Dodaj do ulubionych

zaklinowane złamanie łokcia

15.01.09, 12:14
Na początku stycznia przewróciłam się i doznałam urazu: zaklinowanie złamanie kości promieniowej łokcia.Lekarz, który mnie wtedy przyjmował powiedział że jest to niedobre złamanie i rehabilitacja będzie długa.Po tygodniu byłam u kontroli i lekarz powiedział że w porządku, nie doszło do przemieszczenia i dalej to samo o rehabilitacji i mam przyjść do kontroli za 3 tyg.W sumie to będzie miesiąc w gipsie.
Martwię się bo to prawa ręka a jak czytam na temat złamań łokcia to wszędzie jest napisane o unieruchomieniu na 2, góra 3 tyg, ponieważ robi się większy przykurcz.
Proszę pomóżcie, czy ktoś miał podobne złamanie albo wie coś na ten temat.A co radzicie w sprawie rehabilitacji? Mieszkam w Krakowie
Obserwuj wątek
    • futro75 Re: zaklinowane złamanie łokcia 11.03.09, 11:02
      dzień dobry.ja również doznałem złamania łokcia pod koniec stycznia.bylo to
      złamanie z przemieszczeniem ortopeda skierował mnie na operacje do szpitala,o
      dziwo przyjmujący mnie na oddział inny ortopeda powiedział ze nie ma takiej
      potrzeby aby ciąć i zapakował mnie na 4 tyg w gips.po ściągnięciu miałem 20 dni
      sam ćwiczyc(nawet nie wytłumaczył jak} aby ją rozprostować do tej pory nie udało
      mi sie.w najbliższym czasie udaje sie po skierowanie na rehabilitacje.tak na
      marginesie lekarze to sie nadają........pozdrawiam
    • conraa Re: zaklinowane złamanie łokcia 20.05.09, 22:53
      Witam

      Miesiąc temu doznałem urazu miałem złamanie głowy kości promieniowej
      z tylnym zwichnięciem stawu łokciowego. Ręke nastawiono, zwichnięcie
      odprowadzono i po 4 tygodniach wyjęto mi drut stabilizujący staw
      łokciowy. W tej chwili nie mogę wyprostowac ręki. Mam pytanie i
      prośbę. Miał z was ktoś może taki uraz, ile porwa rehabilitacja i
      czy uda mi się rozprostowac rękę.
      • kuchwaleojczyzny Re: zaklinowane złamanie łokcia 04.06.09, 00:14
        Hey.
        Ja doznalem podobnego urazu.Zwichniecie i wieloodlamowe zlamanie
        glowy kosci promieniowej.
        Jestem juz po 2 operacjach i przykurcz moj wynosi ok 15
        stopni.Rehabilituje sie juz 1,5 roku i ciezko.U mnie sprawa wyglada
        chyba gorzej bo miesiac temu mialem operacje w ktorej zalozono mi
        endoproteze glowy kosci promieniowej.

        Pozdrawiam
      • conra Re: zaklinowane złamanie łokcia 26.08.09, 11:47
        Nawiązując do swojego urazu jestem w trakcie rehabilitacji na chwilę
        obecną mam już pełny wyprost, co do pełnego zgięcia brakuje mi
        jakies 15 stopni. Prąd, laser wirówka itd dobre są zaraz po wyjeciu
        drutów bądź po zdjęciu gipsu. Najważniejsze są ćwiczenia wysiłkowe
        mające na celu usprawnienie wyprostu jak i zgięcia. Odradzam wam
        państwowe przygodnie rehabilitacyjne bądź kliniki przyszpitalne.
        Podejście tych ludzi jest niedorzeczne..... Z autopsji na samym
        wstępie powiedziano mi że nigdy nie wyprostuję ręki w chwili obecnej
        mam pełny wypros...jeżdzę na rowerze wspinam się itd
        • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 26.08.09, 16:40
          witajcie ja jestem po operacyjnym usunięciu główki kości
          promieniowej wraz z poważnym zwichnięciem łokcia. Operacja 1 lipca.
          Miałam 3 tyg. rękę w szynie gipsowej, kolejne 3 tyg zakaz
          rehabilitacji. Od 3 tygodni się rehabilituję niestety prywatnie ze
          względu na brak kontraktów z nfz (chociaż mam wpisane na skierowaniu
          pilne). Po dzisiejszej wizycie u lekarza jestem nastawiona
          optymistycznie - nie jest źle - zgięcie już w w miarę ok, nad
          wyprostem pracuję. Mam L4 na kolejny miesiąc.
          --
          Karina
        • ellalosabe Re: zaklinowane złamanie łokcia 29.06.18, 22:36
          Hej, miałabym parę pytań byś podzielił się swoimi doświadczeniami. Mi tez powtarzają, że nie bedzie wyprostu i zgięcia. Operacyjnie złożyli cie idealnie, anatomicznie? Miałeś terapię manualną czy sam ćwiczyłes i ak? Siłowo, pchales rękę do wyprostu? Napisz coś bliżej lub daj kontakt. Trochę ciężko tak samej się borykać. Pozdrawiam
      • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 29.06.09, 10:00
        ja jestem w szpitalu miałam zwichnięcie łokcia oraz złamanie trzonu
        kości ramieniowej. jutro operacja, mówią, że jezeli ni uda się jej
        zespolić to mi ją usuną. czy ja odzyskam sprawność ręki?
        --
        Karina i moje szczęścia:Szymek,Igorek i Karolinka
        • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 02.07.09, 22:54
          witam ja 1 maja miałem złamanie wyrostka łokciowego z przemieszczeniem
          powstawiali druty miesiąc w szynie gipsowej chodziłem teraz mija miesiąc od
          czasu zdjęcia szyny i zaczęcia rehabilitacji
          na dzień dzisiejszy nie jest złe mogę już robić domowe czynności choć co do
          wyprostu i zgięcia reki dużo brakuje... za 2-3 miesiące kolejna operacja
          wyciągnięcia tego żelastwa i co później ? znowu ręka w szynie i znowu
          rehabilitacja ? oby nie ;/
          • kalina_k89 Re: zaklinowane złamanie łokcia 10.07.09, 23:37
            r4bbit4 - strasznie szybko zdjeli Tobie druty z łokcia ja też miałam złamny wyrostek łokciowy tylko że wieloodłamowe złamanie. mi na początku mówili że rok druty będę nosiła a ostatnio że krócej oby jak najprędzej bo niektórzy mają nie fart i te druty przebijają skórę przy czynnościach.
            Ja nosiłam 5 tyg w szynie gipsowe potem tydzień latania od ortopedy do rehabilitanta więc po 6 tyg dopiero rehabilitacja aktualnie pierwszy tydzien rehabilitacji poprawy nie widac a łokieć boli, dotego jeszcze krwiak przez który ręka jeszcze jest spuchnięta.
            • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 12.07.09, 12:19
              nie nie ja jeszcze druty mam złe może zrozumiałaś...
              byłem ostatnio u lekarza mówił ze może za 2-3 miesiące będą mi wyciągać
              teraz ponownie dostałem skierowanie na rehabilitacje (10 dni) ogólnie ręka mnie
              nie boli nie odczuwam drutów co do zgięcia to już prawie tak jak przed wypadkiem
              co do wyprostu to jednak mam problem...
              na dzień dzisiejszy nie mam problemów w życiu codziennym dodatkowo powiem ze już
              pracuje po 2 miesiącach od wypadku ;p
              życzę wszystkim połamańcom szybkiego powrotu do zdrowia i pełnej sprawności :)
              • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 19.07.09, 21:13
                A jaką macie rehabilitację? Ja po usunięciu głowy kości promieniowej
                i zwichnięciu i 3 tyg. szyny gipsowej w środę mam usuwany gips i
                trehabilitacja to pole magnetyczne i laser przez 10 dnia później
                dalej. Czy po zdjęciu gipsu nadal nosiliście rękę na temblaku?
                Jeżeli nie to jak? Jakieś ortezy?
                --
                Karina i moje szczęścia:Szymek,Igorek i Karolinka
                • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 24.07.09, 10:59
                  ja miałem tylko rękę szynie gipsowej - ale jak sobie przypomnę pierwszy dzień po
                  zdjęciu szyny od reki to nie powiem ze to był dobry dzień w moim życiu ;/ wrecz
                  koszmar lekarz zdioł odłożywszy i usiadł i głowa w papiery a ja przerażony
                  siedziałem i nawiedzałem co zrobić po czym powiedział do widzenia.... pierwsze 2
                  dni chodziłem z temblakiem a później już nie na rehabilitacji miałem laser masaż
                  wirowy i ćwiczenia x10dni po miesiącu po raz kolejny chodzę na rehabilitacje...
                  na dzień dzisiejszy czyli 3 miesiące po wypadku można powiedzieć ze jest dobrze
                  :) choć czeka mnie jeszcze wyciągniecie drutów z łokcia..
                • kalina_k89 Re: zaklinowane złamanie łokcia 28.07.09, 22:34
                  ja temblak od zdjęcia szyny gipsowej nosiłam z tydzien albo dwa i dostałam opieprz za to ze nosiłam temblak pewnie gdyby mnie ktos uświadomił to bym zdjeła go wczesniej. Więc najlpiej zdejmij go

