Nowy-stary ratusz w Ustroniu

20.09.05, 10:39
Zakończył się remont ustrońskiego ratusza

Ewa Furtak 19-09-2005 , ostatnia aktualizacja 19-09-2005 20:56

Ustroński ratusz wrócił do wyglądu sprzed stu lat. Jest nie tylko ładniejszy, ale także wyższy.

Liczący ponad sto lat budynek ustrońskiego ratusza nie prezentował się dotąd zbyt okazale: zniszczony przez pożar i potem przebudowany stracił pierwotny kształt i zabytkowy charakter. W tym roku Ustroń obchodzi 700-lecie istnienia. Z tej okazji urzędnicy postanowili przywrócić budynkowi dawną świetność. Prace zaczęły się wiosną, niedawno zdemontowano rusztowania.

- W zasadzie jest już po remoncie - mówi Jolanta Krajewska-Gojny, zastępczyni burmistrza Ustronia.

- Mamy wreszcie ratusz, którego nie trzeba się wstydzić - cieszy się Waldemar Pilch, mieszkaniec miasta.

Zgodnie z zamiarem Zofii Perlegi, autorki projektu modernizacji, ratuszowi przywrócono wygląd sprzed stu lat. Prawie 140 tys. zł kosztowało samo odnowienie elewacji. Ma teraz piękne, pastelowe kolory. Kolejne 530 tys. zł kosztowała przebudowa dachu, który obecnie jest spadzisty, przez co budynek stał się jakby wyższy. Zwieńcza go wieża z drewnianych elementów, które pokryte są miedzianą blachą. Do końca roku pojawi się na niej nowy, pasujący do całości zegar. Przy okazji modernizacji zamontowano w rynnach specjalną instalację przeciwoblodzeniową, dzięki której skończą się kłopoty z soplami. Urzędnicy wymyślili, by wzorem dawnych budowniczych schować w kopule wieży "akt dla przyszłych pokoleń". Są w nim informacje o historii miasta, remoncie ratusza i o tym, jak świętowano jubileusz 700-lecia Ustronia. Na akcie podpisali się radni, urzędnicy, burmistrz oraz mieszkańcy.

- Może za kolejne sto lat przy jakimś remoncie ratusza przyszli mieszkańcy Ustronia odnajdą ten dokument. Na pewno będzie to dla nich bardzo ciekawe - uważa Zdzisław Brachaczek z wydziału oświaty, kultury, sportu i turystyki ustrońskiego magistratu.

----

Kłóciłbym się z tym "zabytkowym wyglądem", ale dobrze, że w ogóle coś się w Ustroniu dzieje...
Pełna wersja