arsiw
05.07.05, 00:33
Jestem mieszkańcem Tarnowskich Gór, mieszkam też przy ul. Krakowskiej, ale
trochę niżej, tj. na przeciwko tego przebudowanego niedawno Placu Wolności.
Wiem, gdzie to się stało i tam pracował akurat mój szwagier. To było
szczęście w nieszczęściu, ponieważ wyszedł on z tego tylko z zadrapaniami i
był w lekkim szoku. Dobrze, że to się tak skończyło, a nie inaczej.
Szczerze powiedziawszy, przypuszczałem, że taki wypadek się mógł zdarzyć,
biorąc pod uwagę to, że te kamienice mieszczące się przy całej ul.
Krakowskiej od ponad 10 lat nie były remontowane (może za wyjątkiem kilku).
Ja z moją rodziną też mieszkam w budynku, który się nadaje do gruntownego
remontu. Może teraz w moim mieście zaczną się gruntowne remonty tych kamienic
(pytanie tylko, za czyje pieniądze).
Niech ta zaistniała sytuacja (mam na myśli ten wypadek) będzie nauczką dla
zarządzających tym miastem.