Polska, Śląsk, Niemcy, Europa ?????????

IP: *.echostar.pl 02.04.03, 15:31
Nie można też zapominać o tym, że najsilniejszym państwem Unii są Niemcy,
które również najwięcej łożą na "wspólną Europę". Wobec potęgi i aspiracji
Niemiec oznacza to, że Unia łatwo może się stać dogodnym narzędziem
germanizacji Europy. Gerard Baudson przestrzega: "Europa staje się niemiecka.
Przywłaszczenie Europy przez Niemcy robi się poprzez regionalizację dlatego,
że jest to ich historyczny sposób działania od czasów Świętego Cesarstwa
Rzymskiego Narodu Niemieckiego i dlatego, że będzie im o wiele łatwiej
manipulować regionami i prowincjami niż silnymi państwami.(...)

Reaktywowanie geopolitycznych zasad Mitteleuropy, odebranie poprzez siłę
ekonomii tego, co było stracone w ciągu dwóch wojen światowych, tak wygląda
obecnie polityka Bonn". Ta nowa Mitteleuropa, czyli projekt zagospodarowania
środkowej Europy pod protektoratem Niemiec, jest obliczona na zredukowanie w
tym obszarze wpływów rosyjskich.

Tradycja historyczna podboju za pomocą gospodarki jest w Niemczech bardzo
silna. Theobald von Bethmann-Hollweg ( 1856-1921 ), następca Bismarcka i
Bulowa na fotelu kanclerza niemieckiego, 9 września 1914 roku, gdy wydawało
się, że Francja padnie pod naporem wojsk cesarza Wilhelma II, następująco
określał cele niemieckie: "Należy osiągnąć ustanowienie środkowoeuropejskiego
związku gospodarczego drogą wspólnych układów celnych, obejmujących Francję,
Belgię, Holandię, Danię, Austro-Węgry, Królestwo Polskie, oraz ewentualnie
także Włochy, Szwecję i Norwegię. Związek ten, wprawdzie bez wspólnej
konstytucyjnej nadbudowy i przy zachowaniu zewnętrznej równości swoich
członków, ale faktycznie pod niemieckim kierownictwem, będzie musiał utrwalić
panowanie gospodarcze Niemiec nad środkową Europą".

Profesor Wiesław Chrzanowski, który był więziony w okresie stalinowskim za
działalność polityczną, wspominał, że w zakładzie karnym spotkał generała SS
Richarda Hildebrandta. Ten nazistowski dygnitarz był szefem Głównego Urzędu
do spraw Rasy i Przesiedleń, przez pewien czas nawet zastępcą Himmlera, a w
Polsce ponuro się zapisał bydgoską krwawą niedzielą. Hildebrandt już wtedy, a
więc na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, opowiadał, że
przyszłością Europy jest Europa zjednoczona, a Niemcy mają do odegrania
szczególną rolę w tym procesie.

Trudno nie zauważyć, jak wiele z tych koncepcji, choć w zmodyfikowanej
formie, zostało zrealizowanych po dwóch wojnach światowych przegranych przez
Niemcy. Nie przypadkiem kanclerz Helmut Kohl podczas pobytu w Polsce 7 lipca
1995 roku w gmachu Sejmu złożył następującą deklarację: "Niemcy starają się
wspomóc Polskę na drodze do integracji europejskiej we własnym głęboko
pojętym interesie..." Niestety, ta wypowiedź nie została chyba właściwie
zrozumiana przez aktorów sceny politycznej w Polsce. Czyżby nie dostrzeżono,
że w ten sposób może być realizowana polityka. która zakłada rozszerzenie
Unii na Wschodzie jako strefy tradycyjnych wpływów kolonizacyjnych Niemiec`?
Interesy Niemiec zostały precyzyjnie ujęte we fragmencie dokumentu
programowego z 1 września 1994 roku, przygotowanego przez grupę parlamentarną
CDU/CSU.

Stwierdza się w nim, że jeżeli integracja Europy Zachodniej nie będzie
ewoluowała w kierunku likwidacji zagrażającej stabilności w Europie
Centralnej - czyli jeśli Unia Europejska nie umożliwi Niemcom
skutecznej "kontroli" nad Polską i innymi krajami regionu, bo w zasadzie
tylko po to UE jest potrzebna Niemcom - to: "Niemcy w celu zapewnienia sobie
bezpieczeństwa mogłyby być skłonne lub zmuszone do samodzielnego, za pomocą
tradycyjnych środków, ustanowienia stabilności w Europie Wschodniej, co
przekraczałoby w znacznym stopniu ich siły i prowadziłoby do erozji jedności
wewnątrz Unii Europejskiej, tym bardziej że wspomnienie z przeszłości, gdy
polityka wschodnia oznaczała dla Niemiec przede wszystkim współpracę z Rosją
na niekorzyść krajów będących pomiędzy tymi państwami, są ciągle powszechnie
obecne".

W Polsce kojarzy się to z ponuro brzmiącym "Drang nach Osten" (Marsz na
Wschód), które może być realizowane nie tylko mieczem, ale poprzez
wykorzystanie do tego celu instytucji i prawodawstwa Unii Europejskiej.
Podstawowym zaś instrumentem na tej drodze jest zabieganie o tytuły własności.

Wiele zagranicznych firm, spółek, holdingów, koncernów, fundacji, trustów,
nie tylko niemieckich, bardzo intensywnie, często dyskretnie i sekretnie,
wykorzystując bezwzględnie argument siły i kruczki prawne, by ominąć przepisy
i obejść obowiązująca procedurę, zabiega o tytuły własności na całe fragmenty
majątku narodowego. Co ciekawe, w zasadzie bardzo trudno jest ustalić, jaki i
czyj kapitał stoi za szyldami tych instytucji. Zbadanie nawet do siedmiu
operacji wstecz struktury kapitałowo-właścicielskiej wielu tych firm nie daje
jasności w tej sprawie. Firma może być zarejestrowana w Panamie, ale jej
właścicielem czy właścicielami mogą być ludzie z Dalekiego Wschodu.

