stoik1
06.12.05, 23:14
www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=700&Itemid=54
Słowa wyczesane - cieszynka
Ronaldinho tańczy sambę, ruszając biodrami, Raul całuje obrączkę, Ronaldo
grozi palcem, a Olisadebe robi salto, które u polskiej publiczności wzbudzało
entuzjazm – przynajmniej dopóki nie zaczął udawać Greka. Tylko Ibrahimović
jest twardy jak skała, nawet gdy koledzy skaczą mu na plecy i drapią nogami
po uszach. Cieszynki to reakcje na gola.
„Wszystko wskazuje na to, że znów będą cieszynki” – zapowiadał niedawno Piotr
Rocki z Odry Wodzisław. Rocki jest polskim ligowym królem cieszynek – w jego
wykonaniu to zaplanowane inscenizacje, w których bierze udział cała
drużyna. „Hm, dziwne były cieszynki piłkarzy Odry po strzeleniu bramki: był
dyskobol, była orkiestra, lajkonik... hie hie” – napisał na jednym z forów
sportowych Banman. Otóż przedstawienie każdorazowo nawiązywało do nazwy
przeciwnika. Dyskobol pojawił się w meczu z Groclinem Dyskobolią, orkiestra
górnicza – z Górnikiem Zabrze, lajkonik – z Wisłą Kraków. Dlaczego cieszynek
u nas tak mało? Za co bardziej ekstrawaganckie, związane na przykład ze
zdejmowaniem koszulki, piłkarzowi należy się żółta kartka. Poza tym piłkarze
pamiętają, jak zawodnik z tureckiego Besiktasu z radości po strzeleniu gola
grzebał sobie w spodenkach, a potem go zawiesili na kilka meczów. A Gallardo
z Sewilli miał problemy z rodzimą federacją piłkarską, gdy w ramach cieszynki
ugryzł klubowego kolegę Reyesa w genitalia. Inny zawodnik złamał nogę,
przeskakując w czasie cieszynki przez bandę. Czasem jednak zamiast w kłopoty
widowiskowa cieszynka wpędza do historii – nie zapominajmy bowiem, że
cieszynką był także słynny gest Kozakiewicza.
„Spoko cieszynka” – komentuje ktoś na forum piłkarskiej gry „FIFA”. Bo kult
cieszynek podtrzymują u nas głównie użytkownicy gier futbolowych i fani Ligi
Mistrzów. Warunek cieszynki jest przecież taki, że trzeba strzelać bramki,
najlepiej zwycięskie. Nie należy mylić tej reakcji z radością polskich
ligowców, gdy strzelą honorową bramkę kiepskiej portugalskiej drużynie. Wtedy
to się nazywa inaczej. I znaleźć to można w słownikach bez trudu: ulga.
bartek.chacinski@przekroj.pl