Gość: Michał
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
29.03.03, 23:22
Zastanowił mnie jeden problem : dlaczego ludność Opolszczyzny deklaruje
masowo niemiecką narodowość ( do czego ma absolutne prawo ),
a w tym samym czasie ludność białoruska w Polsce jest bardzo mało aktywna
i do tego podaje się za Polaków, głosuje na polskie partie.
Gdzie jest pies pogrzebany ?
Oczywiście decyduje kasa.
Załóżmy, że Polska ma lepszą sytuację gospodarczą niż Niemcy.
Wtedy narodowość niemiecka nie dawałaby zadnych korzysci ( tak jak dziś
białoruska ).
Jestem przekonany, że z trudem naliczonoby nawet 1000 Niemców.
Pisząc to chcę tylko zwrócić uwagę na DECYDUJĄCE ZNACZENIE czynnika
materialnego w wyborze narodowości.
Nie kwestonują fatalnej polityki w czasach PRL wobec Ślązaków, ale ma to
drugorzędne znaczenie.
I jeszcze jedno : sto razy lepszy jest ktoś OTWARCIE mówiący, że jest Niemcem
od przedstawiciela rzekomej śląskiej narodowości.
Mogę np. zrozumieć, że Niemiec broni Grundmanna, bo to to oczywiste.
Mało tego, jeśli ten Niemiec umie zrozumieć, że on "ma" Grundmanna, a Polacy
Korfantego i że pojednanie nie polega na amnezji i usuwaniu wszelkich
niechlubnych dla Niemców fragmentów dziejów Górnego Śląska, to jeszcze lepiej.
Ale nie cierpię kręcenia, mataczenia RAŚ.