                  Ja na rehabilitacji mam pole magnetyczne, solux, i ćwiczenia na dwóch drązkach zawieszonych. Aktualnie 3 tyg rehablititacji poprawy u mnie nie a ręka boli w okolicach łokcia prawdopodobnie mój organizm nie przyswaja drutu tak przynajmniej twierdzi ortopeda i teraz czekam jak ordynator wróci z wakacji ehh:/ i kolejna prawdopodobnie operacja. Cieszyła bym sie jakby już mi druty wyjeli wcześniej niż powinni
                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 31.07.09, 13:49
                    witam wszystkich..chyba jestem najświeższym połamańcem;(podobne
                    złamanie jak u was czyli zwichnięcie, złamanie głowy łokcia z
                    przemieszczeniem, podczas przyjęcia na ostrym zostałam
                    zakwalifikowana do zabiegu usunięcia odłamu kości lecz po 2 dniach
                    spędzonych w szpitalu ordynator powiedział:3 tyg.na szynie gipsowej,
                    ostra rehabilitacja i jeżeli nie dojdzie do zadawalającego wyprostu-
                    operacja, podobnie jak kolega po zdjęciu szyny nie wiedziałam co
                    jest, ręka jakby nie moja, normalnie kłoda..od 29.07 chodzę na
                    rehabilitację:wirówka, jakieś prądy;)i pole magnetyczne oraz
                    ćwiczenia boli jak cholera..do tego nie mam pełnego zrostu, podobno
                    dlatego żeby odłam kości sam się gdzieś umiejscowił..ogólnie to
                    jastem totalnie załamana..czy sami stosowaliście jakieś alternatywne
                    urządzenia?mam tu na myśli taki pas do ćwiczeń mięśni, czy to
                    pomogłoby w rozruszaniu tego stawu?
                    • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 02.08.09, 10:58
                      ponoć z łokciem jak i z kolanem nie mozna nic na silę...
                      wszystko trzeba powoli wyćwiczyć do granicy bólu, tylko jak dobrze was czytam to
                      co nie którzy z was nie maja żadnych drutów aby się kości zrosły dobrze rozumiem
                      ? ja je mam i lekarz mi powiedział żebym tylko i wyłącznie do granicy bólu
                      prostował/zginał.. u was to może być trochę inaczej nie wiem ;/
                      ja miałem o tyle dobrze ze po ściągnięciu szyny od reki na następny dzień
                      chodziłem już na rehabilitacje no i to co robiłem w szpitalu to przychodziłem do
                      domu i powtarzałem dużo moczyłem rękę w wodzie i w niej wykonywałem ćwiczenia do
                      tego żeby ręka doszła do wcześniejszej sprawności i siły kupiłem sobie "ściskacz
                      do rąk" i z tym się dużo bawiłem...

