kserkses1 25.01.06, 09:42 W końcu - gdyby Kolega znowu protestował :) - w Cieszynie też są feministki?! Kserkses jest najpiękniejszym i najmądrzejszym kotem we Wszechświecie !!! I zdecydowanym liberałem! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kserkses1 Re: wątek feministyczny ;) 25.01.06, 09:43 Pierwsza dama Egiptu Archeolodzy odkopali statuetkę królowej Tei, żony faraona Amenhotepa III, jednej z najważniejszych kobiet starożytnego Egiptu Tei była babką Tutenchamona Odkrycia dokonała ekipa archeologów z Uniwersytetu Johns Hopkins w USA. Poinformowała o nim egipska Najwyższa Rada Starożytności. Statuetka, prawie kompletna, została odnaleziona pod statuą Amenhotepa III w zrujnowanej świątyni w Karnaku, nieco na północ od Luksoru, królewskiego miasta w Egipcie. Tei była pierwszą damą w Egipcie, której imię pojawiło się w dokumentach oficjalnych. Według tradycji nubijskiej była babką Tutenchamona, najsłynniejszego faraona egipskiego. Wywarła wielki wpływ na sprawy państwa zarówno za panowania swego męża Amenhotepa III (1417 - 1379 p.n.e.), jak i syna Amenhotepa IV, bardziej znanego pod imieniem Echnaton (1379 - 1362 p.n.e.). Panowanie obu faraonów było okresem największego rozkwitu XVIII dynastii. Za panowania męża Tei Egipt przeżywał okres pokoju i rozkwitu sztuki, który zaowocował budową wielu budowli, m.in. świątyni w Luksorze i Tebach. Amenhotep III, wbrew dotychczasowej tradycji w Egipcie, nadał tytuł królowej nie, jak przedtem, swojej siostrze - ale głównej żonie Tei. Jej syn Echnaton walczył z wpływami kapłanów, przeprowadził reformę religijną i wprowadził kult jedynego boga Atona. www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060125/nauka/nauka_a_3.html Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: wątek feministyczny ;) 25.01.06, 19:39 A Skłodowska-Curie tez była kobietą? ;D Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 Re: wątek feministyczny ;) 26.01.06, 09:36 co do niej są największe wątpliwości :) Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: wątek feministyczny ;) 26.01.06, 17:48 No tak, bo ona/on był/a tak naprawde dziennikarką, bardzo w radio aktywną :) Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 Re: wątek feministyczny ;) 27.01.06, 09:17 tak czy owak świecił/a przykładem...:) Odpowiedz Link Zgłoś
marzanna47 Re: wątek feministyczny ;) 20.03.06, 14:57 A ja slyszalam , że podobno Kopernik tez byla kobieta . Czy to prawda ??? Odpowiedz Link Zgłoś
alex.stela Re: wątek feministyczny ;) 20.03.06, 15:03 Oczywiście. Matka Mikołaja Kopernika, Pani Kopernik, była jak najbardziej kobietą :-) Odpowiedz Link Zgłoś
jorg_z_bielitz Re: wątek feministyczny ;) 20.03.06, 16:04 alex.stela napisał: > Oczywiście. Matka Mikołaja Kopernika, Pani Kopernik, była jak najbardziej > kobietą :-) > Chociaż dowody na to sie nie zachowały :) Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: wątek feministyczny ;) 20.03.06, 18:34 jorg_z_bielitz napisał: > alex.stela napisał: > > > Oczywiście. Matka Mikołaja Kopernika, Pani Kopernik, była jak najbardziej > > > kobietą :-) > > > > Chociaż dowody na to sie nie zachowały :) > Nie szkodzi, w procesie poszlakowym, ta teoria miałaby sznase wygrać :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 za same tytuły pogoniłabym te damy...:) 27.01.06, 12:27 Dorota Pankowska, „Wychowanie a role płciowe. Program edukacyjny Gisela Preuschoff, „Wychowywanie dziewcząt Czym we współczesnym świecie jest płeć? Jak wychowywać dziecko, zważywszy choćby na to, że role płciowe postrzegane są stereotypowo, pod pojęciem małżeństwa nie zawsze kryje się związek kobiety i mężczyzny, a seksualność spełnia często rolę produktu? Odpowiedzi na te pytania można odnaleźć w dwóch mających ze sobą wiele wspólnego książkach, które ukazały się na naszym wydawniczym rynku. Łączy je temat oraz postacie autorów - kobiet. Jedna to Polka, pedagog dr Dorota Pankowska z Uniwersytetu im. M. Curie-Skłodowskiej w Lublinie, a druga, Gisela Preuschoff, jest amerykańską psycholog rodzinną, mającą na swoim koncie już ponad dwadzieścia książek. Pankowska szerzej traktuje temat, bo mówi o procesie kształtowania się ról męskich i żeńskich, podczas gdy Preuschoff koncentruje się tylko na tych drugich. Polka pisze raczej dla nauczycieli i wychowawców, kiedy Amerykanka głównie z myślą o rodzicach. Pierwsza pozycja ma postać naukowego zeszytu ćwiczeń, drugiej bliżej do poradnika, w którym nierzadko napotykamy na osobiste wyznania autorki. Obie są jednak warte uwagi. Książka Pankowskiej jest pomysłem, jak w ciekawy i przystępny sposób skłonić młodzież do przemyśleń w kwestiach, na temat których powinni wyrabiać sobie zdanie. Jak słusznie zauważa autorka, system edukacji ignoruje problematykę ról płciowych. Tym samym nie przygotowuje do wyzwań, jakie w przyszłości czekają młodych ludzi. Dlatego ona proponuje dziesiątki ćwiczeń przypominających scenariusze lekcji, które miałyby uzupełnić te braki. Dziewczyna z "Bravo", Dżentelmeni, Zmiana nazwiska, Wokół "Seksmisji", Kobieta i mężczyzna w reklamie - to tytuły tylko kilku z nich. Autorka nie zapomina o podstawach teoretycznych i opisuje chociażby stadia rozwoju roli płciowej (pierwsze rozpoczyna się już w wieku 2 - 3 lat, kiedy dziecko nabywa poczucia przynależności do danej płci). Tematyki czysto naukowej nie brakuje także w pozycji Preuschoff. Sporo uwagi poświęca ona kształtowaniu się płci w łonie matki czy różnicom w budowie mózgów kobiet i mężczyzn. Można w niej również odnaleźć praktyczne porady dla rodziców, począwszy od tej, jakimi zabawkami powinny bawić się dziewczynki do tej, jak zapobiegać i reagować na przedwczesną ciążę dziecka. Warty odnotowania jest niemal nabożny, acz pozbawiony przesady ton, w jakim autorka opisuje relację ojciec - córka. Cel tej książki to - jak głosi podtytuł - pomóc dziewczynkom wyrosnąć na szczęśliwe i silne kobiety. Rodzicom, którzy łakną edukacyjnej wiedzy względem swoich synów to samo wydawnictwo poleca książkę Steve'a Biddulpha "Wychowywanie chłopców". Izabela Redlińska www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060127/nauka/nauka_a_4.html Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 "takie rzeczy" w Cieszynie... super! 08.02.06, 12:41 Samotne kobiety na ul. Dworkowej az 05-02-2006, ostatnia aktualizacja 05-02-2006 19:29 Dom samotnej matki powstaje w Cieszynie. Będzie to pierwsza taka placówka w mieście. Będą mogły tu zamieszkać samotne kobiety z dziećmi, które nie mają się gdzie podziać. Każda dostanie swój pokój, wspólna będzie na przykład kuchnia. Mieszkanki pod okiem pedagogów i psychologów nauczą się dbać o swoje sprawy. Dowiedzą się, jak załatwić coś w urzędzie, znaleźć pracę, zacząć naukę czy zaplanować domowy budżet. W Cieszynie będzie to pierwsza tego typu placówka. Konkurs na jej prowadzenie rozpisał w ubiegłym roku Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a wygrało go Stowarzyszenie Pomocy Wzajemnej "Być Razem". Do tej pory samotne matki mogły mieszkać np. w hostelu prowadzonym przez Być Razem, który ma jednak inne przeznaczenie. Przebywają tu kobiety maltretowane. Dom powstaje przy ul. Dworkowej. Remont budynku już się kończy. Pierwsze panie zamieszkają w nim prawdopodobnie wiosną. miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,3148589.html Odpowiedz Link Zgłoś
stoik1 przyda się 08.02.06, 14:05 ciekawe gdzie teraz podziewają się samotne kobiety z dziećmi które nie mają się gdzie podziać Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 Re: przyda się 08.02.06, 14:53 wolę chyba nie wiedzieć... wystarczy, że mieszkają z nachlanym do nieprzytomności gościem...br... Odpowiedz Link Zgłoś
laureno Re: "takie rzeczy" w Cieszynie... super! 08.02.06, 15:46 Brawo! Cieszę się, że pochodzę z tego regionu. [chociaż wyniki wyborów bardzo mnie zawiodły] Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 i dla "równowagi" polski koszmarek... 08.02.06, 12:49 PRAWA CZŁOWIEKA Aborcja przed Trybunałem Alicja Tysiąc nie dowiodła przed krajowym wymiarem sprawiedliwości, że lekarz bezprawnie odmówił przerwania ciąży zagrażającej jej zdrowiu. Teraz sąd w Strasburgu orzeknie, czy Polska ogranicza prawo do legalnych zabiegów aborcji. - Przykro mi, że nie mogłam znaleźć sprawiedliwości w Polsce i musiałam trafić aż tutaj - mówi "Rz" Alicja Tysiąc. Jej wniosek jest precedensowy. Nigdy do tej pory Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu nie rozpatrywał skargi na odmowę wykonania aborcji mimo spełnienia przewidzianych przez prawo warunków. Wyrok ogłosi w ciągu kilku miesięcy. Urodziła mimo ryzyka W 2000 r. cierpiąca na chorobę oczu Alicja Tysiąc zaszła w ciążę. Wcześniej specjalista uprzedzał ją, że kolejna ciąża i poród stwarzają poważne ryzyko pogorszenia wady wzroku. Lekarz, do którego poszła po zaświadczenie umożliwiające aborcję, odmówił jego wydania. Pani Alicja urodziła trzecie dziecko. Dziś ma wadę 24 dioptrii i pierwszą grupę inwalidztwa. Nie może samodzielnie zajmować się dziećmi, bo sama wymaga stałej opieki. Alicja Tysiąc wystąpiła ze skargą przeciwko lekarzowi, ale sąd sprawę umorzył. Zdecydowała się więc, z pomocą organizacji pozarządowych i prawników z Uniwersytetu Warszawskiego, złożyć skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wczoraj w Strasburgu jej prawniczki starły się ze stroną rządową. - Skarga jest nieuzasadniona i powinna być odrzucona - mówiła Anna Gręziak, wiceminister zdrowia. W naszym kraju nie ma utrudnień w wykonywaniu aborcji, jeśli kobieta spełnia warunki jej legalnego przeprowadzenia. Proceduralne wykręty Strona rządowa argumentowała, że Alicja Tysiąc nie wypełniła procedur. Nie poszła po zaświadczenie do okulisty, nie zgłosiła się z nim do ginekologa, żeby z ewentualną jego zgodą pójść do lekarza uprawnionego do wykonywania zabiegów. Poprzestała na odmowie wydania zaświadczenia udzielonej przez internistę. - Jak samotna matka dwójki dzieci, chora i przestraszona, miała orientować się w tych wszystkich procedurach? - pytała jej adwokat Anna Wilkowska-Landowska. Prawniczki Alicji Tysiąc dowodzą, że to rolą państwa jest zapewnienie obywatelowi właściwego dostępu do opieki medycznej i że to lekarze powinni poinformować pacjentkę o formalnościach. - Aborcja jest kwestią wyjątkowo drażliwą politycznie - mówiła Wilkowska- Landowska. - Kobieta starająca się o zgodę ma mało czasu, a lekarze jej tego nie ułatwiają. Obie strony różnią się też w ocenie medycznej. Eksperci rządowi twierdzą, że nie było żadnego związku między ciążą i porodem a późniejszym pogorszeniem wzroku pani Alicji. - Mówię o tym z pełnym przekonaniem - oświadczył Jerzy Szaflik, profesor okulistyki. Na innych specjalistów powołuje się skarżąca. Jej prawniczki zwracają też uwagę, że ustawa nie wymaga pewności, iż zdrowie kobiety się pogorszy. Wystarczy, że istnieje takie zagrożenie. Zarzuty wobec państwa Alicja Tysiąc chce od sądu w Strasburgu stwierdzenia, że państwo polskie nie zapewnia warunków do efektywnego stosowania prawa. - Nie ma proceduralnych ram, nie ma instytucji, w której kobiety mogłyby się dowiedzieć, jaki mają dostęp do usług medycznych - zwraca uwagę adwokat Monika Gąsiorowska. Krytykuje również to, że prawo nie przewiduje możliwości szybkiego odwołania się od decyzji lekarza, który zakwestionuje prawo do aborcji. Alicja Tysiąc we wniosku wystąpiła też o zadośćuczynienie i odszkodowanie, ale nie podawała jego wysokości. ANNA SŁOJEWSKA ze Strasburga -------------------------------------------------------------------------------- Nasze prawo o usuwaniu ciąży Strasburski Trybunał rozpatrywał już sprawy o prawo do aborcji. Oceniał np. skargi z Irlandii, gdzie jak w Polsce życie ludzkie chronione jest od poczęcia. Pozwala to twierdzić, że nie będzie ingerował w nasze przepisy regulujące dopuszczalność zabiegu. Może jednak oceniać, czy Polska przestrzega własnego prawa. Ono zaś pozwala na aborcję w razie zagrożenia zdrowia i życia kobiety, groźnej choroby płodu oraz gdy ciąża jest efektem gwałtu lub innego przestępstwa. Lekarz może odmówić przeprowadzenia zabiegu, powołując się na tzw. klauzulę sumienia. Zdarzało się, że na klauzulę tę powoływali się wszyscy lekarze w szpitalu. Kres położyła temu interpretacja, zgodnie z którą publiczny zakład opieki zdrowotnej musi zapewnić przestrzeganie prawa, a więc zatrudniać także lekarzy skłonnych w razie potrzeby usunąć płód. Nie zmieniło to dystansu medyków do takich zabiegów. W sprawie Alicji Tysiąc jej prawo do legalnej aborcji przekreślił internista. Tymczasem rozporządzenie z 22 stycznia 1997 r. (Dz. U. nr 9, poz. 49) nakazywało zapytać o to okulistę i położnika. Jeżeli Trybunał potwierdzi ten fakt, jej szanse na wygraną mogą być duże. Choć Trybunał nie wydał wyroku, to przyjmując tę sprawę, powiedział coś ważnego. Wstępna ocena doprowadziła strasburskich prawników do wniosku o wyczerpaniu przez skarżącą możliwości wyegzekwowania jej praw w kraju. Tymczasem co ona zrobiła? Złożyła doniesienie do prokuratury i poskarżyła się lekarskiemu rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej. Oczywiście bezskutecznie. Innych możliwości nie miała. W praktyce nie ma u nas ustalonej prawnie drogi weryfikacji lekarskich ustaleń dotyczących aborcji. Tę lukę Strasburg może nam wytknąć z łatwością.ż.s. Odmowa aborcji przed Trybunałem Europejskim www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060208/prawo/prawo_a_4.html Odpowiedz Link Zgłoś
laureno Re: i dla "równowagi" polski koszmarek... 08.02.06, 15:51 Niestety, czasem i tacy bywają lekarze. Współczuję tej kobiecie, na złego człowieka trafiła. Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 i trochę amerykańskich bzdur... 08.02.06, 15:33 zdrowie.onet.pl/1307164,2041,,1,psychologia.html Trafia mnie jak czytam np. "Jeśli kobieta okazuje się zarówno seksowna, jak i bystra, również może sprawiać problem. „Seksowne kobiety, gdy są bystre, bywają odbierane jako niebezpieczne, ponieważ istnieje obawa, że będą to wykorzystywać do manipulacji”" ... /gdyby panowie nie patrzyli na kobiety nie powiem czym, to nie mogło by dochodzić do sugerowanych przez autora/kę tekstu manipulacji...proste/ Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 wprawdzie się dziś kończy ale koniec huczny..: 08.03.06, 09:14 serwisy.gazeta.pl/cjg/1,31911,3191394.html :) Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: wprawdzie się dziś kończy ale koniec huczny.. 08.03.06, 09:45 Zastanawiam się, czy podarowanie goździka kobiecie w takim dniu jak dziś jest nietaktem, czy też nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 Re: wprawdzie się dziś kończy ale koniec huczny.. 08.03.06, 09:56 hm... nigdy nie wiadomo... :) Teoretycznie - kwiaty i czekoladki dobrze wychowana panienka przyjmuje zawsze z wdzięcznością - więc i 8 marca, ale jak nigdy, przez cały rok tego nie robisz - to chyba sobie daruj, bo może być zinterpretowane jako "urzędowy goździk i rajtuzy" :) Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: wprawdzie się dziś kończy ale koniec huczny.. 08.03.06, 10:04 Trudno zapomnieć, kiedy w domu ma się dwie dziewczyny. Nawet się dobrze składa, dla jednej będzie goździk, a dla drugiej rajtuzy, bo stare maja już przetarcia na kolanach :) Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 Re: wprawdzie się dziś kończy ale koniec huczny.. 08.03.06, 10:25 to się nazywa gospodarność :) Odpowiedz Link Zgłoś
fk5 O czolowej feministce i idolu mlodziezy 08.03.06, 10:59 Z blogu Michala Karnowskiego: 07.03.2006 17:56 Kazimiera i Kuba Dzisiejszy Nasz Dziennik opisuje jak Kazimiera Szczuka, drwiła z fizyczności niepełnosprawnej, ciężko chorej, Magdy Buczek, założycielki kółek różańcowych dzieci działających przy Radiu Maryja. Rzecz miała miejsce w programie Kuby Wojewódzkiego w Polsacie. Przyłączam się do tego protestu. Audycję widziałem i faktycznie - zarówno zachowanie prowadzącego jak i gościa przekroczyło wszelkie dopuszczalne granice ludzkiej kultury. Skandaliczne było też przedrzeźnianie modlitwy. Nie na tym polega tak sławiona przez was Tolerancja, zdrowi i bogaci, Pani Kazimiero i Panie Kubo. Żenada i wstyd. *** Fragment wypowiedzi mamy Magdy Buczek na łamach ND: "Madzia bardzo cierpi, nie potrafi siedzieć o własnych siłach, tylko opiera się na rękach na wózku inwalidzkim, ma bardzo chore serce, bardzo boli ją kręgosłup i trudno jej utrzymać głowę. Pisząc, musi opierać głowę na brodzie, więc na noc zakładam jej opatrunki, żeby leczyć tę brodę, ponieważ robią się rany". newsweek.redakcja.pl/blogi/blog.asp?AutorBloga=M_Karnowski Odpowiedz Link Zgłoś
fk5 Feministyczna wrazliwosc 09.03.06, 08:30 www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060309/publicystyka/publicystyka_a_1.html Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 pięknę, doprawdy piękne... 09.03.06, 13:08 miasta.gazeta.pl/krakow/1,35823,3201925.html Ja jeszcze widziałam firmy kosmetyczne... Niezły cyrk. Odpowiedz Link Zgłoś
albrecht1 Re: pięknę, doprawdy piękne... 09.03.06, 14:02 Jest w tym jakaś równowaga. Z jednej strony śniety Walety z drugiej goździk i Lepper :) Odpowiedz Link Zgłoś