Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć?

    • Gość: harc mistrz Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: 62.233.241.* 03.10.04, 14:01
      Ja już wybaczyłem w POEMACIE LISTOPADOWYM czyli PAŹDZIERNIKOWYM z góry,
      Elvrowi.b, wszystkie złośliwości pod moim, harc mistrza, adresem.
      Przepełnia mnie bez reszty altruizm i poprawnopolityczna wola POJEDNANIA.
      (HKP)
      ...
      CZUWAJCIE, KOCHANI!!! KOCHAM WAS!
      • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 03.10.04, 15:56
        Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

        > Ja już wybaczyłem w POEMACIE LISTOPADOWYM czyli PAŹDZIERNIKOWYM z góry,
        > Elvrowi.b, wszystkie złośliwości pod moim, harc mistrza, adresem.
        > Przepełnia mnie bez reszty altruizm i poprawnopolityczna wola POJEDNANIA.
        > (HKP)
        > ...
        > CZUWAJCIE, KOCHANI!!! KOCHAM WAS!

        Ramen5:Pozdrawiam również wszystkich dla których najważniejsza jest wspólna
        koogzystencja,szukania możliwości pojednania,a nie chęc rozdrapywania
        zabliżnionych ran,nakręcania spirali wzajemnych żądań- które niczemu dobremu
        nie służą.Uważam,że powinniśmy się kierować słowami biskupów
        polskich"Przebaczamy i prosimy o przebaczenie"
        • Gość: miamore Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.arcor-ip.net 03.10.04, 16:03
          Masz racje ramon i od zaraz dzielimy sie wladza.
          • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 03.10.04, 16:20
            Władza i pieniądze ujemnie wpływają na psychikę ludzką, a poza tym uważam że
            byłoby o wiele ciekawiej na świecie ,gdyby było więcej miłości i życzliwości
            w stosunku do bliżniego.Zawsze chciałem być zakonnikiem bez żadnych wartosci
            doczesnych na tym padole płaczu,ale lubiłem za bardzo kobiety i uważałem jeżel
            czemuś się poświęcisz to bezgranicznie.Celibat dla mnie oznaczałby ,że
            musiałbym go dotrzymać
            • Gość: miamore Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.arcor-ip.net 03.10.04, 16:22
              Slask jest tego wart, bezgranicznie .
              • Gość: Ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 18:09
                Zgadzam się-również ludzie mieszkający tutaj
                • Gość: miamore Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.arcor-ip.net 03.10.04, 18:12
                  Masz na mysli tych prawowitych wlascicieli Slaska oczywiscie.
                  • Gość: harc mistrz Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: 62.233.241.* 03.10.04, 18:16
                    No i "goroli" tyż!...
                    ...
                    CZUWAJ!!!
                    • Gość: miamore Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.arcor-ip.net 03.10.04, 18:46
                      Ja nie mam nic przeciwko gorolom, tylko gorole byli caly czas paniskami a
                      Slazacy parobkami.
                      • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 03.10.04, 20:10
                        Gość portalu: miamore napisał(a):

                        > Ja nie mam nic przeciwko gorolom, tylko gorole byli caly czas paniskami a
                        > Slazacy parobkami.

                        Ramen5:Ślązacy byli zawsze wspówłaścicielami czy to za czasów niemieckich,czy
                        też polskich
                    • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 03.10.04, 20:19
                      Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

                      > No i "goroli" tyż!...
                      > ...
                      > CZUWAJ!!!
                      Ramen5:Wydaję mi się,że na Śląsku nie mieszkają sami Ślązacy.Każdy ma prawo
                      tutaj mieszkać-każdy kto wyrazi takie życzenie, bez względu na narodowość
                      • Gość: theo.rethyk Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.10.04, 20:25
                        gynau! i kazdi na swojym, tak wiync niy zapominej o wypyndzonich szlejzjerach!
                  • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 03.10.04, 20:08
                    Gość portalu: miamore napisał(a):

                    > Masz na mysli tych prawowitych wlascicieli Slaska oczywisciście


                    Ramen5:Czyżby znowu jakieś kryteria-znowu jakaś lista narodowościowa?
                    • Gość: miamore Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.arcor-ip.net 03.10.04, 20:17
                      Mieszkalem ponad 20 lat na Slasku , wiesz duzo widzialem i slyszalem.Kit wciskaj
                      innym, ja jako gorol czasem bylem zazenowany perfidia innych goroli.
                      • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 03.10.04, 20:22
                        Gość portalu: miamore napisał(a):

                        > Mieszkalem ponad 20 lat na Slasku , wiesz duzo widzialem i slyszalem.Kit
                        wciska
                        > j
                        > innym, ja jako gorol czasem bylem zazenowany perfidia innych goroli.
                        Ramen5:Mógłbyś wytłumaczyć dokładnie o co chodzi?
                        • Gość: miamore Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.arcor-ip.net 03.10.04, 20:25
                          Twierdzicie ze jestescie inteligentami, nie obchodzcie sie wiec z Waszymi
                          mozgami tak oszczednie, mozg umiera jako pierwszy,nie ma mozliwosci go sprzedac
                          po smierci jako malo uzywany.
                          • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 03.10.04, 20:29
                            Gość portalu: miamore napisał(a):

                            > Twierdzicie ze jestescie inteligentami, nie obchodzcie sie wiec z Waszymi
                            > mozgami tak oszczednie, mozg umiera jako pierwszy,nie ma mozliwosci go
                            sprzedac
                            > po smierci jako malo uzywany.
                            Ramen5:Swój za bardzo ekspoatujesz-to szkodliwe,umrzesz a mózg będzie dalej żył
    • Gość: Ręce opadaja Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:43
      Jeszcze jeden artykuł traktujący o stosunkach polsko-niemieckich,bez komentarza


