Uliczkę znam w ...

25.04.06, 01:33
Otwocku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=732&w=40790708
:- hehehehe
    • czesiohill Re: Uliczkę znam w ... 25.04.06, 05:42
      Ech, te piachy Mazowsza. Romantyczne, a ten słupek z tabliczką.
    • alex.stela Re: Uliczkę znam w ... 25.04.06, 08:42
      Pięknie! Nie sądziłem, że w mniejszych miastach odległych o tyle kilometrów też
      są "ulice Cieszyńskie".

      Kiedyś chciałem zrobić taki projekt i pojeździć po miastach w poszukiwaniu ul.
      Cieszyńskiej. W "Hanysowie" jest taka prawie w każdym mieście. Okazuje się, że
      w wielu miastach Polski (i nie tylko) lepiej pamiętają o Cieszynie, niż w
      Cieszynie o pamiętamy o innych miastach. W Cieszynie tylko ul. Katowicka nosi
      nazwę miasta spoza Księstwa! No ale tacy my już sóm.... ;-)

      • kubek Uliczkę znam w ... 25.04.06, 09:27
        Czyli tak jak się rozwijał i miał swój złoty wiek Otwock.
        Niestety po wojnie cały rejon i Otwock całkowicie, opustoszał .
        Żydzi którzy stanowili większość zostali wymordowani, a nowy obywatel już nie
        był tej samej jakości .
        Nie wiem jak było np. z Willą Felicjanką , czy po wojnie pozostali mieszkańcy?
        Niestety widać na niej mijający czasu, ślady przeróbek i usunięcia tarasów.
        Wejście furtki jak widać straciło kilka liter i willa też straciła prawie swój urok.
        Uliczka Cieszyńska leży w części Otwock-Śródborów, czyli jak przebija właśnie
        leśnej
        części byłego uzdrowiska.
        Malutkie zdjęcie nie oddaje atmosfery i byłej dobrej architektury.
        Faktycznie zdjęcie jest od ulicy Kubusia Puchatka.

        PS. Też myślałem, aby fotografować Cieszyńskie, jest ich kilka.
        Myślę że to właśnie pozostałość okresu dwudziestolecia i
        czasu kiedy o Cieszynie było głośno.
        • kubek W temacie miało być : 25.04.06, 09:30
          "Uliczka powstała w czasie między wojnami"

          PS. Pomyślałem nie napisałem,
          Kto nie ma w głowie ten ma w palcach!
        • alex.stela Re: Uliczkę znam w ... 25.04.06, 09:35
          W Gliwicach Cieszyńska też jest urocza, tuż pod Lasem Łabędzkim. W Zabrzu
          Cieszyńska jest w centrum, a w Katowicach na obrzeżach centrum. W Krakowie
          gdzieś na północny zachód od Śródmieścia, w Warszawie przy przystanku
          metra "Wilanowska" (o ile mnie pamnięć nie myli). Jest też w wielu innych
          miastach. W Brnie też chyba jest "Tesinska".
          • alex.stela Po wpisaniu "ul. Cieszyńska" w Google... 25.04.06, 09:53
            ...tylko na pierwszych 30 stronach wyników znalazłem następujące miejscowości
            (spoza Śląska Cieszyńskiego), w których jest ul. Cieszyńska:

            Warszawa, Łódź, Kraków, Poznań, Szczecin, Kalisz, Białystok, Opole, Gliwice,
            Pszczyna, Zabrze, Jastrzębie Zdr., Mikołów, Łaziska Grn., Chorzów, Grodzisk
            Mazowiecki

            To tylko spis z 300 wyników, a wyników jest 104 000 :-) Oczywiście najdłuższą i
            najbardziej znaną ul. Cieszyńską ma Bielsko-Biała, no ale to w Księstwie...
            • stoik1 i jak tu się wszystkim zrewanżować ? 25.04.06, 12:06
              przecież ulic braknie
              a nie można przecież przemianować ulic stalmacha, cienciały, popiołka, miarki
              itd. : )
              • alex.stela Re: i jak tu się wszystkim zrewanżować ? 25.04.06, 12:12
                A co się rewanżować będziemy? Ważne co "oni nam", a nie co "my im" :-)))

                Zresztą ludzie i tak przechodzą nad nazwami ulic do porządku dziennego i nie
                zwracają uwagi na ich pochodzenie. Kto na ul. Miarki wie, kto to był? A na
                Popiołka? Że nie wspomnę o Frysztackiej...
                • stoik1 a kto to była Frysztacka ? 25.04.06, 17:03
                  • alex.stela Re: a kto to była Frysztacka ? 26.04.06, 08:08
                    Taka kobita z Karwiny
                  • romek187 A która to była Armii Czerwonej ? 26.04.06, 08:21
                    Zmiany nazw ulic są, wbrew pozorom, dość częste. Szczególnie, gdy jakiejś
                    wybitnej osobie "należy się" ulica - najlepiej w centrum. Prawdę mówiąc nie
                    chciałbym by nazwa ulicy, przy której mieszkam została zmieniona na
                    jakąś "Warszawską" lub pdobną - chyba ją polubiłem za jej oryginalność, chociaż
                    większość mojej rodziny niestela źle ja wymawia - Hażlacy ponoć się obrażają. A
                    tak swoją drogą rodzina stela ciągle używa starych nazw cieszyńskich ulic, np.
                    Armii Czerwonej, 1 Maja, czy Waryńskiego.
                    • kubek A która to była Armii Czerwonej ? 26.04.06, 09:28
                      To była chyba Głęboka, aż mi się nie chce wierzyć,
                      że "rodzina stela ciągle używa starych nazw cieszyńskich".
                      i chyba te nazwy nie były takie stare.
                      • alex.stela Re: A która to była Armii Czerwonej ? 26.04.06, 10:15
                        A mnie się przypomina, że moja ciotka mieszkająca w Lublinie (rocznik
                        przedwojenny) przyjeżdżając w rodzinne strony cały czas mówiła o ulicy
                        Głębokiej, a ja nie wiedziałem o co jej chodzi :-) Chodziło jej o ul. Armii
                        Czerwonej właśnie, ale o tym, że to była kiedyś Głęboka za PRL pamiętali
                        nieliczni. A teraz, gdy starą nazwę przywrócili, mówi się "Armii Czrwonej"...
                        Dziwaczne...
                        • nugrud Re: A która to była Armii Czerwonej ? 26.04.06, 16:07
                          A są jeszcze osoby, które używają niemieckich nazw ulic?
                          • stoik1 z przyzwyczajenia - nie sądzę 26.04.06, 17:59
                            • romek187 z przyzwyczajenia 26.04.06, 19:19
                              Przez pierwszych parę lat już cieszyńskich broniłem się przed pełną asymilacją
                              językową, ale się przyzwyczaiłem do tutejszych słów i zwrotów, jak "iść na
                              pole", "zbulić zabawki", "iść cestą" itp. itd....... Potem broniłem się przed
                              akcentem, ale gdy mi powiedziano, że "śpiewam" jak Cieszyniacy, więc przestałem
                              się bronić i już nie zwracam na to uwagi. W rodzinnych stronach mówię po
                              cieszyńsku - niestety już z przyzwyczajenia.
                              Dlatego, jeżeli ktoś, kto przez 3/4 życia mówił "milicjat", albo "Armii
                              Czerwonej", mówi że nie panuje na tym, to mu wierzę.
                              • nugrud Re: z przyzwyczajenia 26.04.06, 20:07
                                romek187 napisał:

                                > Przez pierwszych parę lat już cieszyńskich broniłem się przed pełną asymilacją
                                > językową, ale się przyzwyczaiłem do tutejszych słów i zwrotów, jak "iść na
                                > pole", "zbulić zabawki", "iść cestą" itp. itd..

                                Serce rośnien :) Nó i ja, tako malućko fabulka, prawi sie "iść cestóm" ;)
                                • romek187 z przyzwyczajenia cestą 26.04.06, 22:35
                                  Natomiast piszę po staremu - też z przyzwyczajenia i z konieczności...
                                  zawodowej (tu nie używam gwary i regionalizmów - oczywiście tylko na piśmie).
                                  A jeśli chodzi o nazwy: dlaczego ul. Czarny chodnik nie nazywa się po
                                  cieszyńsku? I tak wszyscy mówią "czarno cesta" (aż się boję pisać te słowa...
                                  prawidłowo - czy nie?). Kilkanaście lat temu, jeszcze jako turysta, stojąc na
                                  tej ulicy pytałem przechodzącą babulkę, gdzie jest ul. Czarny chodnik, na końcu
                                  której miał być dworzec. Kazała mi iść wzdłuż czornej cesty....
                                  Jechałem następnym pociągiem.
                                  • stoik1 Re: z przyzwyczajenia cestą 26.04.06, 22:46
                                    a ja się jakoś z użyciem słowem 'cesta' w cieszynie nie spotykam : )
                                    • lapis.me Re: z przyzwyczajenia cestą 26.04.06, 22:57
                                      Ja - wręcz przeciwnie, bardzo często. Szczególnie jak po ceście jedzie
                                      srańdziorz cieszyński :)
                          • romek187 Nazwy cieszyńskich ulic po niemiecku 26.04.06, 19:00
                            A i owszem, prababcia dla moich dzieci (autochtonka), jak opowiadała, jak to
                            pracowała u Niemca, to używała oryginalnych nazw z czasów wojny. Nazw ulic,
                            firm, dokumentów - tu i za Olzą. Szkoda, że pamięć mam jak wzrok - dobry, ale
                            krótki.
                      • romek187 Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka 26.04.06, 11:16
                        Zdarza się jeszcze słyszeć, że kogoś złapali milicjanci, na granicy stoją
                        wopiści, komunikację miejską obsługuje MZK-a, a tak w ogóle, to najlepiej było
                        za Gierka........
                    • alex.stela Re: A która to była Armii Czerwonej ? 26.04.06, 10:16
                      Za mówienie "Haźlach" na "Hażlach" grozi 25 lat więzienia bądź stracenie na
                      miejscu (jeśli powie się tak w hażlaskim barze) :-)))
                      • kubek ż ż ż Hażlach Hażlach Hażlach ż ż ż 26.04.06, 10:50
                        No, co nie chce ryzykować ;-)

                        PS.A za potrzebą pójdę w ubikacji!

                        PS2.
                        Przypomniało mi się coś i
                        pytam poważnie jak jest po angielsku
                        kibelek, toaleta?
                        - Ano Toilet, WC (banał).
                        Tak więc kubek pracuje za oceanem przy spływie górską rzeką,
                        amerykanie to dziwny naród i tak każdy po takim 2 godzinnym
                        spływie się mnie pytał, gdzie jest tu pokój do odpoczynku.
                        Przypomnę jeszcze, że płynąc pontonem nie obejmują Cię ustawy stanowe
                        i można pić piwko (sikacze) oficjalnie trzymając w puszkę w ręku.
                        I tak wszyscy ci dziwni amerykańce pytali się po tym spływie,
                        gdzie tu jest pokój do wypoczynku. No niestety zawsze ich musiałem z martwić.
                        -Bardzo mi przykro, ale niestety tu nie mamy takiego miejsca.
                        Aż po dwóch tygodniach pracy stałem w kolejce do kibla
                        i miałem czas przeczytać napis nad nim.
                        RESTROOM.
                        • stoik1 dobre 26.04.06, 15:41
                          faktycznie dziwny naród, lubią wypoczywać w kiblu ?
                          ; )
                          • lapis.me Re: dobre 26.04.06, 22:59
                            Jest jeszcze angielskie LOO :)
                            • stoik1 czyta się "lu" ? 26.04.06, 23:05
                              • lapis.me Re: czyta się "lu" ? 26.04.06, 23:07
                                Ano.
                                • kubek Angielska też jest sikająca pszczoła czyli 26.04.06, 23:39
                                  stacja benzynowa BP
                                  • stoik1 : D 26.04.06, 23:41
                                    • alex.stela Re: : D 27.04.06, 09:02
                                      Buehehehe... Że też wcześniej tego nie skojarzyłem :-)))

                                      Dobre, dobre...
            • romek187 Po wpisaniu w Google "Cieszyn" ? 26.04.06, 11:26
              A ile jest w Polsce Cieszynów? I czy wszystkie te nazwy ulic pochodzą od
              naszego Cieszyna?
              • alex.stela Re: Po wpisaniu w Google "Cieszyn" ? 26.04.06, 11:31
                Są jeszcze trzy wsie o takich nazwach w różnych zakątkach Polski, ale są tak
                małe, że raczej nie od nich wzięły się nazwy ulic :-)
Pełna wersja