e.day
03.03.05, 22:06
Niby należałoby być tolerancyjnym (taka moda), ale wobec goroli się nie da.
Nie umiem.
Do nas do pracy dojeżdża kilku takich zamieszkałych po niewłaściwej stronie
Brynicy. Ich wyczyny są jednorazowe a głupota zasługuje na poemat.
Być może to wpływ Brynicy? Może zbyt częste przekraczania Brynicy powoduje
poważne problemy ze zdrowiem? Psychicznym?
No właśnie, jak myślicie? Czy niewinna, aczkolwiek dość zanieczyszczona
rzeczka może mieć aż taki wpływ na zachowanie goroli?