      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2320648.html

      • Gość: Ramen5 Ręce opadają IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 02:25
        Uważam,że nieliczni krzykacze niemieccy wywołali upiory które zaczynają krążyć
        po obu stronach granicy.Można postawić pytanie, czy tak bardzo im na tym
        zależało?
    • Gość: Ramen5 Komentarz eksperta z Niemiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 02:16
      Staram się zgromadzić tutaj atykuły i przedruki z różnych gazet,nie tylko tych
      przychylnych polskiej racji stanu.Jeżel obraz ma być pełny to muszą znależć się
      różne opinie
      • Gość: REm Re: Komentarz eksperta z Niemiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 09:11
        Wszyscy posiadamy internet
        • Gość: Ramen5 Re: Komentarz eksperta z Niemiec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 12:44
          Bardzo się z tego cieszę
    • Gość: Ramen5 Niemiec z Opola chce z powrotem swój majątek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 12:55
      Chciałbym zamieścić jeszcze jeden atykuł dotyczący sprawy majątków w Polsce-
      wiadomo,że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.Niemcy którzy
      wyjeżdżali w tamtych czasach do Niemiec dostawali duże pieniądze od państwa
      niemieckiego za pozostawiony majątek w Polsce,teraz chcą jeszcze raz pieniądze
      od państwa polskiego-takiej postawy moralnej nie trzeba komentować.Gdzie tutaj
      wielkie gadanie o małej ojczyżnie,postawach prośląskich-pieniądze odgrywają
      rolę najważniejszą,jak również wcześniej ,żeby zostać Niemcami,żałosne
      • Gość: Ramen5 Re: Niemiec z Opola chce z powrotem swój majątek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 12:58
        Zaomniałem dodać artykuł

        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2321116.html
    • ramen5 Komu przeszkadzał mój wątek,że został skasowany? 06.10.04, 06:08
      Ciekawy jestem?
    • ramen5 Myślałem,że każdy ma się prawo wypowiadać? 06.10.04, 06:12
      Okazuje się jednak, że nie.Tematy są także cenzurowane!!



      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2322637.html
    • Gość: lubyk Przebacznie,wybaczanie,zapominanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 06:48
      Czy zawsze można,mogę podać ci przykłady

      Blogi Czat Poczta Usenet + Ogłoszenia Aaaby.pl Gazeta
      Wyborcza





      Fora prywatne | Fora regionalne | Moje forum | Wyszukiwarka | Pomoc
      | Wyloguj się |


      Gazeta.pl ) Forum ) Prywatne ) Polska i świat Środa, 6 października 2004




      Śląsk - historia,kultura,naród




      Święte prawo gościnności...
      Autor: marek_p
      Data: 24.06.2003 21:01 + dodaj do ulubionych wątków

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Nie wypada o gospodarzach mówić źle, ale cóż, mówić dobrze znaczyłoby łgać.

      Trafiłem na to forum dzięki szczęśliwemu zbiegowi kilku przypadków.
      Po pierwsze odwiedziłem naszych przyjaciół z dołu województwa i znalazłem
      link.

      Reszta szczęśliwych zbiegów okoliczności ma nieco dłuższą historię.

      Otóż mój ojciec będąc oseskiem przeżył wojnę, bo Niemcom w ich wiosce nie
      chciało się brudzić spodni "juchą".
      Amunicja była potrzebna na linii frontu, miejscowi folksdojcze dostali
      polecenie wyciąć populację Polaków tasakami na dwa trzy dni przed nadejściem
      Ruskich. Nie wycieli, tasaki używane były jeszcze kilkanaście lat przez
      niedoszłe ofiary przy pracach na gospodarce.

      Kolejne kilka szczęśliwych zbiegów okoliczności miało miejsce koło Poznania.
      Moja babcia nauczyła się robić zupę z lebiody.
      Pewnej zimy przed Bożym Narodzeniem (o lebiodę wtedy raczej trudno) myśląc o
      tym, że w święto przyjdzie opuścić ten nieszczęśliwy padół zobaczyła w
      strumieniu wielką rybę. Nie znam prawdziwej wielkości ani gatunku zimowej
      wybawczyni mojej mamy, ale to wyglądało na Rękę Opaczności Bożej. Wtedy mój
      dziadek był w więzieniu, bo będąc maszynistą na kolei ukradł kawałek węgla,
      żeby rodzina nie zamarzła.
      To była najobfitsza wojenna kolacja wigilijna, mimo iż babcia podzieliła się
      też z sąsiadką.

      Kiedy dla przodków Arnolda przychodziły najgorsze czasy, żołnierz niemiecki
      wchodził do nędznego pokoiku, w którym była kobieta z piątką małych dzieci.
      Wchodził by zostawić tam granat z wyciągniętą zawleczką, by w ostatniej
      chwili przed nadejściem wyzwolenia zabić Polaków.
      Ten ostatni z opisanych szczęśliwych zbiegów okoliczności polegał na tym, że
      w niemieckim żołnierzu obudziły się ludzkie instynkta, pokazał kobicie
      (babcia jako Wielkopolanka potrafiła mówić po niemiecku) zdjęcie swojej żony
      i dzieci, powiedział, że za niewykonanie rozkazu mogą go postawić pod ścianę,
      ale zaryzykuje i nie zabije ich.


      Arnoldzie apelujesz, żeby kulturalnie tu rozmawiać, a jednocześnie ubliżasz
      Polakom, że doprowadzili niemieckie wioski do ruiny, bo tylko pili wino.

      Wydałem bardzo dużo pieniędzy zarobionych dzięki ciężkiej pracy na zakup
      nieruchomości położonej w pobliżu Gorzowa. Mam staw nad rzeczką, posadziłem
      kawałek lasu, mam tam pasiekę, znajomi mówią, że jest jak w bajce. Może
      kiedyś wybuduję tam dom.

      Nie lubię Niemców, ale doceniam ich wkład w rozbudowę infrastruktury w naszym
      regionie.
      Pracowałem kiedyś dla niemieckiej firmy, są "trudni" (co nie jest
      jednoznaczne z "wymagający") ale można z nimi współpracować, jeśli pokaże się
      im, że masz osobowość, a nie tylko służalczy uśmiech połączony z szelmowskich
      uśmieszkiem, gdy wyśmiewasz ich myśląc, że nie słyszą.

      Nie boję się Niemca. Boję się takich jak Ty.

      Przez takich jak Ty wielu moich sąsiadów piło wino i nie remontowało domów,
      które dało im Państwo Polskie po zwycięskiej wojnie nad faszyzmem.
      Drani podobnych do Ciebie będę gonił słowem i czynem. Jeśli mi sił zabraknie,
      to mam nadzieję, że będą ich gonić moi synowie.

      Nie wierzę w sądy. Jak mam wierzyć, gdy przestępcy bombardujący Serbów na
      prawie wszystkich ziemiach przez nich zamieszkałych sądzą sprzedanego za
      pomoc socjalną przez podbity naród legalnie wybranego prezydenta ?
      Kto osądził Chorwatów za pacyfikację serbskiej Krainy? Czym Kraina różniła
      się od Kosowa?

      Nie wierzę w sądy, którym nawet do głowy nie przychodzi osądzenie zbrodniarzy
      wojennych, którzy wywołali poprzednią, relacjonowaną ze szczegółami wojnę o
      ropę. Silniejszy ma rację, tak jest od wieków, przynajmniej w relacjach
      między krajami.

      Nie wierzę w sądy, które przyznają milionowe odszkodowania palaczom, bo ci
      palili, a myśleli, że palenie zdrowiu nie szkodzi.
      Czekam, aż ktoś po pijaku upiłuje sobie nożem rękę i zażąda od producenta
      noża odszkodowania, bo na nożu nie było napisane, że można nim obciąć lewą
      górną kończynę.
      Sądy przystosowywują się do wynaturzających się (eutanazja, terroryzm, prawo
      do adopcji dzieci przez “rodziny” homoseksualne) społeczeństw.

      Jeżeli Państwo Polskie nie będzie potrafiło obronić swoich obywateli przed
      roszczeniami przedstawicieli byłej rasy nadludzi to najprawdopodobniej będzie
      początek końca polskiej państwowości.

      Od załatwiania krzywd wojennych są fundacje. Wypłaciły jeńcom obozów
      koncentracyjnych, niech wypłacą też potomkom niemieckich wysiedleńców
      (wygnanych).

      Niech zapłacą za to firmy, które zbudowały swą potęgę na łzach ofiar wojny,
      niech zapłacą szwajcarskie banki, które zgodnie z doniesieniami prasy
      uprawiały paserstwo złotem należącym do zamordowanych Żydów.

      Niemiec, jeśli chce, niech kupi pod Gorzowem ziemię, tak jak ja kupiłem.
      Nawet jeśli będzie zachowywał się głośniej niż wszyscy sąsiedzi razem wzięci,
      to i tak go stoleruję.
      Jeśli przyjdzie po moją ziemię, to dla któregoś z nas skończy się to
      niedobrze.

      Marek Pogorzelec, Gorzów
      www.lubuskie.republika.pl

      Ps.
      Kilku moich bliskich przyjaciół, z którymi byłem w wojsku mieszka na Śląsku.
      Wiele z nimi rozmawiałem, ale to nie byli Ślązacy podobni do gospodarza tego
      forum.



      --------------------------------------------------------------------------------


      Sortuj: drzewko od najstarszego od najnowszego drzewko odwrotne pokaż
      treść wszystkich następny list »


      • Re: **** SWIETE PRAWO WLASNOSCI **** - arnold7 24.03.2004 16:50
      • Re: **** SWIETE PRAWO WLASNOSCI **** - erwin10 23.03.2004 23:18
      • Re: **** SWIETE PRAWO WLASNOSCI **** - arnold7 26.06.2003 01:29
      • Re: Dialog - arnold7 26.06.2003 01:18
      • Re: **** SWIETE PRAWO WLASNOSCI **** - marek_p 26.06.2003 00:48
      • Dialog - marek_p 26.06.2003 00:42
      • **** SWIETE PRAWO WLASNOSCI **** - oppeln 26.06.2003 00:36
      • **** SWIETE PRAWO WLASNOSCI **** - oppeln 26.06.2003 00:32
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 26.06.2003 00:04
      • Re: Święte prawo gościnności... - marek_p 25.06.2003 23:58
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 23:42
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 23:36
      • Re: Święte prawo gościnności... - albrecht1 25.06.2003 23:28
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 23:26
      • Re: Święte prawo gościnności... - marek_p 25.06.2003 23:08
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 22:59
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 22:58
      • Re: Święte prawo gościnności... - marek_p 25.06.2003 22:52
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 22:31
      • Re: Święte prawo gościnności... - albrecht1 25.06.2003 22:30
      • Re: Święte prawo gościnności... - albrecht1 25.06.2003 22:27
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 22:15
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 22:12
      • Re: Święte prawo gościnności... - marek_p 25.06.2003 21:33
      • Re: Święte prawo gościnności... - marek_p 25.06.2003 21:29
      • Re: Święte prawo gościnności... - arnold7 25.06.2003 19:02
      • Re: Święte prawo gościnności... - oppeln 24.06.2003 23:50
      • Re: Święte prawo gościnności... - oppeln 24.06.2003 23:48
      • Re: Święte prawo gościnności... - marek_p 24.06.2003 2
    • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 06.10.04, 06:56
      Nie dziwię się,,,,,ze masz takie odczucia,ale też są inne głosy



      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23653
      • Gość: lubyk Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 07:30
        Psie głosy idą pod niebiosy
        • Gość: Ramen5 Warszawa więcej niż Drezdno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 07:47
          Warszawa więcej niż Drezdno w czasie ostatniej wojny została zniszczona



          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041005/swiat/swiat_a_1.html
        • Gość: Raman5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 07:49
          Psie głosy nie idą pod niebiosy -chciałeś powiedzieć!Nieprawdaż?
          • Gość: lubyk Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 10:06
            Musisz mieć zawsze ostatnie słowo!!
            • Gość: Ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 11:13
              Nie zawsze,ale uważam,że mieć swoje zdanie warto
              • Gość: lubyk Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 11:27
                Zdanie tak ale nie wypisywać takie goupoty.Pyrsk ludkowie
                • Gość: Ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 12:45
                  Coś mi to przypomina
    • ramen5 Polska ziemia obiecana 10.10.04, 07:55
      Do Polski wraca dużo emigrantów-proszę przeczytać





      www.wprost.pl/ar/?O=1171
    • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 10.10.04, 23:11
    • ramen5 Czy Niemcom mniej wolno 10.10.04, 23:13
      Ostatnie wydarzenia rozpaliły emocje po obu stonach naprawdę niepotrzebnie



      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2332916.html
    • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 12.10.04, 10:33
      Chciałem wkleić artykuł Jana Jerzego Lipskiego


      Ksenofobia i megalomania narodowa wzajemnie się żywią i wspierają. Wiemy, ile
      wycierpiała Polska od Rosjan i Niemców - co nie usprawiedliwia przekraczania
      granic głupoty i nienawiści w stosunku do tych narodów; głupotą i nienawiścią
      człowiek i naród sam sobie szkodzi. Sfaszyzowani Ukraińcy dali się nam we znaki
      w latach czterdziestych - tu jednak nawet rachunek krzywd i win jest już inny
      niż z Niemcami, co nic nie pomaga Ukraińcom w potocznej świadomości polskiej.
      Ale czemu tak często Polak pogardza Czechem („Pepiczek”)? Tu widać, jak splata
      się ze sobą ksenofobia ze zidioceniem, by zgodnie doprowadzić w sierpniu
      niektórych naszych rodaków do wewnętrznego przyzwolenia na to, co było zarówno
      przeciw moralności, jak i przeciw naszym narodowym interesom, na inwazję w
      Czechosłowacji.

