Dzwońcie na 997!!! Ale jaja

22.02.06, 11:40
Dwaj mężczyźni doprowadzili złodzieja torebki do Komendy Stołecznej Policji. -
Jesteśmy tylko wartownikami - usłyszeli od policjantów przy wejściu do Pałacu
Mostowskich. - Dzwońcie na 997! Wartownicy nie skuli złodzieja kajdankami,
nie wezwali patrolu przez radiostację. Przez prawie godzinę przyglądali się,
jak młodzi ludzie mocują się z przestępcą
Nie chce mi się w to wierzyć - mówi "Gazecie" zszokowany podinspektor Jacek
Kędziora, szef stołecznej policji. Ale historia, choć rzeczywiście
nieprawdopodobna, jest najzupełniej prawdziwa.
W czwartek koło ósmej wieczorem do kobiety czekającej na autobus na
przystanku pod ratuszem przy pl. Bankowym podbiegł złodziej. Próbował wyrwać
jej torebkę. Nie udało mu się. Przyszedł jej z pomocą przypadkowy świadek.
Złodziej rzucił się do ucieczki, świadek za nim. Razem z kolegą dopadli
przestępcę pod znajdującym się sto metrów dalej kinem Muranów. Chcieli oddać
go w ręce policji.
Jeden z obrońców kobiety zszedł do pobliskiej stacji metra, szukając
policjantów. Znalazł tylko strażnika z metra, który podpowiedział mu: -
Przecież obok jest Komenda Stołeczna Policji.
Pałac Mostowskich, siedziba komendy, znajduje się jakieś 50 metrów od kina.
Młodzi mężczyźni zaciągnęli tam złodzieja. Razem z nimi poszła napadnięta
kobieta.
Recepcja komendy była już nieczynna (pracuje do godz. 17), ale przed
budynkiem i w środku przy elektronicznej bramce stali policjanci, którzy
przez całą dobę pilnują budynku. Mają kajdanki, pałki i krótkofalówki.
Pan Marcin (to on ujął przestępcę) opowiada: - Ten złodziej wyrywał się,
wygrażał. Było nerwowo. Chcieliśmy, żeby policjanci go zatrzymali, założyli
mu kajdanki, przeszukali. Ale oni zachowywali się tak, jakby nie wiedzieli,
co robić.
Policjanci mieli powiedzieć: - My jesteśmy tylko wartownikami. Musicie
panowie zadzwonić na 997.
Jest to numer pogotowia policyjnego. Też mieści się w Pałacu Mostowskich,
choć w nowym, dobudowanym skrzydle.
Mężczyźni zadzwonili więc na policję - stojąc w jej poczekalni. Patrolowi
przyjazd do własnej komendy stołecznej zabrał około 50 minut. Dopiero ci
policjanci, którzy przyjechali, założyli kajdanki złodziejowi i go zabrali.
- To przykład patologii, z którą trzeba walczyć - komentuje Władysław
Stasiak, wiceminister spraw wewnętrznych nadzorujący policję, były
wiceprezydent Warszawy. - Pokazuje, jak wiele jeszcze przed nami do
zrobienia. Trzeba szkolić policjantów, ale także karać. Musimy pokazać, że
nie tolerujemy takich zachowań.
- Poleciłem już szczegółowe wyjaśnienie - mówi "Gazecie" stołeczny komendant
Jacek Kędziora. - Na razie nie chcę wskazywać winnych, ale takie postępowanie
jest niedopuszczalne. Ubolewam nad tym, co się stało, bo bardzo zależy nam na
współpracy ze społeczeństwem - podkreśla.
Od kilku miesięcy w stołecznej komendzie trwa program pod nazwą "Reaguj.
Powiadom. Nie toleruj!", który ma promować postawy obywatelskie. Policja
namawia mieszkańców Warszawy, by nie przechodzili obojętnie obok przypadków
naruszenia prawa.
Oto cytat z policyjnej strony internetowej: "Jeśli jesteś świadkiem
zdarzenia, zareaguj i powiadom!! Nie ma nic gorszego od zobojętnienia i braku
zdecydowanej reakcji na wszelkie przejawy zła".
- Jeżeli tylko ci dzielni panowie się zgodzą, będziemy chcieli im podziękować
i jakoś uhonorować za tę postawę. No i przede wszystkim serdecznie
przeprosić - mówi komendant Kędziora.


serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,3176972.html
    • kserkses1 nic nie rozumiesz! 22.02.06, 11:51
      To jest Państwo Prawe i Sprawiedliwe, a Miasto rządzone wzorowo - tak ma być!
      Dlaczego obywatele wtrącają się do sprawy cudzej torebki? Dostana jak nic dwa
      latka w zawieszeniu - naruszyli nietykalność złodzieja...
      Zaś dziennikarze co znowu pyskują... Oj trzeba będzie wprowadzić Jedyny i
      Słuszny Łorgan a resztę pismaków do łagru...
      • tubylec.cieszyn Re: nic nie rozumiesz! 22.02.06, 12:01
        a resztę pismaków do łagru...

        A kto wtedy będzie cytował wypowiedzi z forum na łamach lokalnej prasy?

        ;-)
        • albrecht1 Re: nic nie rozumiesz! 22.02.06, 12:06
          To była prowokacja dziennikarska, mająca na celu podważenie wspaniałej
          statystyki policyjnej. Przecież z kieszeni "złodzieja" wystawał przedmiot
          ewidentnie wyglądajacy jak legitymacja prasowa.
          • stoik1 jakaś powycinana ta dyskusja ? 22.02.06, 13:39
            pewnie mi komputer nawala : )
            • fk5 Re: jakaś powycinana ta dyskusja ? 22.02.06, 13:47
              Nie nawala, nie nawala. To pisowscy cenzorzy wycieli co ostrzejsze kawalki!
      • fk5 Re: nic nie rozumiesz! 22.02.06, 12:03
        No, no... Nie sadzilem, ze popierasz stanowisko pisowskiego ministra
        sprawiedliwosci!
    • fk5 To jeszcze nic. 22.02.06, 12:59
      Zobaczcie co pod rzadami "pisuarow" zaczyna sie wyrabiac wrod wiesniakow
      otumanionych przez torunska rozglosnie: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?
      kat=1342&wid=8198930&rfbawp=1140609168.681&ticaid=1120d

      • fk5 Re: To jeszcze nic. 22.02.06, 13:01

        porwalo link: wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?
        kat=1342&wid=8198930&rfbawp=1140609597.507
        • fk5 Re: To jeszcze nic. 22.02.06, 13:11
          Chyba pisuary wprowadzily juz cenzure, bo link nie chce sie wkleic Musze puscic
          caly tekst:

          Podejrzani o bestialski mord i zgwałcenie 88-letniej kobiety
          PAP - dodane 35 minut temu

          Prokuratura Rejonowa w Jarosławiu (Podkarpackie) postawiła zarzut zabójstwa na
          tle seksualnym oraz rozboju na 88-letniej kobiecie 18-letniemu Grzegorzowi Ł. i
          jego 44-letniemu ojcu Witoldowi - poinformował prok. Piotr Balicki.

          Do zabójstwa doszło w październiku ubiegłego roku w Sośnicy Brzegu k.
          Jarosławia. Obaj mężczyźni wtargnęli do domu samotnie mieszkającej kobiety,
          którą bestialsko pobili, okradli i zgwałcili. Z mieszkania ofiary zginęło 200
          zł.




          REKLAMA Czytaj dalej





          Początkowo zarzut zabójstwa na tle seksualnym prokuratura postawiła jedynie
          młodszemu mężczyźnie. Wyniki zakończonych właśnie badań DNA pozwoliły jednak na
          ustalenie ponad wszelką wątpliwość, że obaj podejrzani działali wspólnie i w
          porozumieniu. Obaj dokonali też gwałtu - powiedział prokurator Balicki.

          Nie wyklucza się, że sprawcy zgwałcili staruszkę już wtedy, gdy po bestialskim
          pobiciu nie dawała ona znaków życia. Na pytanie, czy w chwili popełnienia tego
          przestępstwa kobieta jeszcze żyła, będzie można odpowiedzieć dopiero po
          przedstawieniu dodatkowej opinii z sekcji zwłok - dodał Balicki.

          Ojcu i synowi grozi kara do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. Obaj
          zostali aresztowani. Obecnie przebywają na badaniach psychiatrycznych. W
          miejscu zamieszkania nie mieli dobrej opinii. 44-latek był już wcześniej karany
          za rozbój. (neska)
Pełna wersja