                      • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 02.08.09, 12:43
                        ja właśnie nie mam drutów, rehabilitację rozpoczęłam w 3 dniu po
                        zdjęciu szyny, najbardziej martwi mnie to, że NFZ "funduje" nam
                        tylko 1 sesję, która obejmuje 10 zabiegów a dalej co? prywatnie..?
                        czy samemu w domu te same ćwiczenia wykonywać bez nadzoru
                        rehabilitanta..skutek może być odwrotny..r4bbit4 jak twoja sprawność
                        ruchowa?
                        • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 02.08.09, 18:14
                          ja w tym tygodniu skończyłem 2 sesje rehabilitacji po 10 dni każda...
                          lekarz prowadzący sam napisał mi skierowanie wiec musi to być nadal płacone
                          przez NFZ :)wiec bez obaw :)
                          co do łokcia to na początku czerwca miałem ściągnięta szynę i przez miesiąc
                          doszedłem do takiej zdolności ruchowej ze od początku lipca poszedłem już do
                          pracy ;p
                          przede wszystkim trzeba bardzo dużo ćwiczyć samemu w domu to co jest na
                          rehabilitacji to jest kropla w morzu.... jasne ze niemożna reki przemęczać ale
                          jak siedziałem w domu na chorobowym to rano ćwiczyłem w południe chodziłem na
                          rehabilitacje i wieczorem znowu ćwiczyłem najgorsze były pierwsze dni bo dużo
                          się ćwiczyło chciało się jak najszybciej dojść do formy a efekty były marne po
                          czym można było doła złapać ale z biegiem czasu poprawiało się po 2/3 tygodniach
                          powinnaś być zadowolona z efektów
                          moje rady to: przede wszystkim schowaj temblak głęboko do szafy i noś rękę
                          opuszczoną do ciała nie trzymaj jej tak jak w temblaku no i ćwicz i mocz rękę w
                          wodzie :)
                          a jakie wykonujesz ćwiczenia na rehabilitacji ?
                          • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 02.08.09, 20:01
                            temblaka nie noszę, staram się trzymać rękę blisko uda..na
                            rehabilitacji mam w kolejności: pole magnetyczne na łokieć ma
                            podziałać na szybszy zrost sesja trwa 17 min. potem idę na jakieś
                            prądy i to mi zakładają na nadgarstek i to trwa 6 min. potem wirówka
                            15 min. i ćwiczenia sprawnościowe na wyciągu, naprzemienne unoszenie
                            ze skrętem do kolana, na leżąco wyciąganie ręki, z kijkiem oburącz
                            wyciąganie za głowę i przy stole takie różne w sumie dziecinne
                            zabawy podnoszenie kubeczków, przepychanie, podnoszenie woreczka..ja
                            też nie poprzestanę na tych zabiegach jutro idę na konsultację do
                            innego rehabilitanta i tam będę kontynuować..napisz co ćwiczysz w
                            domu..
                            • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 03.08.09, 22:43
                              ja na rehabilitacji jak chodziłem to miałem laser - niby miało zmieszać ból
                              chyba pomogło bo w ogóle mnie nic nie boli teraz ;p
                              masaż wirowy - fajnie na tym było ja jak na to chodziłem to w trakcie tych
                              "bulwotek" zginałem rękę mam nadzieje ze ty tez to robisz :)
                              no i na sali podwieszali mi rękę tak żebym tylko łokciem mógł ruszać no i
                              ćwiczyłem to nieraz po 1h u nich po czym koleś przychodził i mi delikatnie
                              napychał rękę do jakiegoś tam małego bólu u mnie to było to ze ja mam druty i
                              sami mówili ze nie mogą nic na silę robić żeby niczego tam nie uszkodzić... u
                              ciebie może być to zupełnie inaczej
                              A w domu układałem rękę poziomo tak żebym jej tez w powietrzu nie trzymał bo
                              szybko można się zmęczyć no i ćwiczyłem do oporu...
                              nie wiem jak u ciebie ale prawie miesiąc miałem rękę w szynie to wszystkie
                              mieście w reku sie tak zastały ze masakra ;/ tak jak już ci wcześniej pisałem
                              ściskacz do reki sobie kupiłem i cały czas się tym bawiłem no i ruszane
                              nadgarstkiem + jakieś tam obciążenie małe i w sumie mieście reki dość szybko
                              wróciły do swojego przed wypadkowego stanu...
                              a po takim krótkim czasie widzisz jakieś efekty u siebie ? jak się czujesz
                              (fizycznie i psychicznie) ? no i co robiłaś ze się to stało? ja jechałem na
                              rowerze nie zauważyłem takiego płotka z łańcuchów rower został a ja parę metrów
                              poszybowałem do przodu efekt był taki ze łokieć rozwalony zebra zbite i na nodze
                              miałem dość głęboką ranę..
                              • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 05.08.09, 15:36
                                he;)ja też na rowerze,za ostro weszłam w zakręt, chciałam szybko
                                schronić się gdzieś przed deszczem, mam straszne wyrzuty z tego
                                powodu..na razie jakoś się trzymam, wiem, że muszę dać z siebie
                                wszystko, więc zaciskam zęby i ćwiczę, nadgarstek w sumie mam już
                                rozćwiczony rękę do góry też już w miarę zginam, gorzej z
                                wyprostem..u mnie jest o tyle dziwne, że zdjęto mi gips mimo, że nie
                                ma zrostu, odłam kości podobno sam się musi umiejscowić..byłoby mi
                                dużo łatwiej gdyby tak bardzo mnie nie bolało..jak czytam Twoje
                                wypowiedzi to wiem, że innym się udało i mnie też musi..dzięki, że
                                odpisujesz;)
                                • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 05.08.09, 18:40
                                  spoko wiem o co chodzi ;) na samym początku tez szukałem na necie kogoś kto by
                                  już miał coś w tym temacie do powiedzenia można porównać wymienić się
                                  spostrzeżeniami wrażeniami itp...
                                  niby mamy ten sam problem a dwie rożne metody leczenia pytanie które lepsze ;p
                                  ty piszesz ze samo musi się jakoś kość ułożyć a mi specjalnie druty w kość
                                  wbijali żeby w odpowiednim miejscy było to co odleciało i bądź tu mądry he
                                  a wiec życzę powodzenia i odezwij się tam za jakiś 1-2 tygodnie i napisz co i
                                  jak efekty wyglądają
                                  gorąco pozdrawiam :)
                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 17.08.09, 21:27
                                    Witam;)na dzień dzisiejszy u mnie niewiele się zmieniło..chodzę na
                                    rehabilitację,niestety prywatnie ale nie zdzierają;)przynajmniej
                                    płacę 20zł za-30min.pola magnetycznego, 15min.jonofonezy i
                                    15min.solux oraz ćwiczenia na podwieszce;)z wyprostem też się trochę
                                    ruszyło;)nie szaleję bo jak się okazuje w moim przypadku nie
                                    wskazane..od 01.09 dalsza rehabilitacja z NFZ choć mieli zamiary na
                                    26.10;((..mam nadzieję, że od października wrócę w końcu do
                                    pracy..koszmarnie się nudzę..pozdrawiam
                                    • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 23.08.09, 14:22
                                      Hey :)z każdym dniem na pewno będzie lepiej... przede wszystkim pozytywne
                                      nastawienie ;) ja teraz w środę idę na kontrole do lekarza zobaczymy co mi
                                      powie może ustali juz datę wyciągania drutów odezwę się po wizycie...
                                      no widzę ze te ćwiczenia to i tak nie są takie tanie ;/
                                      a ty rossmanka ćwicz ćwicz i ćwicz a za miesiąc z NFZ nie bedzie juz potrzebne :)
                                      • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.08.09, 12:06
                                        w środę byłem na kontroli lekarz prowadzący moje złamanie dał mi skierowanie do
                                        szpitala na wyciągniecie mi drutów stwierdził ze na początku roku czyli styczeń
                                        byłby dobrym momentem na wyciągniecie tego żelastwa.... pojechałem do szpitala a
                                        tam oczywiście juz na wstępie były problemy pierw trzeba było zgodę ordynatora
                                        którego było trudno wogóle złapać ale się jakoś udało wyraził zgodę i kazał mnie
                                        wpisać na listę oczekujących tylko już nie na stycznia tylko na początek
                                        października br. na chirurgie jednego dnia usuniecie ciała obcego...
                                        teraz czekam za telefonem ze szpitala na ustalenie konkretnej daty oby się udało
                                        ;] i oby nie było żadnych problemów....
                                        jest ktoś z was kto już ma wyciemniane druty ? napiszcie swoje spostrzeżenia
                                        wrażenia odczucia itd.... :)z góry dzięki
                                        • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 31.08.09, 19:40
                                          Witam;)fajnie,że udało się wcześniej z terminem..oczywiście trzymam
                                          kciuki za pomyślność zabiegu;)nie wiem jak to wygląda od strony
                                          medycznej ale zapewne będą ciąć brrr..i po prostu je wyciągną..mój
                                          mąż miał otwarte złamanie prawej nogi(coś takiego jak nasz
                                          nieszczęsny piłkarz teraz)miał szynę zewnętrzną na 6 śrub i wewnątrz
                                          zespolone też śrubkami ale ich nie wyciągali,teraz reaguje na
                                          wykrywacz metalu heh..2 lata z tym chodził..
                                          • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 03.09.09, 22:54
                                            no właśnie zastanawiam sie czy jak juz mi wyciągną "ciała obce" z reki to jaka
                                            będzie sprawność reki czy będzie tylko obolała ale będę mógł nią wszystko robić
                                            tak jak teraz czy znowu jaka rehabilitacja mnie czeka... czy znow bede musiał
                                            2-3tyg."dochodzić" do siebie od lekarza niestety ale nic nie można się
                                            dowiedzieć ;/
                                            za wizytą ostatnio do swojego lekarza prowadzącego czekałem 2 miesiące i jak
                                            ustalałem datę przyjścia pani w okienku napisała mi godzinę na która mam przyjść
                                            no i przyszedłem w sumie punktualnie z myślą ze wejdę odrazu do lekarza a co sie
                                            okazało korytarz był pełen ludzi a mnie udało sie wyrwać 18 numerek :D pewnie z
                                            1,5h czekałem za swoja kolejką po czym sama wizyta trwała moze z 3 minuty ;/
                                            po co to komu... takie podejście do sprawy... całe szczęście data na
                                            wyciągnięcie drutów jest dość zadowalająca ;]
                                            • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 04.09.09, 12:52
                                              myślę, że skoro rękę masz już dobrze rozruszaną to nie będziesz miał
                                              problemu z jej ruchliwością..ale napewno będziesz miusiał jeszcze
                                              ćwiczyć..ja byłam dzisiaj na kontroli..ręka zrośnięta ale niestety
                                              lekarz niezadowolony z efektów i skutkiem tego jest zabieg usunięcia
                                              głowy łokcia, wyznaczona jestem na 15.09..mam pietra;(mogli mi to
                                              zrobić od razu a nie ja się tyle czasu męczyłam żeby i tak mnie
                                              pokroili..przy okazji zabiegu będą naciągać mięśnie mimo tego i tak
                                              lekarz zalecił mi ciągłe ćwiczenia..
                                              • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 04.09.09, 17:01
                                                uuu.... no to faktycznie bez sensu albo od razu powinni to zrobić tak żeby było
                                                dobrze ;/ np. odrutować albo od razu usunąć :( a nie pozostawiać to swobodnie z
                                                myślą ze może się sama dobrze zrośnie...
                                                a tak teraz niepotrzebnie będziesz musiała przez wszystko przechodzić od
                                                początku... no ale tak to jest u nas nikt się nie przejmuje o drugiego człowieka
                                                wrr...
                                                to Ty szybciej będziesz miała zabieg niż ja to wpadnij i napisz jak będziesz po
                                                wszystkim co i jak tam wyszło....
                                                życzę powodzenia :) szybkiego i bezstresowego czekania do dnia w którym trzeba
                                                będzie sie wstawić do szpitala ;)
                                                pozdro
                                                  • kalina_k89 Re: zaklinowane złamanie łokcia 06.09.09, 00:56
                                                    co do wyjęcia drutó z ręki to ja się mogę wypowiedziec w ostatnim poscie pisałam ze mi te druty zaczeły wychodzic i nie miałam pełnego wyprostu i zgięcia . Ortopeda wysłał mnie do ordynatora, ordynator kóry miał grafik wypełniony do listopada i jechał na urlop wysłał mnie do jego zastepcy ale jak już poszłam w poniedziałek do zastepcy. Okazało się ze mogę miec operacje na następny dzień niestety we wtorek przyjeli mnie po 8 godzinach czekania nie miałam operacji na własne życzenie wypisałam się i poszłam do domu. Wróciłam następnego dnia miałam operacje czyli w środe wyjeli mi druty (nacięcie jest mnijesze niż przed wsadzaniem drutów ok 3,5 cm wyjmowanie trwało to ok 30 -40 min ) w czwartek byłam już wypisana do domu u mnie odbyło się to po 3 miesiącach od operacji. Aktualnie jestem prawie 3 tyg od operacji. Po operacji miałam chodzic tydzień w temblaku. dwa tyg po operacji usunięcie szwów a aktualnie zaczynam od poniedziałku rehabilitacje która u mnie będzie trwała długo poniewaz nie miałam wyprostu i pełnego zgięcia . Pozdrawiam powodzenia
                                                  • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 06.09.09, 14:17
                                                    kalina_k89 szczerze mówiąc twój post mnie zdołował ;/
                                                    lekarz który mnie prowadzi mówił mi ze nie będę miał żadnych problemów
                                                    o żadnych temblakach i rehabilitacji nie wspominał ;/
                                                    sadziłem ze po wyciągnięciu drutów rękę będę miał parę dni obolała i wrócę
                                                    normalnie do pracy... ja tez zaczynam się stresować operacją inaczej sobie to
                                                    wyobrażałem wrr...
                                                  • kalina_k89 Re: zaklinowane złamanie łokcia 06.09.09, 19:21
                                                    r4bbit4 - nie ma sie co dołowac. Wszystko jest kwestią tego jakie to było złamanie czy to było w małych odłamach czy w wiekszych ja akurat miałam sporo kawałków od organizmu człowieka i od tego jak ręka była sprawna (chodzi mi o wyprost i o zgięcie )a jak dobrze pamiętam to miałes całkiem spory bo ja go prawie w ogóle nie miałam:/ a u mnie to może dopiero za rok będe miała prawie normalny wyprost więc pozostaje mi dobra myśl i ćwiczyć ćwiczyc
                                                  • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 06.09.09, 20:31
                                                    Ja miałam operację kilka dni po naprawieniu zwichnięcia - lekarz
                                                    powiedział, że jak się da poskładać głowę to ją poskłada - jednak
                                                    była roztraskana konkretnie i ją usunął. Byłam lekko załamana tym
                                                    faktem, jednak z perspektywy czasu widzę, że to był dobry krok
                                                    doświadczonego chirurga. Ja ze względu na zwichnięcie miałam ręke w
                                                    szynie gipsowej i po 3 tyg. mi ją sciągnęli, przez następne 3 tyg.
                                                    zakaz rehabilitacji. Myślę, że jeżeli u Ciebie tylko usuną głowę to
                                                    sprawa jest łatwiejsza. Lekarz mi mówił, że zwichnięcie jest dużo
                                                    poważniejsze niż złamanie i usunięcie kości. Ja się rehabilituję od
                                                    miesiąca i zgięcie mam już prawie całkowite, wyprost jeszcze nie -
                                                    ale ta końcówka to chyba najdłużej trwa. Z pewnością będziesz miała
                                                    problem z rotacja ręki w prawo i lewo - od nadgarstka - to trzeba
                                                    wyćwiczyć, ponieważ za to odpowiada głowa kości, a Ci ja usuną.
                                                    U mnie wyglądało wszystko tragicznie, żaden lekarz nie chciał
                                                    rokować jak to będzie. Minęły 2 miesiące od operacji - ortopeda
                                                    powiedział, że moge robić wszystko - nawet stać na rękach.W styczniu
                                                    wybieram się na narty w Dolomity - ciekawe czy dam radę.
                                                    Jestem na razie na L4 - nie mam jeszcze zdolności do pracy -
                                                    codziennie się rehabilituję - prywatnie u super fachowca, który mnie
                                                    szybko wyprowadza na prostą.
                                                    Po operacji za dwa dni wyszłam do domu. Musiałam się tylko zjawić na
                                                    zmianę opatrunku za tydzień i wyciagnięcie szwów. Oczywiście gdyby
                                                    się coś działo z ręką to spowrotem do szpitala.
                                                    dowiedz się tylko co to za lekarz - ja po wypadku zasięgnęłam opinii
                                                    fachowców z tej dziedziny i polecili mi tylko jednego lekarza ze
                                                    szpitala w którym leżałam - postarałam się aby mnie operował - nie
                                                    było to łatwe ale się udało. Nie daj się pociąć byle komu - można
                                                    tam wiel;e spieprzyć - u mnie operacja trwała 4 godziny pod pełnym
                                                    znieczuleniem.
                                                    Karina
                                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 07.09.09, 14:57
                                                    kaka73 ja też miałam zwichnięty..nastawili i też przez 3 tyg.w
                                                    szynie gipsowej nosiłam..jak widać po wpisach każdy z nas ma
                                                    zastosowaną inną metodę leczenia..zastanawiam się czy powinnam się
                                                    zaszczepić przeciw żółtaczce..czy w ogóle jest sens tydzień przed
                                                    zabiegiem
                                                  • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 09.09.09, 10:26
                                                    Akurat dzisiaj jestem po rehabilitacji - mój rehabilitant ma
                                                    pacjenta z podobnym urazem do naszego, też ma usuniętą głowę kości i
                                                    miał kolejną operację ze względu na fakt iż nie usunęli mu
                                                    kawałeczków rozgruchotanej kości, które blokowały wyprost. On miał 2
                                                    tyg temu temu operację - chyba już trzecią i dzisiaj był na
                                                    rehabilitacji - nie miał gipsu - ręka z powrotem jest sztywna jakby
                                                    po gipsie. Jemu akurat ręka się paprze, ma jeszcze sączki - ale
                                                    ostro ćwiczy.

