Bieda w Niemczech

IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.04, 11:15
Półtora miliona Niemców jest milionerami majątkowymi. Natomiast ponad milion
dzieci w naszym kraju uważanych jest za biednych; wiele tysięcy spośród nich
żyje na ulicy. Coraz więcej ludzi żyje z pomocy socjalnej; w latach 1973 -
1998 ich liczba w Niemczech Zachodnich wzrosła czterokrotnie, a dwukrotnie w
Niemczech Wschodnich od r. 1991. Coraz więcej jest biedy wśród ludzi
starszych. I nawet udział w życiu zawodowym nie chroni już przed
biedą, "mieć pracę" i mimo to "być biednym" idzie ze sobą w parze.
    • Gość: Edek Re: Bieda w Niemczech IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.04, 19:18
      Sami sobi winni.Powinni byli zostac u siebie,w Rumunii,Albanii,Mongolii.
      Ja widzialem osobiscie w pazdzierniku dziecko,czarna czupryna,boso po chodniku.
      Bylo mi przykro,ale kolega mi powiedzial,nie martw sie,dla tych dzieci niemiecki pazdziernik to cieply miesiac.U siebie marznely po wielokroc..
    • silesius Re: Bieda w Niemczech 11.01.04, 00:00
      Gość portalu: ballest napisał(a):

      > Półtora miliona Niemców jest milionerami majątkowymi. Natomiast ponad milion
      > dzieci w naszym kraju uważanych jest za biednych; wiele tysięcy spośród nich
      > żyje na ulicy. Coraz więcej ludzi żyje z pomocy socjalnej; w latach 1973 -
      > 1998 ich liczba w Niemczech Zachodnich wzrosła czterokrotnie, a dwukrotnie w
      > Niemczech Wschodnich od r. 1991. Coraz więcej jest biedy wśród ludzi
      > starszych. I nawet udział w życiu zawodowym nie chroni już przed
      > biedą, "mieć pracę" i mimo to "być biednym" idzie ze sobą w parze.

      Czy od takiego przedstawiania sytuacji w Niemczech gorzej, niz jest, bedzie w
      Polsce lepiej, niz jest, czy tylko wam jest lepiej, niz jest?

      Silesius
      • Gość: Wasz Marjanek Re: Bieda w Niemczech IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.04, 19:19
        Napewno, wyrwane z kontekstu cytaty, majace ukazac, ze Niemcy coraz bardziej
        oddalaja sie od wypracowanego przez lata dobrobytu, maja w sobie elementy
        prawdy.
        W ciagu ostatnich lat, obserwowany jest coraz wiekszy regres – i to zarowno
        w gospodarce, jak i w politycznym znaczeniu tego kraju na arenie
        miedzynarodowej.

        Nalezaloby sie zastanowic, na ile polityczne uklady w Niemczech i Europie,
        wywieraja wplyw na rozwoj tej sytuacji.
        Fakt politycznego i gospodarczego zjednoczenia Niemiec wplynal napewno
        negatywnie na dynamike rozwoju gospodarczego kraju. To nietylko nieprzewidziane
        wtedy sumy, jakie wpompowane zostaly w przeobrazenie gospodarcze bylej NRD,
        nietylko bledy strategiczne – a i miliardowe przekrety z tym zwiazane –
        przyczynily sie do zahamowania i spadku dynamiki gospodarczej. Takze i
        polityczna strona zjednoczenia – przede wszystkim zobowiazania w stosunku do
        bylych opiekunow politycznych NRD, a takze krajow wykorzystujacych powstala
        sytuacje dla wlasnych celow politycznych (np. Francji), mialy na to wplyw.
        Wprowadzenie reformy walutowej krajow strefy EURO – ktorej motorem
        politycznym byla - zdajaca sobie sprawe z wynikajacej z tego szansy oslabienia
        polityczno-gospodarczego Niemiec – Francja, miala wplyw na powstala sytuacje.
        Napewno wiele mamy tutaj do zawdzieczenia ekipom decydujacym o kierunku
        politycznym kraju. I to nietylko na szczeblu centralnym (Bundesregierung i
        parlament), ale i szczeblu regionalnym (rzady krajowe) czy gminnym ( polityczni
        reprezentanci miast i gmin ).
        Coraz bardziej widoczny – choc w sumie nie nowy – jest fakt, ze politycy,
        ktorzy w zasadzie wybrani zostali przez obywateli jako raprezentanci ich
        interesow – zapominaja o roli, jaka maja do spelnienia. O tym, ze reprezentuja
        oni obywatela, przypominaja sobie jedynie krotko przed nowymi wyborami – a to
        juz coraz rzadziej. Zasadniczo reprezentuja oni wlasne – prywatne – interesy,
        gdyz zapewne wiedza, ze szansa korzystania z przywilejow, jakie zwiazane sa z
        przynaleznosci do gremiow rzadzacych, jest zrodlem „ustawienia sie“ na
        przyszlosc. Dotyczy to zreszta nietylko politykow bedacych w partiach czy
        koalicjach rzadzacych – ale i tak zwanej opozycji. W debatach w parlamentach -
        rozbudowanych ad absurdum na wszystkich szczeblach – zauwaza sie coraz mniejsza
        aktywnosc opozycji.
        Przykladem sa dyskusje – a wlasciwie ich brak – w ustalaniu podwyzek diet i
        innych przywilejow finansowych. Tutaj obsewowana jest zaskakujaca jednosc
        politykow – jak chociazby w podjetej niedawno decyzji o podwyzszeniu diet
        parlametarzystow siedzacych w Parlamencie Europejskim – o 30 %. I to w
        sytuacji, gdzie na kazdym kroku probuje sie przekonac obywateli o koniecznosci
        zaciskania pasa!
        Inny problem, to brak strategicznych koncepcji wyjscia z impasu oraz planow na
        przyszlosc.

        Pewne problemy – jak chociazby problem zwiekszania sie wplywow „nie
        Niemcow“ – a szczegolnie tych zwiazanych z Islamem – w Niemczech. Przy obecnym
        tempie rozwoju tego problemu – mozna wysunac teze, ze rola Niemcow we wlasnym
        kraju, w nastepnej - a napewno za dwie generacje – zredukuje sie do minimum.
        Z odrobina przesady moznaby powiedziec, ze obecny wzrost wplywow ludnosci
        mieszkajacej na terenie Niemiec ( a i czesciowo innych krajow Europy ),
        pochodzacych z Turcji – to spozniony odwet za „odsiecz Wiednia“. To czego wtedy
        nie udalo sie Sultanatowi zrealizowac ogniem i mieczem – czyli zapanowanie nad
        chrzescijanstwem w Europie – udaje sie metodami – na razie pokojowymi – obecnie.
        Mozna by tutaj postawic pytanie – dlaczego obywatele Niemiec nie reaguja na
        coraz bardziej widoczny rozwoj sytuacji ?
        Odpowiedz wydaje sie tutaj nietrudna. Natura niemiecka, w ktorej wyksztalcone
        przez generacje dyscyplina, posluszenstwo i podskorny strach przed
        konsekwencjami „stawiania sie“ w poprzek, pozwala na realizowanie przez elity
        rzadzace antynarodowych planow. Choc – jak pokazal rozwoj wydarzen przed nie
        tak odleglym czasem w „kraju robotnikow i chlopow niemieckich“ (NRD) – nie jest
        to akceptowane bezkarnie.
        Nalezy zastanowic sie – jak dlugo jeszcze bledy rzadzacych, beda przyjmowane
        przez obywateli bez reakcji. Oby reakcja ta nie miala krwawych konsekwencji.

        Pyrsk !

        Wasz Marjanek
    • Gość: OBERSCHLESIER Re: Bieda w Niemczech IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.04, 20:29
      BOGATE NIEMCY
      • Gość: Wasz Marjanek Re: Bieda w Niemczech IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.04, 08:13

        Nie wiem skad bierzesz Twoje informacje o sytuacji w Niemczech. Bo jak
        przypadkowo tutaj mieszkasz - to proponuje nauczyc sie jezyka tego kraju, by
        moc czytac nietylko INFO TYP. Zobaczysz, ze z biegiem lat bedziesz mogl
        zrozumiec co pisza w BILD`zie, a moze nawet w Frauenspiegel.
        Ze sytuacja w Niemczech ulega pogorszeniu - nie trzeba zaprzeczac. Ale ci,
        ktorzy swoja rzetelnoscia wypracowali sobie opinie dobrego pracownika - a do
        tej grupy naleza takze Slazacy - dochodza do czegos, nawet w tej sytuacji. Ja z
        wlasnych doswiadczen przekonalem sie, ze - poza jednym - wszystkich Slazakow
        ktorych przyjalem do pracy chwale. Niektorzy pracuja juz ponad 15 lat.
        I to na razie tyle.
        Pyrsk !
        Wasz Marjanek
      • Gość: Wasz Marjanek Re: Bieda w Niemczech IP: *.dip.t-dialin.net 18.01.04, 08:35
        Hallo OBERSCHLESIER,
        jako uzupelniene przesylam Ci pare refleksci do tematu:

        Napewno, wyrwane z kontekstu cytaty, majace ukazac, ze Niemcy coraz bardziej
        oddalaja sie od wypracowanego przez lata dobrobytu, maja w sobie elementy
        prawdy.
        W ciagu ostatnich lat, obserwowany jest coraz wiekszy regres – i to zarowno
        w gospodarce, jak i w politycznym znaczeniu tego kraju na arenie
        miedzynarodowej.

        Nalezaloby sie zastanowic, na ile polityczne uklady w Niemczech i Europie,
        wywieraja wplyw na rozwoj tej sytuacji.
        Fakt politycznego i gospodarczego zjednoczenia Niemiec wplynal napewno
        negatywnie na dynamike rozwoju gospodarczego kraju. To nietylko nieprzewidziane
        wtedy sumy, jakie wpompowane zostaly w przeobrazenie gospodarcze bylej NRD,
        nietylko bledy strategiczne – a i miliardowe przekrety z tym zwiazane –
        przyczynily sie do zahamowania i spadku dynamiki gospodarczej. Takze i
        polityczna strona zjednoczenia – przede wszystkim zobowiazania w stosunku do
        bylych opiekunow politycznych NRD, a takze krajow wykorzystujacych powstala
        sytuacje dla wlasnych celow politycznych (np. Francji), mialy na to wplyw.
        Wprowadzenie reformy walutowej krajow strefy EURO – ktorej motorem
        politycznym byla - zdajaca sobie sprawe z wynikajacej z tego szansy oslabienia
        polityczno-gospodarczego Niemiec – Francja, miala wplyw na powstala sytuacje.
        Napewno wiele mamy tutaj do zawdzieczenia ekipom decydujacym o kierunku
        politycznym kraju. I to nietylko na szczeblu centralnym (Bundesregierung i
        parlament), ale i szczeblu regionalnym (rzady krajowe) czy gminnym ( polityczni
        reprezentanci miast i gmin ).
        Coraz bardziej widoczny – choc w sumie nie nowy – jest fakt, ze politycy,
        ktorzy w zasadzie wybrani zostali przez obywateli jako raprezentanci ich
        interesow – zapominaja o roli, jaka maja do spelnienia. O tym, ze reprezentuja
        oni obywatela, przypominaja sobie jedynie krotko przed nowymi wyborami – a to
        juz coraz rzadziej. Zasadniczo reprezentuja oni wlasne – prywatne – interesy,
        gdyz zapewne wiedza, ze szansa korzystania z przywilejow, jakie zwiazane sa z
        przynaleznosci do gremiow rzadzacych, jest zrodlem „ustawienia sie“ na
        przyszlosc. Dotyczy to zreszta nietylko politykow bedacych w partiach czy
        koalicjach rzadzacych – ale i tak zwanej opozycji. W debatach w parlamentach -
        rozbudowanych ad absurdum na wszystkich szczeblach – zauwaza sie coraz mniejsza
        aktywnosc opozycji.
        Przykladem sa dyskusje – a wlasciwie ich brak – w ustalaniu podwyzek diet i
        innych przywilejow finansowych. Tutaj obsewowana jest zaskakujaca jednosc
        politykow – jak chociazby w podjetej niedawno decyzji o podwyzszeniu diet
        parlametarzystow siedzacych w Parlamencie Europejskim – o 30 %. I to w
        sytuacji, gdzie na kazdym kroku probuje sie przekonac obywateli o koniecznosci
        zaciskania pasa!
        Inny problem, to brak strategicznych koncepcji wyjscia z impasu oraz planow na
        przyszlosc.

        Pewne problemy – jak chociazby problem zwiekszania sie wplywow „nie
        Niemcow“ – a szczegolnie tych zwiazanych z Islamem – w Niemczech. Przy obecnym
        tempie rozwoju tego problemu – mozna wysunac teze, ze rola Niemcow we wlasnym
        kraju, w nastepnej - a napewno za dwie generacje – zredukuje sie do minimum.
        Z odrobina przesady moznaby powiedziec, ze obecny wzrost wplywow ludnosci
        mieszkajacej na terenie Niemiec ( a i czesciowo innych krajow Europy ),
        pochodzacych z Turcji – to spozniony odwet za „odsiecz Wiednia“. To czego wtedy
        nie udalo sie Sultanatowi zrealizowac ogniem i mieczem – czyli zapanowanie nad
        chrzescijanstwem w Europie – udaje sie metodami – na razie pokojowymi – obecnie.
        Mozna by tutaj postawic pytanie – dlaczego obywatele Niemiec nie reaguja na
        coraz bardziej widoczny rozwoj sytuacji ?
        Odpowiedz wydaje sie tutaj nietrudna. Natura niemiecka, w ktorej wyksztalcone
        przez generacje dyscyplina, posluszenstwo i podskorny strach przed
        konsekwencjami „stawiania sie“ w poprzek, pozwala na realizowanie przez elity
        rzadzace antynarodowych planow. Choc – jak pokazal rozwoj wydarzen przed nie
        tak odleglym czasem w „kraju robotnikow i chlopow niemieckich“ (NRD) – nie jest
        to akceptowane bezkarnie.
        Nalezy zastanowic sie – jak dlugo jeszcze bledy rzadzacych, beda przyjmowane
        przez obywateli bez reakcji. Oby reakcja ta nie miala krwawych konsekwencji.

        Pyrsk !

        Wasz Marjanek
Pełna wersja