Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 01:30
"Pracuje tu ponad tysiąc ludzi"
Jakoś nie mogę uwierzyć. To chyba błąd.
    • Gość: mm Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 09:37
      Jak mantra powraca pytanie: Kiedy droga dojazdowa z prawdziwego zdarzenia?
    • Gość: alf Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 12:31
      To wypada po około 31 prac.na samolot- nie dziwię się teraz opłatom lotniskowym.
    • Gość: as Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.05, 12:45
      Gratuluję sprawnośći warsztatowej! To story ISTOTNIE na poziom WYBIÓRCZEJ!
    • Gość: zioło Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.kopnet.pl 23.07.05, 14:06
      widać alf że nie bywałeś na lotniskach, jeżeli pracuje tam 1000 osób, co jest
      możliwe, to te osoby nie tylko pracują przy samych samolotach....ale co ja będe
      Ci tłumaczył...
    • Gość: ania Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 16:17
      mnie się podoba. pokazana jest druga strona, praca zwykłych ludzi, a nie jakies
      nudne wywiady z prezesami i dyrektorami. troche za skrótowo, mogłoby być
      dłuższe.
      • Gość: roro68 Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 17:06
        Ale ten tekst można by spokojnie skopiować i wkleić jako opis pracy KAŻDEGO
        lotniska, ba, nawet każdego dworca (wystarczy podmienić samolot na pociąg,
        autobus). Po prostu wyliczanka znanych funkcji ze znanymi obowiązkami: ten
        sprząta, ten leczy ludzi, ten dba o walizki, ten prześwietla torby, ten
        prowadzi bar. Prawie nic nie ma specyficznego a już zwłaszcza o samolotach, jak
        się im ląduje, jak startuje, czy pogoda w Pyrzowicach specyficzna, czy radary
        pomagają. Poza tym żadnych ciekawostek, anegdot. Dla mnie słabiutkie.
        Po drugie: jak się pisze, że np. obcokrajowcy są uprzejmiejsi, to trzeba
        pociągnąć rozmówcę za język, niech opowie, na czym to konkretnie polega? Jak
        się pisze, że baby sprzątały samolot U2, to trzeba pociągnąć, jak tam było,
        czym pachniało, czy były luksusy, czym wyłożona podłoga, a czym kanapy?;-) No
        wiecie taka dociekliwość dziennikarska.
        • Gość: omlet Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.05, 17:11
          znam jednego Niemca, który się spóźnił 2 minuty do odprawy Wizzair, którą
          zamykają 40 minut przed odlotem. Wrócił jak niepyszny, poleciał nazajutrz za
          dopłatą ok. 40 euro. Ale Niemcy są karni. Jakież było jego zdziwienie, gdy przy
          nastepnym wylocie w Dortmundzie na tych samych liniach tylko w Niemczech
          jeszcze 10-5 minut przed odlotem spóźnieni pasażerowie dobiegali do samolotu!
          40 minut na odprawę bagażową jest zrozumiałe na dużych lotniskach, ale nie na
          takich, gdzie się pieszo 2 minutki idzie po płycie do samolotu!
        • Gość: poe Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.05, 19:19
          Gość portalu: roro68 napisał(a):

          > Ale ten tekst można by spokojnie skopiować i wkleić jako opis pracy KAŻDEGO
          > lotniska, ba, nawet każdego dworca (wystarczy podmienić samolot na pociąg,
          > autobus). Po prostu wyliczanka znanych funkcji ze znanymi obowiązkami: ten
          > sprząta, ten leczy ludzi, ten dba o walizki, ten prześwietla torby, ten
          > prowadzi bar. Prawie nic nie ma specyficznego a już zwłaszcza o samolotach,
          jak
          >
          > się im ląduje, jak startuje, czy pogoda w Pyrzowicach specyficzna, czy radary
          > pomagają. Poza tym żadnych ciekawostek, anegdot. Dla mnie słabiutkie.
          > Po drugie: jak się pisze, że np. obcokrajowcy są uprzejmiejsi, to trzeba
          > pociągnąć rozmówcę za język, niech opowie, na czym to konkretnie polega? Jak
          > się pisze, że baby sprzątały samolot U2, to trzeba pociągnąć, jak tam było,
          > czym pachniało, czy były luksusy, czym wyłożona podłoga, a czym kanapy?;-) No
          > wiecie taka dociekliwość dziennikarska.

          Każdego lata mało co się dzieje, stąd pierdoły w gazetach stoją dość wysoko.
    • Gość: west Zasypia zdrowy rozsądek IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 24.07.05, 00:16
      Lotnisko nigdy nie zasypia, zasypia jednak zdrowy rozsądek.
      Uniemożliwienie odlotu pasażerom, którzy spóźnili się przekraczając o kilka
      minut 40 minutowy minimalny czas przed odlotem, gdy wszyscy pasażerowie
      oczekują dopiero na wejście na pokład, źle wpływa na wizerunek Pyrzowic.
      Nie ma się czym chwalić, szczególnie przy porównaniu elastyczności służb
      odprawiających na zagranicznych lotniskach.
      Największymi służbistami są osoby, które w życiu prywatnym i zawodowym są nikim.
      • Gość: 737 Re: Zasypia zdrowy rozsądek IP: *.hyperion.pl / 80.51.103.* 24.07.05, 10:12
        Odpowiedz na pytanie: Czy to lotnisko robi odprawe bagazowa ? czy moze kazda
        linia w swoich punktach odprawy bagazowej? Bo jesli sie czlowiek spoznil na
        odprawe bagazu i pokazaniu biletu itd to juz jego wina, a nie lotniska.
        Lotnisko, a dokladniej straz graniczna pozniej jedynie sprawdza pasazera. Wiec
        lotnisko tutaj nie ma nic do gadania. Wiec nie mow ze to lotnisko traci na
        wizerunku, linia takze nie traci. Winny jest tylko pasazer co to sie spoznil na
        odprawe ktora to zaczyna sie ponad 2h przed odlotem i konczy sie 30min przed
        odlotem. Jakos w ciagu tych 30min trzeba wszystkich w samolocie usadzic,
        poukladac bagaze, stewki musza przygotowac paksow do startu itd.
        • roro68 Re: Zasypia zdrowy rozsądek 25.07.05, 00:59
          Nie 30 tylko 40 minut. Dla kogoś, kto się spóźnił 2 minuty, to ma znaczenie.
          Powiem więcej: dla kogoś, kto musi dostać się do Pyrzowic w środku nocy ma to
          ogromne znaczenie. Z opowieści tego Niemca wiem, że wyjechał z domu z okładem,
          ale najpierw stał jakieś 20 minut na przejeździe kolejowym w Radzionkowie,
          szlaban na lotnisku skasował minutę przed końcem odprawy i cały posrany o
          godzinie 5.10 rano SZUKAŁ pod tzw. terminalem miejsca na parkingu, które
          znalazł w końcu, ale jakieś 200 metrów od wejścia. Niemiec nie zaprzeczał, że
          to jego wina, że się spóźnił. Zaczął komentować całe zdarzenie dopiero wtedy,
          gdy w Dortmundzie zobaczył, że jakoś można odprawiać spóźnionych pasażerów!
          Więc nie opowiadaj, że ten rzekomy tysiąc osób pracujących w Pyrzowicach ma
          takie ręce pełne roboty co najmniej jak na jakimś JFK. Prowincjonalne baraki w
          polu, prowincjonalny standard obsługi. Ot i wsio.
          • roro68 Re: Zasypia zdrowy rozsądek 25.07.05, 01:04
            Acha, jeszcze jedno: ten Niemiec nie przewidział i nikt go nie ostrzegł, że
            drogami do International Airport Pyrzowice można się poruszać z prędkością
            maksymalną 30 km/h jak się trafi na traktor albo na ciężarówkę pierdzącą całą
            szerokością wiejskiej szosy!
    • Gość: Zawiedziony Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: *.chello.pl 24.07.05, 13:23
      A dlaczego na trzecim, co do ilości obsługiwanych pasażerów w Polsce, jest tylko
      jeden bankomat i to do tego nie zawsze sprawny ! Chyba to co najmniej
      nieporozumienie?
    • Gość: piki Re: Jeden dzień z życia lotniska w Pyrzowicach IP: 148.106.128.* 25.07.05, 17:52
      mozna spotkac ciekawych ludzi, ostatnio sprzatalismy samolot U2
      hahahahahahahahahahahahaha......
Pełna wersja