                                                    Ja na Twoim miejscu nie poszłabym bez szczepienia na żółtaczkę na
                                                    operację - większość szpitali na planowe operacje nie przyjmuje
                                                    pacjentów nie szczepionych. Na pewno każą Ci podpisać cyrograf, że
                                                    jeżeli Cię zarażą to nie ponoszą odpowiedzialności.
                                                    Można zastosować przyspieszoną procedurę- zapytaj lekarza i się
                                                    zaszczep. Karina
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 20.09.09, 20:57
                                                    Czesc, polamalem klykcia na 5 kawalkow, ktore zespolono plytka i
                                                    dwiema srubami bez zadnych drutow. Bardzo chetnie wymienie wszelkie
                                                    spostrzezenia, choc sprowadza sie one chyba do "rehabilitowac,
                                                    rehabilitowac i jeszcze raz rehabilitowac" i to jak najczesciej i
                                                    najmocniej (au to boli). Ponizej opisze jak to u mnie wyglada i jak
                                                    rehabilituje, choc nie wiem czy to sie przyda komukolwiek, lepiej po
                                                    prostu nie lamac ..:-(

                                                    Jestem teraz dokladnie 2 tygodnie po wyjsciu ze szpitala i 17 dni po
                                                    operacji. Lekarz ktory mnie operowal uwazam byl super i bez ogrodek
                                                    wytlumaczyl mi sytuacje 'rehabilitacja lokcia to droga przez pot i
                                                    lzy' :-) i czym dalej tym wyrazniej widze jak sprawdzaja sie te
                                                    slowa.

                                                    Podobno podczas operacji reka sie prostowala...fajno, ale po
                                                    operacji brakuje mi do wyprostu z 35 stopni, byc moze urwalem z tego
                                                    juz nieco, trudno mi okreslic minimalne poprawy w wyproscie (wierze
                                                    ze jest ciut lepiej ;) .. ale znacznej pewnosci wcale nie mam.
                                                    Slyszalem ze wlasnie z drutami jest czesto tak ze one blokuja
                                                    wyprost, z tym ze ja ich akurat nie mam.

                                                    Z rehabilitantem stosujemy poizometryczna relaksacje miesni oraz
                                                    standardowe rozciaganie (redresje?). Widzac braku postepu w
                                                    prostowaniu poprosilem go o wizyte co 2gi dzien, niestety codziennie
                                                    nie dalbym rady, reka jest pozniej jednac dosc mocno zmeczona i
                                                    obolala po godzinnej sesji moich jekow :)

                                                    Zgiecie oczywiscie sie poprawia, byc moze nawet bez rehabilitanta w
                                                    tym kierunku udaloby mi sie niezle poprawic zakres ruchow, zwlaszcza
                                                    stosujac poiz. rel. miesni czyli : zignam, nastepnie probuje
                                                    wyprostowac lokiec na pare sekund blokujac druga reka..puszczam i
                                                    wtedy doginam go (jednoczesnie wypuszczajac powietrze ;) - z
                                                    wyczuciem oczywiscie - druga reka/ciezarem ciala.

                                                    Niestety wyprost to katorga i postepy to mm lub ich ulamki. Probuje
                                                    sie nastawic pozytywnie i wierzyc, ze w ciagu miesiaca zrobie
                                                    znaczne postepy w wyproscie. Daje sobie nastepny tydzien na
                                                    przedluzenie lub utrate tej nadziei :) Widze minimalny postep, ale
                                                    tez wszystko chyba nieco 'wraca' do poprzedniego stanu po chwili
                                                    odpoczynku.

                                                    Jutro zaczynam dodatkowa rehabilitacje z nfz (krioterapia,
                                                    cwiczenia, tydzien pozniej zaczne wirowke) ale nie za bardzo w nie
                                                    wierze, teraz sadze ze podstawa to osobisty rehabilitant, troche
                                                    lodu przed cwiczeniami i niestety odpornosc na bol. Troche mnie
                                                    doluje gdy widze posty osob po wielomiesiecznej rehabilitacji, ktore
                                                    wciaz nie maja wyprostu.

                                                    Rozgladne sie za ta szczepionka na zoltaczke .. bo plytki i srubaski
                                                    maja mi wyjac od pol roku do roku zaleznie jak szybko uda mi sie
                                                    zrehabilitowac lokcia. pozdrowienia.. (oczywiscie bylo standardowo:
                                                    rowerek, dziura w naszej wsplanialej polskiej asfaltowej drodze, lot
                                                    supermena..pare dnia na wyciagu w szpitalu i wreszcie operacja po 6
                                                    dniach gdy zmniejszyl sie obrzek dzieki wiszeniu na wyciagu i
                                                    przyszla rezerwa krwi :)

                                                    Konrad.

                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia / wirowka wodna 20.09.09, 21:13
                                                    pytanko mam: co sadzicie o masazu wirowym, czy on w ogole cokolwiek
                                                    pomaga? Moge go miec na bydgoskiej w krakowie, nie wiem czy te
                                                    strumienie wodne sa "wszedzie takie same" i co w ogole daja w
                                                    przypadku lokcia.

                                                    Zastanawialem sie nad polewaniem lokcia na przemian ciepla i zimna
                                                    woda samemu po zdjeciu szwow, jednak raczej to sobie odpuszcze. Na
                                                    sieci natrafilem na informacje, ze staw lokciowy nie lubi ciepla.
                                                    Lekarz tez najpierw zalecil krioterapie przed cwiczeniami a dopiero
                                                    w nastepnym tygodniu wirowke, ktora zakladam ma cieple jak i zimne
                                                    strumienie wody.
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 20.09.09, 21:18
                                                    www.dynasplint.com/ . Przydaloby sie cudenko w tym rodzaju na
                                                    noc aby np. utrzymywalo lokiec w wyproscie ;) Ale chyba tylko
                                                    stabilizatory roznego rodzaju sa dostepne, a nasze lokcie musza sie
                                                    ruszac, nie stabilizowac aby mialy szanse wrocic do formy.
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 20.09.09, 23:51
                                                    Masaż wodny ma za zadanie rozluźnić mięśnie, zwiększyć ukrwienie, złagodzić ból, niektórzy pacjenci sobie chwalą inni twierdzą, że nic nie daje. Piszesz, że dajesz sobie miesiąc, zły pogląd, rehabilitacja to długotrwały proces, którego nie należy przyśpieszać, lepiej wolniej, niż na siłę i coś uszkodzić, cierpliwości. Stabilizatory stosowane na dłuższą metę osłabiają najważniejszą strukturę, czyli mięśnie, uważam, że nie ma sensu ich stosowania w twoim przypadku



                                                    --
                                                    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
                                                  • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 21.09.09, 17:22
                                                    Mój uraz jest inny trochę, ale też dotyczy łokcia - zwichnięcie,
                                                    złamanie głowy kości promieniowej i jej usunięcie. 3 tyg szyna
                                                    gipsowa, 3 tyg. zakaz rechabilitacji i dopiero od 10 sierpnia
                                                    rehabilitacja. Ja na dzień dzisiejszy rękę mam sprawną wyprost
                                                    prawie całkowity i zgięcie też. Jednak każdy przypadek jest inny.
                                                    Rehabilitacja na nfz to kicha (chodzę - śmiech na sali).
                                                    Rehabilituję sie prywatnie 3 razy w tygodniu po godzinie ćwiczeń.
                                                    Dziwię się, że twój rehabilitant stosuje redresję - ja mam napisany
                                                    zakaz już przez lekarza prowadzącego. łokieć rehabilituje się
                                                    przecież do pierwszego bólu - to nie może boleć - zrobisz sobie
                                                    więcej złego niż dobrego robiąc coś na siłę. Powoli co kilka dni
                                                    wyprost jest coraz większy. Najważniejsze aby porozluźniać wszystko -
                                                    zrosty, ściegna - ja miałam same zrosty, które uniemożliwiały
                                                    dalszy wyprost.
                                                    Wirówka tylko rozlużnia, lepiej się ćwiczy po niej - taki sam efekt
                                                    osiągniesz wkładając rękę do pralki frania.
                                                    Powodzenia
                                                    --
                                                    Karina
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 21.09.09, 17:37
                                                    Twoje uszkodzenie jest zdecydowanie poważniejsze fakt nie ma co się śpieszyć ale redresja to nie to samo co poizometryczna relaksacja miesni, ta druga pozwala na rozluźnienie mięśnia rozciąganego, a także jego antagonistę. Pozwala na ominięcie zjawiska obronnego którym jest napięcie mięśnia w czasie rozciągania i jest zdecydowanie polecana

                                                    --
                                                    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
                                                  • r4bbit4 Re: zaklinowane złamanie łokcia 22.09.09, 21:20
                                                    jak Cie czytam co jak bym książkę czytał ;/
                                                    a tu ludziom chodzi o "życiowe" podejście do tematu...

                                                    ktoś pisał o pralce frani tak dokładnie to jest dobra domowa metoda tylko
                                                    problem jest jeden ze nieraz nie da się reki powyżej łokcia do niej włożyć ;p a
                                                    po za tym naprawdę jest genialna :)

                                                  • ellalosabe Re: zaklinowane złamanie łokcia 29.06.18, 22:29
                                                    Hej post sprzed lat, ale mnie zainteresował, właśnie przechodze przez rehabilitację po zlamaniu wyrostka łokciowego. A jak to wyglądało z operacja usunięcia drutów? Tez rehabilitacja parę tygodni pp zabiegu? A jak z ruchomością? Skoro jest blizna pooperacyjna, t raczej ciezko od razu ruszać ręką, blizna tes musi sie zrosnac i to kolejny pretekst do usztywnienia? Jak długo wracalew do sprawności po drugiej operacji? Pozdrawiam Greta
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 23.09.09, 07:40
                                                    Napiecie w przyczepach miesni - Fizjoterapeutka z ktora mialem
                                                    wczoraj zajecia (luxmed na mehofera) jako jedyna z kilku
                                                    rehabilitantow/ek, ktorych spotkalem zwrocila uwage na napiecie
                                                    miesni i ich przyczepow w lokciu. Szybko znalazla punkt w ktorym
                                                    czulem "szpilę" podczas jej ucisku mianowicie miesien nawrotny obly.
                                                    Po jego masazu (a takze przyczepu bodajze bicepsa) czulem sie w
                                                    lokciu nieco lepiej i ogolnie mniej wymeczony niz po tylko zwyklych
                                                    cwiczeniach w rodzaju napinamy i rozciagamy.

                                                    Chcialbym nauczyc tego podejscia innych rehabilitantow :-) Na pewno
                                                    sprobuje sie choc jeszcze raz do niej umowic na godzinke z lokciem.
                                                    Nikt inny nie zwrocil na to uwagi do tej pory.

                                                    Nizej pokazany jest wspomniany miesien - na lewej rece.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99sie%C5%84_nawrotny_ob%C5%82y
                                                    Książki - Przeszperałem półkę książek do rehabilitacji na podwalu w
                                                    krakowie ale niestety nie znalazłem żadnej w której byłoby wiecej
                                                    niż coś podstawowego o łokciu, masażu poszczególnych mieśni. Można
                                                    znaleźć owszem podane nazwy punktów odpowiadających poszczególnym
                                                    mieśniom. Jeśli macie coś wiecej na ten temat proszę o posta na
                                                    forum.
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 23.09.09, 20:18
                                                    > Najlepiej na napięcie mięśniowe zadziała terapia manualna, możesz
                                                    ją uzupełniać
                                                    > właśnie o te hydroterapię, czy np. lasery

                                                    o, wcześniej myślałem o laserze bardziej jako przyspieszaczu gojenia
                                                    sie blizn. Super jeśli coś wiecej będzie potrafił zdziałać na
                                                    głębiej położone tkanki, może bioptron by tu także się przydał. Na
                                                    razie trzymam sie zalecenia ortopedy który mnie składał, na początek
                                                    zalecił krio + cwiczenia + krio, proponował też bioptron ale w końcu
                                                    tego sobie nie dokupiłem póki co. Pozniej mogę dołożyć wirówki,
                                                    lasery, magnetoterapie.

                                                    Co do użycia siły na łokciu, wszyscy ją odradzają jednak może być
                                                    warto ją zastosować (tylko jeśli lekarz dopuszcza) do utrzymania
                                                    zakresu ruchu do którego doszliśmy poizometryczną relaksacją. W
                                                    przeciwnym razie wyprost/zgięcie się cofnie i nici z naszego
                                                    wysiłku. Ponadto warto pracować nad siłą mięśni blisko zakresu końca
                                                    ruchu w daną stronę, machanie taśmą czy hantlami w strefie komfortu
                                                    pomoże mniej. Swoją drogą mi znacznie bardziej leży taśma niż
                                                    hantelki, szybiej zwiekszam nią czynny zakres ruchu przy zgięciu -
                                                    albo tak mi się subiektywnie wydaje :)

                                                    Każde złamanie jest inaczej złożone, ja usłyszałem od lekarza aby
                                                    dochodzić do progu bólu a nawet go przekraczać :> i niestety bez
                                                    tego wyprost by w ogóle nie ruszył.

                                                    pozdr (znowu się rozpisałem rabbi(t) wybaczysz zakładam)
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 24.09.09, 00:20
                                                    Użycie "siły" jak najbardziej na nie to są jeszcze stare szkoły które po prostu zginały dociskały na chama i wszystko, poizometryczna relaksacja jak najbardziej na tak i uważam, że możesz ją z powodzeniem kontynuować, bez obaw o pogorszenie stanu zdrowia. Wszystko najlepiej stosować z umiarem zresztą, bo co za dużo to nie zdrowo.

                                                    --
                                                    "Scientia nulla res praestantior." Tacyt
                                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 24.09.09, 10:54
                                                    Witam Jestem już po operacji, wszystko jak na razie okey..rękę
                                                    podczas zabiegu udało się całkowicie wyprostować, moje zadanie teraz
                                                    to ten stan podtrzymać, a więc rehabilitacja....boli jak diabli,
                                                    mięśnie i ścięgna ciągle ciągną rękę do góry chodzę z 1 kg hantlem w
                                                    domu;)..pozdrawiam wszystkich i życzę szybkiego powrotu do zdrówka;)
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 28.09.09, 21:03
                                                    Cześć, czy magnetoterapię można zastosowac przed ćwiczeniami ?
                                                    Standardowo gdy wzmaniam rękę w "ramach nfz" robię sobie krio +
                                                    ćwiczenia + krio. Teraz w innej placówce (tam nie muszę dopłacać)
                                                    zamierzam robić sobie dodatkowo magnetoterapię i mogę mieć także
                                                    inny zabieg np. ćwiczenia. Z tego co przeczytałem raczej nie ma
                                                    przeciwskazań i to może poprawić również przepływ krwi przed
                                                    ćwiczeniami. Jednak skoro magneto sie zapisuje 'na zrost' może
                                                    powinno się ja stosować osobno z małą przerwą od ćwiczeń ? Nie
                                                    znajduję jednak przeciwskazania - jak dotąd.
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 29.09.09, 20:39
                                                    Przy wszelkich przykurczach faktycznie terapia manualna może zdziałać cuda, co mogą ci zlecić właśnie, to plus fizykoterapię, a konkretnie zabiegi typu właśnie ta nieszczęsna wirówka o której była mowa wyżej, być może laser, dobrze rozluźniająco działają również prądy Treberta. Bardzo mało wiem o twoim uszkodzeniu nawet nie wiem kiedy doszło do urazu ale powyższe metody są najbardziej prawdopodobne

                                                    --
                                                    "Quidquid discis, tibi discis." Petroniusz
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 29.09.09, 21:40
                                                    tez mam problem z wyprostem, postepy to ulamki mm. Z tego co widze
                                                    po sobie to najwazniejszy jest dobry rehabilitant, ktory poswieca
                                                    caly czas i rzeczywiscie przynosi to efekty. Znalazłem 2ch
                                                    rehabilitantów którzy zwiększają zakres ruchów, obecnie rozważam
                                                    zwiększenie częstości rehabilitacji z osobą stosująca masaż manualny.

                                                    Dzis bylem 3ci raz u p. Agnieszki z luxmedu na mehofera (azory) w
                                                    krakowie, ktora potrafi delikatnie rozmasowujac zmusić łokieć do
                                                    zwiększenia wyprostu. Sama jednak przyznaje że idzie to u mnie
                                                    opornie i pracowaliśmy przez 50 min tylko nad wyprostem. Ale coś tam
                                                    się ruszyło bez jakichś cierpień z mojej strony i ręka nie była
                                                    wcale bardzo wymęczona po sesji.

                                                    Postępy w zgięciu a także wyproście (ułamkowe jak to w moim
                                                    wyproście) widze także po spotkaniach z terapeutą który jednak używa
                                                    nieco więcej siły (więc lepiej tego nie róbcie ;) po rozgrzaniu
                                                    mieśni izometrią i nie stosuje sprytnego masażu wspomnianego wyżej.
                                                    Tutaj metodą jest częste przejście od zgięcia do wyprostu co
                                                    rozgrzewa mięśnie i w końcu po takich 3ch, 4ch "przejściach"
                                                    wszystko pomalu idzie ciut dalej ale to jednak zakres bierny.
                                                    Ostatnio potrafię już szybiej przechodzic między zgięciem a
                                                    wyprostem co wcześniej sprawiało mi ból.
                                                    - Mój czynny zakres ruchów jednak ledwo dochodzi do biernego który
                                                    mogę przy takim wysilonym (i moze niebezpiecznym!) zaobserwować.
                                                    Bardzo ma pewno pomogło mi to jednak na zgięcie gdzie czynny zakres
                                                    juz ladnie goni bierny.. no ale niestety zgięcie to łatwizna
                                                    podobno, choć mi wcale nie przychodzi bez wysiłku i odrobiny bólu.

                                                    Jestem teraz równo miesiąc po operacji, ręka zaczyna być całkiem
                                                    całkiem powoli, myślę że zgięcie będę miał pełne w przeciągu 2
                                                    tygodni, jednak z wyprostem nadal szukam skutecznego sposobu
                                                    rehabilitacji. Od zeszłego tygodnia mam zdjęte szwy i codziennie się
                                                    rehabilituję, wcześniej miałem nieco rehabilitacji ale nie
                                                    manualnej.

