Uruchomiono zabytkowy zegar.

02.09.05, 07:54
Uruchomiono zabytkowy zegar na cieszyńskiej Wieży Piastowskiej

Marcin Czyżewski 01-09-2005 , ostatnia aktualizacja 01-09-2005 20:39

Niektórzy myślą, że to stara winda. Inni od razu rozpoznają piękny, zabytkowy
mechanizm i robią zdjęcia. Ożywiony zegar w Wieży Piastowskiej to nowa
atrakcja turystyczna Cieszyna.
W XIX wieku zegar na Wieży Piastowskiej był znany mieszkańcom całej okolicy.
Miał tarcze na cztery strony świata, zaś jego kuranty były tak głośne, że
wybijane przez nie godziny słyszano daleko od Wzgórza Zamkowego. Dlatego
ludzie mogli sobie według zegara organizować czas.

Potem tarcze zlikwidowano, ponieważ napędzająca je maszyneria przeszkadzała
turystom, którym pozwolono zwiedzać wieżę. Kuranty zamilkły w latach 80. XX wieku.

Teraz miasto postanowiło ożywić zegar. W lipcu zajęli się nim konserwatorzy.
Najpierw doprowadzili do porządku kuranty. - To piękne, spiżowe dzwony z 1797
i 1803 roku. Jeden wybija kwadranse, drugi pełne godziny. Były bardzo
zabrudzone, ale musieliśmy je bardzo ostrożnie czyścić, żeby ich nie uszkodzić
- tłumaczy Jan Dziurosz, prowadzący prace konserwatorskie.

Potem do dawnej świetności wróciło serce zegara - zabytkowy austriacki
mechanizm z 1913 roku. Okazało się, że jest w świetnym stanie i nie wymaga
wielu napraw. Wczoraj, po kilku dniach prób i regulacji, wahadło poszło w ruch.

Szafa mechanizmu została odrestaurowana i podświetlona. Teraz mogą go oglądać
wszyscy zwiedzający wieżę, podobnie jak lśniące kuranty.

- Turyści są zachwyceni, wypytują o historię zegara, robią zdjęcia. Będziemy
im rozdawać specjalne ulotki. Ale są też śmieszne sytuacje, bo sporo młodych
osób pyta, kiedy ta winda ruszy, gdyż dostali zadyszki na schodach - śmieje
się Ewa Gołębiowska, szefowa Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości,
który zarządza wieżą.

Przy wejściu do wieży zostanie powieszona tablica informująca o zegarze.
Kuranty, choć nieco wyciszone, dalej mocno biją i niejeden turysta mógłby się
solidnie wystraszyć.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,2897096.html
I znowu jest powód żeby zaglądnąc do grodu nad Olzą :)
Pełna wersja