Gość: Weles
IP: *.echostar.pl
21.03.03, 13:25
strona:
gcjm.dyndns.org/sw/indexlsb.htm
Pamiętajmy o tym, że jesteśmy Słowianami z krwi i kości i zawsze nimi
będziemy. Dzisiaj nam nic nie zagraża, ale na naszych oczach (a raczej z
boku, niewidoczny) umiera jeden z naszych bratnich narodów Słowiańskich-
Łużyczanie. Za Mieszka I Łużyce należały do Polski. Dzisiaj w granicach
naszego kraju jest tylko niewielki skrawek tych ziem, a takimi znanymi
miastami (polskimi) są m.in. Zgorzelec, Forst czy Gubin. Od najdawniejszych
czasów Łużyczanie rozdzielali Niemców od Polaków. Jednak gdy Polska
podupadła, Germanie na dobre zapuścili swe korzenie w ich pięknej ziemi.
Przestało istnieć Księstwo Miśnieńskie, a Łużyce stały się (niczym nasz
Śląsk) punktem masowego osadnictwa niemieckiego.
Dzisiaj miasta łużyckie leżą w większości w Niemczech (troszkę w Polsce i
troszkę w Czechach), a najsławniejsze z nich to: Meissen (Miśnia), Cottbus
(Chociebuż), Bautzen (Budziszyn), Wiesswasser (Biała Woda- w oryginale: Bieła
Woda), Lobau (Lubiniec). Same Łużyce dzielą się na północne i południowe. Tak
samo język łużycki ma 2 dialekty. Przed II wojną światową Łużyczanie (sami
siebie nazywają Serbami Łużyckimi) byli dość liczną grupą (ok. 300 tys.) i
stanowili większość na tych niemieckich już ziemiach, a gdzieniegdzie były
całe miejscowości "czystołużyckie". Jednak czubek Hitler większość Łużyczan
wymordował i została tylko garstka. Po upadku faszyzmu Łużyczanie błagali na
kolanach Stalina, aby ten dał im wole państwo po ponad 800 letniej okupacji-
tak się nie stało. Po wojnie ich liczebność wzrosła do ok. 100 tys. Jednak
dzisiaj na skutek wielkich migracji na zachód spowodowanej biedą we
wschodnich Niemczech, mass-mediów wymuszających znajomość niemieckiego,
bardzo duża liczba Łużyczan zasymilowała się i wyjechała z Łużyc.
Niegdysiejsze "czystołużyckie" wioski zaczęły przyciągać (za komuny jeszcze)
fale robotników do fabryk tam budowanych i tak stopniowo Łużyce umierały... i
już prawie umarły. Dzisiaj szacuje się, że Łużyczan jest ok. 60 tys., z czego
tylko 20 tys. mówi płynnie swym językiem. I to głównie na południu, bo Łużyce
Północne prawie w ogóle się “odłużyczyły”. Co prawda działa radio łużyckie,
czy gazeta w tym języku, ale dzisiaj nikomu nie opłaca się tam mówić językiem
przodków- uważają się za Niemców.
Łużyce dzisiaj są obszarem dwujęzykowym. Wszystkie tablice nazwy miast,
ulic, druki urzędowe pisane są po niemiecku i łużycku. Jednak wszyscy
urzędnicy to Niemcy i nikt nie odpowie takiemu Łużyczaninowi w jego języku.
Od niedawna na Łużycach działa szkolny program “Witaj” (to oryginalna łużycka
nazwa), dzięki któremu w szkołach są klasy łużyckie prowadzone po łużycku i
najmłodsze pokolenie uczy się kultury swych dziadów. Ale czy to wystarczy?
Dzisiaj aby nie zatracić tożsamości narodowej, trzeba mieć niepodległe
państwo- a tego jednego brak Łużyczaninom. Jak tak dalej pójdzie, to na
początku XXII wieku nie będzie ani jednego Łużyczanina.
Jeszcze jedną rzecz chciałem poruszyć- a mianowicie język Serbów
Łużyckich. Mało kto wie, że Łużyczanie to potomkowie... Polaków! W III w.
n.e. wyemigrowali z naszych pięknych gór do dzisiejszych Łużyc i tam
osiedlili się. Ich język podlegał wpływom niemieckim, czeskim i połabskim,
lecz jest to obcy nam język NAJBARDZIEJ ze wszystkich podobny do polskiego!
(lepiej niż słowacki!). Oto przykład tekstu z Serbskiego Kodeksu
Narodowego: “Serbski lud a kużdy Serb ma prawo na zachowanje swojeje
narodneje identity w starodawnem sedleńskem- Łużicach“. Trochę zalatuje
czeskim, ale brzmi swojsko!