                                                    Teraz widze, że gdybym mógł zaczynac od nowa większy nacisk
                                                    położyłbym na wyprost od samiutkiego już początku, póki ręka jest
                                                    świeża, gdyż zgięcie wszystkim rusza po obojętnie jakim czasie, z
                                                    wyprostem już nie jest tak fajnie :-((

                                                    pozdr. Konrad
                                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 07:04
                                                    mój problem to tylko wyprost, zginanie i ruchy w nadgarsku
                                                    wyćwiczyłam sobie sama zaraz po zdjęciu szyny gipsowej..efekty są
                                                    dobre do dziś..uraz miałam 0107 a szynę zdjęto mi 24.07 od tej pory
                                                    walczę o wyprost i niestety miałam zabieg rozciągający
                                                    przykurcz..teraz jak ćwiczę w domu też z obciązeniem ale 1kg to ręka
                                                    się ładnie prostuje do 5 st.czyli prawie całkowity
                                                    wyprost..denerwuje mnie to, że po nocy znowu chodzę jak kelner;)
                                                    ręka zgięta i tak naprawdę to powinnam chyba cały dzień
                                                    ćwiczyć..biorę leki na rozluźnienie 2 dziennie ale chyba nic nie
                                                    pomagają bo ręka ciągle spięta
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 11:30
                                                    ech jeśli jest "tak łatwo" że 1kg prostuje teraz wszystko ;) to
                                                    pewnie wystarczy codziennie lekko a bardzo dlugo poruszać hantelkiem
                                                    na granicy tego wyprostu i w końcu mięsień się przyzwyczai. Sprobuj
                                                    lekko rozmasować sobie kilka punktów, może wyczujesz stwardniałe lub
                                                    bardziej bolesne mięśnie czy ich przyczepy. W nocy próbowałem czasem
                                                    ustawić rękę aby swoim cieżarem pracowała na wyprost, na razie nie m
                                                    yślę o żadnej ortezie na noc, choć może by się i przydała :>

                                                    Możesz proszę napisać jaki lek na rozluźnienie przyjmujesz ?
                                                    Przepisał Ci go lekarz ? U mnie jeszcze tego pomysłu nie było.
                                                  • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 11:37
                                                    To miałysmy uraz w podobnym czasie - ja miałam 01.07.09 operację
                                                    usunięcia głowy kości, kilka dni wcześniej naprawiono zwichnięcie.
                                                    Grunt to dobry rehabilitant - wiem, że terapia manualna u mnie
                                                    zdziałała cuda. Nie stosuję i nie stosowałam żadnych ćwiczeń z
                                                    obciążeniem. Najważniejsze chyba, aby porozluźniać wszystkie zrosty -
                                                    i ręka pięknie puszcza i się prostuje. Rehabilituję się 3 razy w
                                                    tygodniu - w domu juz nie robię wiele - traktuję rękę jakby była
                                                    zdrowa (np. ostatnio skosiłam 1,5 tys metrów trawnika ).

                                                    --
                                                    Karina
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 16:30
                                                    rozumiem, chcialbym rozpoznać 'jaka to czynność' i pozniej wymagac
                                                    jej od rehabilitanta.. lub rozpoznac coś co już mój wykonuje :-) to
                                                    chodzi o rodzaj masażu połączonego z lekkim wyciaganiem ręki czy coś
                                                    zupełnie innego ?
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 29.09.09, 22:52
                                                    rossmanka: na wyprost ćwiczę samemu jak następuje (nie rekomenduję a
                                                    tylko opisuję):
                                                    1 rozgrzewam rękę ale ćwiczeniami izometrycznymi czyli np. probuję
                                                    ją zgiąć a drugą blokuję to zgięcie, zdrową ręką delikatnie "siłuję"
                                                    się z tą chorą stwarzając jej opór w obu kierunkach. Absolutnie nie
                                                    rozgrzewam ciepłem a nawet schładzam ją czasem lodem lub żelem.

                                                    2 właściwy wyprost czyli ręka leży na bardzo słabo uginającej się
                                                    powierzchni (ale dającej komfort), wieszam na nadgarstku lekki
                                                    hantelek (1,5 kg a jestem facetem ważącym 75 kg) i z drugą ręką
                                                    robię poiz. rel., po pewnym czasie próbuję lekko dogiąc zdrową reką
                                                    na chwilę i wytrzymać. Dowieszam później drugi hantelek i usiłuję
                                                    wytrzymać > 5 min a powinienem z 15. Gdy pojawia się dyskomfort
                                                    napinam mięśnie unosząc ciężar czym sprawiam sobie ulgę, a także
                                                    wtedy mięsien przyzwyczaja sie do pracy blisko nowego zakresu.

                                                    Jutro zamierzam dobić do 15 min ;) I tylko po powyższym mogę (w
                                                    lustrze) zaobserwować dojście do mojego obecnego maks wyprostu gdy
                                                    doginam (do tuż przed bólem) używając zdrowej.

                                                    trzymaj się.. a najlepiej opisz proszę coś lepszego na wyprost! :-)
                                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 16:32
                                                    jestem po wizycie u lekarza rehabilitacji..mam wyznaczone zabiegi
                                                    tj. 2 min.krioterapia, 15 min.pir, ćwiczenia izometryczne mięśnia
                                                    trójgłowego oraz poizometryczna relaksacja..błędem było z mojej
                                                    strony, że ćwiczę z obciążeniem, ponieważ w trakcie pracuje mięsień
                                                    dwugłowy odpowiedzialny za przywodzenie..w ogóle zakaz naciągania
                                                    biernego i na tzw "siłę"..poza tym ćwiczenia na staw łokciowy trzeba
                                                    dobierać indywidualnie i co jakiś czas zmieniać, na razie 1 zabieg,
                                                    potem znowu wizyta u lekarza
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 17:35
                                                    Jak najbardziej cały czas piszę nic na siłę! Żadnych ciężarków wykręcania prostowania i zginania na siłę, można sobie zrobić więcej szkody niż pożytku.

                                                    Zabieg który miałaś wykonany był z konieczności i bardzo dobrze nie wiem czemu piszesz niestety. Przykurcz, który byłby pozostawiony sam sobie spowodowałby dalsze powikłania

                                                    To że nie możesz wyprostować ręki jest w miarę normalne i może utrzymywać się nawet do pół roku u niektórych. Stawy mają już to do siebie, że u niektórych trudno je uruchomić, a niektórym przychodzi to w tydzień.
                                                    --
                                                    "Quidquid discis, tibi discis." Petroniusz
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 17:53
                                                    spotkalem panią której dojscie do wyprostu zajeło rok, ale się
                                                    udało. Miała zwichnięcie ale obyło się bez operacji.

                                                    Widzę że wg tutejszefo forum moge tylko relaksowac miesnie (choc
                                                    gdyby zaproponowac wzmocnienie tricepsu ktory prostuje moze nie
                                                    byloby ostrzezen), tylko jesli to nie przynosi zadnego efektu to
                                                    pozostaje operacja na prostowanie jak u rosmanki ?

                                                    Ech chcialbym moc powiedziec ze samemu rozruszalem sobie reke,
                                                    jednak w ogole to nie chcialo isc. Moze winne temu jest
                                                    wieloodlamowe 2ch kosci (lokciowej i ramieniowej) i prawie tydzien
                                                    na wyciągu.

                                                    pozdrawiam serdecznie wszystkich i prosze o informowanie o wszelkich
                                                    spostrzezeniach ! :-)
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 18:02
                                                    To nie według forum tego forum, a według normalnych procedur nie powinno się robić nic na siłę! Jeśli chcesz sobie coś niepotrzebnie porozciągać to możesz wykonywać co dusza zapragnie. Tylko później nie mniej pretensji do lekarza, że ci rękę źle złożył.

                                                    Zresztą nie wiem czego wymagasz w pierwszym swoim poście piszesz, że od operacji nie minął nawet miesiąc. Teraz potrzeba cierpliwości, rehabilitacja to nie wyścigi.


                                                    --
                                                    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 18:10
                                                    masz rację, po prostu dzis mija rowno miesiąc i gdy widze lekarza on
                                                    powtarza 'slabiutko slabiutko' i kreci glowa co mnie nieco dobija.
                                                    rehabilitanci mowia o miesiacach rehabilitacji - ok. tylko tez
                                                    widze / slysze o lokciach ktorym wyprost sie zatrzymal po kilku
                                                    miesiacach i ktore lubia pozniej tak zostac (owszem zgiecie pozniej
                                                    rusza). :-) Widze tez ze niektorzy decyduja sie na operacyjne
                                                    rozciagniecie (operacyjna redresja?) nie wiem na czym dokladnie to
                                                    polega a strasznie chcialbym uniknac kolejnej operacji.

                                                    I w ogóle dziekuje za posta.. po prostu probuje dojsc do zdrowia,
                                                    byc moze nie w doskonaly sposob, ucze sie, szamotam, szukam. Teraz
                                                    boje sie najbardziej czy zrost bedzie ok. Kazda wymiana myśli mi
                                                    pomaga i zwieksza moja minimalna wiedze, mam nadzieje ze nie jestem
                                                    za bardzo upierdliwy dla pozostalych poszkodowanych w lokciu i cos
                                                    nowego wnosze pozytywnego - choc czasem, lub prowokuje pozostalych
                                                    do cennych uwag.
                                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 18:35
                                                    napisalam niestety ponieważ zaraz po przyjęciu na ostry, po tym
                                                    koszmarnym zdarzeniu zostałam zakwalifikowana do zabiegu usunięcia
                                                    tego odłamka kości byłam 2 dni w szpitalu po czym pojawił się
                                                    łaskawie ordynator machnął ręką mówiąc "do domu" zabieg, który mi
                                                    22.09 wykonano był z powodu tejże właśnie kości a przykurcz
                                                    rozciągnięto tak przy okazji, dla mnie zmarnowany po prostu
                                                    czas..obecnie zaczęłam 4 m-c zwolnienia lekarskiego i nie chcę
                                                    myśleć co by było gdyby mi wtedy ten zabieg wykonano..
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 18:48
                                                    rosmanka przepraszam za mozliwe insynuacje, ze mialas zabieg celem
                                                    zwiekszenia wyprostu. swoja droga jesli ten zabieg jest mozliwy i
                                                    zrobiono go przy okazji to nasuwa mi sie pytanie ile brakowalo
                                                    wczesniej przed nim i na czym on polega ;)
                                                    pozdrawiam..teraz sie zastanawiam co zrobic:
                                                    a) lezec, posmarowac mascia ;) i czekac jutra
                                                    b) lekko rozciagac miesnie (robilem tak 1 caly tydzien i nic jakby
                                                    nie szlo) ale moze teraz byloby lepiej ?
                                                    c) uzyc tych 1kg hantelkow przy wyproscie i wzmocnic triceps
                                                    machajac zolta tasma od zgiecia do wyprostu (lezac na brzuchu do
                                                    linii barku)

                                                    skolowany jestem, dobranoc! :-)
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 18:58
                                                    Jak najbardziej ćwiczyć tylko powiedzmy na granicy bólu. Ta poizometryczna relaksacja była bardzo dobrym pomysłem czemu została zaniechana?? Możesz rękę zginać i prostować ruch powinien pomóc ale z pewnością zaniechaj tego hantelka.
                                                    --
                                                    "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
                                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 19:45
                                                    kedikonrad w 5-tej dobie po zdjęciu szyny gipsowej ( bez zrostu )
                                                    zaczęłam rehabilitację: wirówka, pole magnetyczne i jakieś prądy na
                                                    nadgarstek;) potem miałam zajęcia na sali z wyciągami ( ćwiczyłam
                                                    nawet po 1,5 godz ) i tam niestety doprowadzono do tego, że dostałam
                                                    dużego obrzęku i bolało okropnie, dlatego ważne jest aby znaleźć
                                                    naprawdę dobrego specjalistę po konsultacji u ortopedy przerwałam
                                                    rehabilitację w 6 sesji i smarowałam przepisaną maścią po poprawie
                                                    wznowiłam rehabilitację ale już priv..dzisiaj się dowiedziałam, że
                                                    niewłaściwy dobór ćwiczeń wręcz zwiększa przykurcz..ja mieszkam w
                                                    łodzi, znaleźć wolne miejsce w dobrej poradni rehabilitacyjnej
                                                    graniczy z cudem..jutro wyruszam już w teren z konkretem w ręku mam
                                                    nadzieję, że zacznę od piątku i obym nie natrafiła na takiego laika
                                                    jak ostatnio;(
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 18:52
                                                    Nie załamuj się każdy uraz przechodzi inaczej. Na razie nie powinieneś nawet myśleć o operacji za krótki okres czasu, a po drugie nawet jeśli słabiutko to są jakieś postępy. Druga kwestia to sam zabieg artrolizy nad którą się zastanawiasz, decyzja o jej wykonaniu najpierw powinna wyjść z inicjatywy lekarza. Żaden zabieg nie jest wykonany bez śladu, właściwie zawsze trzeba coś "uszkodzić" aby coś naprawić nie śpiesz się do tego. Swoją drogą jaki jest twój kąt zgięcia i wyprostu po miesiącu, jeśli mogę spytać ??
                                                    --
                                                    "Scientia nulla res praestantior." Tacyt
                                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 19:32
                                                    izaw121 właśnie przykurcz mialam na myśli, gdybym od razu zaczęła
                                                    ćwiczyć..oprócz odprysku tego kawałka kości i zwichnięcia stawu
                                                    zadnych innych złamań nie miałam, więc i może ta szyna gipsowa była
                                                    zbędna choć podobno do wygojenia torebki stawowej musiałam mieć
                                                    założony
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 19:47
                                                    Oj nie była zbędna każde zwichnięcie stawu musi być w ten sposób zaopatrzone, przy skręceniach w zależności od stopnia można sobie niekiedy pozwolić na niezakładanie gipsu jednak nie przy zwichnięciach. Już zapewne unieruchomienie spowodowało zesztywnienie, a operacja je niejako być może pogłębiła. Jednak teraz to tylko już spekulacje, na zasadzie co by było gdyby, najważniejsze aby teraz wszystko przebiegało korzystnie. Ważniejsza jest przyszłość, a nie przeszłość jej już się nie cofnie.
                                                    --
                                                    "Scio me nihil scire." Sokrates
                                                  • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 21:28
                                                    Rosmanka a ty miałaś teraz usuniętą głowe kości?
                                                    Ja po zwichnięciu tez byłam 3 tyg w szynie i 3 tyg miałam zakaż
                                                    rehabilit - zwichnięcie jest chyba poważniejsze niż złamanie - wg
                                                    mojego lekarza.
                                                    Wg mnie to chyba za dużo na początku ćwiczyłaś siłowo.
                                                    A co do moich ćwiczeń to mój rehab. szuka miejsc nierozluźnionych,
                                                    twardych uciskając rękę z róznych stron i odpowiednio uciskając w
                                                    konkretnym miejscu rozciaga skórę i ścięgna (czuję jakby mi
                                                    oddzielał kolejne kawałki skóry w środku). Nie wiem, czy dobrze to
                                                    opisałam. Ważne jest też masowanie blizny.
                                                    Karina
                                                  • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 21:49
                                                    Właściwie tak zwichnięcie jest poważniejsze niż samo złamanie, przy zwichnięciu uszkodzeniu ulegają tkanki miękkie, wszystko się naciąga, czasem wręcz zrywa, z punktu widzenia fizjologii lepiej aby doszło do złamania, które się zrośnie, osteoblasty wypełnią złamanie i nie będzie po jakimś czasie większych śladów urazu. W zwichnięciu zawsze jakieś struktury są uszkodzone i są to co prawda nie wszystkie ale struktury nie unerwione które to nie regenerują się wcale lub powstaje w miejsce uszkodzenia "twór" podobny lecz słabszy mechanicznie.
                                                    --
                                                    "Sensus, non aetas invenit sapientiam." Publiliusz Syrus
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 23:17
                                                    Karina - bardzo dziekuje za przemawiający do wyobraźni opis doznan
                                                    podczas masazu tkanek wokół łokcia. Cos podobnego lub dokladnie to
                                                    samo potrafi dobrze wykonac jedna rehabilitantka na ktora mialem
                                                    szczescie trafic o czym wczesniej wspominalem. Poniewaz z nia bede
                                                    mial 50 min dopiero w piatek proponuje na teraz sobie i wszystkim:

                                                    www.youtube.com/watch?v=qsgKfcUYzx8
                                                    www.youtube.com/watch?v=Qfm5gchms4M&feature=related
                                                    przedstawiające niektóre z technik opianych np. pod:
                                                    www.fizjoterapia.com/masaz/masaz_zywiec4.htm lub
                                                    fizjoterapia.czestochowa.prv.pl/techniki.html
                                                    Pobudki ze zdrowszym łokciem życzy
                                                    Konrad.
                                                  • rossmanka Re: zaklinowane złamanie łokcia 01.10.09, 07:46
                                                    kaka73 miałam teraz usunięty ten odprysk głowy kości mam 7 szwów;)
                                                    wszystko pięknie się goi i na tym polu nie mam powodów do
                                                    zmartwień;)..ja miałam to nieszczęście, że natrafiłam na pierwszą
                                                    rehabilitację pechowo, wydawałoby się że poradnia przyszpitalna
                                                    zatrudnia w swoim zespole fachową i kompetentną pomoc dla
                                                    połamańców..teraz już to wiem, że moja rehabilitacja została źle
                                                    poprowadzona przyznał to wczoraj lekarz i nawet zasugerował
                                                    napisanie skargi..teraz ćwiczę na razie sama w domu 2 razy dziennnie
                                                  • kedikonrad Re: zaklinowane złamanie łokcia 01.10.09, 20:16
                                                    Jesli ktos mial zlamanie zlozone srubkami i plytkami to prosze o
                                                    podzielenie sie informacja ile mu zajelo dojscie do zdrowia :-) i
                                                    jak szlo z wyprostem i zgieciem, bo tak mam wrazenie, ze bez
                                                    zelastwa sie moze jednak nieco latwiej rehabilituje.

                                                    Dzis uslyszalem jak to swietnie sie rehabilituje kogos z polamanym
                                                    lokciem, zadalem wiec pytanie czy takze ma np. jakas srubke bądź
                                                    plytke itp ;) odpowiedz brzmiala nie.. wiec moze wowczas jest
                                                    ogolnie znacznie latwiej z jakichs powodow :-)

                                                    picasaweb.google.pl/lh/photo/cMZOVTX60CWk-VYhnJr8DQ?
                                                    authkey=Gv1sRgCKW8rcSw_pSXLA&feat=directlink - zastanawia mnie nieco
                                                    wieksza 'dziura' przy lokciowej kosci (na dole) mam nadzieje ze z
                                                    tego zaden rzekomy mi sie nie zrobi :). Swoja droga uslyszalem dzis,
                                                    ze w lokciowej jest maly doleczek, w ktory wsuwaja sie kosci przy
                                                    wyproscie i jesli wszystko nie jest idealnie spasowane, wspomniany
                                                    dołeczek jest przesuniety wzgledem innych kosci i wyprost jest co
                                                    najmniej utrudniony. mam nadzieje ze tego problemu nie mam ;)
                                                  • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 09.11.09, 12:50
                                                    No to ja po 4 i pół miesiąca od urazu wracam do pracy. Dostałam
                                                    zdolność od mojego lekarza i od 12 listopada będę już pracujaca. Mój
                                                    pracodawca poszedł mi na rękę i mogę 2 razy w tygodniu się
                                                    rehabilitować w czasie pracy.
                                                    Zgięcie mam praktycznie max, wyprost prawie też - chociaż nie będzie
                                                    on już taki jak w prawej ręce - tam mam praktycznie przeprost.
                                                    Czasami podczas niektórych ruchów ręka boli, ale da się wytrzymać.
                                                    Dobrze, że stac mnie było na dobrą rehabilitację - bez tego byłoby
                                                    krucho.
                                                    --
                                                    Karina
        • aldona95 Re: zaklinowane złamanie łokcia 13.09.13, 22:33
          Pomocy !
          16 listopada 2012 roku (piątek) upadłam na podwórku lewym łokciem na beton i strasznie mnie bolało od razu pojechałam z bratem do szpitala (gdzie spędziłam jakieś 2 h ) lekarz po obejrzeniu zdjecia łokcia powiedział że gips założy a we wtorek mam się udać do ortopedy. Jak poszłam do ortopedy powiedział że 2 tyg będę nosić gips, po zdjęciu miałam sama wyćwiczyć rękę, ale strasznie mnie bolała i w sumie sama nie wyćwiczyłam ręki.

          Od stycznia 2013 roku zaczęłam rehabilitację (solux, lampa, ćwiczenia ) na 2 tyg , ale jak robiłam wyprost ręką to nie było zgięcia (i jeszcze ten ból w łokciu) i w kółko, lekarz dopisał jeszcze 2 tyg, a rehabilitantka mówi że jeszcze takiego przypadku nie miała a pracuje bardzo długo ;)
          Następnie czekałam na wizytę do ortopedy gdzie powiedziałam że nie ma zgięcia jak jest wyprost i dwrotnie (chociaż nie był to dokładny wyprost i zgięcie) , zalecił zrobienie zdjęcia po czym stwierdził że nic takiego nie ma.
          Przepisał mnie na rehabilitację z masaże pod koniec lutego jak zaczełam to szczerze lepiej było z masażem, ale co z tego jak ja potem w domu miałam to samo z ręką :(
          W kwietniu i maju tez byłam na masażach ale nie dawało efektów.

          Cały czerwiec miałam praktyki zagraniczne i szczerze nic nie ćwiczyłam.
          Jak wróciłam z myślą że zacznę dalej rehabilitację ortopeda zakończył mi leczenie !!!
          Byłam kompletnie załamana, mam dopiero 18 lat a nie mam sprawnego łokcia.
          Napisałam o odszkodowanie, czekam na jakąkolwiek kwotę i zacznę jeździć prywatnie do jakiegoś ortopedy by coś zrobił z moim łokciem !!

          Myślę że jak upadłam na beton i pojechałam do szpitala to lekarz powinien nastawić ten łokieć może coś było nie tak, ale tak właśnie jest z lekarzami zwłaszcza w Polsce !

          ps. jakiś czas temu zaczęłam ćwiczyć z ciężarkiem i naciska mi na wyprost ale nie jest on dokładny jak natomiast chcę przejść do zgięcia to odechciewa mi się bo jest taka blokada, na wf jako tako ćwiczę , ale nie mówiłam jeszcze pani że mam problem z łokciem
    • izaw121 Re: zaklinowane złamanie łokcia 30.09.09, 19:09
      kedikonrad a tak nawiasem mówiąc przykurcz łokcia trwający do 6 miesięcy jest wskazaniem do leczenia zachowawczego - delikatnych ruchów czynnych połączonych z fizjoterapią i w tym okresie prawdopodobnie nikt ci operacji nie zasugeruje choć nie widzę twojego łokcia. Dopiero przykurcz trwający 6-12 miesięcy, powodujący znaczne upośledzenie funkcji, oraz taki, którego przyczyną jest most czy blok kostny, jest wskazaniem do leczenia operacyjnego. Więc ćwicz, tak jak pisałeś krew pot i łzy walcz o rękę, puki jest szansa

      --
      "Quidquid vides, currit cum tempore." Seneka
      • andrzej_prezes Re: zaklinowane złamanie łokcia 03.02.11, 12:43
        16 grudnia trafiam na sor kopernika krakow.rozpoznanie:zlamanie nasady dalszej kosci ramiennej prawej,zlamanie klykcia bocznego kosci ramiennej prawej.zastosowane leczenie;szyna gipsowa i za 7 dni kontrola w swojej poradni ,.wracam po 3 dniach na sor bo reka tak spuchla ze byla grubsza od nogi a dlon sina rozcinaja bandarze rozszerzaja troche szyne i dobre jest do domu wracam
        jestem w koncu po 7 dniach u siebie w rejonie w poradni chirurgiczno ortopedycznej kilka godz czekania i chirurg w koncu mnie przyjmuje i nie wie co dalej rece mu opadaja bo on muwi rze ja musze do ortopedy urazowego trafic bo to nieciekawie wyglada i wogule po co mnie z soru wypisali
        okres byl joz przed swiateczny przed wigilja o ortopede cierzko jak h... muwi sie rze po wypadku czlowiek ale termin i tak wczesniej niz za miesiac to niema szans rzeby byl nawet do prywatnego ledwo sie dostalem na dzien przed wigilja .ok lekasz 200za 15min wziol ale szybko wyjasnil co i jak nawet wypisal mi 2 skierowania do szpitala jakby tu mnie nie chcieli to tu mnie wezma
        w pierwszym szpitalu w poradni bo wszystko musi przejsc przez poradnie jakos uprosilem o termin miedzy swietami a sylwestrem ale masakryczna ilosc ludzi do przyjecia chyba troszke lekarza wyprowadzila z rownowagi gdyrz mnie przyjal w 2min popatrzyl na zdjecie bez okularow a gogle nosil piekne i muwi dobre jest tu sie przyrosnie tam sie zrosnie zwolnienie pan ma muwie mam no to za 20dni do kontroli prosze.sobie mysle mam to drugie skierowanie to pujde do innych jeszcze bo to nie wiadomo lepiej rzeby dwuch lub trzech to ocenilo bo jak karzdy co innego muwi to komu tu wierzyc. a to prawa reka przecierz laduje wiec do innego szpitala gdzie wczesniej bylem umuwiony w poradni a tam 3 lekarzy mnie oglada i zgodnie twierdza panie ale to sie niestety kwalifikuje do operacji.dopisze niedlugo dalsza czesc mojej chistorji o kturej muglbym ksiarzke napisac
        • kaka73 Re: zaklinowane złamanie łokcia 04.02.11, 10:17
          -Ja miałam 1,5 roku temu operację - usunięto mi głowę kości. Funkcjonuję super, raz w miesiącu dla przypomnienia się rehabilituję. Pełen wyprost i zgięcie ręki, pracuję - w domu robię wszystko. Jeżdżę na nartach, rowerze itd - latem sama z małym dzieckiem brałam udział w spływie kajakowym - 35km jednego dnia i też dałam rady.
          Wyglądało z początku to wszystko nieciekawie po tym moim wypadku a skończyło się happyendem - czego i Tobie życzę.
          Ciężko się czyta Twój post - jeżeli masz problem z ortografią proszę sprawdzaj pisownię - komputer to potrafi.
          Karina
          • ardisek Re: zaklinowane złamanie łokcia 12.05.11, 15:45
            Witam.
            9 listopada w szkole podczas wykonywania jednego z ćwiczeń niefortunnie upadłem na lewy łokieć. Gdy na niego spojrzałem od razu się wystraszyłem. Wystawała jakaś kość (pod skórą, złamanie zamknięte). Od razu pobiegłem do pielęgniarki która pod rękę podstawiła mi deseczkę, zrobiła opatrunek i owinęła chustą. Czekając na tatę myślałem że urwę tą rękę, bo strasznie bolało. Pojechałem do szpitala gdzie zrobili mi zdjęcie, założyli szynę i po tygodniu miałem stawić się na kontroli w innym szpitalu. Po tygodniu znów zrobili mi zdjęcie i okazało się że coś jest nie tak. Nie zrastało się tak jak powinno. Skierowano mnie do innego szpitala gdzie nie przyjmowali niepełnoletnich. No to pojechałem do Centrum Zdrowia Matki Polki. Zbadano mnie itp. Po godzinie przyjęli mnie na oddział i następnego dnia miałem operację. Nastawili mi kości wstawili dwa druty Kirschnera i założyli gips. Po 6 tygodniach wróciłem do szpitala gdzie zdjęli mi gips, wyciągnęli druty i zrobili zdjęcie. Wszystko było ok. Po dwóch dniach wyszedłem ze szpitala i ze skierowaniem poszedłem na rehabilitację. Rehabilitowałem się od 12 stycznia do około 20 kwietnia z przerwami. Miałem masaż wirowy, laser, magnetronic, solux, prądy i ćwiczenia. Pierwszy miesiąc szedł dobrze. Ręka się prostowała, ale potem jakby stanęła w miejscu ;/ Do dziś nie mogę do końca jej wyprostować i zgiąć. Do wyprostu brakuje jakieś 10 stopni. Do zgięcia chyba też.
            Od złamania minęło już pół roku. Czy wyprostuję kiedyś ta rękę albo zegnę do końca?
            Miałem złamanie kości kłykciowej.
    • malamikaa Re: zaklinowane złamanie łokcia 18.09.18, 17:07
      Jak masz wątpliwości to idź zrób rentgen prywatnie czy nie przemieściło ci się nic i już. Będziesz mieć jasno napisane co i jak w opisie. W Krakowie to ok jest Piwna 22 rentgen. tel. 698115115 mają często otwarte i długo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka