alex.stela
21.12.05, 10:46
Ewa Furtak 20-12-2005 GW
Miasto się nie poddaje, w miejsce przeniesionego do Wrocławia festiwalu Era
Nowe Horyzonty urzędnicy chcą zorganizować inna imprezę filmową. Myślą o
festiwalu filmów polskich.
Gdy w październiku Roman Gutek postanowił, że słynny Festiwal Filmowy "Era
Nowe Horyzonty" przeniesie się do Wrocławia, bo Cieszyn jest już dla niego za
mały, miasto było w szoku. To dzięki festiwalowi Cieszyn zyskał miano
letniej, kinowej stolicy Polski. Na 10 dni zjeżdżały tu tysiące turystów, a
hotelarze, sklepikarze i właściciele knajp zarabiali podczas imprezy tyle, co
zwykle przez dwa miesiące. Poza tym, festiwal był jednym z elementów
programu "Ciesz się Cieszynem", na który miasto prosiło o unijną dotację. Na
szczęście miasto szybko zareagowało i jest już pomysł, jak zagospodarować
dziurę po festiwalu Gutka.
- Zamiast Ery Nowe Horyzonty chcielibyśmy zorganizować festiwal Wakacyjne
Kadry, imprezę pod znakiem filmu polskiego, promującą takie produkcje, także
filmy dla dzieci i młodzieży. Mamy nadzieję, że nie będzie to festiwal typowo
filmowy, że odbędzie także wiele innych kulturalnych imprez. Chcemy ten
festiwal robić sami. Ma to być miejska impreza - mówi Jan Matuszek,
wiceburmistrz Cieszyna.
Urzędnikom udało się jeszcze we wniosku o unijną dotację zamienić Erę Nowe
Horyzonty na Wakacyjne Kadry. Decyzja o przyznaniu unijnej dotacji ma zapaść
na początku przyszłego roku. - Mamy nadzieję, że jeśli festiwal dojdzie do
skutku, stanie się imprezą cykliczną - mówi Matuszek.
Matuszek podkreśla, że festiwal odbywać będzie się w drugim tygodniu lipca,
czyli w innym terminie, niż impreza Gutka. Cieszyn nie chce być posądzany o
rywalizację z Wrocławiem.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3077526.html