Śledztwo w sprawie gliwickiego księdza

07.12.05, 07:34
Ormianie są niewinni w tej sprawie. Od 10 lat bombardowali władze kościelne
licznymi listami i apelami, ale sprawa ta była ustawicznie odbijana jak
piłeczka tenisowa pomiędzy kurią w Gliwicach a Prymasem, który podajże 1997
lub 1998 r. usunał ks. K., a nastepnie z powrotem go przywrócił. Co więcej,
pomimo tak licznych skandali mianował go w ubr. - uwaga! - kustoszem
zawłaszczonych archiwalii, które wywiózł do Zielonej Góry. Dziś parafią w
Gliwicach zarządza ksiądz, który dojeżdża raz w miesiącu z Warszawy, co
powoduje, że wszystko jest na łasce losu. Jest to wielki ból nie tylko dla
Ormian, ale dla nas wszystkich, pochodzących z Kresów Wschodnich, albowiem
najmniejsza nawet pamiątka jest wielką relikwią.
    • Gość: halemba wina prymasa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 13:25
      Wiem z bardzo dobrego zrodła, ze całą sprawę zawalił prymas Józef Glemp, który
      przymykał oczy na akcesy owego pseudo-duszpasterza, znanego biznesmena i
      kolekcjonera staroci na Sląsku. Ponoc także prymas reszte pieniędzy, która
      pozostała ze sprzedaży dawnej komedy MO przekazał ma swiątynie Opatrzności w
      Wraszawie. Biednym Ormianom, których znam z naszego bazarku, serdecznie
      współczuję.
Pełna wersja