      Wróćmy do sprawy stosunku ogromnej większości Polaków do Niemców i Rosjan.
      Trzeba powtórzyć, że nienawiścią i głupotą człowiek i naród sam sobie szkodzi.
      Niedostrzeganie moralnych problemów tam, gdzie są, bo tak jest wygodniej -
      deprawuje moralnie.

      Do Niemców mamy od wieków wiele pretensji. To cesarze niemieccy najeżdżali
      nasz kraj, by go sobie podporządkować, nie odwrotnie. Teutoński Zakon Krzyżowy
      Najświętszej Marii Panny był zmorą Prusów, Litwinów, Pomorzan i Polaków.
      Prusacy wraz z Rosjanami i również niemieckojęzycznymi Austriakami rozebrali I
      Rzeczpospolitą. Rugi, Hakata, prześladowania narodowo-religijne pod pruskim
      zaborem były już pierwszą zapowiedzią tego, co stało się w czasie drugiej wojny
      światowej. O ogromie zbrodni hitlerowskich na ziemi polskiej nie ma co się
      rozwodzić.

      Musiał jednak przyjść moment - jeśli chcielibyśmy pozostać w kręgu
      chrześcijańskiej etyki i cywilizacji zachodnioeuropejskiej - by
      powiedzieć „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. W sytuacji zniewolenia narodu
      powiedział to największy niezależny autorytet moralny, jaki nam pozostał:
      Kościół polski. To zdanie - mimo wszelkich resentymentów, opartych na
      rzeczywistych krzywdach - musimy uznać za swoje. By je przyjąć, wystarczyłoby
      jego treść moralna. Ale obok treści moralnej jest w nim też narodowa i
      kulturalna: jako naród o poczuciu przynależności do zachodniego kręgu kultury
      śródziemnomorskiej - marzymy o powrocie do naszej szerszej ojczyzny, do Europy.
      Stąd konieczność pojednania z Niemcami, którzy w tej Europie już są - i nadal
      będą. Wyciągnięcie ręki przez Episkopat Polski do Episkopatu Niemiec - było
      najśmielszym i najbardziej dalekowzrocznym czynem powojennej historii Polski.

      Głos Episkopatu Polski do Episkopatu Niemiec stawia jednak przede wszystkim
      problem, którego nie wyminie się, jeśli chce się pozostać wiernym
      chrześcijaństwu: problem również naszych win wobec Niemców. W Polsce nie znosi
      się takiego przedstawiania sprawy - i nietrudno to zrozumieć, gdyż proporcje są
      uderzająco nierówne. Nie można się jednak godzić z lekceważeniem własnych win,
      nawet gdy są nieporównywalnie mniejsze od cudzych.

      Wzięliśmy udział w pozbawieniu ojczyzny milionów ludzi, z których jedni
      zawinili na pewno poparciem Hitlera, inni biernym przyzwoleniem na jego
      zbrodnie, jeszcze inni tylko tym, że nie zdobyli się na heroizm walki ze
      straszliwą machiną terroru - w sytuacji, gdy ich państwo toczyło wojnę. Zło nam
      wyrządzone, nawet największe, nie jest jednak i nie może być usprawiedliwieniem
      zła, które sami wyrządziliśmy. Wysiedlanie ludzi z ich domów może być w
      najlepszym razie mniejszym złem, nigdy - czynem dobrym. To prawda, że z
      pewnością nie byłoby sprawiedliwe, by naród napadnięty przez dwóch zbirów miał
      płacić na dodatek sam wszystkie tego koszty. Wybór wyjścia, które - jak się
      zdaje - jest mniejszą niesprawiedliwością, wybór mniejszego zła, nie może
      jednak znieczulać na zagadnienia moralne. Zło jest złem, a nie dobrem, nawet
      gdy jest złem mniejszym i niemożliwym do uniknięcia. Trudno: albo chce się być
      chrześcijaninem, albo nie... Jeśli nim się jest - wie się, że zasada zbiorowej
      odpowiedzialności nie ma nic wspólnego z etyką, którą wyznajemy; że nawet jeśli
      musielibyśmy wybrać mniejsze zło - nie wolno nam zła nazywać dobrem; że
      wyrządzenie zła stwarza zobowiązanie moralne, choćby ten, kto go od nas doznał,
      wyrządził nam stokroć więcej zła - a na dodatek w słabym stopniu odczuwał
      potrzebę zadośćuczynienia.

      Zasada mniejszej niesprawiedliwości, konieczność urządzenia życia milionów
      Polaków opuszczających z konieczności swą ojczyznę na wschodnich ziemiach II
      Rzeczpospolitej - jest zresztą jedynym usprawiedliwieniem tego, co się stało.
      Nie usprawiedliwiałyby tego w żaden sposób racje historyczne - bardzo wątpliwe,
      jak dalej zobaczymy - ani etniczne, z wyjątkiem może Opolszczyzny, co też jest
      dyskusyjne. Przejdźmy się po Warmii i Mazurach, by na własne oczy zobaczyć, ilu
      tam napotkamy autochtonicznych Polaków, to znaczy Mazurów i Warmiaków!

      Tym bardziej niepokoi, jako objaw zatrucia etyki narodowej przez nacjonalizm,
      że od czasu do czasu pokazują się artykuły, których autorzy przechwalają się,
      iż jeszcze przed drugą wojną światową - a więc przed faktem napadu na Polskę,
      przed eksterminacją milionów obywateli polskich przez Niemców, przed
      pojawieniem się problemu znalezienia terenów do życia milionom Polaków z kresów
      wschodnich - grupy polityczne, z którymi byli ci autorzy związani, żądały
      Polski po Odrę i Nysę, ze Szczecinem i Wrocławiem. To nie są artykuły
      stwierdzające istniejący fakt - to akceptacja ówczesnych programów, które
      wówczas były planami zaborczymi, sprzecznymi z zasadami układania stosunków
      między narodami zgodnie z etyką chrześcijańską. Przypominać te wstydliwe
      epizody historii ideologicznej z aprobatą - to objaw degeneracji etycznej, a
      zarazem zresztą głupota polityczna.

      W polskiej świadomości naszych stosunków historycznych z Niemcami narosło masę
      mitów i fałszywych wyobrażeń, które trzeba będzie kiedyś odkłamać - w imię
      prawdy i w celu leczenia samych siebie: fałszywe wyobrażenia o własnej historii
      są chorobą ducha narodu, służą przeważnie za pożywkę ksenofobii i megalomanii
      narodowej.

      Prawie każdy Polak (nawet wykształcony) wierzy dziś, że wróciliśmy po drugiej
      wojnie światowej na ziemie zagrabione nam przez Niemców. Dotyczyć to może
      Gdańska i Warmii, od pokoju toruńskiego (1466) do rozbiorów należących do I
      Rzeczpospolitej - choć zresztą i Gdańsk i Warmia były tak wówczas, jak i do
      końca drugiej wojny światowej w większości etnicznie niemieckie.

      Reszta Prus Wschodnich nigdy polska nie była, a Niemcy zdobyli te ziemie nie
      na Polakach, a na Prusach, narodzie pokrewnym Litwinom. Polska mniejszość na
      tym terenie, Mazurzy, zresztą słabo uświadomiona w swej masie, to ludność
      napływowa, sprowadzona głównie przez Albrechta Hohenzollerna z Polski; nie
      wiedział biedak, że powinien realizować ideę Drang nach Osten i Prusy zaludniać
      tylko Niemcami. Zachodnie Pomorze - etnicznie też nie polskie, choć
      słowiańskie - zrzucało parokrotnie z uporem swą zależność od Polski i
      wytworzyło własną organizację państwową, zniszczoną przez Szwedów dopiero w
      XVII wieku. Prusacy wzięli te ziemie, zamieszkałe nie przez Polaków, Szwedom,
      nie Polsce.

      Zniemczenie Pomorza Zachodniego odbyło się bez gwałtów, drogą naturalną. Śląsk
      jeszcze w Średniowieczu zhołdowany został przez Czechów - i wraz z Czechami
      wszedł w skład monarchii austriackiej. Prusy zabrały go Austriakom, nie Polsce,
      dopiero w XVIII wieku, gdy procesy niemczenia się Dolnego Śląska, również
      naturalnego, dokonującego się bez przymusu, były już mocno zaawansowane. Śląsk
      Opolski i Górny Śląsk zachowały swą etniczną polskość. Zorganizowany i
      skuteczny w pewnym stopniu nacisk germanizacyjny na tych ziemiach to dopiero
      druga połowa XIX i XX wieku.

      Natomiast my nie chcemy z kolei dziś pamiętać, że są to ziemie, na których
      przez parę setek lat kwitła kultur
      • Gość: Ramen5 Arnold7 zaczynasz mi sie podobać! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 16:15
        Blogi Czat Poczta Usenet + Ogłoszenia Aaaby.pl Gazeta
        Wyborcza





        Fora prywatne | Fora regionalne | Moje forum | Wyszukiwarka | Pomoc
        | Zaloguj się |


        Gazeta.pl ) Forum ) Regionalne ) Śląskie ) Regionalne Czwartek, 14
        października 2004




        Śląskie - region



        + dodaj do ulubionych wątków

        Sortuj: drzewko od najstarszego od najnowszego drzewko odwrotne


        • Z cyklu : Nasze piosenki
        arnold_7 07.10.2004 02:28 + odpowiedz


        Интернационал


        Вставай проклятьем
        эаклейменный,
        Весь мир голодных и
        рабов!
        Кипит наш раэум
        воэмущенный
        И в смертный бой
        вести готов.
        Весь мир насилья мы
        раэрушим
        До основанья, а эатем
        Мы наш, мы новый мир
        построим,
        Кто был ничем, тот
        станет всем.

        refren x 2
        Это есть наш
        последный
        И решительный бой,
        С интернационалом
        Воспрянет род
        людской!

        Никто не даст нам
        иэбавленья -
        Ни бог, ни царь и не
        герой,
        Добъемся мы
        освобожденья
        Своею собственной
        рукой.
        Чтоб свергнуть гнет
        рукой умелой,
        Отвоевать свое
        добро,
        Вэдувайте гори и
        куйте смело,
        Пока желеэо горячо.

        refren x 2

        Лишь мы, работники
        всемирной
        Великой армии труда,
        Владеть эемлей имеем
        право,
        Но параэиты - никогда.
        И если гром великий
        грянет
        Над сворой псов и
        палачей,
        Для нас все так же
        солнце станет
        Сиять огнем своих
        дучей

        refren x 2



        • Re: Z cyklu : Nasze piosenki
        arnold_7 07.10.2004 02:31 + odpowiedz


        1. Чеканен шаг в
        стальном порядке
        строя
        Знамёна реют в
        стиснутых руках.
        С врагом в жестоких
        схватках павшие
        герои
        Незримо с нами в
        сомкнутых рядах.

        2. Простор открыт для
        наших батальонов,
        Простор открыт
        полкам штурмовиков.
        Нам вслед с надеждой
        смотрят новой
        миллионы:
        Ведь с нами - хлеб,
        свобода от оков.

        3. В последний раз мы
        вышли без оружья
        К борьбе давно готов
        любой из нас.
        Мы этот мир без
        сожаления разрушим:
        Позору рабства
        отведён лишь час.



        • Re: Z cyklu : Nasze piosenki
        arnold_7 07.10.2004 02:32 + odpowiedz


        Camisa azul, el yugo y las flechas
        vestía yo, cuando aún dudabas tú.
        Perseguido
    • Gość: Ramen Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.04, 11:25
      Oby tak było



      www.wprost.pl/ar/?O=68336
    • ramen5 Dlaczego tak trudno porozumieć się Polakom i Niemc 17.10.04, 11:40
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=9903474
    • ramen5 Szczesliwego Nowego Roku 31.12.04, 21:27
    • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 27.02.05, 23:57
      ramen5 napisała:

      > Temat bardzo na czasie-nagromadziło się dużo różnych spraw spornych:rozprawy
      > sądowe na temat zwrotu majątku poniemieckiego,żądania Powiernictwa Pruskiego
      > i Erica Steinbach ze swoimi wypowiedziami,uchwała Sejmu.Czyżby spełnił się
      > najbardziej czarny scenariusz Polaków -co będzie jak wstąpimy do Unii,czy
      > Niemcy nie zażądają swoich byłych ziem i własności?
      > Czy możemy mieć dobrosąsiedzkie stosunki z Niemcami podobnie jak Francuzi?
      > Myślę,że dużo prawdy jest w stwierdzeniu "Zgoda buduje,niezgoda rujnuje",ale
      > myślę że o tym nie chcą wiedzieć coniektórzy,którzy dla własnych
      > niejednokrotnie małych celów -wszczynają własną prywatną wojnę,aby tylko
      > znależć się w centrum uwagi,nieważne jakim kosztem otaczającego ich
      > otoczenia,narodu i.t.d.-typowi egoiści
      > W wypowiedziach prasowych,polityków mówi się tylko o małej ale bardzo
      > hałaśliwej grupie osób-które tylko wzmagają zadrażnienia dwustronne.
      > Żyjemy przecież w zjednoczonej Europie i powinno się wraz z upływem lat coraz
      > bardziej wybaczać, a nie ciągle wracać do demonów z przeszłości.
      > Ktoś na tym foum powiedział,że bardzo łatwo jest rozbujać wahadło
      > zegara,gorzej jest je zatrzymać.Pozdrawiam.Ramen5
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2306132.html
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=16146829



      Wybaczyc mozna ale czy Niemcom oto jest pytanie
    • Gość: niespokojny Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.07.05, 23:52
      Dlaczego to Niemcy maja nam wybaczac przeciez to oni wszystko zaczeli
      • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 14.07.05, 20:18
        Gość portalu: niespokojny napisał(a):

        > Dlaczego to Niemcy maja nam wybaczac przeciez to oni wszystko zaczeli

        Biskupi polscy powiedzieli-przebaczamy i prosimy o wybaczenie
    • ramen5 Grunwald chwala polskiego oreza 16.07.05, 21:53
      serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35076,2824442.html
    • ramen5 Pytanie-Czy Niemcy zasluguja na papieza 22.07.05, 18:02
      --------------------------------------------------------------------------------
      Pojecie Niemca przez dziesiatki lat kojarzylo sie nam z czyms najgorszym.Niemcy
      wywolali dwie wojny swiatowe- doprowadzili do perfekcji aparat niszczacy
      podludzi,nawet w hymnie maja Niemcy,Niemcy ponad wszystko,duma i pycha.
      Nagle niesamowite wydarzenie-papiezem zostal Niemiec.
      Osobiscie bym wolal zeby papiezem zostal kardynal innej narodowosci-ale coz
      stalo sie i teraz trzeba robic dobra mine do zlej gry,wola Ducha Swietego.
      Dla mnie osobiscie,ze Polak zostal paiezem to bylo cos wspanialego i
      niepowtarzalnego-nioczekiwalem tego po Niemcu.Jednak nasz wielki papiez dobrze
      wiedzial i sam wyciagnal do gory obecnego papieza-czyli Niech sie dzieje wola
      nieba, z nia sie zawsze zgadzac trzeba.
      Napewno obecny papiez jest to wielkie wyroznienie dla narodu niemieckiego.
      Mysle,ze Niemcy obecnie to jest zupelnie inny narod i nie wywolaja znowu
      dziejowej zawieruchy-oby nie nie sprawdzily sie slowa Jozefa Wisarjonowicza
      Stalina , Niemcy wywolaja nowa wojne to wtedy granica polska znajdzie sie w
      Berlinie.
      Czytajac wypowiedzi na forum slaskim to niektorzy by chcieli nowej zawieruchy,
      nowej wasni i odzyskiwanie wlasnej wlasnosci-miejmy nadzieje do tego nigdy nie
      dojdzie.Pozdrawiam wszystkich

      • Gość: albowiem "Wersalu" jałtańskiego Niemcy nie chcą znów obalać IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 22:13
        > Czytajac wypowiedzi na forum slaskim to niektorzy by chcieli nowej
        zawieruchy,
        > nowej wasni i odzyskiwanie wlasnej wlasnosci-miejmy nadzieje do tego nigdy
        nie
        > dojdzie.Pozdrawiam wszystkich


        To się nazywa rewizjonizm, panie Ramen5, to nic nowego;)

        Nawiązując do tematu jaki wpisałem, niech pan przypomni sobie daty:
        1950 (NRD), 1970 (NRF), 1990 (RFN) - to daty gdy państwo/a niemieckie
        zatwierdziło/y granice na Odrze i Nysie...

        Lwowa i Wilna też nam Polakom bardzo żal, ale z tego powodu nie włazimy na
        fora ukraińskie i litewskie, i nie psioczymy w ich językach na ludzi i rządy
        o utracone ziemie, nie wyzywamy od NKWDzistów - nikt nam tam nie zabrania
        kultywować dawnej polskości, na szczęście. Więc nie ma sensu przejmować się
        marginalną polskojęzyczną grupą rewizjonistów niby z Niemiec pałętających
        się tu i ówdzie, nieprawdaż Ramenie No 5??? ; )
        • Gość: albowiem Re: "Wersalu" jałtańskiego Niemcy nie chcą znów o IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.05, 22:20
          O Białorusi celowo nie wspominałem, bo gdy demokraci dojdą tam do władzy, a to
          w Europie zdaje się być nieuniknionym, polskość nie będzie Białorusinom i ich
          władzom obca i "wroga klasowo" :))

          A nawiązawszy do 1970 i kwestii Kościoła polskiego, za przykład niech posłuży
          list polskich biskupów z 1968 do niemieckich; to walny przykład tego, że tamci
          wpłyneli na Brandta (rzekomo agenta KGB) by ten 7 XII 1970 podpisał z
          Cyrankiewiczem potwierdzenie zach. granicy Polski (PRL), w 1990 roku
          przedłużony przez Kohla w imieniu zjednoczonych Niemiec.

          Historia w pigułce, sorry za skróty myślowe... Tak wygląda to obiektywnie.
          • ramen5 Re: "Wersalu" jałtańskiego Niemcy nie chcą znów o 24.07.05, 00:02
            Gość portalu: albowiem napisał(a):

            > O Białorusi celowo nie wspominałem, bo gdy demokraci dojdą tam do władzy, a
            to
            > w Europie zdaje się być nieuniknionym, polskość nie będzie Białorusinom i ich
            > władzom obca i "wroga klasowo" :))
            >
            > A nawiązawszy do 1970 i kwestii Kościoła polskiego, za przykład niech posłuży
            > list polskich biskupów z 1968 do niemieckich; to walny przykład tego, że
            tamci
            > wpłyneli na Brandta (rzekomo agenta KGB) by ten 7 XII 1970 podpisał z
            > Cyrankiewiczem potwierdzenie zach. granicy Polski (PRL), w 1990 roku
            > przedłużony przez Kohla w imieniu zjednoczonych Niemiec.
            >
            > Historia w pigułce, sorry za skróty myślowe... Tak wygląda to obiektywnie.
            Albowiem gratuluje-bedziemy mieli okazje spotkac sie jeszcze na
            forach.Pozdrawiam
        • ramen5 Re: "Wersalu" jałtańskiego Niemcy nie chcą znów o 24.07.05, 00:01
          Gość portalu: albowiem napisał(a):

          > > Czytajac wypowiedzi na forum slaskim to niektorzy by chcieli nowej
          > zawieruchy,
          > > nowej wasni i odzyskiwanie wlasnej wlasnosci-miejmy nadzieje do tego nigd
          > y
          > nie
          > > dojdzie.Pozdrawiam wszystkich
          >
          >
          > To się nazywa rewizjonizm, panie Ramen5, to nic nowego;)
          >
          > Nawiązując do tematu jaki wpisałem, niech pan przypomni sobie daty:
          > 1950 (NRD), 1970 (NRF), 1990 (RFN) - to daty gdy państwo/a niemieckie
          > zatwierdziło/y granice na Odrze i Nysie...
          >
          > Lwowa i Wilna też nam Polakom bardzo żal, ale z tego powodu nie włazimy na
          > fora ukraińskie i litewskie, i nie psioczymy w ich językach na ludzi i rządy
          > o utracone ziemie, nie wyzywamy od NKWDzistów - nikt nam tam nie zabrania
          > kultywować dawnej polskości, na szczęście. Więc nie ma sensu przejmować się
          > marginalną polskojęzyczną grupą rewizjonistów niby z Niemiec pałętających
          > się tu i ówdzie, nieprawdaż Ramenie No 5??? ;


          Nie wiem-czy Twoja wypowiedz jest pozytywna dla mnie czy tez piszesz z przekasem
          W kazdym razie pozdrawiam.
          Niestety tych rewizjonistow na forach polskich jest olbrzymia ilosc-wielka
          racja niech glosza chwale Wielkich Niemiec na forach niemieckich a nie wchodza
          na polskie
    • ramen5 Niemiecki-skojarzenia 24.07.05, 01:32
      Już dosyć dawno też pismo dostałem,
      Lecz wcale na nie nie odpowiedziałem -
      Z takiej przyczyny, żeś Ty wymagała,
      By po niemiecku ma ręka pisała

      A ja tu zawsze byłem Polakiem
      I już do śmierci pozostane takim.
      Inni nas niemczą, nie niemczmy się sami,
      I Kupiec też się niemczyzną nie splami. "
    • ramen5 Polska Niemcy pozytywnie 24.07.05, 01:57






      Aktualności

      Polityka

      Trójkąt Weimarski

      Gospodarka

      Kultura

      Wymiana młodzieży i wolontariat

      Oświata i nauka

      Media i opinia publiczna

      Współpraca regionalna

      Umowy

      Ważne linki

      Ośrodki Naukowe

      GALERIA FOTOGRAFII

      WYSZUKIWARKA

      Współpraca polsko-niemiecka

      Przemówienie ministra Władysława Bartoszewskiego - Bundestag 1995r

      Kalendarium stosunków polsko-niemieckich

      Pełnomocnik Ministra Spraw Zagranicznych ds. Współpracy Polsko-Niemieckiej

      Życiorys

      Wystąpienia

      Działalność

      Prasa

      Historia Powstania

      Wspólne oświadczenie ministrów spraw zagranicznych Francji, Niemiec i Polski w
      sprawie przyszłości Europy

      Informacje ogólne

      Stosunki Polityczne

      Stosunki Gospodarcze

      Kultura

      Nauka i Oświata

      Współpraca młodzieży

      Wolontariat

      Media i Opinia Publiczna

      Współpraca regionalna i przygraniczna

      Miasta partnerskie

      Umowy

      Instytut Zachodni

      Centrum Stosunków Międzynarodowych

      Polski Instytut Spraw Międzynarodowych

      Zeszyty Niemcoznawcze

      Instytut Studiów Politycznych PAN

      Centrum Studiów Niemieckich i Europejskich im. Willy Brandta

      Historia

      Obszary badań

      Publikacje

      Biblioteka

      Wydawnictwo

      Archiwum

      Kontakt

      Przegląd Zachodni

      Artykuły

      Aktualne publikacje

      Publikacje

      Publikacje

      Rocznik polsko-niemiecki

      Rocznik polsko-niemiecki 2003


      STRONA GŁÓWNA | Polityka | Współpraca polsko-niemiecka

      Współpraca polsko-niemiecka

      Po II wojnie światowej stosunki polsko-niemieckie aż do zjednoczenia Niemiec w
      1990 r. opierały się na układach i porozumieniach Polski z dwoma państwami
      niemieckimi. Do najważniejszych należały: tzw. "Układ Zgorzelecki" między
      Polską a Niemiecką Republiką Demokratyczną z 1950 r. oraz Traktat między Polską
      a Republiką Federalną Niemiec o podstawach normalizacji wzajemnych stosunków
      podpisany podczas pamiętnej wizyty kanclerza Willy Brandta w grudniu 1970 r. w
      Warszawie. To wtedy kanclerz Republiki Federalnej Niemiec ukląkł przed
      warszawskim pomnikiem Bohaterów Getta.

      Przełom demokratyczny w Polsce zapoczątkowany przez "Solidarność", upadek Muru
      Berlińskiego i zjednoczenie Niemiec to historyczne wydarzenia, które stworzyły
      przesłanki dla prawdziwego polsko-niemieckiego pojednania i porozumienia.
      Zgodne przekonanie, że zjednoczenie Niemiec i pełna, obejmująca "oba płuca"
      Europy - jak powiedział przed laty Jan Paweł II - integracja europejska, leżą w
      żywotnym interesie naszych Państw i Narodów, stanowiło fundament polsko -
      niemieckiego współdziałania po 1989 r. Polacy poparli zjednoczenie Niemiec. Z
      kolei Niemcy stanowczo opowiedzieli się za uczestnictwem Polski w strukturach
      europejskich i euroatlantyckich. Wtedy to minister spraw zagranicznych RP,
      Krzysztof Skubiszewski, sformułował też pojęcie "polsko-niemieckiej wspólnoty
      interesów". Do historii przeszła "msza pojednania" w Krzyżowej z udziałem
      premiera Tadeusza Mazowieckiego i kanclerza Helmuta Kohla w 1989 r. Obaj
      szefowie rządów przyjęli tzw. "Wspólne Oświadczenie", które stało się podstawą
      do nadania stosunkom Polski ze zjednoczonymi rok później Niemcami nowego
      charakteru i stworzenia odpowiednich ram traktatowych.

      W ślad za tym w dn. 14 listopada 1990 r. Polska i Niemcy zawarły Traktat o
      potwierdzeniu istniejącej granicy, w którym zjednoczone Niemcy uznały
      ostateczny charakter polskiej granicy zachodniej. Następnie w dn. 17 czerwca
      1991 r. zawarto Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Stanowi
      on solidną bazę dla rozwoju wzajemnych stosunków we wszystkich dziedzinach
      współpracy.

      Polityczne stosunki polsko-niemieckie osiągnęły wysoki poziom. Częste są
      spotkania prezydentów, szefów rządów i szefów poszczególnych resortów. Stałą
      zinstytucjonalizowaną formą dialogu politycznego stały się coroczne konsultacje
      międzyrządowe z udziałem szefów obu rządów i głównych resortów. Ostatnie z nich
      i szóste z rzędu odbyły się w dniu 22 września 2003 r. w Gelsenkirchen.

      Polska i Niemcy powołały do życia szereg rządowych i pozarządowych instytucji,
      które zasłużyły się dla budowania wzajemnego zrozumienia i pojednania. W 1991
      r. rozpoczęła działalność Polsko - Niemiecka Współpraca Młodzieży. Do 2002 r.
      łączna wymiana młodzieży przekroczyła liczbę miliona uczestników. W 2003 r. w
      różnych programach wymiany wzięło udział łącznie 143247 młodych ludzi z Polski
      i z Niemiec.

      Fundacja Współpracy Polsko - Niemieckiej wspiera polsko-niemieckie projekty we
      wszystkich dziedzinach służące rozwojowi stosunków dwustronnych.

      Dla pojednania polsko-niemieckiego istotne znaczenie miało powołanie w 1991 r.
      Fundacji "Polsko - Niemieckie Pojednanie", wypłacającej świadczenia z
      niemieckich środków budżetowych na rzecz polskich ofiar prześladowań
      nazistowskich w czasie II wojny. W 2000 r. zakończono także pomyślnie
      negocjacje ws. świadczeń dla byłych robotników przymusowych.

      Od 1993 r. corocznie wręczana jest Nagroda za szczególne zasługi dla rozwoju
      stosunków polsko-niemieckich. Wśród laureatów są m.in. Willy Brandt
      (pośmiertnie), Tadeusz Mazowiecki, Krzysztof Skubiszewski, Hans-Dietrich
      Genscher, hrabina Marion Doenhoff, Stanisław Stomma, "Tygodnik Powszechny",
      uniwersytet Viadrina we Frankfurcie nad Odrą i Collegium Polonicum w Słubicach.

      W maju 2003 r. w Berlinie odbyły się obrady XI Forum Polsko - Niemieckiego. Ta
      licząca ponad 25 lat instytucja polsko - niemieckiego dialogu politycznego i
      społecznego jest ważną płaszczyzną wymiany opinii i poglądów elit politycznych
      i środowisk opiniotwórczych na tematy istotne dla stosunków polsko -
      niemieckich, kwestie bezpieczeństwa i integracji europejskiej.

      Tradycyjne formy współdziałania wzbogacane są przedsięwzięciami bez precedensu
      w dotychczasowych stosunkach, jak np. współpraca Uniwersytetu Europejskiego
      Viadrina we Frankfurcie nad Odrą i Collegium Polonicum w Słubicach.

      Podkreślić należy wymiar społeczny dynamicznie rozwijającej się współpracy
      dwustronnej (ponad 250 partnerstw szkół, ok. 300 partnerstw gmin, powiatów i
      miast). Zwraca uwagę intensywna współpraca regionalna i przygraniczna. Duże
      zasługi w tym zakresie ma Polsko - Niemiecka Komisja Międzyrządowa ds.
      Współpracy Regionalnej i Przygranicznej. Przedmiotem działania Komisji jest
      problematyka ułatwień w ruchu granicznym, działania na rzecz rozbudowy przejść
      granicznych, wspieranie rozwoju gospodarczego obszarów przygranicznych,
      realizacja wspólnych projektów finansowanych z funduszu PHARE. Intensywnie
      rozwija się współpraca gmin i województw przygranicznych z ich niemieckimi
      odpowiednikami, szczególnie przy organizacji małego ruchu granicznego ludności,
      działalności handlowej, turystyki, komunikacji i parkingów, wód granicznych i
      utylizacji odpadów, ochrony przeciwpożarowej i zwalczania skutków powodzi.

      Na terenach przygranicznych istnieją aktualnie cztery Euroregiony: NYSA,
      SZPREWA-NYSA-BÓBR, PRO EUROPA VIADRINA oraz POMERANIA.

      Niemcy konsekwentnie udzielały swego poparcia na rzecz członkostwa Polski w
      Unii Europejskiej, podobnie jak i w NATO. Stanowiło ono zasadniczy element
      polsko-niemieckiej wspólnoty interesów rozwijanej od początku poprzedniego
      dziesięciolecia i odegrało istotną rolę w określaniu warunków i terminu
      polskiego członkostwa w Unii. Niemiecki Bundestag był jednym z pierwszych
      parlamentów, które ratyfikowały Traktat Akcesyjny, a Prezydent Federalny RFN
      złożył pod nim swój podpis wcześniej niż to przewidywał pierwotny kalendarz.

      Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej w dniu 1 maja 2004 roku nadało polsko-
      niemieckiej współpracy nowy wymiar. Temu oczekiwan
    • ramen5 Ale wstyd? 14.08.05, 19:00
      --------------------------------------------------------------------------------
      Czytajac wypowiedzi uczestnikow forum ma sie wrazenie,ze pisza sami
      mezczyzni.Przeciez to nieprawda? Czyzby kobiety wstydzily
      sie swojej plci,czyzby fakt,ze jest sie kobieta-to az taki wstyd?
      Tylko niektore uczestniczki przyznaly sie do bycia kobieta.Pozdrawiam
    • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 18.12.05, 19:24
      dawno tutaj nie bylem
      bo sie wodki za duzo napilem
    • ramen5 Wesolych Swiat i szczesliwego Nowego Roku 25.12.05, 22:53
      zyczy Ramen5
    • ramen5 Re: Czy znajdziemy tyle siły- aby sobie wybaczyć 03.01.06, 18:52
      No to za ten Nowy Rok!-Siup w ten glupi dziob
Pełna wersja