Gość: filozof
IP: *.udn.pl
09.05.05, 20:11
Wiele osób dziś po zobaczeniu rozwiązań zaskoczyło to że tak naprawdę to
umieli rozwiązać zadania tylko nie umieli pomyśleć… I to chyba tutaj jest
problem. Nie zarzucam tego że nie umiemy (też jestem rocznik 86 !!!) myśleć
bo tego szkoła nas nie nauczyła choć powinna. W wielu szkołach rozwiązuje się
zadania szablonowo ze starych podręczników, których uczyli się i nasi rodzice
bo lwia część starych nauczycieli twierdzi że matematyka się nie zmieniła i
nigdy nie zmieni. Otóż sama matematyka nie lecz jej użycie tak i to bardzo.
Bo dalczego uczeń rozwiąże zadanie mając podane suche fakty a już treść
zadania (np. serwetka dzisiejsza) sprawia problem? Bo w szkołach się nie uczy
wyłapania danych że to czworokąt że okrąg albo że jedno z zadań to procent
składany a w wielu wystarczy obliczać wielomiany. Widziałem opinie gdzie
pisano „nie było funkcji a ja się jej uczyłem” a przecież kilka zadań
rozwiązać można było funkcji używając… Ale tego jak wpaść na to że to funkcja
lub inny element się nie uczy. Nauczane jest i wymagane tylko rozwiązywanie
różnych rzeczy ale nikt nie wymaga tego by ktoś wpadł na sposób rozwiązania a
to powinno być przede wszystkim wymagane. BO po co nam wiedza skoro nie
umiemy jej użyć. Matura z matematyki pokazała że daje się uczniom samochody
ale nie prawa jazdy. Szkoda że tak surowa lekcja dotknie wielu młodych
wspaniałych ludzi!