Województwa, regiony a ignorancja dziennikarska

18.01.06, 10:10
Według definicji regionu województwo, jako jednostka administracyjno-
gospodarcza, stanowi region sama w sobie. Region historyczny to jednak
zupełnie co innego, ponieważ jego granice wytycza się wyłącznie w oparciu o
granice historyczno-kulturowe.

Reforma administracyjna z 1998 roku doprowadziła do pewnego bałaganu.
Utworzono bowiem województwa kierując się kategoriami gospodarczo-
społecznymi, a określono je nazwami historycznymi, potocznymi bądź, z braku
innej możliwości, wzięto nazwy od miast wojewódzkich.

Doprowadziło to do tego, że w utworzonym w ten sposób woj. śląskim połowa
terenów nie należy do historycznego Śląska, a woj. opolskie, które
historycznie w całości na Śląsku leży, w nazewnictwie ze Śląskiem nic
wspólnego nie ma.

Nie to jest jednak najgorsze. Najgorszą konsekwencją takiego stanu rzeczy
stało się to, że nazwy województw przenosi się teraz na nazwy regionów. Stąd
nasi niedouczeni dziennikarze nagminnie serwują nam takie perełki,
jak "Żywiec na Śląsku", "Sosnowiec na Śląsku", "autostrada ze Śląska do
Wrocławia", choć jednocześnie używają sformułowań "w Pajęcznie w woj.
łódzkim" (bo nijak nie wychodzi im "rzeczownik regionalny" od woj. łódzkiego).

Ze zdziwieniem obserwuję, że odchodzi się od używania o wiele bardziej
poprawnych, choć nieco przestarzałych form, jak np. "w Śląskiem", "w
Lubelskiem" czy "w Łódzkiem". Można zgodzić się, że wyrażenie "w województwie
śląskim" etc. może być nieco przydługie, ale forma "w Śląskiem" może to
wyrażenie zastąpić równie dobrze, jak "na Śląsku".

Byłoby dobrze, żeby dziennikarze (i nie tylko oni, ale to do nich można mieć
głównie pretensje o szerzenie tej ignorancji) w końcu zdali sobie sprawę,
że "nie wszystkim jest wszystko jedno", a za hasło "Sosnowiec na Śląsku"
mogliby nieraz dostać w zęby :-)))
    • rudi.krytykant Re: Województwa, regiony a ignorancja dziennikars 18.01.06, 11:09
      no i racja, ale w wiekszosci dziennikarze to osoby zajmujace sie danym tematem
      b. po lebkach - czego wiec wymagasz.
      a formy "w Slaskiem"? - Boze! Kto to jeszcze uzywa!!! (a szkoda bo b. ladna)
      Mnie bardziej wkurzaja bledy jezykowe wynikajace nie tyle z brakow w ortografii
      co z ignoracji. ostatnio na przyklad w portalu gazety ojawilo sie zdjecie z
      podpisem "Polskie NekropoLIE". Czy w takim razie w Grecji zwiedzamy starozytne
      akropoLIE?? - przykre ze bledy tego rodzaju rozpowszechniane sa w setkach tys.
      egzemplarzy.
      • alex.stela Re: Województwa, regiony a ignorancja dziennikars 18.01.06, 11:12
        A niestety błędy powtarzane 1000 razy przestają być błędami... Przynajmniej
        dla "niewtajemniczonych".
        • rudi.krytykant Re: Województwa, regiony a ignorancja dziennikars 18.01.06, 11:14
          tyle ze czlowiek "parajacy sie slowem" powinien byc wtajemniczony!
          • palcza Egzotyczne regiony w granicach obecnej Polski 18.01.06, 13:38
            Tak, to wszystko prawda. To są tak zwane fakty medialne.Tym się różnią od
            faktów jak krzesło od krzesła elektrycznego Kto wie, że mamy w Polsce fragment
            Łużyc (okolice Zgorzelca i Złotoryji), a z drugiej strony Rusi Czerwonej
            (Przemyśl, Sanok, Rzeszów), ziemi bełzkiej (Lubaczów), a nawet fragment
            przedwojennego woj. poleskiego (okolice Mielnika n/Bugiem). Jak ktoś z was był
            w Bieszczadach i odbył wycieczkę do "Grobu hrabiny" i był w Tarnawie Niżnej
            może nawet nie wiedział, że to przedwojenny fragment województwa
            stanisławowskiego (sic!!!) A np. okolice Białej Podlaskiej, wschodniej
            Białostocczyzny i Suwałk to tereny historycznego Wielkiego Księstwa Litewskiego
            (woj. brzesko-litewskie, trockie). Polecam znakomity przewodnik Grzegorza
            Rąkowskiego p.t. "Polska egzotyczna" w dwóch tomach, traktujący o o obecnych
            polskich Kresach Wschodnich. Jest dostępny po księgarniach.
          • alex.stela Re: Województwa, regiony a ignorancja dziennikars 18.01.06, 16:10
            rudi.krytykant napisał:

