balest2
29.02.04, 18:33
Do 2006 roku w budżecie Niemiec ma zabraknąć astronomicznej sumy 126
miliardów euro. Obecnie zadłużenie państwa rośnie o 144 milionów euro
dziennie. Całe wpływy z podatku od wyrobów tytoniowych i paliw idą na obsługę
tego długu. Spłata całości zadłużenia - zdaniem niemieckich ekonomistów -
jest absolutnie niemożliwa. Zabrakłoby na to pieniędzy, nawet gdyby w ramach
oszczędności zlikwidowano całą Bundeswehrę, liczącą dziś 298 tys. żołnierzy.