Jeżeli wejdziemy do Unii Europejskiej, to na przykład Niemcy, zgodnie z
konstytucją Wspólnoty, mieliby prawo wykupywania wszelkiej własności
ziemskiej i przemysłowej, osiedlania się u nas, brania czynnego i biernego
udziału w samorządzie terytorialnym i korzystania z pełni praw przysługującym
obywatelom polskim. Przy dysproporcji potencjału ekonomicznego, militarnego i
demograficznego mogłoby się to zakończyć pełnym zwasalizowaniem Polski.

Jeżeli sobie uświadomimy, że 1 hektar ziemi kosztuje w Niemczech ponad
dziesięciokrotnie więcej niż w Polsce, to uznamy raczej za mało
prawdopodobne, aby Polacy kupowali ziemię w Niemczech, raczej odwrotnie...
Jeżeli wiemy, że nasze banki dysponują możliwością udzielania kredytów w
wysokości 45 mld dolarów, a zdolność kredytowa banków niemieckich wynosi 5000
mld dolarów. Jeżeli dostrzeżemy, że w Niemczech nasilają się tendencje
do "kolonizacji Wschodu", pojawiają się pomysły o przerzuceniu kilku milionów
Niemców z byłego ZSRR i osiedleniu ich w Polsce, jeżeli kwestionuje się naszą
zachodnią granicę, a politycy oficjalnie mówią o konieczności
zadośćuczynienia przez Polaków krzywd niemieckich i uwarunkowują nasze
wstąpienie do Unii pozwoleniem na osiedlanie się z powrotem na Ziemiach
Odzyskanych, co zresztą już poniekąd uzyskali, to nietrudno wyobrazić sobie,
jakie relacje będą między naszymi krajami. Przecież do dziś w znacznym
stopniu są nieuregulowane od strony prawnej kwestie dotyczące własności na
Ziemiach Zachodnich i Odzyskanych. O ile sprawy te nie zostaną ostatecznie
rozwiązane przed przystąpieniem do Wspólnot Europejskich, to obecność Polski
na tych terenach będzie iluzoryczna. Wejście do Unii, a więc przystąpienie do
jednego obszaru jurysdykcyjnego z Niemcami, spowoduje bowiem rewindykacje i
roszczenia na ogromną skalę, które w praktyce doprowadzą do przejęcia na
własność przez Niemców większości terenów i nieruchomości w tej części
Polski. Będzie to w zasadzie równoznaczne z faktycznym przyłączeniem tych
obszarów do Niemiec.

Jeżeli przypatrzymy się statusowi i poczynaniom niektórych kręgów mniejszości
niemieckiej w Polsce i uświadomimy sobie, że już dzisiaj przy wsparciu
finansowym polskich władz, a więc za pieniądze polskiego podatnika jest
wydawany w Opolu tygodnik "Schlesisches Wochenblatt", w którym pobrzmiewają
tony szowinistyczno-nacjonalistyczne. Jeżeli zobaczymy, jak duże udziały w
polskich mediach mają koncerny niemieckie, zwłaszcza w sektorze masowej prasy
kolorowej i tytułach prasy lokalnej w Gclańsku, Katowicach i Wrocławiu.
Jeżeli sobie uświadomimy, że pojawiły się projekty wystawienia do
międzynarodowej licytacji 4,5 miliona hektarów ziemi (co stanowi 13 proc.
ogólnej powierzchni kraju i 22 proc. powierzchni produkcyjnej naszego
rolnictwa) będącej obecnie w rękach Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa,
i to głównie na terenach, które Niemców szczególnie interesują`.

Jeżeli sobie pol
    • wilym Re: Polska, Śląsk, Niemcy, Europa ????????? 02.04.03, 16:12
      zatrwazajace!!! serio!!!
      • Gość: Arnold Re: Polska, Śląsk, Niemcy, Europa ????????? IP: 213.186.78.* 02.04.03, 16:24
        Pomysl zrodzil sie juz w Cesarstwie Rzymskim. Niestety upadlo ono, ale ostatni
        cesarz (zachodniorzymski) przekazal plan w rece Odoakra, uwazajac, ze dopiero
        panstwo niemieckie, ktore, jak slusznie przewidzial, powstanie za kilkaset lat,
        po dlugich wiekach doprowadzi do zjednoczenia Europy.
        Oryginal rzymskiego planu znajduje sie obecnie w Pullach, ale jest niedostepny
        i scisle strzezony.

        Pyrsk - Arnold
        • wilym Re: Polska, Śląsk, Niemcy, Europa ????????? 02.04.03, 17:25
          Weles ow dokument zapewne posiadl!
          • Gość: 007 Re: Polska, Śląsk, Niemcy, Europa ????????? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.04.03, 23:27
            wilym napisał:

            > Weles ow dokument zapewne posiadl!

            albo tyn jak mu tam Dejavu oder was.
            • Gość: Arnold Re: Polska, Śląsk, Niemcy, Europa ????????? IP: 213.186.78.* 02.04.03, 23:45
              Dejawu - ten od rzadkosci katolikow w Niemczech?
              • Gość: 007 Re: Polska, Śląsk, Niemcy, Europa ????????? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 02.04.03, 23:49
                Gość portalu: Arnold napisał(a):

                > Dejawu - ten od rzadkosci katolikow w Niemczech?

                Ja to jon
Pełna wersja