            > tyle ze czlowiek "parajacy sie slowem" powinien byc wtajemniczony!


            Powinien, ale zwykle nie jest. W dodatku często obraża się, gdy ktoś mu zwróci
            uwagę. :-)


            W sprawie Podbeskidzia i Śląska Cieszyńskiego (choć nie tylko, bo "walczyć"
            przyszło też z Beskidem Bielskim i Żywcem na Śląsku) interweniowałem dziesiątki
            razy. Nie tylko zresztą ja.

            Do niektórych dochodziło - przeprosili i nie popełniali więcej błędu - tu ukłon
            w stronę redakcji prognozy pogody w TVP Katowice, która w ciągu jednego dnia
            zamieniła "na Podbeskidziu" na "w okolicach Bielska-Białej" i "w rejonie
            Beskidów" - dało się, a nikt nawet nie zwrócił uwagi!

            Do innych nie dochodziło - redakcja "Aktualności" z tej samej TVP Katowice
            nawet nie odpowiedziała i nadal zapomina o istnieniu Śląska Cieszyńskiego (choć
            ostatnio jest trochę lepiej, ale to już po kolejnych mailach).

            Najbardziej rozbawiła mnie sytuacja podczas zeszłorocznych, sierpniowych
            podtopień - dziennikarze tak wzięli sobie do serca, że muszą mówić "Śląsk
            Cieszyński", że nawet Andrychów do niego wcisnęli :-) Sprawdzenie granic
            regionu było już ponad ich siły :-)

            Przy okazji zauważyłem, jak wiele zależy od tego, kto pierwszy poda informację.
            W przypadku wspomnianych podtopień sierpniowych, gdy mówiono o nich we
            wszystkich mediach, wystarczyło, że w pierwszej informacji użyto
            sformułowania "na Śląsku Cieszyńskim" (prawdopodobnie dzięki wójtowi Hażlacha,
            ale nie jestem pewien). Potem wszyscy, od RMF FM po TVN 24, dublowali to, aż
            doszedłem do wniosku, że jeszcze nigdy w mediach nie widziałem i nie słyszałem
            tyle "Śląska Cieszyńskiego" (szkoda, że w takich okolicznościach)!!! Dublowali
            do tego stopnia, że potem wyszły kredki z "Andrychowem na Śląsku Cieszyńskim".
            Podejrzewam, że gdyby na początku użyto sformułowania "Podbeskidzie", to pewnie
            mielibyśmy w mediach "dzień Podbeskidzia".

            Ciekaw jestem, który z dziennikarzy sprawdził (a zakładam, że mało który
            wiedział) gdzie ów Śląsk Cieszyński leży. Pewnie po nazwie domyślali się, że
            gdzieś koło Cieszyna :-)))
Pełna wersja