Dodaj do ulubionych

Mój przypadek - ileż to razy byłem u ortopedów....

22.11.09, 19:17
Mam problem z kolanem, które mi puchnie z niewiadomej przyczyny. Byłem ogólnie
zawsze zdrowy. W trakcie jak byłem przeziębiony i leżałem sobie w łóżku kolanko zaczęło sobie puchnąć. Nie miałem żadnego urazu.
Dobrze, że mam pakiet medyczny więc każda konsultacja lekarska nie kosztuje 150 zł.
Poszedłem do ortopedy w Damianie. Lekarz spóźnił się 0,5 godziny i zaczał mnie obsługiwać w biegu. Pisał jakieś papiery innych klientów i pytał mnie o dolegliwości. Oglądanie kolana i obmacywanie go trwało 2 sekundy. Po prostu lekarz dotknął jednym palcem w jedno miejsce i nic więcej. Od razu napisał receptę i skierowanie na USG.
Zrobiłem USG. Przyniosłem mu. On mówi, że płyn jest za głęboko i nic nie będzie robił. Wypisał skierowanie na laseroterapię i na kriokomorę.
Oczywiście jak nie ma się skierowania od Państwowego lekarza to z takim skierowaniem zabiegi będą kosztować z 500 zł. A żeby dostać się do lekarza Państwowego to trzeba czekać kilka miesięcy w kolejce.

Poszedłem do innego ortopedy w placówce prywatnej Attis ale takiej, która ma umowę z NFZ.
Tam chamowaty lekarz najpier warknął na pacjentów: "wyjdźcie mi stąd!".
Potem jak juz wszedełem do niego to nie chciało mu się mnie słuchać.
Powiedziałem mu o zaleceniach kriokomory, lasery itd.
A on na to: Kto Panu takich bzdur naopowiadał? Nie mi Pan już tych bzdur nie opowiada. Wszyscy myślą, że krioterapia to dobra na wszystko!!!
Kazał mi się kłaść na łóżko, zaaplikował steryd Diprophos.
Po sterydzie tylko na drugi dzień czułem, że kolano jest w lepszym stanie. Potem było gorzej.

Po kilku dniach kolano, łydka, stopa tak napuchło, że nie można było wyprostować nogi ani zgiąć. Pojechałem do szpitala na Wołoską. Tam po 10-ciu godzinach męki, siedzenia na podłodze między ludźmi z wypadków, różnymi osobami z obciętymi palcami, połamanymi nogami itd. wyszedłem z diagnozą, że jestem chory na oskrzela.
Wyszedłem bez żadnej porady dotyczącej kolana i bez żadnych środków zaradczych.
Cały tydzień się męczyłem. Wydawało mi się, że dolegliwość przechodzi. Ale znowu w weekend cholerna opuchlizna się pojawiła.
Wizyta w innym szpitalu. Młody niedoświadczony lekarz ściągnął mi żółty płyn z kolana. Nie wziął próbki do badania i chciał mnie gipsować na 2 tygodnie!
Kilka razy pytałem go co będzie robił a on nic.
Więc nie zgodziłem się na gipsowanie.
W sumie co to za lekarz jak nie bada przyczyny. Ściągnął płyn i tyle. :-(
Wróciłem do domu, patrzę na kolano a opuchlizna znowu taka sama.

Więc jeśli w niedzielę opuchlizna po ściągnięciu płynu jest taka sama to w poniedziałek poszedłem do kolejnego ortopedy w LuxMed.
Diagnoza: ostry stan zapalny błony maziowej.
Tu zapisano najsilniejsze antybiotyki, kazano robić badania krwi, mierzyć gorączkę i konsultację internisty, no i leżeć. Jak tu leżeć jak trzeba ze spuchniętą nogą biegać po badaniach? :-(
Minęły 2 dni, znowu wizyta u ortopedy. Znowu ściągnięcie płynu (o zabarwieniu czerwonym) i zastrzyk diprophos w kolano. Po 4 dniach opuchlizna zeszła z kolana a gorączkowania nie ma.
Czy to oznacza, że można próbować chodzić. Czy jeszcze tydzień próbować "o kulach" i raczej leżeć?

Pozdrawiam
Jacek

PS. Musze powiedzieć, że po wielu wizytach u ortopedów(jeszcze kilku nie opisałem) uważam, że wielu lekarzy to zwyczajne gamonie. Nie znają się na swoim fachu, może nie chce im się uczyć, patrzą aby tylko wyjść do domu, zarobić na lepszy samochód. Tylko jeden lekarz na jedenastu ortopedów u których byłem w ciągu dwóch miesięcy był lekarzem, któremu "zależało". Reszta to taka, która przyjmuje na zasadzie "następny do golenia". Przy każdej wizycie to ja pilnuję jej przebiegu i kontroluję. Większość lekarzy nic nie tłumaczy tylko daje receptę do wykupienia. Większość lekarzy nie umie leczyć: daje tłumaczenia, ze to "jakiś wirus", albo "to migrena". Takie wytłumaczenia mówią ofiary losu i gamonie.
W znanych klinikach ładny jest głównie wystrój, standardy obsługi, jednorazowy papier jak kładziesz się na leżance itp.
Brakuje lekarzy z zapałem do leczenia, pasjonatów zawodu, którzy znają się na swoim fachu.
Efekt jest tego taki, że latam od lekarza do lekarza a recepty, które są wypisywane przez lekarzy nie umiejących wytłumaczyć dlaczego je przepisali wywalam do kosza.
Nadal szukam prawdziwego ortopedy-profesjonalisty.
Może ktoś mi kogoś poleci?

Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka