Zimowa kariera fiata 126p

03.01.06, 01:38
Jest niewielki, mało pali, w ciągu kilkunastu minut wykona taką robotę, na
jaką czterech ludzi z łopatami potrzebuje dwóch godzin. Fiat 126p robi zimą
wielką karierę
Maciej Czerny, mechanik samochodowy ze Skoczowa, od zawsze darzył maluchy
dużą sympatią. - To samochód, który stworzył polską motoryzację, na owe czasy
był cudem techniki - tłumaczy. Czerny wspomina czasy, gdy z żoną i dwójką
dzieci jeździli fiatem 126p na wakacje nad morze. Maluch ciągnął przyczepę
kempingową i choć nie dało się wyciągnąć z niego więcej niż 70 km/godz.,
świetnie dawał sobie radę. Na początku lat 80. Czerny sprzedał swojego
malucha i kupił większy samochód. Sentyment do fiata jednak został.
Postanowił poszukać dla tego samochodu nowego zastosowania. Pomysł podsunęło
życie. Przed domem i warsztatem Czerny ma spory plac, który zimą codziennie
trzeba odśnieżać. Bywały dni, gdy pan Maciej i trzech mężczyzn przez dwie
godziny machali łopatami, żeby usunąć z placu śnieg. Pięć lat temu Czerny
przeszedł jednak zawał serca i musiał zrezygnować z ciężkiej, fizycznej
pracy.
- Potrzeba jest matką wynalazku - śmieje się. - Przerobienie fiata 126p na
maszynę do odśnieżania okazało się bardzo proste. Łopatę przymocowałem do
przodu samochodu, wystarczyły do tego dwie śruby. Z wnętrza kabiny można ją
podnosić i opuszczać - pokazuje. Maluch jako pług śnieżny okazał się
wyjątkowo skuteczny. W ciągu kwadransa poradził sobie z odśnieżeniem całego
placu.
Najpierw przejeżdżający obok domu Czernego ludzie tylko fotografowali
oryginalny pług pracujący na placu, potem zaczęli prosić mechanika, by taki
sam pojazd zrobił dla nich. Pierwszy maluch do odśnieżania trafił na bielską
stację benzynową, następne pojechały do Katowic i Będzina. Pan Maciej kończy
teraz przerabiać samochód, który będzie odśnieżał teren skoczowskiej
piekarni, a w chwilach przerwy odbiera telefony od kolejnych
zainteresowanych. Każdemu powtarza: proszę kupić gdzieś malucha i przyjechać
do mnie. Ostrzegam tylko, że takim pługiem można odśnieżyć plac przed firmą,
ale nie ma homologacji na jeżdżenie po drogach.
Przeróbka samochodu kosztuje 600 zł, a samo auto można kupić na giełdzie już
za kilkaset złotych. - Nie wiem tylko, jak długo będzie można jeszcze zdobyć
malucha, bo powoli samochody te stają się rzadkością - żałuje Czerny.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3092237.html
    • albrecht1 Re: Zimowa kariera fiata 126p 08.01.06, 09:04
      Notak, teraz rozumiem dlaczego niektórzy nie uznaja malucha za samochód. To
      przecież "urodzony" pług :)))
Pełna wersja