alex.stela
21.03.06, 11:00
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35056,3224589.html
Dwieście lat ma już tradycja drukarstwa w Cieszynie. Z tej okazji w mieście
powstała wystawa, na której dowiemy się, na czym drukowano książki i prasę.
Muzeum Drukarstwa znajduje się w pobliżu przejścia granicznego z Czechami, na
jednej z głównych ulic Cieszyna - Głębokiej. Drzwi odrapane, schody
zniszczone. Wewnątrz jednak inny świat - muzeum urządzone jest skromnie, ale
estetycznie.
Muzeum to inicjatywa kilku pasjonatów. - Zaczęliśmy zbierać maszyny, które
były przeznaczone do wyrzucenia. Chcemy, żeby goście poczuli się tu, jak w
drukarni sprzed ponad stu lat - uśmiecha się Karol Franek, drukarz na
emeryturze i szef Stowarzyszenia Muzeum Drukarstwa w Cieszynie.
Stoją tu urządzenia w ilości, jakiej nie spotkamy już nigdzie na Śląsku. -
Możemy się poszczycić jednym z najlepiej wyposażonych i zachowanych zbiorów w
kraju - mówi Franek.
Sprzęt jest gromadzony od 10 lat, a wystawa będzie jeszcze bogatsza. Muzeum
przygotowuje się bowiem do głównych uroczystości 200-lecia drukarstwa w
Cieszynie, które odbędą się we wrześniu. Dlatego członkowie stowarzyszenia
dziesiątki godzin spędzają na naprawie starych maszyn. - Przyjęliśmy zasadę,
że u nas wszystko musi działać - mówi Franek.
Podczas odwiedzin każdy może spróbować, jak się kiedyś pracowało na
prototypach dzisiejszych maszyn sterowanych komputerowo. Atrakcją, np. dla
dzieci, są warsztaty graficzne, gdzie maluchy samodzielnie wycinają w
linorycie, nakładają farbę wałeczkami i odbijają na prasie. - Wpadliśmy na
pomysł, żeby wykorzystać XIX-wieczne maszyny i robić na nich np. wizytówki -
dodaje Franek.
Pieniądze z drukowania oraz biletów są przeznaczone na renowację starego
sprzętu. Muzeum jest czynne w środy i piątki od godz. 8 do 14.
Pierwszą drukarnię w Cieszynie założył Fabian Beinhauer w 1806 roku, po ok.
80 latach przeniósł ją za Olzę, gdzie w czeskim Cieszynie działa do dziś i
jest jedną z największych w Czechach.