kaczyzm i marcinkiewicz - jedna wielka porażka

08.02.06, 08:33
Zdaniem politologa z Polskiej Akademii Nauk i Szkoły Wyższej Psychologii
Społecznej dr Radosława Markowskiego, rząd premiera Kazimierza Marcinkiewicza
to "jedna wielka porażka". Jak dodał, rząd i premier "są pochodną tego, że PiS
to partia scentralizowana, gdzie jest jeden lider, który rządzi, a reszta to
>muppety<".

"Uważam, że zarówno sam premier, jak i rząd, to bardzo źle funkcjonujące
instytucje" - powiedział PAP Markowski.
    • kserkses1 przykładowa krytyka konstruktywna :) 08.02.06, 12:53
      o którą nikt się nie powinien obrażać:
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060208/kraj/kraj_a_1.html
      • laureno Re: przykładowa krytyka konstruktywna :) 08.02.06, 16:00
        Każdy rząd ma pewne osiągnięcia i porażki. Ja jednak mam swoje zdanie na temat PiS:
        • kserkses1 Re: przykładowa krytyka konstruktywna :) 09.02.06, 09:40
          i całe szczęście... jakby wszyscy mieszkańcy RP mieli swoje zdanie na temat
          którejś partii, to byśmy mieli przyzwoitą frekwencje w wyborach...bo to co się
          z frekwencją dzieje to wstyd...
          Zwłaszcza w kontekście społeczeństwa z gębami wypchnymi politycznymi frazesami
          i nadętego swymi demokratycznymi prawami "do wszystkiego"
    • goper1 Wyrwać Polskę z rąk ludzi strasznych 10.02.06, 08:27
      Stefan Niesiołowski* 09-02-2006, ostatnia aktualizacja 09-02-2006 18:40

      Pakt Stabilizacyjny jest przydługą i zawiłą próbą zapisania tego, co naprawdę
      dałoby się zapisać w formule znacznie prostszej - należy zawsze postępować tak,
      aby zadowolony był z tego Jarosław Kaczyński i jego brat

      Występując w obronie PiS, co prawda jeszcze przed skandalem z dyskryminowaniem
      niezwiązanych z księdzem Tadeuszem Rydzykiem dziennikarzy, Michał Szułdrzyński
      był łaskaw napisać o mnie: „Dlaczego Stefan Niesiołowski twierdzi, że Polska
      jest w rękach »ludzi strasznych «, demagogów, populistów i prostaków? Co
      uprawnia go do oskarżania PiS o »antyintelektualizm, ksenofobię, a nawet
      antysemityzm «?". I dalej: „Osiatyński wyraża też obawy, że »w ludziach, którzy
      doszli do stanowisk i urzędów, w tym kształtujących opinię publiczną i
      wymierzających sprawiedliwość, jest zbyt dużo prostej, zwyczajnej nienawiści «.
      (...) Nienawiści poszukuje również Skarga, Niesiołowski i Bortnowska. Gdzie oni
      ją widzą?”. („Gazeta”, 24 stycznia). Ograniczę się jedynie do polemiki z tymi
      uwagami, a nie z dziwaczną i tendencyjną apologią partii panów Kaczyńskich i
      chociaż trudno w to uwierzyć, ale jak widać, są jeszcze w Polsce ludzie
      wykształceni, którzy wiążą jakieś nadzieje z PiS. Ich sprawa.

      PiS groźny jak postomuniści

      Podtrzymuję - tak jak napisałem w artykule "Polska w rękach ludzi strasznych"
      ("Gazeta", 20 stycznia), że Polska jest w rękach strasznych ludzi, bo utwierdza
      mnie w tym przekonaniu prawie każda decyzja i personalna nominacja, za którą
      stoi PiS. Pakt stabilizacyjny jest wymuszoną na partiach bojących się wyborów i
      zniknięcia ze sceny politycznej zgodą na wasalizację. Jest też przejawem pogardy
      dla demokracji. I jest zagrożeniem demokracji poprzez wymuszenie nieusuwalności
      ministrów, przewodniczących komisji sejmowych, utrzymywanie wymierzonego w
      opozycję regulaminu Sejmu, brutalne zawłaszczanie państwa przez jedną partię
      polityczną, która ma jedynie 150 posłów i prezydenta.

      Oznacza to, że ministrowie mogą okazać się arogantami, krętaczami i
      nieudacznikami (co w kilku przypadkach ma miejsce - np. gdyby odrobinę honoru i
      przyzwoitości miał Ludwik Dorn, to nie opowiadałby bredni o swoich sukcesach w
      związku z tragedią na Śląsku, a natychmiast podał się do dymisji), ale nie można
      ich usunąć. Pakt to trwanie na swoich stanowiskach wielu szkodliwych urzędników,
      tylko dlatego, że są z PiS. Oznacza wreszcie wzajemne żyrowanie ustaw, które
      znane są tylko z tytułów, rezygnację nawet z pozorów awansów na ważne stanowiska
      według kompetencji, a nie partyjnego wazeliniarstwa. Trudno to nazwać inaczej
      niż niszczeniem państwa.

      Pakt jest przydługą i zawiłą próbą zapisania tego, co naprawdę dałoby się
      zapisać w formule znacznie prostszej - należy zawsze postępować tak, aby
      zadowolony był z tego Jarosław Kaczyński i jego brat. Najlepiej też byłoby
      zasadę tę wpisać do konstytucji. Kim innym niż demagogami, populistami i
      prostakami są koalicjanci PiS - panowie Lepper i Giertych? Jak inaczej niż
      bezmiarem prostactwa nazwać rechot posłów Samoobrony z "żartu" pana
      przewodniczącego: "Czy można zgwałcić prostytutkę"? Tak mniej więcej musiały
      wyglądać towarzyskie wieczory pitekantropów.

      Za to, że Polską rządzą populiści i prostacy z Samoobrony, odpowiadają panowie
      Kaczyńscy i całe PiS, przynajmniej w tym sensie, że akceptują tę politykę.
      Rozumiem, że posłowie i senatorowie tej wodzowskiej partii są sterroryzowani i
      boją się gniewu strasznych braci, ale na miły Bóg - co im w końcu grozi? Co mogą
      im zrobić Kaczyńscy, Dorn, Ziobro i Wassermann? Najwyżej nie wpisać na listy
      wyborcze przy kolejnych wyborach. Czy to jest powód, aby godzić się na
      niszczenie Polski? Bo dziś to PiS niszczy demokrację w Polsce, a tym samym
      szkodzi Polsce. I dlatego jako polski patriota będę tę partię zwalczał, tak jak
      zwalczałem kiedyś postkomunistów, gdy byli takim samym zagrożeniem.

      Warto czasami przypomnieć sobie ewangeliczne powiedzenie - po owocach poznacie
      ich. Na razie mamy permanentny kryzys polityczny, atak na media, naginanie
      prawa, byle tylko przedłużyć nieudolne rządy PiS w Warszawie, kolejne ustawy
      zaskarżane do Trybunału Konstytucyjnego, fatalną opinię o Polsce za granicą,
      księdza Rydzyka z jego zakłamanymi mediami (ostatni wywiad "Naszego Dziennika" z
      ks. Rydzykiem do złudzenia przypominał wywiady "Trybuny Ludu" z I sekretarzami
      PZPR) jako tubę polskiego rządu i kogoś w rodzaju superministra i
      superrecenzenta oraz wiele fatalnych nominacji na wysokie stanowiska. Wyczyny
      kilku ministrów, o których wiele pisała prasa, można w zasadzie pominąć.
      Wystarczy wspomnieć Zbigniewa Wassermanna, który najpierw procesował się z
      teściową hydraulika o wykonanie wanny, a ostatnio stał się bohaterem afery z
      gazową rurą na swoim osiedlu.

      W KRRiT mamy ponurą postać symbolizującą najgorsze czasy Roberta Kwiatkowskiego,
      niejakiego Tomasza Borysiuka, i niewiele lepszego od niego Witolda
      Kołodziejskiego, który zdążył już powiedzieć, że media powinny brać przykład z
      Telewizji Trwam mającej poziom osiedlowej kablówki, a pod względem merytorycznym
      będącej obrzydliwym przykładem lizusostwa, kłamstwa i pogardy dla zwykłej
      przyzwoitości, która wymaga dopuszczenia do głosu drugiej strony. Straszni
      ludzie to między innymi: mająca kłopoty z prawem Alina Gut i były działacz PZPR
      Wojciech Jasiński w Krajowej Radzie Sądownictwa oraz jako rzecznik praw
      obywatelskich Janusz Kochanowski, który reprezentuje w odniesieniu do swojego
      wielkiego poprzednika poziom nieporównywalnie niższy, pod każdym względem
      żenujący. Czy to nie wystarczy? A do tego w telewizji już pojawiają się elementy
      cenzury polegające na usuwaniu programów, które mogą się nie podobać pierwszemu
      posłowi RP, a za to coraz częściej pokazuje się Piotr Semka. Nie wróży to
      niczego dobrego.

      Zgubne skutki populizmu

      Szułdrzyński sugeruje, że oskarżam PiS o antysemityzm. Tego akurat nie uważam i
      nigdy czegoś takiego nie pisałem. Cytowałem jedynie definicję populizmu
      odnoszącą się do fenomenu peronizmu, która zawierała stwierdzenie, że każdy
      populizm ma także wątki antysemickie. To interesujące stwierdzenie wydaje się
      mieć pewne pokrycie i w polskich wersjach populizmu. Populizm jest bardzo
      podatny na spiskową wersję dziejów. Na ogół zresztą zwalcza spiski, które sam
      wymyśla, czego kolejne krucjaty prowadzone przez populistów, także ostatnie
      pomysły liderów PiS, są potwierdzeniem.

      Od czasów protokołów mędrców Syjonu Żydzi znakomicie nadają się na światowych
      spiskowców i tu spotyka się polityczna demagogia z antysemityzmem. Czołowy
      demagog i populista na populizmie innych też żerujący - ksiądz Rydzyk -
      wielokrotnie na falach swojej rozgłośni dopuszczał - a nie ma tam żadnej
      wolności słowa ani przypadkowości - wypowiedzi antysemickie. Prasa także
      cytowała antysemickie wypowiedzi wielu polityków Samoobrony, natomiast niektórzy
      działacze LPR pozdrawiali się nazistowskim pozdrowieniem, co jest przede
      wszystkim przejawem bezdennej głupoty, ale jednak także jakiejś fascynacji
      hitleryzmem. Są to fakty powszechnie przecież znane i dobrze udokumentowane. I
      dlatego w jakimś stopniu populistyczne PiS, samo nie będąc partią antysemicką,
      bierze jednak na siebie odpowiedzialność za poglądy i zachowania swoich
      sojuszników. Pod względem wyboru politycznych sojuszników Jarosławowi
      Kaczyńskiemu zarzucam przede wszystkim bardzo małą wybredność.

      Jest jeszcze pytanie, gdzie widzę w działaniach PiS nienawiść. Otóż dostrzegam
      ją między innymi w popieraniu i promowaniu mediów tę nienawiść szerzących.
      Przede wszystkim w radiu, które nadużywa imienia Matki Boskiej dla politycznych
      i innych celów swojego dyrektora, w bezrozumnej zajadłej agresji Jarosława
      Kaczyńskiego i jego pomagierów skierowanej przeciwko całemu prawie środowisku
      dziennikarskiemu w Polsce, a także przeciwko ludziom, którzy nie podzielają ich
      wizji Polski, w próbach zn
      • kserkses1 jestem mile zaskoczona Niesiołowskim... 10.02.06, 12:01
        jakby mądrzał chłop na starość...?
        • czesiohill Re: jestem mile zaskoczona Niesiołowskim... 10.02.06, 12:16
          bo przestał się zadawać z byle kim.
          • kserkses1 Re: jestem mile zaskoczona Niesiołowskim... 10.02.06, 12:18
            ano... już przed wyborami mnie zadziwił takim fajnym wywiadem dla Dużego
            Formatu chyba...(wklejałam go jeszcze na FKC)
    • albrecht1 Re: kaczyzm i marcinkiewicz - jedna wielka porażk 10.02.06, 15:40
      goper1 napisał:

      > "Uważam, że zarówno sam premier, jak i rząd, to bardzo źle funkcjonujące
      > instytucje" - powiedział PAP Markowski.

      To chyba ostatnia taka wypowiedź dla PAP :)
Pełna wersja