Ćwierćwiecze Porozumień Jastrzębskich

03.09.05, 08:05
Może ktoś napisze kilka słów o tym co nawyrabiał Jarosław Sienkiewicz
na "Krupińskim". To jeden z pierwszych zdrajców solidarności. W tych czasach
byłby biznesmenem z "kręgu".
    • Gość: Kadav Re: Ćwierćwiecze Porozumień Jastrzębskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 08:44
      A może zająłbyś się samym okresem strajków. Czy Sienkiewicz był aparatczykiem
      czy nie niech wykarze teczka IPN. Dobrze że Krzysiek, syn Jarosława walczy o
      oczyszczenie jego imienia. I co z tego, że Jarek dzwonił do Żabińskiego, była
      to odpowiedź na czyny Lecha. Wałęsa też wydzwaniał do swego okręgu PZPR.
      Sienkiewicz w czasie strajków był tam gdzie być powinien. Jaki Sienkiewicz był -
      sam nie ukrywał - a to co stało się później niech wykarze bieg historii a nie
      prywatna opinia. O zmarłych powinno mówić się tylko pozytywnie.
    • Gość: Jerzy Drobna prawda o strajku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.05, 09:39
      Byłem w tym strajku. Pierwsze słowa artykułu są kłamstwem. Dalej już nie chcę
      czytać. W pierszy dzień strajku dyrektor kopalni przyszedł do komitetu
      strajkowego żeby poinformować o zagrożeniach na dole. "Trzeba posłać na dół
      ludzi aby zlikwidowali zaciskanie ścian i inne podobne niepokojące wydarzenia".
      Komitet strajkowy odrzucił ten pomysł dyrektora. Ktoś mu odpowiedział - Z
      naszego rozezniania wynika, że na dole jest wszystko w porządku. Jeśli coś się
      będzie działo to ludzie zjadą na dół. - Dyrektor poszedł bez słowa.
      Po kilku minutach wezwał cały dozór wyższy i poleciła aby zjechali na dół i
      sprawdzili swoje rejony a następnie zameldowali dyspozytorowi że są
      zagrozenia. "Im więcej tym lepiej. Sprawdzajcie wszystko, każda osłona silnika,
      która jest źle dokręcona jest zagrożeniem." Nadsztygarzy zjechali. Po dwóch,
      trzech godzinach na dyspozytornię zaczęły spływać telefoniczne meldunki. "BEZ
      ZAGROZEŃ. BEZ ZAGROŻEŃ. BEZ ZAGROŻEŃ." Tak naprawdę tylko dyrektor z
      obowiązku był przeciw strajkowi. Reszta pracownikowe popierała strajk. Dozór,
      rzecz jasna, mniej spontanicznie, ale popierał.
    • Gość: Górnik Re: Ćwierćwiecze Porozumień Jastrzębskich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.05, 10:20
      W Jastrzębiu kino było. Prawdą jest że dozór opowiedział się za strajkującymi.
      Prawdą też jest że górnicy byli traktowani bardzo chamsko przez dozór. Powstał
      wtedy taki tekst: Górnik mówi do górnika - Jestem z dyrektorem na ty.- "Jak
      to ?" No, tak. On do mnie mówi ty Ch...u ! .
      p.s. Sienkiewicz zachowywał się dobrze. On pracował na Boryni a nie na
      Krupińskim. Cos sie wokół niego działo. Wciąż słychać było plotki, że
      współpracuje z towarzyszami, ale to mówili działacze Solidarności i Wałęsa. To
      Sienkiewicz rozpoczął strajk na między zmianie na Boryni. Zofiówka rozpoczęla
      strajk od zmiany nocnej. Potem nagle znikł i górnicy zarządali, aby się pojawił
      bo było podejrzenie, że zgarnęło Go SB. Jak pojawił się rano na Boryni to zaraz
      pojechał na Manifest Lipcowy (Zofiówka) gdzie zawiązał się MKS. Nigdy w
      jakikolwiek sposób nie okazał, że działa przeciw strajkowi czy Solidarności.
      Zawsze mówił o współpracy z Wałęsą. Natomiast Wałęsa wyraźnie nie dażył go
      sympatią. Myślę, że Wałęsa bał poparcia górników dla Sienkiewicza. Miał duże
      szansę na kierowanie Niezależnym Związkiem Zawodowym Solidarność region Śląsk.
      Wałęsa stracił by władze w tym regionie. Sam dziś mówi, że nie cierpi
      konkurencji. Gdyby Wałęsa miał swoją dzisiejszą mądrość współpracowałby z
      Sienkiewiczem, a nie przyczynił się do jego zniszczenia. Tak mi się wydaje z
      obserwacji z tamtych dni. Wałęsa przyjechał do Jastrzębia i na hali sportowej
      miał spotkanie z ludźmi. Wyraźnie pokazywał niechęć do J. Sienkiewicza.
      • Gość: kiki Re: Ćwierćwiecze Porozumień Jastrzębskich IP: *.eranet.pl 03.09.05, 10:41
        Wałęsa tożądny władzy cwaniaczek
        • Gość: tadeusz Jak wam górnicy teraz-lepiej płacą i nie wyzywają? IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 03.09.05, 22:34
          Pewnie teraz pocałowalibyście ich w d..pę nawet za pracę w niedzielę.
          Może i wyzywali ale na zewnątrz byliście paniska.
          Co macie z tego strajkowania - tysiące bezrobotnych, bieda szyby, dzieci którym
          szkoła musi dać trzy stówy na wyprawkę.
          Zapomniałem o najważniejszym - paszporty macie żebyście mogli jechać poprosić
          by obrobić pańszczyznę u jakiegoś szwaba.
    • Gość: uczciwosc CIMOSZCZE, nauman, jakubowska, starachowice,miller IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.09.05, 09:11
Pełna wersja