Dodaj do ulubionych

Przewlwkłe wapniejce zapalenie ścięgien

08.08.18, 19:54
Witam,
Mam 34 lata i powoli tracę nadzieję. 5 lat temu zgłosiłam się do ortopedy - ból barku, okazało się że stan zapalny ścięgna nadgrzebieniowego oraz liczne, postępujące zwapnienia. Rezonans wykazuje stan zapalny, płyn w kaletce, obrzęk, zatarte struktury ścięgien. Dodam, że nie miałam urazu żadnego. Rehabilitacja, laser, masaże, leki przeciwzapalne, fala uderzeniowa, rozbijanie zwapnień igłą pod usg, kwas hialuronowy - no nic nie pomogło. Skierowano mnie na artroskopię i wycięto kaletkę, zwapnień nie usunęli, bo były powrastane w ścięgna i trzeba by usuwać kawałki ścięgien - lewy bark. Po roku - poprawa może 20% w porównaniu do barku bez operacji. Ból barków nadal jest straszny, najgorzej w nocy, ból wybudza mnie w nocy, ogranicza poruszanie rękami, codzienne funkcjonowanie. Jakby tego było mało, pół roku temu ból dopadł biodra, usg wykazało również zwapnienia. Ortopeda się poddał i odesłał dalej. Przebyłam drogę u reumatologa, neurologa, (badanie emg), byłam badana na zapalenie wielomięśniowe, bolerioze. Wszystko wychodzi dobrze, jedynie mam za małą ilość wapnia w moczu, reszta wyników bez zarzutu. Wróciłam do punktu wyjścia. Ból narasa z dnia na dzień, zwapnienia się powiększają już w 4 miejscach, a ja cierpię. Dodam, że jak leżę lub siedzę jest najgorzej. Jak się rozruszam, coś robię jest ciut lepiej. Lekarze się poddają. Ortopedzy chcą ciąć zwapniałe ścięgna. A ja jestem o krok od załamania. Błagam, jak ktoś ma podobnie, słyszał o takim przypadku, proszę piszcie!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka