Dodaj do ulubionych

Korupcja w Niemczech

IP: *.dip.t-dialin.net 27.03.04, 10:56
SUEDDEUTSCHE ZEITUNG zaczyna swój komentarz od zapoznania czytelnika z
miejscem i przedmiotem przestępstwa: ma on według niej długość 258 metrów,
szerokość 227 metrów i mieści prawie 66 tysięcy kibiców.

Chodzi o monachijski stadion piłkarski, w którym w 2006 roku nastąpić ma
otwarcie Mundialu.

Monachijska gazeta jest zdania, że w rzeczywistości miejsce korupcyjnego
przestępstwa jest jeszcze większe, bo długości 990 kilometrów, szerokości 720
i jest w stanie pomieścić 82 i pół miliona ludzi. Danymi dotyczącymi Niemiec
komentator posługuje się w przekonaniu, że bawarski przypadek korupcji to
tylko czubek góry lodowej.

Statystyka kryminalna rejestruje rocznie jedynie trzy tysiące przypadków
korupcji, natomiast eksperci oceniają jej liczbę na wypisz wymaluj 60 tysięcy
nie mówiąc o gigantycznych miliardowych stratach z nią związanych.

Gazeta odnosi wrażenie jakby ogółowi społeczeństwa na tym zależało, by
problemu korupcji w Niemczech nie przejaskrawiać.

Dalej czytamy, że korupcja nie jest czynem kilku osobników, lecz spektaklem
ogólnospołecznym. Kto szuka ten znajdzie – konkluduje SUEDDEUTSCHE ZEITUNG i
dodaje, że w Niemczech widocznie za mało się szuka.

Fryburska BADISCHE ZEITUNG stwierdza, że na mamuci projekt budowy areny
piłkarskiej padł ohydny cień.

Stadion ten jest według gazety nie tylko dzieckiem prezesa TSV 1860 Monachium
Karl-Heinza Wildmosera lecz obiektem prestiżowym prawie wszystkich, którzy
mają w Bawarii coś do powiedzenia czyli i nadburmistrza Monachium i premiera
Bawarii.

Gazeta zastanawia się co będzie, gdy się okaże, że to jeszcze nie wszystkie
szczegóły, związane z budową tego obiektu.

Eksperci od korupcji wiedzą z doświadczenia, że zamówienie opiewające na sumę
trzystu milionów euro budzi zachłanność i wyzwala kryminalną energię.
BADISCHE ZEITUNG uważa, że dalsze niespodzianki, związane z tym projektem nie
powinny być dla Monachium zaskoczeniem.

Kompromisem SPD w sprawie najniższej emerytury zajmuje się dzisiejszy
FINANCIAL TIMES DEUTSCHLAND, który komentarz zaczyna od ironicznego
stwierdzenia, że “tak genialnie może tylko polityka funkcjonować”.

Lewe skrzydło SPD broni się rękoma i nogami przed zbyt drastycznymi cięciami
w sferze rent i emerytur, minister zdrowia Ulla Schmidt w obliczu pustych kas
socjalnych niby okazuje koński upór, by wreszcie każdy dostał co chciał i
opuścił pole bitwy jako zwycięzca.

FINANCIAL TIMES DEUTSCHLAND nie musi wyjaśniać, że polityczny emerytalny cud
jest tylko pozornie cudem, bo w istocie rzeczy lewe skrzydło SPD-owskiego
klubu poselskiego nie przeforsowało tego, co tak buńczucznie zapowiadało
mianowicie, że najniższa emerytura nie może spaść poniżej pułapu 46 procent.

Minister Schmidt i czerwono-zieloni politycy socjalni chcieli przeforsować
pułap 43 procent. Jako, że papier cierpliwy, wpisano wprawdzie 46 procent,
ale dla emerytów cyfra ta i tak nie ma żadnego znaczenia – stwierdza
FINANCIAL TIMES DEUTSCHLAND.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka