Dodaj do ulubionych

1871: Alzacja i Lotaryngia "wrocily" do Niemiec

13.04.04, 02:38
Po zwyciestwie Prus nad Francja (1871) proklamowano zjednoczenie Niemiec.
Dokonano tego w Wersalu, co dla dumnego kraju takiego jak Francja bylo niezwykle
upokarzajace. Francja uchodzila bowiem od czasow Ludwika XIV-tego poprzez okres wojen
napoleonskich za najsilniejsza panstwo w Europie, niepokonane, a wszystkich ludzi nie
mowiacych po francusku Francuzi uwazali niemal za barbarzyncow. W roku 1859 cesarz
Napoleon III-ci odniosl zwyciestwo nad wojskami austriackimi (pod dowodztwem Franciszka
Jozefa) pod Solferino w polnocnych Wloszech. Teraz ten sam cesarz musial przelknac gorzka
pigulke kleski. Niemcy przemaszerowali pod Lukiem Triumfalnym w Paryzu, zmusili Francje do
zaplacenia ogromnej kontrybucji. Opuscili kraj, ale oderwali od Francji Alzacje i Lotaryngie
z ludnoscia coprawda w wiekszosci niemiecka etnicznie, ale przypuszczalnie z tego powodu
wczesniej przez nikogo nie gnebiona. We Francji nie trzeba bylo byc Francuzem od 10-ciu pokolen,
zeby zostac za takiego uznanym. Wystarczylo mowic po francusku i uwazac sie za Francuza.
(Wiele lat pozniej, w hitlerowskich Niemczech, mozna bylo czuc sie Niemcem i mieszkac w tym
kraju od kilku pokolen, jednak "specjalisci od rasy" wygrzebywali ludziom ich pochodzenie
i "wiedzieli" kim jest dana osoba "lepiej" od niej samej. Jezeli czyjs przodek byl Zydem,
Cyganem itp. to byl to powod do uznania za "wybrakowany" lub "wadliwy" "material ludzki",
uzywajac terminologii stosowanej w totalitarnych "k. rajach".)
W jezyku niemieckim istnieje zwrot "wie Gott in Frankreich leben " ("zyc jak Bog we Francji")
znaczacy "zyc w luksusie". Prawdopodobnie zwrot ten pochodzi z bardzo dawnych czasow,
tym niemniej funkcjonuje podobno do dzis. Mieszkancom Alzacji i Lotaryngii przypuszczalnie
nie bylo wcale zle we Francji przed 1871. Oderwanie od niej tych krain mialo
daleko idace reperkusje. Francja posiadala liczne terytoria zamorskie i dawniej o "maly
wlos" nie zajmowalaby pozycji 1-szego (przed Anglia) mocarstwa kolonialnego. To ona "kroila"
tereny nalezace do innych i nie byla przyzwyczajona aby to ja "krojono". Rzecz jasna, ze
pojawily sie tam marzenia o odwecie. Za Renem natomiast panowal nastroj, ze "gwiazda"
Niemiec dopiero wschodzi, gdyz rozwoj gospodarczy, ktory przezyl ten kraj w nastepnych latach
(wyprzedzajac pod wzgledem produkcji nie tylko Francje, ale i "warsztat swiata" Anglie)
byl imponujacy i szalenie szybki. Koronowane glowy panstw europejskich juz szykowaly nowa
wojne (1-sza wojne swiatowa), na ktora wojska niemieckie wyruszaly z radoscia, pewne, ze
dopiero teraz pokaza reszcie swiata kto tu jest "panem". Wojska francuskie wyruszaly z
radoscia, ze nareszcie wezma odwet za rok 1871 i sprawia, ze Alzacja i Lotaryngia wroca
do "macierzy". Wynik wojny znamy. Po jej zakonczeniu Wersal stal sie ponownie miejscem
proklamowania ukladu, tym razem traktatu upokarzajacego i "krojacego" Niemcy, czyniacego
Gdansk wolnym miastem i tworzacego "polski korytarz" rozdzielajacy Prusy Wschodnie od
reszty Niemiec. Akt zakonczenia dzialan wojennych Niemcy musialy podpisac w wagonie kolejowym,
ktory zapewne mial symbolizowac tymczasowosc ich mocarstwowej pozycji - przyjechali, odjechali,
a Francja i stary "porzadek swiata" nadal trwa. W jednym z ostatnich numerow tygodnika
"Der Spiegel" wsrod listow czytelnikow znalazla sie ciekawa wypowiedz. Autor jej twierdzi,
ze wybuch 1-szej wojny swiatowej zostal niejako "zaprogramowany" juz w momencie
powstania zjednoczonych Niemiec w 1871. Poprzez zabranie Francji Alzacji i Lotaryngii.
Podobno Bismarck tego nie chcial, ulegl jednak namowom generalicji.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka