Ty przerabial kombinatoryke i rachunek prawdopodobienstwa w
      podstawowce ale wyobraz sobie ze my maturzysci 2005 nie....

      a teraz serio - ja tez mysle ze pisanie petycji i inwazja na CKE to przesada
      ale tak sie sklada ze jestem z mat-fizu wiec podstawowy to byla dla mnie
      pestka...potrafie jednak w pelni zrozumiec rozgoryczenie osob ktore bedac po
      podstawowym programie stanely do walki z tegoroczna matura...

      i...latwo jest siedzac przed koputerem z kawka i nieograniczonym limitem czasu
      oraz bez stresu udawac geniusza...

      pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja