Gość: no comments 70 pln za wyżywienie i jeszcze się nie podoba!!!! IP: 62.89.110.* 07.12.05, 17:35 wychodzi po ok 3.5 za dzienne wyżywienie. Przecież to prawie za darmo. Może niech radni i rodzice zajmą się ważniejszymi sprawami niż takie bzdury. Nie dość, że ktoś doklada do opieki nad rozwydrzonymi bachorami, to jeszcze robi się z igły widły. Artykuł niczym w sezonie ogórkowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edda a widziałeś przedszkolne porcje? n/t IP: 82.146.234.* 07.12.05, 18:18 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ciocia Genia Re: Pięć złotych za chorobę dziecka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.05, 17:41 "W jaworznickich przedszkolach rodzice płacą na początku miesiąca 70 złotych za wyżywienie oraz 10 lub 20 zł opłaty za naukę i opiekę. Jeśli dziecko jest chore, to w następnym miesiącu opiekun powinien płacić mniej - 5 zł za każdy dzień, w którym dziecko nie jadło." Swietnie. Rodzice placa srednio (liczac 22 dni pracy w miesiacu) po 3.18 zl za dzien wyzywienia, a nalezy im zwracac po 5 zlotych. A moze zwracac powinno sie tez pieniadze za nauke i opieke? Tylko czy wtedy nie nalezaloby obcinac pensji nauczycielkom za kazde nieobecne dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
3gr Smierdzi KOMUNIZMEM w tym artykule 07.12.05, 17:44 Nie nie musza "przewidziec", ale powinni poniesc koszty zapisania dziecka do przedszkola, bo oplata jest miesieczna. Dlaczego rodzice chca zeby straty przedszkola za wyzywienie zaplacil ktos inny - czytaj podatnicy? Hej, oszczedni rodzice, na Kubie przedzkola nadal bezplatne, lycha bezplatnego ryzu tez sie tam znajdzie (na bezplatne karki), a obowiazku uczeszcznia do przedszkola w Polsce w koncu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edda a w twoim poście pachnie różami IP: 82.146.234.* 07.12.05, 18:16 Opłata stała jest, jak sama nazwa wskazuje, stała. Rodzice ponoszą koszty zapisania dziecka do przedszkola. Opłatę stałą płaci się nawet jeśli dziecko jest cały okrągły miesiąc poza przedszkolem. Więc puknij się 3gr w czoło. Strat nie powinno być. Właściwie zarządzane przedszkole nie poniesie strat z powodu nadmiarowych posiłków. Nadmiarowych posiłków nie ma, po prostu nie robi się ich dla nieobecnych dzieci (nie ma dziecka do określonej godziny - rodzice powiadamiają - nie przygotowuje się posiłków - proste?). Puknij się więc w czoło jeszcze raz. Rodzice może i są oszczędni, ale czy to według ciebie źle? Ciekawe, ciekawe 3gr czy byś chciał/chciała płacić za coś, czego nie zużywasz i z czego nie korzystasz, i co - uwaga teraz czytaj 3gr ze zrozumieniem - w ogóle nie istnieje (bo skoro dziecka nie ma, nie ma żadnej potrzeby ani sensu robić dla niego posiłku). Akurat w przedszkolach, które znam (znajomi mają dzieci, ja mam dzieci) wystarczy zgłosić do godziny 8.00 bądź 8.30 że dziecko będzie nieobecne i posiłków na dany dzień się nie przygotowuje. Proste. Przedszkole "nasze" jest prywatne więc nie podejrzewam, aby właścicielka chciała na siłę dopłacać do interesu. Jakoś jej się opłaca zwracanie (niedoliczanie) pieniędzy za nieistniejące (w ogóle nieprzygotowywane) posiłki. Odpowiedz Link Zgłoś
3gr Re: a w twoim poście pachnie różami 07.12.05, 18:58 Mozesz podobnie argumentowac LOTOWI, ze jak nie polecisz zeby ci zwrocili 100% za niewykorzystany lot i posilek, bo sie przeciez nie zmarnuje. A moze tak jak na Zachdzie, ze dzieci przynosza swoje jedzenie do przedszkola? I wtedy nikt nie bedzie narzekal. Pewnie, jakis rozsadny kompromis mozna tu latwo wypracowac gdy chodzi za niewykorzystane dni, ale domagac sie kompletnej darmochy to jest jest swojego rodzaju nieuczciwosc. I sam artykul byl tak napisany, jak gdyby przedszkola dorabialy sie na biednych chorych dzieciach. Moze niech choc rodzice ponosza minimalna odpowiedzialnosc za nieobecnosci, bo calkowita darmocha kompletnie demoralizuje i wprowadzi chaos. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edda . IP: *.brda.net 07.12.05, 22:35 Z LOT-em przykład nietrafiony, posiłki zabiera się na pokład samolotu już przygotowane w pre-packach, czyli wolne miejsce na pokładzie rzeczywiście oznacza niewykorzystaną a gotową porcję. Powtórzę, w przedszkolu tak można rozplanować przygotowanie posiłków, żeby nic się nie marnowało - kwestia zarządzania. Co do odpowiedzialności, to nie wiem, czemu wnioskujesz, że system zwrotów za posiłki ma demoralizować? U "naszym" przedszkolu w regulaminie stoi, że jeśli się nie powiadomi do 8.30 o przyczynie i planowanym okresie nieobecności, przedszkole może dziecko skreślić z listy, i tyle. Pomysł z trzydniowym powiadamianiem z wyprzedzeniem jest tak bezmiernie idiotyczny, że naprawdę zasługuje na obśmianie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edda aha IP: *.brda.net 07.12.05, 22:45 Co do przynoszenia jedzenia do przedszkola [widać, że nie masz pojęcia o realiach w Polsce] to wyobraź sobie, tak jest. W Polsce dzieci przynoszą swoje kanapki i soki w bardzo małych przedszkolach prywatnych, które nie prowadzą własnej kuchni - ale przez to przedszkole zmuszone jest działać w ograniczonym zakresie godzin. Przynoszą też kanapki dzieci, które za darmo (wyłącznie z podatków) mają edukację "zerówkową" - obowiązkową w placówce przedszkolnej. Rodzice nic nie płacą za pobyt takich dzieci, ewentualnie płacą jakieś małe sumy na napoje (herbatę, kawę zbożową czy kompot). Tu dopiero jest "komedia inaczej" - do osobnych stolików siadają dzieci z kanapkami, a do osobnych - zajadać zupkę i drugie na obiadek. W "naszym" tak było przez jakiś czas, potem jednak całkiem słusznie rozdzielono pory posiłków (te od kanapek zaglądały w talerze). Dziecko, drogi/droga 3gr, powinno zjadać w ciągu dnia ciepły posiłek. Lepiej dać śniadanie, drugie śniadanie z owocami i gotowany, ciepły obiad niż karmić wyłącznie suchą karmą. I tak porcje w przedszkolach są na tyle miniaturowe, że zaraz po powrocie do domu dzieci domagają się kolejnego obiadu, który i tak trzeba dać. Ale jednak regularne posiłki, w tym jeden-dwa ciepłe, są bardzo ważne. Dodam jeszcze na zakończenie, że owszem żyjemy w społeczeństwie usilnie rozdzielającym się na klasy, ale mimo wszystko niech może dzieci w przedszkolu jedzą jednakowe posiłki razem, a nie zaglądają, kto ma w kanapce serek, kto szyneczkę a kto margarynę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gall anonim Jak cię nie ma tydz.w domu - nie płacisz czynszu ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 23:31 j.w. odbiło wam normalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edda a oddajesz kasę do restauracji, w której nie jesz? IP: *.brda.net 08.12.05, 00:05 Ale fajnie poczytać posta od prawdziwego buraka :) Komu odbiło? Czynsz czyli opłatę podstawową się płaci zawsze. Przy nieobecności dzieciaka nie płaci się w większości przedszkoli, prywatnych też, za posiłki - których nie ma bo nie ma dziecka, więc w ogóle nie zaistniały. Odpowiedz Link Zgłoś